Recenzja: Armie wczesnego Rzymu
W wydawanej od 1968 roku w Wielkiej Brytanii serii Osprey wyszły i na szczęście dalej wychodzą książkowe broszurki (o pojemności głównie od kilkudziesięciu do około stu stron) z bardzo często ciekawymi i pomocnymi ilustracjami. Traktują one o różnych armiach, które to kiedyś zarówno broniły jednych, jak i atakowały, ze zmiennym szczęściem, innych grup ludności. Ostatnio miałem przyjemność zapoznania się z pracą zatytułowaną: „Armie wczesnego Rzymu”, jakie to napisali już trochę czasu temu panowie Nicolas Secunda oraz Simon Northwood. Bardzo dobre ilustracje do tejże publikacji wykonał utalentowany i zarazem niezawodny rysownik, czyli pan Robin Cook.
Jest to dobre, typowo osprey’owskie opracowanie tematu z bardzo ciekawego i niezbyt często omawianego okresu dziejów państwa rzymskiego, który można nazwać wyjątkowo długim „niemowlęctwem” (nazwę tę zaczerpnąłem z wiekopomnego dzieła Edwarda Gibbon’a). Niemniej jednak, znalazłem na stronach tej pracy pewne treści, które nieco psują jej odbiór przez czytelnika. Na przykład malowidło prezentujące Romulusa i Remusa w rynsztunku bojowym jest podpisane w sposób następujący: „Tak mogliby wyglądać Romulus i Remus, gdyby kiedykolwiek istnieli”. Jest to zbyt mocno ocierające się o pewność stwierdzenie, że przekazy dotyczące początków Rzymu, jakie do nas dotarły (typu podania liwiuszowego) są tylko czystym legendarnym zmyśleniem. Zawsze, kiedy się podaje tak kategoryczne stwierdzenie odnośnie czegoś, jest się, moim skromnym zdaniem, winnym swoim czytelnikom wyjaśnienia tego powodów, wynikających z naszej analizy materiału, albo dowodów, które wsparłyby albo nawet potwierdziły naszą opinię w omawianym temacie. W tym opracowaniu nie doszukałem się nawet śladu czegoś podobnego. Nie lubię takiej praktyki, jak ta u wielu współczesnych autorów, którzy często z ogromną pasją zaprzeczają dobrze ugruntowanej tradycji, zachowując się tak, jakby lepiej znali przeszłe wypadki od naszych przodków, nie śmiąc jednocześnie zanegować na przykład tego, co jest obecnie w iluś krajach nietykalne, ponieważ pewni ludzie tego wytrwale bronią, mając z tego profity.
Niemniej jednak, późniejsze lata rzymskiego królestwa, pod kątem działań zbrojnych są w tej pracy opisane na tyle dobrze, na ile pozwalają zachowane źródła pisania i nasza współczesna wiedza archeologiczna. Przejście Rzymian od stosowania falangi do stosowania szyku manipularnego, wytłumaczone potrzebą dostosowania działań wojennych do pagórkowatego terenu, na którym odbywały się wojny z Samnitami. Tak samo, prezentowane są na kartach tej książki możliwe sposoby rozprzestrzeniania się różnych typów uzbrojenia u świtu rzymskiego państwa w starej Italii. Wspomniane powyżej kwestie to niezaprzeczalna wartość dodana do naszej wiedzy o bardzo wczesnym rzymskim świecie, którą to dostajemy w tym opracowaniu.
Podsumowując, stwierdzam, że jest to porządne osprey’owskie opracowanie bardzo interesującego okresu dziejów wczesno-rzymskich, w których autorzy przesadzili nieco z krytycyzmem przekazów opartych na tradycji.
https://imperiumromanum.pl/recenzje/recenzja-armie-wczesnego-rzymu/
Gdzie kupić? https://www.poczytaj.pl/ksiazka/armie-wczesnego-rzymu-nicholas-secunda,441955?pp=5
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu