#filmy

65
7182

W nawiązaniu do ostatniego artykułu na temat piractwa - dziś przerzucając kanały na tv natknąłem się na nowego predatora, którego można wypożyczyć. Ich chyba do reszty popierdoliło! 49 złotych za możliwość obejrzenia filmu w ciągu 48 godzin? I ktoś się dziwi, że piractwo wraca do łask? #piractwo #filmy #gownowpis #vod

8d0b42ca-f30a-4014-b183-b4065f5fb77b

@Hjuman To prawda, koledze z pracy kiedyś przyszli po kompa. To było z 10 lat temu, ale od tamtej pory pamiętam. Polskie produkcje tylko online.

I standardowo ja w tych tematach dotyczących piractwa.

Faktycznie drogo. Nie zapłaciłbym, ale to nie znaczy, że bym szukał, żeby ukraść.

Tak samo jak nie kupiłbym poniższego towaru, bo cena zaporowa.

Ale czy bym schował do plecaka i wyszedł ze sklepu nie płacąc?

850e5a45-ec4b-47d2-887a-74e460d25779

@DKK Tylko, że jeśli schowasz i wyjdziesz ze sklepu, to ktoś poniesie wymierne straty. Jeśli obejrzysz nielegalnie coś, czego normalnie nie wypożyczyłbyś że względu na cenę, to dla producentów i pośredników nic się nie zmieni. Nie twierdzę, że to czyni praktykę legalną, ale jest to pewna różnica względem podanego przykładu. Żeby doprecyzować - nie jestem orędownikiem bezwzględnego piractwa. Synowi gry kupuję oryginalne, a tanie nie są. Fizycznych nośników (głównie z filmami) mam całą ścianę. Ulubione albumy też mam w większości fizycznie. Bo lubię. Najczęściej kupowane na targach w rozsądnych pieniądzach. Ale w sytuacji, gdy cena jest wzięta z kosmosu, albo gdy nie można dostać tytułu nigdzie poza szarą strefą (s takich filmów sprzed lat jest multum), widzę pewne uzasadnienie dla piractwa.

Zaloguj się aby komentować

99 + 1 = 100

Tytuł: Hanna

Rok produkcji: 2011

Kategoria: Akcja

Reżyseria: David Farr

Czas trwania: 1h 52min

Ocena: 8/10


Petarda.


Jak ktoś ma ochotę na taki bardziej ludzki akcyjniak to film jest naprawdę dobry.


#filmy #filmmeter

9b273de0-2e59-4730-8c78-81141388001e

Zaloguj się aby komentować

98 + 1 = 99

Tytuł: Łup

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Kryminał / Thriller

Reżyseria: Joe Carnahan

Czas trwania: 1h 52min

Ocena: 7/10

Mam mieszane odczucia po tym filmie. Liczyłem na solidny akcyjniak i do połowy seansu byłem trochę zawiedziony, bo dostałem coś innego. Z czasem jednak film zaczyna wchodzić na lepsze tory i mimo że nie jest typową akcją, to ostatecznie chyba nawet dobrze, bo całość działa lepiej właśnie w takiej formie. Damon i Affleck zagrali w porządku, jako twardziele wypadają przekonująco. To przyjemna rozrywka na jeden wieczór, ale raczej film, o którym szybko się zapomina.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

ef4bf117-14ee-4a7f-a7e2-667d568f5023
kopytakonia userbar

Też go widziałem wczoraj i średnio ciekawy. Początek sie totalnie nie klei, niektóre wątki urwane albo tak mnie znudził że umknęły mi xdd końcówka trochę poprawiła ale imo nie warto xd

Zaloguj się aby komentować

97 + 1 = 98

Tytuł: Podwójne Ubezpieczenie Rok produkcji: 1944 Kategoria: Kryminał / Thriller Reżyseria: Billy Wilder Czas trwania: 1h 47 min Ocena: 8/10

Agent ubezpieczeniowy zauracza się w mężatce, która proponuje mu udział w zabójstwie jej męża i wyłudzeniu odszkodowania. Wszystko zaczyna się sypać przez dociekliwego szefa w ubezpieczalni.

Świetny film noir bez udziału detektywa i policji w fabule! Jest konspira, tajemnica, morderstwo, intryga, femme fatale, papierosowy dym, kapelusze i dużo nocnych kadrów. Polecam!

Klimat noir: 7/10

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #noir #filmynoir

e3d14047-f969-4c03-9153-295a61d0baa3

Zaloguj się aby komentować

Jak ktoś jest fanem blade runnera i ma amazon prime to uwaga tam jest inna wersja niż final cut tutaj deckard gada z offu jak w filmie noir, w lekkim szoku byłem jak zobaczyłem. Ogólnie final cut lepszy moim zdaniem aczkolwiek ciekawe doświadcznie #bladerunner #filmy #starszefilmy

fcc0baf5-4f18-48d2-85d5-e567fff2ffec

Zaloguj się aby komentować

96 + 1 = 97


Tytuł: Black Snake Moan

Rok produkcji: 2011

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Craig Brewer

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 5/10


Samuel L. Jackson próbuje uleczyć nimfomankę.


#filmy #filmmeter

9de5b8c2-2847-4120-bc29-37aa5a6d939e

Zaloguj się aby komentować

95 + 1 = 96

Tytuł: Code 3

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Christopher Leone

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 9/10


Powiem szczerze, nie nastawiałem się z początku na to że będzie to film wybitny. Opisy raczej nie zwiastowały czegoś specjalnego ale byłem ciekawy gry Rainna Wilsona (Dwight z The Office), bo uważam że jego gra aktorska jest na naprawdę dobrym poziomie, co zresztą w samym The Office było widać gdzie Dwight miał bardzo różne momenty i odnajdywał się bardzo dobrze.

O samym filmie powiem tak: Jeśli ktoś bardzo lubi klimaty #scrubs albo #house to pozycja myślę obowiązkowa. Początek filmu zwiastuje komedię niskich lotów (pierwsza scena) ale potem zaczyna się naprawdę dobra huśtawka nastrojów. Film rzuca na przemian bardzo mocną komedię oraz egzystencjonalne tematy typowo podchodzące pod szpitalne, typu umieranie itd.

Głównie koncentruje się na pokazaniu pracy ratowników medycznych w USA i o tym jak niewdzięczny jest to zawód, niska pensja, widoki nie do pozazdroszczenia oraz pogarda od lekarzy czy nawet zwykłych ludzi. Same główne postacie próbują swoją frustrację rozładowywać typowo hmm.. medycznymi żartami (czyli takie które niektórzy mogli by nazwać za odrażające a dla medyków stają się normalne).


Jeśli szukasz filmu z dużą ilością humoru oraz przerwami na mocne egzystencjonalne momenty to ten film jest dla ciebie. Ja obejrzałem przypadkiem ale się zakochałem.

Trailer: https://www.imdb.com/video/vi2244986905/?playlistId=tt26394837

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #komedia #dramat #czarnakomedia #polecam

9114a55f-53fc-4491-b9c6-0942a2787421

Zaloguj się aby komentować

Co Wy na to? 16.01.2026

Nigdy nie powstawało tyle wytworów kultury niż obecnie, szczególnie w dobie tworzenia za pomocą promptów i sztucznej inteligencji. Nigdy nie mieliśmy dostępu do równie dużej ilości kultur z całego świata, z których można czerpać pomysły. A jednocześnie coraz częściej na szczyty półek analogicznych i cyfrowych trafiają wszelkiej maści sequele, remake'i, remastery czy rebooty, które mniejszym kosztem są w stanie trafić do szerszej rzeczy odbiorców i osiągnąć większe zyski. Każdego dnia jesteśmy jako konsumenci zalewani niezliczoną liczbą nowych dzieł, z których każde jest promowane jako coś wyjątkowego czy jako pozycja obowiązkowa - tyle że po zapoznaniu się z nim często pojawia się wniosek, że było to po prostu przeciętne. I wtedy z nostalgią wracamy do przeszłości, kiedy w jednym roku powstało X filmów, książek, płyt czy gier, które były wówczas wyjątkowe i są po dziś dzień uznane jako dzieła klasyczne.

Pytanie na dziś: Czy współczesna kultura staje się nudna i hamuje kreatywność?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.


#cowynato #ankieta #kultura #ksiazki #filmy #gry #muzyka

#owcacontent

Czy współczesna kultura staje się nudna i hamuje kreatywność?

352 Głosów

@bojowonastawionaowca Zasadniczo myślę, że żyjemy w najlepszych czasach, w tym jeśli chodzi o kulturę. Co nie oznacza, że niepozbawionych wyzwań.


To że jest jej bardzo dużo, nawet w porównaniu do tego co mieliśmy 10-20 lat temu, jest, moim zdaniem, wypadkową tego, że jest to w pewnym sensie łatwy biznes (bardzo łatwa ekspozycja na światowy rynek, emocje w sztuce łatwo jest "inżynierować").


Ponadto, jeśli chcesz dobrze coś sprzedać, musisz trafić do jak najszerszej masy ludzi. To prowadzi do tworzenia masy niskiej jakości treści, grających na prostych, czasami prymitywnych emocjach i motyw. Dodajmy do tego wszechobecny marketing (bo inwestycja musi się zwrócić) i można żyć w przekonaniu, że kultura "zeszła na psy". Ale takie argumenty zawsze można budować i zawsze gdzieś były obecne w debacie. Chyba Platon (piszę na żywca z serca, bez researchu) powiedział, że zapisanie scenariusza sztuki i potem uczenie się jej i odgrywanie na scenie zabiło sztukę. Można powiedzieć, że maszyna Gutenberga odebrała duszę książkom, bo są drukowane itd. itp.


Kolejna sprawa to traktowanie, z punktu widzenia finansów publicznych i polityki, kultury bardziej jako przymusowego kosztu niż immanentnego obszaru zarządzania państwem i pieniędzmi publicznymi. Tutaj odnoszę się jedynie do naszego kraju. Można odnaleźć w sieci wypowiedź Zbigniewa Preisnera nagraną przy okazji ostatniego konkursu Chopinowskiego. Oczywiście są priorytety i przy obecnej sytuacji geopolitycznej, nie będzie to sprawa największej wagi, ale moją tezą jest w tym miejscu, że brakuje nam świadomości w wagę wspierania artystów zawodowych i "ambitnych" projektów nienastawionych na czysty zysk operacyjny przez państwo.


Z kolejnej strony zauważ, że tworzenie nigdy nie było tak proste. Posiadanie i obsługa komputera, a nawet smartfona to wszystko czego dziś potrzeba, by tworzyć prawdziwe arcydzieła. Przykładowo wydanie własnej książki w formie e-booka i self-publishingu, to coś o czym "w dawnych, dobrych czasach dla kultury" można było tylko pomarzyć. Dzisiaj praktycznie każdy kto ma chęć, czas i energię jest w stanie być artystą for fun po pracy.


Największym problemem moim zdaniem jest to, że niestety bez wysiłku dzisiaj człowiek ma małe szanse na zetknięcie się z "lepszą" kulturą, czy szerzej sztuką w ogóle. Internet, telewizja, radio, kino - to wszystko są praktycznie same prywatne biznesy, a te promować będą utwory z pierwszego akapitu. Dodajmy do tego masę algorytmów podpowiadających co się danemu użytkownikowi spodoba, niekoniecznie go jakoś rozwinie, czy wywoła dysonans/dyskomfort skłaniający do refleksji.


Tak więc, moim zdaniem problemem nie jest to, że dużo dobrej kultury nie powstaje, tylko, że jej nie widać, a jej szukanie wymaga aktywnego wysiłku.


Dziś jesteśmy też jako społeczeństwo strasznie przebodźcowani, bez czasu na refleksje nad własnym życiem, a co dopiero historią o życiu na ekranie/książce - ale to już inny temat

@bojowonastawionaowca oczywiście, że nie. Żyjemy w najlepszych możliwych czasach jeżeli chodzi o boom kreatywności. Tutoriale do... wszystkiego są - cóż - wszędzie. Każdy może zacząć zabawę grafiką, nauczyć się malować itd. To że pomiędzy perłami trafić można na więcej slopów niż kiedyś nie ma specjalnie tu nic do rzeczy.

@bojowonastawionaowca

KLASYCZNY BŁĄZ PRZEŻYWALNOŚCI!

AI nie ma nic do rzeczy, to tylko skalowalność się zmieniła.

Jest masa gówna teraz, było masa gówna wtedy.

Grubasy w cylindrach od ZAWSZE minmaxowały kulturę, tak długo jak ludzie WYDAJĄ pieniądze, a potem się nagle renesans rodzi, bo już było nie do zaakceptowania.


  • W latach 80/90tych wychodziło masę chłamu na VHS. Do dzisiaj są grupy na YT zajmujące się oglądaniem tych paszkwili.

  • W grach wideo masz ogromną ilość beznadziejnych na konsolę NES/Famicom. AVGN zrobił trend frustrowania się nad złymi tytułami. A już nie wspomnijmy jak ten chłam zrobił kryzys w grach wideo w 1983.

  • Nie wiem jak w 60/70, ale pojęcie exploitation movies to standard, to nie było kreatywne tylko żerowanie.

  • Ludzie chodzili na pornole do KINA!

  • Telewizja to było GÓWNO, naszpikowane reklamami, że trzeba było regulacje FCC robić.

  • Animacja telewizyjna w latach 80-tych sięgnęła dna. Doprowadziło, że animacje były promocją franszyz figurek na sprzedaż. Studio Filmation przeciągał na maxa cięcią budżetowe w takim He-Man, że samo studio HB by łapało się za głowę.

  • Animacja w kinach to też słabo ze sprawą ery "xerox" w Disney, gdy zacięli robić cięcią budżetowe. Ale też Don Bluth stworzył magnum opus jak Secret of Nimh (Dzielna Pani Brisby).

  • Słynny Willy E. Coyote i Struś Pędziwiatr to miał być jednorazowy diss na Tom & Jerry, ale ludzie polubili animacje.

O świecie książek się nie wypowiem.

Zaloguj się aby komentować

94 + 1 = 95

Tytuł: Bezwstydne / The Shameless

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Konstantin Bojanov

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 8/10


Renuka to prostytutka, ucieka z Delphi na jakąś prowincję. Ma dobry powód by uciekać - zabiła tam policjanta. Kobieta schroni się w innym burdelu, by zarobić kasę na swoją ucieczkę. Tam poznaje młodą dziewczynę - Devikę.


Przeznaczenie dziewczyny jest już znane - będzie prostytutką, jak jej siostra, matka, a wcześniej babcia. Devika natychmiast wpada w oko starszej Renuce. Wbrew społecznym normom kobiety związują się z sobą. Zapewne dlatego, że tylko bliskość i miłość mogą na chwilę zabrać je z tego brutalnego świata, w którym na co dzień żyją.


Renuka wie, że niebawem dziewczyna wpadnie w sidła kurewskiego losu, więc proponuje jej by uciekła razem z nią.


Bardzo ciężki seans, chemia między bohaterkami jest i to jedyne jasne momenty tego filmu. A jednak mimo, że nie ma happy endu, to film nie pozostawia nas bez nadziei.


Realizacja filmu? TOP. Zdjęcia i aktorstwo, a szczególnie zdjęcia, które piorunują swoim oddaniem każdej sceny. Nie widziałam innych filmów tego Bojanova, ale widać po Bezwstydnych, że ma swój rys i koncepcję kręcenia. Poczułam się zachęcona by obejrzeć inne jego filmy, choć już widzę po opisach, że to mogą być równie ciężkie seanse jak ten o zakazanej miłości.


Edit: trochę mi ten film przypominał "Bliskość" Bałagowa - też zabawa kolorkami i trudny los kobiet w fundamentalizmie religijno-plemiennym.


Film można zobaczyć na HBO.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjogiem

a874cf37-dee2-41c0-8a5c-e199f6f1fcf3
bfc3d5fb-dc75-45d8-91e3-70e0cfa7e9e5
b6078c74-7514-4070-bdf2-2bb0f0732400

Wrr zacząłem oglądać gdy miasto śpi fritza langa ale niestety kurde napisy przez translator puszczone i takie kwiatki są że nie da rady. Ehhh

@TyGrySSek najgorzej, poszukaj może angielskich napisów jeśli coś tam kumasz w inglisz - ja np. nie umiem gadać, nie rozumiem wszystkiego co mówią, pisać też ledwie umiem ale czytanie po angielsku? no problem - może przez to, że na studiach wiele źródeł nie miało polskiego przekładu, nevermind


W każdym razie od dawna używam wyłącznie ang napisów (chyba że akurat są dobre polskie).

Zaloguj się aby komentować

93 + 1 = 94

Tytuł: Oddaj ją / Bring Her Back

Kategoria: Horror

Reżyseria: Danny Philippou, Michael Philippou

Czas trwania: 1h 44m


Albo przespałam ten film, albo nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, które zapowiadały dość pozytywne recenzje.


Na pewno bardzo dobrze oglądało mi się początek, gdy osierocone rodzeństwo trafia do Laury, matki zastępczej. W domu przebywa już jeden dzieciak, dziwny chłopiec Ollie. Laura bardzo cieszy się na widok niedowidzącej dziewczynki (jak się okazuje sama niedawno straciła niewidomą córkę), jej prawie 18-letniego brata Laura nie uznaje tak jak jego siostry. Andy nie raz odczuje, że jest dystansowany i wykorzystywany przez Laurę by lepiej dotrzeć do dziewczynki.


Dość niepokojący obraz - o nieprzetrawionej żałobie i związanych z ową żałobą mrocznych rytuałach, nie wiem jak ocenić resztę, niby oglądałam, ale jakby wypadły mi z głowy rozwiązania z końcówki - niby pamiętam co i jak, ale jakoś mnie to nie obchodzi. Będę musiała powtórzyć ten seans, na spokojniej jakoś, więc sorki za krótki i nieskładny opis dziś.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

3eef9c48-818f-4b28-bc66-d8dd7c8f0b82

Zaloguj się aby komentować

92 + 1 = 93

Tytuł: Diuna Jodorowskiego

Rok produkcji: 2013

Kategoria: Dokumentalny

Reżyseria: Frank Pavich

Czas trwania: 1h 23m

Ocena: 7,5/10


Po "Świętej Górze" i "Krecie" poczułam, że w końcu mogę obejrzeć ten słynny dokument o tym jak miała powstać Diuna zanim powstały nawet Gwiezdne Wojny.


Powiem tak - niezłą ekipę do tego filmu zmajstrował Jodorowski i cel miał dość przejrzysty. Wątpię jednak by ta ekranizacja była lepiej udana niż adaptacja Lyncha, już nie porównując nawet do najnowszych Diun.


Gdyby Jodorowski zrobił ten film w swoim stylu (a na pewno by zrobił w swoim stylu), to nie byłby to hit na miarę blokbasterów, raczej niezrozumiałe kino, zbyt pokurwione dla zwykłych widzów, a tym bardziej fanów książki Franka Herberta. Sam Jodorowski w filmie mówi, że jego ekranizacja to byłby gwałt na książkowej Diunie. Z miłością, ale jednak gwałt.


Mimo to obejrzałabym taki film dziś - po jednej nieudanej Diunie i dwóch bardzo udanych - byłby to ciekawy eksperyment filmowy - zobaczyć Diunie na kwasie bez brania kwasu.


Z takich ciekawostek z filmu:

- muzykę do filmu miał przygotować Pink Floyd, ale lekceważące zachowanie członków zespołu tak wkurzyło Jodorowskiego, że zrezygnował - woleli wpierniczać hamburgery niż porozmawiać z oświeconym "mistrzem",

- Jodorowsky zatrudnił do projektów scenografii Gigera, który zaprojektował pałać Harkonnena - parę lat później te grafiki zrobiły niezłe wrażenie na twórcach "Obcego" i w ten sposób zatrudniono Gigera do tego tytułu,

- Jodo chciał by cesarza zagrał Salvador Dali. Dali zgodził się, ale chciał być przy okazji najlepiej opłacanym aktorem w historii.


Jest tego zresztą cała masa, wszystko okraszone pobrzękiwaniem średnim angielskim przez Jodorowskiego, który bardzo przeżył odrzucenie realizacji filmu i nie chciał iść kilka lat później na wersję Lyncha, ale namówiony przez syna poszedł do kina i bardzo się ucieszył, bo... film był beznadziejny!


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

840dd624-de89-4b23-a465-a3ebc5ea61ce
b5c2850b-e307-441c-89af-396f9c595a8e

Zaloguj się aby komentować

91 + 1 = 92


Tytuł: Biedne istoty (Poor Things)


Rok produkcji: 2023

Kategoria: Dramat / Przygodowy / Fantasy

Reżyseria: Yórgos Lánthimos

Czas trwania: 2h 21m

Ocena: 8/10


Kilka dni temu widziałem wpis z tym filmem i tak się złożyło, był on moim jedynym zalegającym od ponad roku na komputerze.


Czy seans był udany? Bardzo. Poor Things jest co prawda dosyć długi i na swój sposób ciężki, ale bardzo szybko mi zleciał przy nim czas. O produkcji wcześniej nic nie czytałem, zero opisów, nie chciałem spoilerów.

A propos spoilerów: może wiele nie zdradzę pisząc, że nie jest to na pewno film rodzinny Pojawia się trochę golizny i ruchów posuwisto-zwrotnych.


Czy Emma Stone zasłużyła na Oscara za swoją rolę? Trudno jest mi to ocenić, bo za nią po prostu nie przepadam (a La La Land mnie bardziej irytował niż zachwycał). Główne role bardzo poprawne, najbardziej podobała mi się postać Williema Dafoe. Ogólnie jest to trochę zabawne, że w pełni amerykańska obsada wciela się w Brytyjczyków (co delikatnie można wyczuć, ale nie jest to minus). Pojawia się też na chwilę Margaret Qualley i szkoda, że to nie ona dostała głównej roli (mało obiektywne, j.w. nie trawię Emmy).


#filmmeter #filmy

8704e2e3-3207-4887-9382-636df59ddd05

Zaloguj się aby komentować

Natrafiłem niedawno na film krytykujący rządy imperatora z powodu nadmiernego przywiązania do militaryzacji imperium co było marnowaniem zasobów bo i tak nie prowadzono przeciwko nikomu jakieś wielkiej wojny i taka armia nie była przystosowana do konfrontacji z rebelią która od otwartej walki wolała walkę partyzancką. W legendach te działania miały sens ponieważ imperator wiedział o nadchodzącej inwazji Yuuzhan Vongów_._ Disney jednak usunął ich z kanonu przez co Palpatine faktycznie wyszedł na kretyna. Dlatego tak bardzo nie lubię nowego kanonu gwiezdnych wojen. Disney odrzucił wszystko co fajne na rzecz jakiś idiotyzmów jak ostatnie filmy.


https://www.youtube.com/watch?v=YotOC1qEjhA


#filmy #gwiezdnewojny #ksiazki #starwars

Zauważyłem, że im bardziej poważnie traktuje świat takich wielkich struktur w SciFi, tym wychodzą większe absurdy :P wychodzę z założenia, że trzeba zostawić te konwencje samymi sobie, bo nagle z fajnej historii o walce z Wielkim Złem robi sie nudne doktoryzowania się z politologii i socjologii, a ludzie tylko się chcą pozabijać na konwentach. SciFi zawsze było głupiutkie na pewnym poziomie, i imho lepiej działa upraszczanie i niedopowiedzenia, niż tłumaczenie wszystkiego racjonalnie. Też wtedy ułatwia to opowiadanie nowych historii, bo nie ma bagażu "kanonu".

@AureliaNova

SciFi zawsze było głupiutkie na pewnym poziomie, i imho lepiej działa upraszczanie i niedopowiedzenia, niż tłumaczenie wszystkiego racjonalnie.


Co xD? @Tyraxor odniesiesz się?

@AureliaNova Walka z wielkim złem to tylko ułamek fantastyki. Fantastyka, szczególnie naukowa, nie musi być baśnią. Jest piękna angielska fraza "speculative fiction" - określająca gatunek w którym świat przedstawiony to piaskownicę myśli. Intelektualizm nie jest przeciwny pięknu, ba, nie ma nic nudniejszego niż oglądanie pustych landszaftów. Okruszek filozoficzny tak często owocuje niekończącymi się dyskusjami, a może nawet spekulacjami :3


Odebranie sobie tego piękna, traktowanie fikcji jako ciąg zdarzeń, to jest takie kurewsko smutne zjawisko. Taki delikwent się nie angażuje - rzeczy się dzieją na ekranie - i jeszcze gardzi ludźmi którzy się świetnie bawią, brak mi słów.


Moc w gwiezdnych wojnach działa świetnie jako amalgamat ziemskich religii, niejasnych mocy wszechświata. Otwiera pole do historii skupionej na podmiotowości, angażujących personalnie. Natomiast w diunie, precyzyjnie opisana przyprawa daje pole do poruszania tematu ekologii, teorii polityki, państwowości. Moc jako dziedziczna cecha powoduje dysonans, bo sednem opowieści jest ścieranie się eugenicznych rodów, wbrew całej narracji. Z drugiej strony odebranie precyzji diunie, oznacza że rzeczy się dzieją, niewiadomo po co i jak. Budowanie mechanizmów czy niedopowiedzeń to narzędzie narracyjne.

Zaloguj się aby komentować

@motokate this.

Wgl jak ostatnio natrafiłam na powtórkę jakiegoś odcinka w TV, to pomyślałam sobie, że dzisiaj taki bohater-buc w serialu już by nie przeszedł, a i w rzeczywistym życiu ktoś taki jak House nie wypłaciłby się z odszkodowań o mobbing.

Ale seriale z lat '00 już tak miały, że pokazywały oczywistą bucerę i mobbing jako cool, w Parks and Recreation psychiczne znęcanie się nad Jerrym to running joke dla wszystkich serii.

Zaloguj się aby komentować

90 + 1 = 91

Tytuł: Sokół Maltański Rok produkcji: 1941 Kategoria: Kryminał Reżyseria: John Huston Czas trwania: 1h 41 min Ocena: 5/10

Tym filmem chcę rozpocząć oglądanie filmów noir z lat '40 - '70. Fabuła jest zakręcona i miejscami niespójna. Być może wynika to z początków kina kryminalnego w tamtych latach. Humphrey Bogart jako detektyw Sam Spade zdaje się czekać w swoim biurze lub mieszkaniu na przybycie kolejnych gości, którzy podają mu na tacy kolejne niuanse sprawy. Raz po raz a to rozbraja przeciwników żeby za chwilę dać się im pojmać lub wystawić na muszkę. Ogólnie pasuje on do roli detektywa ale zobaczymy jak wypadnie w innych produkcjach.

Klimat noir - 5/10

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #filmynoir #noir

61e6c3f9-15d8-49b3-984f-7957d53292df

@Mahjong jeszcze go nie znam ale pewnie poznam. Zacząłem oglądać ten gatunek chronologicznie a Sokół Maltański jest tak sklasyfikowany więc wpadł jako pierwszy 🙂

Zaloguj się aby komentować

89 + 1 = 90

Tytuł: Czarne smoki

Rok produkcji: 1942

Kategoria: Horror, sci-fi

Reżyseria: William Nigh

Czas trwania: 1h 4min

Ocena: 7/10

Kilku amerykańskich przemysłowców, a zarazem członków grupy sabotażystów, chce udaremnić wysiłki wojenne. Zostają jednak metodycznie zamordowani przez ...

W roli głównej Bela Lugosi.


Bardziej przypadł mi do gustu niż Idaho

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy

7d6e3456-d699-438f-a973-6a388dd68684

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

87 + 1 = 88

Tytuł: Moje własne Idaho

Rok produkcji: 1991

Kategoria: Melodramat

Reżyseria: Gus Van Sant

Czas trwania: 1h 42min

Ocena: 7/10


Dwóch przyjaciół wyrusza w podróż, której celem jest odszukanie matki jednego z nich.


Początek to było jedno wielkie WTF? Im dalej tym normalniej się robiło i nudno

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy

db02b1c1-05b6-4ae0-bae8-7922838a68c3

Zaloguj się aby komentować

Właśnie zacząłem kolejny raz serial Fargo.

Nadprodukcja to jest. Tam po prostu wszystko gra. Fabuła, casting, zdjęcia, muzyka. Jedyne co mnie drażni to ten wstęp że to tak się wydarzyło naprawdę niby i z szacunku bla bla


#seriale #filmy

bff424a5-7a4d-4355-9ff4-bc64e2a69186

@Michumi Kolejny raz widzę, że ktoś czy to poleca czy wraca do tego dzieła. Chyba czas się zainteresować i obejrzeć bo nie widziałem nawet jednego odcinka

@RastaaMastaa hmmm... nie wiem czy to zrobić czy nie ale chyba zrobię - muszę Cię ostrzec. To nie jest spoiler stricte ALE może dać pewne "premonition" (bardziej pasuje mi tu niż polskie "przeczucie") co do całości sezonu pierwszego - zatem spoiler alert a jak chcesz to czytaj:

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Jeśli 1 sezon Ci podejdzie, to.. nie wkurwiaj się tym, że drugi i kolejne są praktycznie (nie całkiem ale prawie) zupełnie innymi historiami. Tak samo miażdżą jakością ale ja np jak zbingowałem 1 sezon to włączyłem od razu drugi i tak się wkurwiłem, że to co innego, że się obraziłem i przerwałem na miesiąc chyba potem jak już ochłonąłem i pozostałe sezony poszły jak woda. Co za przekrój postaci, indywiduów, historii i niesamowitych pomysłów, degeneracji i głupoty. Wspaniałe to jest

Zaloguj się aby komentować