Strategia demograficzna. Oto jak rząd chce walczyć z niską dzietnością
Rząd w połowie listopada przyjął "Strategię Demograficzną 2040". Podstawowym celem tego dokumentu ma być zwiększenie wskaźnika dzietności w Polsce, który zagwarantuje zastępowalność pokoleń. Na razie jest to jednak kilkadziesiąt stron, które nie mają jeszcze pełnego poparcia w przygotowanych ustawach, a problemy związane z niską dzietnością, zdaniem ekonomistów, będziemy odczuwać szybciej, niż myślimy.
Nie powinniśmy skupiać się na samych w sobie urodzeniach tylko tworzeniu warunków do zakładania rodzin. Rynek pracy, system podatkowy, rynek nieruchomości, siła nabywcza waluty.
No i pierwszy raz od 30 lat zainteresować się polską powiatową, bo bez niej o wzroście dzietnosci można pomarzyć. Ehh to bardzo szeroki temat.
@LovelyPL Moja propozycja: Wielożeństwo kapłanów i polityków PIS. Chociaż w sumie to brzmi trochę jak masło maślane, więc wystarczy: Wielożeństwo polityków PIS.
@bob-dylan to trzeba rozwinąć: obowiązek dla polityków pis posiadania dziesiątki dzieci (oczywiście niezależnie od tego, czy się wygenerują zdrowe, czy niekoniecznie), w tym zero dopłat czy innych pińcet plusów.
Nie tyle chodzi o biedę tylko bardziej o brak opieki zdrowotnej i śmiertelność (co jest bardzo powiązane ale nie zawsze). W Europie też była wysoka dzietność nawet wśród ówczesnych bardzo zamożnych warstw społeczeństwa. Arystokratycznym rodom na pewno na jedzenie nie brakowało i nie potrzebowali dzieci, aby były ręce do pracy. Ale też potrafili mieć kilkanaścioro dzieci, z czego często do dorosłości dożywało tylko 2-3 z nich... Masakra generalnie. Jak chciałeś mieć gwarancję że jakieś twoje potomstwo dorośnie i przekaże geny dalej to trzeba było mieć przynajmniej 10-tkę
Główną "przyczyną" tego stanu rzeczy są szczepionki i programy żywieniowe. Pozwalają one przeżyć większej ilości ludzi, a co za tym idzie więcej osób dożywa wieku rozrodczego i ma potomstwo.
Być albo nie być chińskiej potęgi gospodarczej to…
Populacja Chin rośnie w najwolniejszym tempie od dziesięcioleci. Kurczenie się zasobów pracy stawia pod znakiem zapytania kontynuację chińskiej „historii sukcesu”. Nadzieja w tym, że technologie zwiększą produktywność pracowników.
Światowe zasoby wysoko wykwalifikowanej siły roboczej podwoiły się po zimnej wojnie, gdy kraje Europy Środkowo-Wschodniej wkroczyły na drogę kapitalizmu. Ale to Chiny odegrały kluczową rolę w procesie globalizacji gospodarki, stając się globalną fabryką. Bez chińskiego kapitału ludzkiego nie doświadczylibyśmy spadku cen produkcji przemysłowej. Od 1995 r. gospodarka Chin urosła 16,6-krotnie: z zaledwie 735 mld dol. do 14,7 bln dol. obecnie.
To z kolei pomogło zdusić inflację w krajach rozwiniętych i sprzyjało gromadzeniu oszczędności, które utorowały drogę niskim stopom procentowym. Rację bytu straciła słynna krzywa Phillipsa, zgodnie z którą między bezrobociem a inflacją występuje odwrotna zależność. To się zmieni – twierdzą autorzy książki „The Great Demographic ReversalOtwiera się w nowym oknie” [Wielkie odwrócenie demograficzne], Charles Goodhart i Manoj Pradhan. Ich zdaniem, kryzys demograficzny spowoduje wzrost płac w Państwie Środka, który z kolei przełoży się na poziom cen na całym świecie i położy kres wieloletniej niskiej inflacji.
Hiszpania: 40 proc. młodych Hiszpanów nie będzie miało dzieci z powodu kryzysu systemu wartości
Pod względem demograficznym Hiszpania zamienia się w pustkowie, a perspektywy nie są zachęcające. Ok. 40 proc. młodych Hiszpanów nie będzie miało dzieci, a połowa - wnuków – powiedział dyrektor Fundacji Odrodzenie Demograficzne Alejandro Macarron.
Chiny znalazły się w pułapce niskiej dzietności. Młodzi Chińczycy nie chcą mieć dzieci
Rozluźnienie krajowych zasad planowania rodziny nie rozwiązało w Chinach problemu spadającej liczby urodzin, a społeczeństwo wciąż szybko się starzeje. Wielu Chińczyków urodzonych w dekadach polityki jednego dziecka nie chce mieć większej liczby potomstwa.
@gacek masz stare informacje, to już się dawno zmieniło cumplu . Prawdopodobnie właśnie wspomniane przez ciebie regulacje miał na myśli autor tekstu wspominając, że "Rozluźnienie krajowych zasad planowania rodziny nie rozwiązało w Chinach problemu spadającej liczby urodzin"
Polska wśród państw o najniższej dzietności w Europie. Wszyscy w regionie radzą sobie lepiej
Polska należy do państw europejskich o najniższym współczynniku dzietności. Zgodnie z danymi Eurostatu z 2019 roku jedna kobieta w Polsce w ciągu swojego życia urodzi średnio 1,44 dziecka. To znacząco mniej, niż potrzeba, aby utrzymać liczebność populacji na stałym poziomie.