@h8er no, ale patrz xD jest dwóch ziomków, piwko razem wypiją, na konsoli pograją. Ja chodzę z kanapeczkami, zawsze to trzy pensje xD łatwiej znieść #logikarozowychpaskow no ideolo
@lavinka nikt jeszcze nie wspomniał o ogromnym problemie z dostępem do leczenia niepłodności w Polsce, a takich par z problemem poczęcia przybywa w szybkim tępie i to nie są tylko przypadki gdzie pary za późno się decydują.
@Dolan Problem niepłodności w Polsce zawsze istniał. To nie jest problem nowy. Problemem są przede wszystkim rodziny z mniej niż trójką dzieci. Jeśli ktoś jest bezpłodny, to mu in vitro nie pomoże, warto to wiedzieć. Realnie in vitro mogło by pomóc na kilka tysięcy urodzeń rocznie - to nawet nie próbuje ratować polskiej demografii.
GUS: Spada liczba nowych małżeństw, wzrasta liczba rozwodów
Pod koniec 2021 roku w Polsce istniało 8 mln 759 tys. małżeństw. To o ponad 100 tys. mniej niż rok wcześniej. Ponad połowa to małżeństwa wyznaniowe.
Rozwody jeszcze 20 lat temu były przyczyną 1/5 rozwiązywanych rocznie małżeństw, obecnie jest to prawie 1/4 – informuje Główny Urząd Statystyczny (GUS) w najnowszym badaniu na temat sytuacji demograficznej w Polsce, na które powołała się we wtorek Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).
@Miszcz_Joda niech PiS da jeszcze jakieś spektakularne przywileje bardziej empatycznej części społeczeństwa to będzie miał pewność, że spadnie bardziej. może jakiś dodatkowy podatek od posiadania c⁎⁎ja, który jest przecież potencjalną przyczyną gwałtów co zwiększy też liczbę tranzystorów :3
Strategia demograficzna. Oto jak rząd chce walczyć z niską dzietnością
Rząd w połowie listopada przyjął "Strategię Demograficzną 2040". Podstawowym celem tego dokumentu ma być zwiększenie wskaźnika dzietności w Polsce, który zagwarantuje zastępowalność pokoleń. Na razie jest to jednak kilkadziesiąt stron, które nie mają jeszcze pełnego poparcia w przygotowanych ustawach, a problemy związane z niską dzietnością, zdaniem ekonomistów, będziemy odczuwać szybciej, niż myślimy.
Nie powinniśmy skupiać się na samych w sobie urodzeniach tylko tworzeniu warunków do zakładania rodzin. Rynek pracy, system podatkowy, rynek nieruchomości, siła nabywcza waluty.
No i pierwszy raz od 30 lat zainteresować się polską powiatową, bo bez niej o wzroście dzietnosci można pomarzyć. Ehh to bardzo szeroki temat.
@LovelyPL Moja propozycja: Wielożeństwo kapłanów i polityków PIS. Chociaż w sumie to brzmi trochę jak masło maślane, więc wystarczy: Wielożeństwo polityków PIS.
@bob-dylan to trzeba rozwinąć: obowiązek dla polityków pis posiadania dziesiątki dzieci (oczywiście niezależnie od tego, czy się wygenerują zdrowe, czy niekoniecznie), w tym zero dopłat czy innych pińcet plusów.
Nie tyle chodzi o biedę tylko bardziej o brak opieki zdrowotnej i śmiertelność (co jest bardzo powiązane ale nie zawsze). W Europie też była wysoka dzietność nawet wśród ówczesnych bardzo zamożnych warstw społeczeństwa. Arystokratycznym rodom na pewno na jedzenie nie brakowało i nie potrzebowali dzieci, aby były ręce do pracy. Ale też potrafili mieć kilkanaścioro dzieci, z czego często do dorosłości dożywało tylko 2-3 z nich... Masakra generalnie. Jak chciałeś mieć gwarancję że jakieś twoje potomstwo dorośnie i przekaże geny dalej to trzeba było mieć przynajmniej 10-tkę
Główną "przyczyną" tego stanu rzeczy są szczepionki i programy żywieniowe. Pozwalają one przeżyć większej ilości ludzi, a co za tym idzie więcej osób dożywa wieku rozrodczego i ma potomstwo.
Być albo nie być chińskiej potęgi gospodarczej to…
Populacja Chin rośnie w najwolniejszym tempie od dziesięcioleci. Kurczenie się zasobów pracy stawia pod znakiem zapytania kontynuację chińskiej „historii sukcesu”. Nadzieja w tym, że technologie zwiększą produktywność pracowników.
Światowe zasoby wysoko wykwalifikowanej siły roboczej podwoiły się po zimnej wojnie, gdy kraje Europy Środkowo-Wschodniej wkroczyły na drogę kapitalizmu. Ale to Chiny odegrały kluczową rolę w procesie globalizacji gospodarki, stając się globalną fabryką. Bez chińskiego kapitału ludzkiego nie doświadczylibyśmy spadku cen produkcji przemysłowej. Od 1995 r. gospodarka Chin urosła 16,6-krotnie: z zaledwie 735 mld dol. do 14,7 bln dol. obecnie.
To z kolei pomogło zdusić inflację w krajach rozwiniętych i sprzyjało gromadzeniu oszczędności, które utorowały drogę niskim stopom procentowym. Rację bytu straciła słynna krzywa Phillipsa, zgodnie z którą między bezrobociem a inflacją występuje odwrotna zależność. To się zmieni – twierdzą autorzy książki „The Great Demographic ReversalOtwiera się w nowym oknie” [Wielkie odwrócenie demograficzne], Charles Goodhart i Manoj Pradhan. Ich zdaniem, kryzys demograficzny spowoduje wzrost płac w Państwie Środka, który z kolei przełoży się na poziom cen na całym świecie i położy kres wieloletniej niskiej inflacji.
Hiszpania: 40 proc. młodych Hiszpanów nie będzie miało dzieci z powodu kryzysu systemu wartości
Pod względem demograficznym Hiszpania zamienia się w pustkowie, a perspektywy nie są zachęcające. Ok. 40 proc. młodych Hiszpanów nie będzie miało dzieci, a połowa - wnuków – powiedział dyrektor Fundacji Odrodzenie Demograficzne Alejandro Macarron.
Chiny znalazły się w pułapce niskiej dzietności. Młodzi Chińczycy nie chcą mieć dzieci
Rozluźnienie krajowych zasad planowania rodziny nie rozwiązało w Chinach problemu spadającej liczby urodzin, a społeczeństwo wciąż szybko się starzeje. Wielu Chińczyków urodzonych w dekadach polityki jednego dziecka nie chce mieć większej liczby potomstwa.
@gacek masz stare informacje, to już się dawno zmieniło cumplu . Prawdopodobnie właśnie wspomniane przez ciebie regulacje miał na myśli autor tekstu wspominając, że "Rozluźnienie krajowych zasad planowania rodziny nie rozwiązało w Chinach problemu spadającej liczby urodzin"