#czytajzhejto

76
4534

237 + 1 = 238


Tytuł: 222 polskie gry które warto znać

Autor: Mariusz Kidman

Kategoria: albumy

Wydawnictwo: Open Beta

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 7/10


Książka wpadła w moje ręce dosyć przypadkowo. Wyskoczyła mi w proponowanych na vinted, zaproponowałem cenę 20zł i sprzedawca się zgodził to głupio było nie kupić xD

Jak łatwo się domyśleć książka przedstawia 222 polskie gry zaczynając od roku 1983 do 2019. Każda gra to pojedynczy screen na dwie strony z krótkim opisem, czasem wzbogacony o komentarz autora gry. Dla mnie to jest album w którym możemy dowiedzieć się że dany tytuł istnieje i ewentualnie poszukać czegoś więcej na własną rękę. I w tej roli jest spoko. Wydanie jest dosyć ładne, w twardej okładce i obrazkami zajmującymi całą stronę. Minus za miejscami gorzej czytelnym tekstem na tle screena. Jeśli ktoś szuka książki z której dowie się o historii polskiej branży gier trochę głębiej to musi poszukać czegoś innego.

Prywatny licznik: 5/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

ec6a30e8-55de-4c83-a602-753766622a58
1176ba7f-e1fb-40df-9f91-56b7784e37a9

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Prószyński i S-ka przedstawia trzeci omnibus ze Świata Dysku. "Straż Miejska. Tom 1" Terry'ego Pratchetta, na którą składają się "Straż! Straż!", "Zbrojni" i "Na glinianych nogach", ukaże się 26 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 864 strony, w cenie detalicznej 149,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Omnibusy Terry’ego Pratchetta to pierwsza edycja książek autora podzielonych na cykle tematyczne. Pierwszy tom cyklu „Straż Miejska” zawiera tytuły: „Straż! Straż!”, „Zbrojni” oraz „Na glinianych nogach”.

Straż! Straż!

Służba na Straży Nocnej bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją.

Niestety, kapitan Vimes nie ma wyboru, szuka więc pociechy na dnie butelki, jego dwóm podwładnym nie pozostaje zaś nic innego, jak starannie unikać miejsc, gdzie może zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Wszyscy zdążyli przywyknąć do tej sytuacji, lecz pewnego dnia wybucha potworne zamieszanie: oto do Ankh-Morpork przybywa gigantyczny krasnolud Marchewa i postanawia zostać najlepszym strażnikiem w historii miasta – akurat wtedy, gdy w mieście pojawia się smok.

Powieść tłumaczy, dlaczego z pewnych względów można to uznać za zdarzenie pozytywne, z innych – za negatywne. Marchewa nie ma co do tego wątpliwości.

Zbrojni

„Zostań prawdziwym mężczyzną w Straży! Straż Miejska potrzebuje ludzi!” Ale ci, których naprawdę dostaje, to między innymi kapral Marchewa (formalnie krasnolud), młodszy funkcjonariusz Cuddy (naprawdę krasnolud), młodszy funkcjonariusz Detrytus (troll), młodsza funkcjonariusz Angua (kobieta… na ogół) i kapral Nobbs (wykluczony z rasy ludzkiej za faule). Przyda im się każda pomoc. Bo zło unosi się w powietrzu, mord czai za progiem, a coś bardzo paskudnego na ulicach. Dobrze by było, gdyby wszystko udało się załatwić do południa, ponieważ wtedy właśnie kapitan Vimes oficjalnie przechodzi w stan spoczynku, oddaje odznakę i się żeni. A że wszystko to dzieje się w Ankh-Morpork, wiele rzeczy może się wydarzyć w samo południe.

Na glinianych nogach

Kto morduje nieszkodliwych staruszków? Kto próbuje otruć Patrycjusza? Kiedy jesienne mgły spowijają Ankh-Morpork, Straż Miejska musi schwytać mordercę, którego nie może zobaczyć. Może golemy coś wiedzą – ale poważni ludzie z gliny, którzy pracują całe dnie i noce i nigdy nikomu nie wadzą, nagle zaczęli popełniać samobójstwa. Zresztą straż ma także własne problemy. Pewien wilkołak cierpi na syndrom napięcia przedpełniowego.

Kapral Nobbs zaczyna bywać wśród jaśniepaństwa, a u nowego rekruta-krasnoluda można dostrzec pewne bardzo dziwne cechy – zwłaszcza kolczyki i cienie do oczu. Komu można zaufać, kiedy motłoch krąży po ulicach, spiskowcy kryją się w mroku, a wszystkie ślady wskazują niewłaściwy kierunek?

W nocnych ciemnościach komendant straży, sir Samuel Vimes, przekonuje się, że gdzieś tam, być może, wcale nie ma prawdy. Prawda może być wśród słów w jego głowie.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku

442cf47e-0e59-4880-a609-3352f260bb08

@Shagot Moist dwie pierwsze świetne, ale ostatnia to jednak nie. Straż miała przynajmniej 5 świetnych części i dopiero Thud! mnie jakoś nie przekonał.

Zaloguj się aby komentować

235 + 1 = 236


Tytuł: Traktat o łuskaniu fasoli

Autor: Wiesław Myśliwski

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

Liczba stron: 446

Ocena: 10/10


Do powrotu do tej książki zachęciła mnie styczniowa premiera: "Łuskanie bobu w blasku księżyca" Xue Mo i choć to książka zupełnie o czym innym i nie jest nawet jedną całością, a zbiorem opowiadań, to pomyślałem, że czas na dzieła pana Myśliwskiego jest zawsze i każda okazja jest dobra, żeby po nie sięgnąć


Myśliwski pokazuje, że zwykłe życie bywa niezwykłe, jeśli umie się o nim opowiedzieć w ten właściwy sposób. Cała powieść to jeden, hipnotyczny monolog - rozmowa z nieznajomym, który przyszedł po fasolę, a dostał w prezencie cudowną historię życia. Rytm łuskania staje się metronomem pamięci: klik, klik i spada kolejne ziarnko, a z nim anegdota, wyznanie, wspomnienie wojny, pracy, wędrówek, miłości, rozczarowań. Z prostych czynności, prostych słów i prostych rzeczy autor buduje architekturę sensu.


Największą siłą książki jest głos - skromny, nieśpieszny, pełen namysłu i wstydu człowieka, który wie, że pamięć nie jest archiwum, tylko rzeką. Narrator nie moralizuje, układa życie w opowieść, która wraca do miejsc z przeszłośći, ale pod trochę innym kątem i z perspektywy lat. Z drobiazgów - od zapachu kuchni po skrzypienie drzwi - rodzi się metafizyka codzienności. Kiedy mówi o losie, brzmi przekonująco, bo stoi obiema nogami na ziemi, kiedy filozofuje, robi to z garścią fasoli w ręki, nie z ambony.


Myśliwski potrafi jednym zdaniem otworzyć całe panoramy: dom, który już nie istnieje czy ludzi, którzy odeszli. Rzeźbą dla bohatera jest tu opowieść: dłutem - pamięć. Każde zdanie wykuwa z kamienia małą, brutalną prawdę o tym, jak się żyje.


Formę monologu autor wykorzystuje mistrzowsko. Długie frazy mają rytm mowy, nie papieru. Dygresje nie rozpraszają, tylko nawlekają sens na jak nić przez ucho igielne - wracamy, zawracamy, i dopiero widać, że ta spirala prowadzi nas w głąb. To literatura, która nie epatuje pomysłem, tylko pracuje czasem: czytelnik dojrzewa razem z narracją, a kiedy pada ostatnie zdanie, czuje, że dostał coś własnego, nie "cudzą historię". Drugim bohaterem nie jest człowiek, który przyjechał po fasolę, a my sami i to nas narrator wciąga w tę historię.


Jeśli miałbym Was przed czymkolwiek przestrzec, to tylko tyle:

Traktat… wymaga poddania się temu rytmowi. To nie jest książka na "szybkie trzy rozdziały" przed spankiem, tu trzeba usiąść na spokojnie, żeby móc jej w pełni doświadczyć, a zapewniam Was, że warto


Osobisty licznik: 27/128 (zamykam styczeń łącznie z 27,5 ksiązki, ukończonym czytelniczebingo i 6 wyzwaniami Goodreads)

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytazjwujkiem #czytajzhejto #topkawujka

7accf129-6f45-44bb-b071-21962da7516f

Zaloguj się aby komentować

231 + 1 = 232


Tytuł: Wyobrażone Życie. Wyprawa na egzoplanety w poszukiwaniu inteligentnych istot pozaziemskich, stworzeń lodu i zwierząt supergrawitacyjnych

Autor: James Trefil, Michael Summers

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Copernicus Center Press

Format: e-book

ISBN: 9788378865278

Liczba stron: 287

Ocena: 10/10


Książka traktuje o życiu szeroko pojętym. Bo czym tak na prawdę jest życie? Jak jest definiowane? Czy życiem są tylko struktury węgla i wody? Czy mogą być oparte na innych pierwiastkach? Jakie planety sprzyjają rozwojowi życia. Czy planeta na której żyją musi obracać się wokół gwiazdy? Na te pytania i o wiele więcej odpowiadają autorzy książki. Opowiadają o życiu takim jak nasze, następnie jest sekcja o życiu innym niż nasze a na koniec jest o życiu kompletnie zupełnie nie takim jak nasze.


Polecam czytać ja jednak w formie papierowej (albo na kolorowym czytniku, ja miałem tylko cz/b). Wydawnictwo wyprzedaje ją za jakieś grosze. Jest w niej masa ciekawych grafik NASA z turystyki gwiezdnej. Do zobaczenia tutaj: https://www.jpl.nasa.gov/galleries/visions-of-the-future/


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #wyobrazonezycie

f40c4a3b-e8cb-4f52-8404-f66f0638b54e
owczareknietrzymryjski userbar

Zaloguj się aby komentować

230 + 1 = 231


Tytuł: Gołoborze

Autor: Maciej Siembieda

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: e-book

Liczba stron: 528

Ocena: 7/10


Siembieda składa historię zemsty, która nie kończy się na jednym życiu - przeskakuje między pokoleniami jak iskra, aż w końcu nikt już nie pamięta, od czego właściwie się zaczęło. I to jest największa siła Głoborza: opowieść o dziedziczonej wrogości, o lojalnościach i nienawiściach, które przekazuje się razem z rodzinnymi opowieściami przy stole. Do pewnego stopnia przypomina to słynny „eksperyment z małpami i drabiną” - po pewnym czasie w klatce zostają już tylko te, które nigdy nie zaznały polewania zimną wodą, a mimo to pilnują rygoru, bo „tak tu u nas jest”. W powieści dokładnie tak pracuje pamięć zbiorowa: zasady są twarde, choć ich źródło dawno się rozmyło.


Autor świetnie prowadzi tło historyczne i społeczne. Realia kolejnych dekad i życia kolejnych pokoleń - są wiarygodnie podszyte codziennością: prowincjonalne układy, milicyjno-urzędnicza biurokracja, lokalne święta i żałoby, język plotki i szeptanej reputacji, która potrafi zburzyć czyjeś życie szybciej niż wyrok. Czuć smak i zapach tamtych czasów: skromność stołów, chłód urzędów, ciężką rękę władzy i prywatne, cichutkie wojny sąsiadów. To nie jest dekoracja - to mechanizm nacisku, który pcha bohaterów do decyzji, jakich w innym świecie pewnie by nie podjęli.


Sama intryga zemsty zbudowana jest solidnie: tajemnice sprzed lat, dokumenty, które wypływają w najmniej dogodnym momencie, przysięgi i półprawdy – to wszystko zazębia się w satysfakcjonujący sposób. Podobało mi się, jak Siembieda pokazuje koszt odwetu: kiedy „spłacasz dług”, płacisz sobą, swoim domem, relacjami. W tle chodzi też o godność i przynależność - komu wolno wyjść z roli przypisanej przez starszych, a komu nie.


Nie wszystko gra idealnie. Bywają chwile dłużyzn - rozdziały, które bardziej dokładają tła niż stawkę i kilka zwrotów akcji, które zbliżają się do melodramatu. Zdarza się też, że postaci drugiego planu pełnią funkcję „przekaźników” rodzinnych podań, zamiast wybrzmieć pełnym charakterem. To drobiazgi, ale miejscami rozrzedzają napięcie i odejmują mocy świetnym scenom konfrontacji. W bilansie jednak Głoborze to bardzo dobra powieść o zemście, która staje się tradycją, i o świecie, gdzie prawo bywa słabsze od pamięci i zadry.


Osobisty licznik: 26/128

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

ae1808ce-b796-4b8d-b400-ded197c3a1ab

Zaloguj się aby komentować

229 + 1 = 230


Tytuł: Ach, te Czeszki!

Autor: Mariusz Surosz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10


Ostatnio był czytany Mariusz Szczygieł, a więc znany czechofil, więc naszła mnie ochota na książkę o Czechach. A muszę wspomnieć że bardzo lubię książki o naszych południowych sąsiadach, i z czystym sercem mogę polecić przy okazji "Gottland" Szczygła właśnie.

Książka przedstawia sylwetki kilkunastu Czeszek, ale tak na prawdę jest to tylko pretekst do opowiedzenia historii Czech w XX wieku. W kilku rozdziałach to nawet cieżko zapamiętać kto jest niby hohaterką xD Jest to druga książka autora w tym stylu. Poprzednia czyli "Pepiki, dramatyczne stulecie Czechów" według mnie jest sporo lepsza bo historię śledzimy z perspektywy dużo bardziej znanych osób jak Masaryk czy Milan Stefanik ( polecam poczytać o nim bo to mega ciekawa postać).

Solidna pozycja. Z jednej strony nie zachwyciła mnie aż tak bo sporo z historii Czech już znałem wcześniej. Ale z drugiej strony bardzo ciekawe były rozdziały o czeskich osadnikach na Wołyniu i ich losów podczas wojny, o polsko-czeskich przepychankach na Zaolziu, czy o losie Niemców w czeskich Sudetach.

Prywatny licznik: 4/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

dd33c334-d04c-4813-805c-d8e6488695c3

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 31.01.2026

Wydawnictwo Vesper zapowiada czwarty tom Sagi Cienia w serii Wymiary. "Cień olbrzyma" Orsona Scotta Carda wyląduje w księgarniach 27 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 350 stron. Poniżej okładka i krótko o treści.


Nowy ziemski ład nie oznacza pokoju. Dawni uczniowie Szkoły Bojowej decydują o przyszłości całych kontynentów. Han Tzu obala cesarza i ogłasza się nowym władcą Chin, kalif Alai walczy o władzę nad światem muzułmańskim, a Virlomi – czczona jak bogini – rzuca wyzwanie globalnemu porządkowi.

W centrum politycznych intryg, przewrotów i ideologicznych dyskusji Hegemon Ziemi, Peter Wiggin, tworzy Wolne Ludy Ziemi – nowy system społeczny oparty na pokoju, współpracy i obronie praw mniejszości. Jednak nic nie przychodzi bez walki – Wolne Ludy muszą stawić czoło agresji, zdradzie i ambicjom liderów nowego świata.

Na tle tych dramatycznych wydarzeń śledzimy osobistą historię Groszka, genialnego stratega, którego ciało rośnie wbrew naturze. Podczas poszukiwania swoich porwanych dzieci zmaga się z własnym przeznaczeniem. Jego los splata się z narodzinami nowej ery – nie tylko dla Ziemi, lecz także dla ludzkości sięgającej gwiazd.

Cień olbrzyma to opowieść o końcu dzieciństwa, cenie przywództwa i cywilizacji na rozdrożu, gdzie każda decyzja to polityczny akt, a każdy przyjaciel może stać się bohaterem lub wrogiem.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #orsonscottcard

66a9b658-5107-4f4b-9bb3-bb994e0c53b8

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a! 


Wydawnictwo Vesper wyda książkę na podstawie filmu, na podstawie gry. "Powrót do Silent Hill" Johna Passarelli w księgarniach od 13 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 320 stron. Poniżej okładka i krótko o treści.


Oficjalna powieściowa adaptacja filmu

Powrót do Silent Hill

Adaptacja powieściowa: John Passarella

Na podstawie scenariusza autorstwa Christophe’a Gansa oraz Sandry Vo-Anh i Williama Josepha Schneidera

Na podstawie gry stworzonej przez Konami

W MOICH NIESPOKOJNYCH SNACH WIDZĘ TO MIASTECZKO. SILENT HILL

POWRÓT DO SILENT HILL przywraca kultowy psychologiczny horror na wielki ekran.

Gdy James otrzymuje tajemniczy list od swojej utraconej miłości, Mary, coś nieodparcie przyciąga go do Silent Hill — miasteczka niegdyś bliskiego i znajomego, dziś całkowicie pochłoniętego przez mrok. W trakcie rozpaczliwych poszukiwań James staje twarzą w twarz z monstrualnymi istotami i stopniowo odsłania przerażającą prawdę, balansując na granicy przetrwania.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #vesper #johnpasarella #horror #silenthill


Nota moderatora @bojowonastawionaowca : to okładka robocza, która nie miała trafić do sklepu. Wydawnictwo zrobiło gafę a OP to upublicznił

1f6dff72-0729-45cc-845c-1141fd24fb2d

@ErwinoRommelo podobno nawet nie średni tylko klapa. Dlatego zamiast na Silent Hill byłem w kinie na 28 lat później: Świątynia kości i nie żałuję, naprawdę dobry film. Polecam.

@bojowonastawionaowca Beeee!

Mógłbyś dodać notkę moderatorską, że to okładka robocza, która nie miała trafić do sklepu? Wydawnictwo zrobiło gafę a ja to upubliczniłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

225 + 1 = 226


Tytuł: Moje dni w antykwariacie Morisaki

Autor: Satoshi Yagisawa

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Kwiaty orientu

Format: e-book

ISBN: 9788366658318

Liczba stron: 143

Ocena: 5/10


Dwudziestoparoletnia Takako dowiaduje się, że jej chłopak ma zamiar się ożenić, ale nie z nią.

Po tym wydarzeniu najchętniej przespałaby resztę swojego życia.

Pomóc próbuje jej wujek Satoru, właściciel antykwariatu; proponuje jej mieszkanie w zamian za pomoc w pracy.

Dziewczyna dowiaduje się tam, czym jest miłość do książek.

Historia bardzo prosta, napisana lekko. Czyta się naprawdę szybko, ale nie znalazłem tam nic głębszego, zbyt prosta i banalna historia.

Raczej nie sięgnę po kolejny tom.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #czytajzhejto

ccd3a31f-42aa-4561-b633-bb43d96549d3

Zaloguj się aby komentować

Poniżej znajdziecie rozpiskę #czytelniczebingo ze wszystkimi tytułami i linkami do wpisów na Bookmeter:

  1. Książka, która sprzedała się w milionach - Stephen King - "Bastion" (5/10)

  2. SF, w którym technologia jest moralnym problemem - Robert A. Heinlein - "Luna to surowa pani" (6/10)

  3. Audiobook - Kaveh Akbar - "Męczennik" (6/10)

  4. Polecajka z Hejto - Kamel Daoud - "Huryska" (8/10)

  5. Książka nagrodzona - Jokha Alharthi - "Ciała niebieskie" (6/10)

  6. Książka z elementem grozy - William Hope Hodgson - "Kraina nocy" (7/10)

  7. Powrót do autora, którego już lubisz - Neal Shusterman - "Głębia Challengera" (10/10)

  8. Książka autora z Dalekiego wschodu - Haruki Murakami - "Norwegian Wood" (7/10)

  9. Klasyk fantasy, którego nie czytałeś - Marek Baraniecki - "Głowa Kasandry" (6/10)

  10. Space opera z prawdziwego zdarzenia - Dan Abnett - "Wywyższenie Horusa" (6/10)

  11. Książka krótka, ale intensywna - Petra Dvorakova -" Wrony" (9/10)

  12. Książka autora z Ameryki Południowej - Adolfo Bioy Casares - "Sen o bohaterach" (8/10)

  13. Twój wybór - Jean-Baptiste Andrea - "Czuwając nad nią" (9/10)

  14. Książka starsza od ciebie - Albert Camus - "Dżuma" (8/10)

  15. Reportaż o kraju, o którym wiedziałeś niewiele - Michał Lubina - "Chiński obwarzanek" (7/10)

  16. Świeżaczek, książka wydana w lub po 2025 - Petra Dvorakova - "W rany" (8/10)

  17. Biografia/Autobiografia/Memoir - József Debreczeni - "Zimne krematorium" (9/10)

  18. Pierwszy tom serii - Wojciech Chmielarz - "Wampir" (5/10)

  19. Nietypowy system magii lub technologia - China Mieville - "Dworzec Perdido" (9/10)

  20. Kryminał bez klasycznego detektywa - Lynda La Plante - "Wdowy" (7/10)

  21. Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś - Paweł Kozioł - "Azard" (7/10)

  22. Powieść historyczna - Leonora Nattrass - "Czarna kropla" (8/10)

  23. Książka, która została zekranizowana - Aro Sainz de la Maza - "Kat Gaudiego" (7/10)

  24. Książka spoza strefy komfortu - Aron Beauregard - "Fleja" (1/10)

  25. Zbiór opowiadań - Bartek Biedrzycki - "W cieniu drzew" (5/10)


Najlepsze książki:

  1. Neal Shusterman - "Głębia Challengera" (10/10)

  2. Petra Dvorakova -" Wrony" (9/10) + Jean-Baptiste Andrea - "Czuwając nad nią" (9/10)

  3. China Mieville - "Dworzec Perdido" (9/10)


#ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

47bb7e14-75b8-4f82-8e33-4a5df0075aba

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 30.01.2026

Wydawnictwo MAG podzieliło się planami wydawniczymi wobec kilku wybranych autorów:


Chloe Gong, Seanan McGuire, Martha Wells, Tui T. Sutherland, Rebecca Roanhorse

---------------------------


  • Kontynuacje rozpoczętych serii autorek dopiero w II półroczu 2026 roku


Brandon Sanderson, Steven Erikson, Michael J. Sullivan

---------------------------


  • Dodruki brakujących tomów w II kwartale 2026 roku


Victoria Aveyard

---------------------------


  • Do końca roku zostanie dokończona seria Czerwona Królowa


Christopher Ruocchio

---------------------------


  • "Imperium ciszy" w czerwcu 2027. Kolejne tomy co 5 miesięcy

Alastair Reynolds

---------------------------


  • "Prefekt", "Inhibitor Phase" i "Elysium Fire" zostaną wydane w pierwszej kolejności. Pierwsze dwa możliwe nawet w tym roku


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka

35c308f6-32e2-438e-8820-718ef774239f

Zaloguj się aby komentować

221 + 1 = 222


Tytuł: Solaris

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Audioteka

Format: audiobook

Ocena: 10/10


Czas trwania: 7h 56m

Czytali: Robert Więckiewicz, Magdalena Cielecka, Adam Woronowicz i inni


Kontynuując nadrabianie klasycznych dzieł literackich fantastyki naukowej wróciłem na krajowe podwórko, by odnaleźć prawdziwy diament.


Kris Kelvin przybywa z Ziemi na stację badawczą orbitującą wokół pokrytej oceanem planety Solaris. Zachowanie załogi jest dziwne, a sama stacja okazuje się być dotnięta niewytłumaczalnymi fenomenami.


Solaris to inteligentne i nieco filozoficzne hard sci-fi, niezwykła powieść o pierwszym kontakcie z obcą inteligencją, niepojętą i bardzo różną od ludzkiej. To emocjonujący dreszczowiec, w którym niewiele jest akcji, często zwalnia za sprawą obszernych opisów i który nie udziela jasnych odpowiedzi. Najbardziej mi się spodobały rozmowy Krisa i Snauta, szczególnie rozważania tego drugiego. Warto dać się ponieść klaustrofobicznej atmosferze, izolacji, tajemnicy i refleksji. Chapeau bas. Gorąco polecam!


Audiobook również zrealizowany został perfekcyjnie: teatralna gra aktorska na najwyższym poziomie uzupełniona subtelną ambientową oprawą muzyczną.


#czytelniczebingo - książka starsza od ciebie - o ponad dwie dekady


“Nie chcemy zdobywać kosmosu, chcemy tylko rozszerzyć Ziemię do jego granic.” Snaut


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

9f213423-649f-4d0a-92db-112cfb3c4747
258490cf-97af-45f1-a8c5-d9f582ee0447

Zaloguj się aby komentować

219 + 1 = 220


Tytuł: Czuwając nad nią

Autor: Jean-Baptiste Andrea

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: e-book

Liczba stron: 512

Ocena: 9/10


O książce pisali już @bojowonastawionaowca (TU) i @JapyczStasiek (TU), więc ja się skupię na czymś innym przy moim podsumowaniu.

Andrea pisze powieść-spowiedź. Głos bohatera - rzeźbiarza, który po dekadach wraca do własnej historii - jest cichy, pełen skromności i lekkiego wstydu. Nie unosi się nad życiem, tylko je czyści jak kamień przed pracą dłutem: centymetr po centymetrze. Największą siłą książki jest właśnie ta perspektywa "po czasie" - bez tromtadracji, z uczciwym uznaniem błędów i tego, że nie da się ich naprawić, z podejrzliwością wobec własnej pamięci. Ale także z bardzo krótkimi lakonicznymi opisami wspomnień, w których podkreśla tylko to co ważne, bez zbędnych słów czy ucieczek w dygresje.


To także piękna historia zwyczajnego życia i pięcia się po drabinie społecznej detalami. Andrea nie opowiada o awansie wielkimi gestami, robi to przez drobiazgi: zapach pracowni, pył na mankiecie, spostrzeżenia, których nikt innych nie zauważa, pierwszą zamówioną figurę, reakcję klienta, która zmienia cenę i pozycję. Rzeźba jest tu jednocześnie ekspresją "kim jestem" i buntem "kim nie chcę być" - pracą przeciwko oczekiwaniom innych, ale też przeciwko własnym iluzjom. Ale nie same rzeźbiarstwo jest tu najważniejsze, a to co się dzieje między kolejnymi uderzeniami dłuta.


W tle i w środku - alkohol. Nie jako efektowny rekwizyt, tylko ucieczka, gdy życie skręca nie tam, gdzie miało. Bohater nie jest z tej przyczyny ani demonizowany, ani rozgrzeszany. Andrea pokazuje mechanikę nałogu: małe wymówki, drobne porażki, powolne osuwanie się, które niszczy relacje, talent, zdrowie. To bardzo wiarygodne, bo niepodkręcone i zwyczajne, wpadające w nawyk.


Jest też miłość-przyjaźń z kobietą "spoza jego ligi". On idzie w górę, ona spada w dół i dopiero gdzieś pośrodku ich trajektorie się przecinają ponownie. Autor unika melodramatu - ukazuje czułość, ale nie łzawość. Ta relacja jest latarnią i przestrogą zarazem: pokazuje, że sukces bez oparcia kosztuje, a bliskość bez opieki - parzy.


Jeśli miałbym szukać zastrzeżeń, to momentami bohater przeciąga ciszę - jego skromność, zamknięcie w sobie bywa ucieczką w półsłówka. Zdarza się też, że opisy pracy z kamieniem lekko spowalniają rytm. A czasem nie słyszymy o tym nic. Ale bilans jest oczywisty: to rzadko spotykana powieść o tym, jak codzienność i charakter rzeźbią człowieka nie mniej niż on rzeźbi swój kamień.


Poruszająca, pięknie napisana opowieść o pamięci, wstydzie, pracy i miłości, która nie potrzebuje fajerwerków, by zostać pod skórą. Dla mnie - trafiona idealnie i będąca jednocześnie świetnym zwieńczeniem #czytelniczebingo


Osobisty licznik: 25/128

#czytelniczebingo - 25/25 - Bingo skończone
Pole 13 - Twój wybór


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

aa39bc27-3548-4772-83b4-a41cbd49935b
6b7a4a69-e3bb-47b4-a855-43e4e3d07f71

@cyberpunkowy_neuromantyk @WujekAlien bez przesady, chociaż może jakiś ekstra kwartalny challenge w ramach #klubczytelniczy? Kto wie?

Zaloguj się aby komentować

#ksiazki #czytajzhejto #philipkdick #fantastyka

Odświeżam sobie ostatnio książki Philipa Dicka. Kupując namiętnie używane książki zawsze dorzucam do zamówienia coś ciekawego i uzbierał się Dicka spory stosik rzeczy które znałem, których nie znałem, albo takich których nie pamiętam.

O twórczości tego pana napisano już wiele, pewnie porobiono doktoraty i profesury na jego temat. Sam jednak zawsze miałem problem jak określić czym jego proza jest dla mnie. O ile wchodziłem łatwo w te jego światy, w głowie od razu budowała się elegancka scena, na której rozgrywała się akcja, to z opisem tego, o czym to jest miałem problem.

Ale parę dni temu doznałem olśnienia!

Od niedawna Internet zalewany jest filmikami generowanymi przez AI na tyle dobrze, że można pomylić z prawdziowością, dopóki nie stanie się coś zupełnie odjechanego. Idący na czterech łapach pies nagle wstaje i zaczyna strzelać z karabinu automatycznego albo ziać ogniem. Przejście jest płynne, jakieś naturalne w swej absurdalności, morfoza niby nielogiczna ale kiedy już się odbędzie to wydaje się pasować do otoczenia. Nawet kiedy gdzieś pojawi się dodatkowa ręka, jakaś dziwna perspektywa, to gładko wpasowuje się w obraz. Nasz umysł nawet jeżeli coś zauważy, to szybko przeskakuje nad tą doliną niesamowitości i porządkuje widziany świat być może w odruchu samoobrony.

I właśnie takie poczucie miałem zawsze czytając książki Philipa Dicka. Wykreowane przez niego światy w ciągłym korowodzie przedziwnych zdarzeń mają jakąś spójność, ich brak logiki jest właśnie ich cechą naturalną. Tworzone przez innych pisarzy SF utopie, dystopie i uniwersa podziwiamy za spójność i logikę, u Dicka jego pokręcone, wypaczone rzeczywistości przy każdej absurdalnej zmianie natychmiast stają się równie prawdopodobne jak były przed momentem. Następuje jakieś przejście do świata równoległego, gdzie irracjonalny przed chwilą jeszcze pomysł staje się jak najbardziej na miejscu. Bo ta jego fantastyka to nie świetlne miecze i statki z napędem fotonowym. Ona jest taka bardzo swojska, codzienna. Kiedy trzeba polecieć na księżyc po prostu wsiada się w statek a jednocześnie w drzwi apartamentu trzeba wrzucić pięciocentówkę żeby zechciały nas wypuścić. Alternatywna wizja świata, gdzie wojnę wygrywają Niemcy i Japonia u innego pisarza wymagałoby kilku rozdziałów wprowadzenia i szczegółowego opisu wplecionego mniej lub bardziej zgrabnie w fabułę tak, żeby uprawdopodobnić taką wizję. U Dicka jesteśmy w tym świecie od pierwszego zdania i przeżywamy rozterki bohatera przyjmując otaczającą go rzeczywistość jako naturalną.

Ktoś tu niedawno zarzucał Dickowi słaby warsztat i być może słusznie, czasem jego historie wydają się opowiedziane wręcz nieudolnie i nie zamierzam tutaj Dicka bronić. Ale właśnie taki styl pasuje do jego światów, które są niedoskonałe, nieuczciwe, przybrudzone. Nie można ich opisać poetyckim językiem Ursuli Le Guin ani precyzyjnym i konsekwentnym stylem Lema.

A wy lubicie Dicka? I nawet jeżeli nie, to dlaczego go czytacie?


No i ciekawe jak Dick zareagowałby na to, co można teraz zrobić bawiąc się kreatorami AI i jak te algorytmy zapiszczałby by cieniutko w starciu z jego pokręconą wyobraźnią.

c9bcd8da-581a-4256-b596-a36cccc9f91d

Ważna obserwacja, każdy, kto się za niego bierze, to powinien wiedzieć, że tam nie chodzi o doprowadzenie fabuły z A do Z, jak to zazwyczaj w sci fi bywa

btw, w jakiej książce Dicka jest wątek, że bohater się orientuje, że z jego światem jest coś nie tak przez włącznik światła? Gdzieś ktoś o tym dawno wspominał i mi wyleciało

@pigoku kiedyś byłem funboyem Dicka. Postanowiłem przeczytać jego wszystkie książki. Nie przeczytałem…. Po kilku, skapłem się, że jest do bólu schematyczny. Zwłaszcza w głównych bohaterach. IMO „Ubik” to jego najlepsze dzieło, z tych, co czytałem

@Klamra postanowienie było cokolwiek odważne Sienkiewicza całego też chyba ciężko łyknąć w całości. Z takich maratonów to udało mi się chyba tylko z Karolem Mayem ale miałem wtedy wczesne naście jak pojejrzewam.

A, no i żeby nie było, że kreuję się na jakiegoś wielkiego apologetę Dicka, ja się z tobą zasadzniczo zgadzam jak i przywołanym we wpisie Tomeczkiem.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo IX ruszyło z pierwszą przedsprzedażą w tym roku. Ceny promocyjne obowiązują tylko do 13 lutego, po tej dacie zostaną podniesione. Wysyłka ruszy w marcu. Ukażą się:


Trzy tomy serii Mistrzowie Grozy: "Zagłada domu Usherów" Edgara Allana Poe, "Zielona herbata" Josepha Sheridana Le Fanu i "Później" Edith Newbold Wharton. Wydania w twardych oprawach obejmują po 140 stron, w cenie detalicznej 30 zł za sztukę.

"Zagłada domu Usherów"


Nikomu nie trzeba... a może właśnie trzeba! przypomnieć o Edgarze Allanie Poe i przygnębiającej "Zagładzie domu Usherów", do której to dołączone w naszym wydaniu zostało inne wybitne opowiadanie "William Wilson". Opowieść o rodzie skazanym na zagładę, którego dom rozpada się wraz z nim i historia człowieka prześladowanego przez własnego sobowtóra.


"Zielona herbata"


Niektórzy pasjonaci grozy znakomicie znają Josepha S. Le Fanu, ale "Zielona herbata" mimo swojej znakomitej świeżości w tamtym czasie, zdaje się być przykryta wieloma warstwami kolejnych klisz, jakie na tym pomyśle się oparły. Zatem przed Wami historia naukowca, który zaczyna doświadczać obecności demonicznej istoty, przez co jego rozsądek i trzeźwa ocena rzeczywistości kruszą się pod naporem lęku i obsesji. Le Fanu mistrzowsko splata motywy okultyzmu, medycyny i psychologii, tworząc studium narastającej grozy.


"Później"


Wszyscy z kolei powinni kojarzyć Edith Wharton, autorkę "Wieku niewinności", za którą to powieść dostała Nagrodę Pulitzera. A czy wszyscy wiedzą, że to również pisarka wyjątkowej literatury grozy? "Później" to subtelna, pełna melancholii opowieść o spotkaniu z tym, co przetrwało śmierć, i o wspomnieniach, które nie pozwolą od siebie uciec.


"Ofiara królewny" Jana Lemańskiego w dwóch wersjach - wydanie w miękkiej i twardej oprawie. 252 strony, ceny 35 zł za miękką i 45 zł za twardą.


Podążając ścieżką zainicjowaną przez "Ondynę", chcemy przypomnieć Wam o jednej z ważniejszych polskich powieści fantastycznych początku XX wieku. „Ofiara królewny” Jana Lemańskiego to niezwykła literacka baśń łącząca poetycką obrazowość z wyraźnym rysem satyry i refleksji społecznej. Głównym elementem historii jest motyw rytualnej ofiary, która ma zapewnić królestwu ład i pomyślność. Gdy jednak w roli ofiarnej wybranki staje królewna, dawna tradycja zaczyna pękać pod naporem wątpliwości, moralnych dylematów i ludzkich ambicji.

Lemański z celną ironią odwraca schematy znane z klasycznych podań, pokazując, jak mity i rytuały potrafią usprawiedliwiać przemoc, a jednocześnie jak kruche okazują się wielkie słowa o honorze i poświęceniu. To proza, która zachwyca językiem, a jednocześnie prowokuje do myślenia — o władzy, tradycji i wolności jednostki.

Sam Lemański był mężem słynnej pisarki i tłumaczki, Marii Komornickiej, w której przekładzie wznowimy niebawem legendarną powieść okultystyczną "Zanoni". Co prawda małżeństwo nie trwało zbyt długo, jednak ich burzliwy związek odcisnął swoje piętno również na tej książce.


"Kroniki Zothique" Clarka Ashtona Smitha. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie ma 270 stron, w cenach detalicznych 35 i 49 zł.


„Zothique” to cykl opowiadań Clarka Ashtona Smitha osadzonych, w przeciwieństwie do "Kronik Averoigne" w odległej przyszłości, na ostatnim kontynencie umierającej Ziemi, pod gasnącym Słońcem (kojarzycie to już, prawda?). Świat ten w odróżnieniu do średniowiecznego surowego klimatu poprzedniej książki, wyróżnia się barokowym przepychem ale i (również kojarzonym z barokiem) rozkładem: dawne imperia popadają w ruinę, a złowrodzy magowie i nekromanci opanowują zapomniane krainy, po których bohaterowie błądzą wśród ruin, szaleństwa starożytnych kultów i egzotycznej grozy.

Podobnie jak Averoigne, nie jest to cykl fabularnie ciągły - to raczej luźno powiązana mozaika historii, które łączy atmosfera dekadencji, fatalizmu i mrocznej poetyckiej wyobraźni. „Zothique” często uznaje się za jedną z najwcześniejszych i najważniejszych wizji nurtu "Dying Earth" obok "Krainy Nocy" Hodgsona. Obie historie powstały jednak wobec siebie niezależnie, co opisał Scott Conner w artykule „Dust and Atoms: The Influence of William Hope Hodgson on Clark Ashton Smith” („ Sargasso” nr 2, 2016).


Dodruki w twardej oprawie:


Clark Ashton Smith - "Kroniki Averoigne"

Rudolf Stratz - "Zamek Vogelöd"

Bram Stoker - "Klejnot siedmiu gwiazd"

Joris-Karl Huysmans - "Tam. Là-Bas"

Wojciech Gunia - "Dom wszystkich snów"

Krzysztof Grudnik - "Okultyzm i nowoczesność"

Algernon Blackwood - "Wierzby"

Artur Machen - "Wielki bóg Pan"

Tadeusz Miciński - "W mroku gwiazd"


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #sciencefiction #scifi #weirdfiction #horror #mistrzowiegrozy

818ec570-bef0-47bf-9e4e-e0f418f26983

Jak ktoś się zastanawia nad nowościami w twardej, szczególnie nad "Kronikami Zothique", to polecam się spieszyć.
Od startu przedsprzedaży minęło 16h, a prawie połowa egzemplarzy zniknęła ;)

Wczoraj licznik zaczynał się od 250:

8198fae5-df4c-43f0-947c-62392f445a8f

Zaloguj się aby komentować

217 + 1 = 218

Tytuł: Płyńcie łzy moje, rzekł policjant

Autor: Philip K. Dick

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383383804

Liczba stron: 312

Ocena: 4/10


Nadeszła pora napocząć jeszcze jednego autora, któremu zdarzyło się w życiu kilka książek spłodzić. Jako że nie za bardzo wiedziałem od czego zacząć, a nie chciałem też na sam początek zabierać się za co popularniejsze pozycje (niemal zawsze tak robię), postanowiłem wyjątkowo poszukać rady na Reddicie i sięgnąć po tę książkę, która po prostu rzuci mi się w komentarzach w oczy. Wybór padł na ten tytuł i w sumie nie wiem, dlaczego ktoś miałby go polecać na dobry start z Dickiem.


Cała sprawa tyczy się niejakiego Jasona Tavernera - piosenkarza i prowadzącego programu przyciągającego przed ekrany telewizorów bite 30mln widzów, jak to zresztą często jest powtarzane na przestrzeni całej książki - który w wyniku nieskomplikowanego ciągu wypadków, jednakże w niewyjaśniony sposób, ląduje w wersji świata, w której nigdy nie istniał. Pomysł prosty, ale ciekawy. Realizacja powiedziałbym, że taka sobie.


Zacznijmy od aspektów związanych stricte z nieistnieniem głównego bohatera: do samego jego zachowania w obliczu tej dosyć niecodziennej okoliczności generalnie nie mam zastrzeżeń, to samo mogę powiedzieć o obszarach okołoprawnych związanych z papierologią i biurokracją. Stopniowe poruszenie przyjąłem z nieukrywaną ciekawością, jednak samo wyjaśnienie nie podobało mi się; działa w sposób nazbyt nielogiczny (wiem, odważne stwierdzenie w odniesieniu do historii fantastycznej).


Świat przedstawiony nie jest jakoś bogato przedstawiony, ale jedno wiem o nim na pewno: nie chciałbym tam mieszkać. Na naukę nałożona jest sroga cenzura, biedni studenci kryją się w piwnicach zdewastowanych uczelni i w wolnym czasie sieją uzasadniony ferment. Ludzi złapanych bez przepustki lekką ręką wysyła się do obozów pracy (dawniej śmierci), donosicielstwo jest powszechną praktyką, a zabicie człowieka nie stanowi czegoś niepojętego. Ogólnie gruba wiksa: pedofilia, kazirodztwo, zwyczajni psychole, zniszczeni ludzie, grupowy seks przez telefon robiący z mózgu papkę. Jednakże praworządni i zwyczajnie obywatele nie mają jakoś najgorzej.


Najbardziej jednak kuleje warstwa narracyjna i dialogowa. Akcja przechodzi z miejsca na miejsce w sposób niezdecydowany, obecne są niekiedy sceny czy opisy pojawiające się zupełnie z czapy i niewnoszące nic istotnego do fabuły. Dialogi z kolei często stanowią po prostu abstrakcyjny pokaz dziwactwa, gdzie połowa kwestii często ma niewiele wspólnego z tą drugą. Do tego mamy do czynienia z przykładem tego typu lektury, gdzie magnetyzm bohatera osiąga tak niebotyczne wartości, że kobiety same oferują oddanie mu się, co prowadzi do dosyć żenujących rozmów.


Nawet jeżeli niewiele mi się w tej książce podobało i jeszcze mniej z niej wyniosłem, a jeden z jej morałów może brzmieć "korzystaj z życia, póki możesz", tak w jakiś pokrętny sposób nie żałuję jej przeczytania. Czego by jednak nie mówić, Wam raczej nie polecam tego robić. Za dużo tutaj chaosu.


Nie pamiętam też w sumie, kiedy ostatnio zdarzyło mi się przeczytać książkę w tym samym miesiącu, w którym ją kupiłem. Patrzy na spis i zdaje sobie sprawę, że coś takiego miało wcześniej miejsce ledwie 3 razy, ostatnio we wrześniu 2024. Tak to jest, jak się kupuje tyle na zapas.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #philipkdick #rebis #ksiazkicerbera

4a8f4719-f2a2-49bf-9e11-f20b56f33a7f

@Cerber108 właśnie odświeżam sobie Dicka i on ma taki styl jaki ma. To, że ładował w siebie różne substancje i nie był całkowicie neuronormatywny zapewne ma też na ten styl wpływ. No i jak każdy pisarz ma pozycje lepsze i gorsze.

Zaloguj się aby komentować