#czytajzhejto

76
4549

49 + 1 = 50


Tytuł: Ślepowidzenie

Autor: Peter Watts

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367793346

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 1/48


Rozumiem dlaczego tak wielu osobom się ta książka podoba. Pomysł na obcych - TOP. Ciężko będzie przebić wężydła, jako najlepiej przemyślaną i opisaną rasę obcych. Sama fabułą - nic ciekawego, ot pierwszy kontakt. Budowa świata - meh. Wpychanie filozofii i przemyśleń o świadomości czytelnikowi na siłę - meh. Bohaterowie byli ok, nie byli dla mnie wyraziści, a za bardzo generyczni. Sam Siri nie pasował mi do zmontowanej ekipy i zastanawiałem się, po co tam się znajdował.

#czytelniczebingo 1/25 Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

1002e389-0805-4291-af67-859ab0a62de3
1eaab6ec-4df1-4f2f-9ea5-48d6d061b09c

@LeniwaPanda Funkcja którą pełnił Siri w trakcie misji nie miała najmniejszego sensu moim zdaniem. Wysyłając ekipę na koniec kosmosu, aby zbadać nieznany nam sygnał, gdzie mamy ograniczone miejsce/zasoby (w końcu jest ich tylko 5tka), dodanie Siriego, który "protokołuje" jest moim zdaniem marnotrawstwem. Funkcję tę mógł bez problemu przejąć wampir/Tezeusz.

@l__p Siri nie tylko protokołował. To była jego "oficjalna" funkcja. On był takim dekryptorem na obcych w przypadku kiedy będą poza zasięgiem ludzkiego poznania. Właśnie gdyby cała załoga zawiodła i nasze ziemskia wiedza nie wystarczyła. Jego funkcja w książce jest trochę średnio przedstawiona a tym bardziej jaką był pomocą. Dawno czytałem więc już dobrze nie pamiętam.

@l__p przypomniałeś mi że muszę przeczytać jeszcze raz, bo czytałem na początku mojej przygody z sf i podobał mi się klimat ale c⁎⁎ja zrozumiałem xD

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak przedstawia nowe wydanie książki Dana Jonesa. "Templariusze" przybędą 25 lutego 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 512 stron, w cenie detalicznej 99,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

"Templariusze" Dana Jonesa to porywająca opowieść o najsłynniejszym zakonie rycerskim epoki krucjat. Poznaj pielgrzymów, którzy najpierw stali się wojownikami, potem bankierami, a skończyli jako heretycy na stosie francuskiego króla.


Pielgrzymi

Jerozolima. Rok 1119. Niewielka grupa rycerzy postanawia stworzyć nowy zakon. Za cel stawiają sobie ochronę pielgrzymów podróżujących do Ziemi Świętej.


Wojownicy

Pierwsi templariusze to grupa elitarnych wojowników gotowych oddać życie, aby chronić chrześcijańskich pielgrzymów w Ziemi Świętej. Biorą udział w wielkich walkach krzyżowców z siłami islamu.


Bankierzy

Przez następne dwieście lat templariusze stają się najpotężniejszym zakonem religijnym średniowiecznego świata. Zakładają największą i najbardziej innowacyjną sieć bankową, prowadzą prywatne wojny przeciwko wszystkim, którzy zagrażają ich interesom.


Heretycy

Ich bogactwo przysparza im wielu wrogów. Niejeden z władców chciałby posiąść taką fortunę. Aby tego dokonać, król Francji oskarża zakonników o herezję. Kilkuset braci zostaje aresztowanych i poddanych torturom.

Templariusze byli najbogatszym i najpotężniejszym zakonem rycerskim powstałym w epoce krucjat. Ich historia pełna jest tajemnic, które wciąż ciekawią i inspirują historyków, pisarzy oraz wielbicieli teorii spiskowych.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #danjones #templariusze #sredniowiecze

495c6e4c-6b49-452d-85f0-00ecab90bbc0

Zaloguj się aby komentować

46 + 1 = 47


Tytuł: Folwark zwierzęcy

Autor: George Orwell

Kategoria: powieść alegoryczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382163759

Liczba stron: 110

Ocena: 9/10


Ah, piękna to była lektura - idealna na jeden wieczór.


Orwell wspaniale pokazuje, jak szlachetne idee rewolucji szybko ulegają wypaczeniu. System, który miał służyć wszystkim, łatwo zostaje zmanipulowany tak, by służył wąskiej garstce trzymającej władzę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

87d36c4d-d0b2-4cc5-ba4b-b4471b6a45ea

Zaloguj się aby komentować

Wydawnictwo ZNAK zapowiedziało wydanie debiutanckiej powieści Bernarda Gromka – "Revolterium".

Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa ZNAK. Premiera została zaplanowana na 28.01.2026.


Książka będzie dostępna w wydaniu miękkim ze skrzydełkami w cenie 59,99 zł. Na ten moment brak informacji o ebooku oraz audiobooku. W przedsprzedaży dostaniecie ją już 20zł taniej, czyli za 39,99 zł.


Opis książki znajdziecie poniżej:

Rok 1848. Europa płonie od rewolucji, a Kraków znów tętni gniewem i niepokojem. W dusznych zaułkach miasta rodzą się spiski, plotki i intrygi, a między nimi krąży opowieść o zaginionym skarbie, który może odmienić los każdego, kto odważy się po niego sięgnąć. Kiedy w grę wchodzą pieniądze i zemsta, granice moralne zacierają się błyskawicznie.

Po dwóch latach spędzonych w więzieniu za udział w rewolucji Maks Krom wychodzi na wolność. Szuka jedynie spokoju. Ale w świecie, w którym przyjaciele stają się wrogami, a rewolucjoniści przekształcają się w złodziei i zdrajców, spokój to towar luksusowy. Tymczasem dawny towarzysz Kroma, hrabia Hipolit Zdański, planuje kolejne „revolterium”, które może wstrząsnąć całym miastem.

Powieść pulsuje napięciem i dramatyzmem, łącząc w sobie motywy lojalności, zdrady, miłości, władzy oraz cienkiej granicy między honorem a zbrodnią.

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #zapowiedziksiazkowe

4bcd52ee-0588-47cc-9073-32c3dff33312

@JapyczStasiek trochę random niestety, a to jego debiutancka książka, więc trudno ocenić jak wyjdzie, zanim ktoś nie poleci na pierwszy ogień

Zaloguj się aby komentować

43 + 1 = 44


Tytuł: Zimne krematorium. Reportaż ocalałego z zagłady

Autor: József Debreczeni

Kategoria: pamiętnik, autobiografia

Wydawnictwo: Filia

Format: e-book

Liczba stron: 344

Ocena: 9/10


Debreczeni zabiera nas w miejsce, gdzie śmierć stoi tuż obok, jest procedurą, głodem, wyziębieniem, pracą ponad siły i chorobą. "Zimne krematorium" to studium mechanizmu powolnego umierania: bez ognia, ale z żelazną logistyką. Autor - węgierski Żyd deportowany w 1944 roku - przechodzi przez obozy koncentracyjne i kolejne podobozowe kręgi piekła, zapisując świat numerów, kolejek, selekcji, rozkazów i "organizowania" jedzenia. Pisze chłodno, precyzyjnie, niemal laboratoryjnie i właśnie to uderza najmocniej. Bez retoryki, bez łatwych metafor, zamiast tego zbiór szczegółów, który nie dają spać.


Najmocniejsze fragmenty to te o języku i ekonomii obozu: jak działały nieformalne rynki, skąd brała się solidarność (i gdzie pękała), jak strach zmieniał ludzi w trybiki machiny śmierci. Debreczeni ucieka od patosu, ale nie od człowieka - między numerami potrafi nagle zarysować czyjąś twarz, gest, pół bochenka chleba, jeden ziemniak, który ratuje albo skłóca. Czuć też świetną kompozycję: kolejne obrazy układają się w raport z otchłani, a nie tylko ciąg wspomnień.


To co tu dostajemy, to monotonia udręki i surowość narracji, które są wybitnie przytłaczające. Ale w literaturze obozowej to nie wada, tylko uczciwość formy - książka nie ma płynąć, ma zostać pod skórą. I zostaje. Dla mnie to bardzo ważny powrót do niezwykle trudnego tematu: bezsens wojny, pamięć przeciw zapomnieniu i sprzeciw wobec wygodnego milczenia.


Jeden z mocniejszych głosów świadectwa, który nie krzyczy - on dokumentuje piekło.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 6/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

8f845bb8-5aac-444d-b012-61bed6a56f53

Zaloguj się aby komentować

42 + 1 = 43


Tytuł: Ostrze Tyshalle'a, część 1

Autor: Matthew Woodring Stover

Kategoria: fantasy, science fiction

Liczba stron: 504

Ocena: 10/10


AAAAAAAA! Dobrze, że czekałem z tą serią tak długo, bo mogę ją w tym momencie docenić, a za dzieciaka by mnie poryła xd


Pierwsza część (Bohaterowie Umierają) była najlepszą książką jaką czytałem w tamtym roku, a może w ogóle.


Była względnie kompletną historią, pełną akcji, dającą nam strzępki uniwersum poprzez dialogi i krótkie wzmianki.

Natomiast Ostrze Tyshalle'a rozwija świat w nieco inny sposób. Jedynka zaczynała się morderstwem, a potem napięcie rosło. Dwójka jest bardzo opisowa, światotwórcza, rozwijająca naturalne koncepty stworzone w jedynce, ale w sposób ściskający żołądek.


Nie chce spoilerować, a nie wiem co więcej napisać. Mi się MEGA podobało, i obok jedynki wystawiam tej serii drugie 10/10.

Nie dziwi mnie że na reddit wszystkie wątki z nią brzmią jak:
- YOU HAVE TO READ THIS
- WHY DID I WAITED SO LONG
- THIS IS SO UNDERRATED


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

cf58b2ca-30ee-45cf-8188-ee2fd11204ad

Zaloguj się aby komentować


40 + 1 = 41


Tytuł: Ślepowidzenie

Autor: Peter Watts

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Ta książka trochę czekała na mnie na półce, ale sięgnąłem po nią w końcu, gdy przeczytałem gdzieś opinię, że jest wyjątkowo aktualna w czasach SI.


Historia zaczyna się niewinnie: autor pokazuje nam wycinki z pamięci głównego bohatera, gdy był dzieckiem, by dość szybko rzucić nas w wir wyprawy kosmicznej z zadaniem pierwszego kontaktu z czymś, co może być obcą cywilizacją.


Jak to zwykle bywa w hard SF, jesteśmy od razu wrzuceni w świat pełen niezrozumiałych dla czytelnika terminów i technologii i właściwie do końca książki nie wszystko zostaje czytelnikowi wyjaśnione.


Najciekawszym aspektem książki jest oryginalny pomysł na rasę obcych. Są przedstawieni jako rasa inteligentna, ale tak obca człowiekowi, jak to możliwe.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


PS. Nie mam pojęcia jak korzystać z #bookmeter - muszę zawsze kopiować i wklejać wygenerowany wpis? Opublikuj i zaloguj były dla mnie niedostępne.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

a6e23c84-6e62-4d63-94c0-e1cfb03ce288

@hayenz

Nie mam pojęcia jak korzystać z #bookmeter - muszę zawsze kopiować i wklejać wygenerowany wpis? Opublikuj i zaloguj były dla mnie niedostępne.

Niestety tak, już od dłuższego czasu opcja logowania jest niedostępna

@l__p Z ciekawości, jak przyjąłeś wampiry? Ja do końca książki nie do końca wiedziałem czy chodzi o klasycznego krwiopijce typu Dracula czy jest to nazwa jakiejś modyfikacji genetycznej z przyszłości która jest jedynie zbieżna nazwą.


Dopiero po przeczytaniu książki i dodatku o wampirach autor rozwiał moje wątpliwości.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Noir sur Blanc zapowiada historyczną nowość. "Sprawa Stalina" Gilesa Miltona ma ustaloną premierę na 28 stycznia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 448 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Kulisy zawiązania najbardziej nieprawdopodobnej koalicji w dziejach świata – sojuszu Wielkiej Trójki – ujawnione przez mistrza narracji historycznej.

Gdy latem 1941 roku Hitler uderzył na Związek Sowiecki, klęska Armii Czerwonej wisiała na włosku, a los Europy wydawał się przesądzony. Winston Churchill i Franklin D. Roosevelt, aby zapobiec katastrofie, podjęli ryzykowną i kontrowersyjną decyzję o zawarciu paktu z Józefem Stalinem. W tym celu wysłali do Moskwy tajną misję dyplomatyczną, którą kierowali dwaj niesamowici ludzie: amerykański bogacz Averell Harriman oraz brytyjski ekscentryk Archi Clark Kerr. To właśnie oni negocjowali z nieprzewidywalnym sowieckim przywódcą warunki sojuszu i doprowadzili do spotkania Wielkiej Trójki. Przy okazji odkryli też, że dyktator skrywa przerażający plan ustanowienia powojennego ładu.

Ta pełna intryg i zwrotów akcji opowieść brzmi jak political fiction, a jednak scenariusz do niej napisało samo życie. Kulisy misji dyplomatycznej, która zapewniła aliantom zwycięstwo w wojnie, poznajemy dzięki niepublikowanym dotąd dziennikom, listom i tajnym raportom. Wśród nich znalazły się między innymi zapiski Kathy, córki Harrimana, która jako reporterka uczestniczyła w najważniejszych wydarzeniach, a jej urok osobisty, inteligencja i poczucie humoru rozmiękczały serca nawet najbardziej zatwardziałych komisarzy stalinowskiego reżimu.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #noirsurblanc #historia #gilesmilton #stalin #iiwojnaswiatowa

94d7d21e-4ad0-4b74-821a-2c1d282d4ae9

Zaloguj się aby komentować

35 + 1 = 36


Tytuł: W cieniu drzew

Autor: Bartek Biedrzycki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo IX

Format: książka papierowa

Liczba stron: 230

Ocena: 5/10


To bardzo nierówny zbiór opowiadań - od przyziemnych mikroobserwacji z dziecińśtwa i codziennego życia, po daleki SF i postapo i właśnie ta amplituda tematów oraz form jest tu i siłą i słabością. Najlepiej zagrały mi teksty osadzone w klimacie postapo: "Spotkanie w tunelach", "Białe demony" czy tytułowe "W cieniu drzew", wszystkie mają gęsty klimat, dobrą, surową topografię świata i to przyjemne uczucie, że bohater ledwo mieści się w szerokości drobnego snopu światła rzucanego przez latarkę.


Główny problem tego zbioru to spójność i selekcja. Po kilku mocnych uderzeniach wpadają opowiadania, które wyglądają na zapychacze - poprawne, ale bez zadzioru czy stawki, która by to niosła. Skoki tematyczne (od realistycznego życia po odległe SF) są na tyle częste, że wybijają z rytmu. To album rozproszonych singli, a nie płyta koncepcyjna.


Na plus: różnorodność (jeśli szukasz przekroju przez twórczość Biedrzyckiego, to jest to dokładnie to), kilka naprawdę nośnych, dusznych scenerii i to, że autor dobrze czuje podziemia, ruiny i obrzeża, czyli wszystkie to miejsca, gdzie cywilizacja gaśnie. Na minus: nierówne wykonanie i wahania jakości, przez które wrażenie po całości jest mocno neutralne.


Nie wiem, czy na ten moment mogę polecić z czystym sumieniem, przekonajcie się sami.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 5/128

#bookmeter #ksiazki #czytajwujkiem #czytajzhejto #opowiadania

249c8932-d58c-417b-9dba-5913c66da6fc

Zaloguj się aby komentować

34 + 1 = 35


Tytuł: Kraina Nocy

Autor: William Hope Hodgson

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Wydawnictwo IX

Format: książka papierowa

Liczba stron: 586

Ocena: 7/10


Postanowieniem na ten rok jest czytanie książek, które mam fizycznie na półce, bo poprzedni rok kończyłem czytając trochę ponad 60% tego, co mam w papierze. Wybór padł na leciwą już książkę, ale bez recenzji na LubimyCzytać, więc chyba będę pierwszy


Kraina Nocy to książka dziwna i radykalnie inna od większości literatury grozy, science fiction czy postapo. Z jednej strony - archaiczna (wydana w 1912 roku), momentami męcząca stylistycznie, z drugiej - absolutnie wyjątkowa w skali wyobraźni, ambicji i emocjonalnego ciężaru. To powieść, która nie próbuje się przypodobać czytelnikowi. Ona wciąga go w ciemność i więzi w niej aż do końca.


Pierwsza część, utrzymana w tonie niemal romantycznej, dziewiętnastowiecznej opowieści o miłości, może zaskakiwać: długie opisy uczuć, egzaltowany język, teatralne emocje. Historia relacji narratora z Mirdath jest momentami zbyt rozwleczona i przesłodzona, ale pełni ważną funkcję - buduje emocjonalny fundament, bez którego druga część książki nie miałaby sensu. Hodgson chce, żebyśmy zrozumieli, że to właśnie miłość - nie ciekawość, nie bohaterstwo - jest prawdziwym napędem tej opowieści.


Po śmierci Mirdath książka gwałtownie zmienia rejestr. Przeniesienie akcji do odległej przyszłości, w której Słońce zgasło, a ostatni przedstawiciele ludzkiej rasy żyją w metalowej piramidzie chronionej polami siłowymi. Jest to niezwykle sugestywny obraz końca świata jaki znamy. Kraina Nocy nie straszy wyskakującymi potworami - straszy skalą: bezkresem ciemności, ciszą trwającą miliony lat i obcością bytów, których nie da się pojąć ludzkim rozumem. Tu horror ma wymiar kosmiczny i egzystencjalny, bliski temu, co później rozwiną inni autorzy, m.in. Lovecraft, choć u Hodgsona jest on bardziej melancholijny.


Największą siłą książki jest jej konsekwencja. Wyprawa narratora przez Krainę Nocy to nie klasyczna przygodowa ekspedycja, lecz psychiczny i duchowy test wytrzymałości. Długie fragmenty marszu w ciemności, ciągłego nasłuchiwania, obserwowania niewyraźnych świateł i nienazwanych zagrożeń potrafią być męczące - ale właśnie w tym tkwi ich sens. Czytelnik zaczyna odczuwać zmęczenie, samotność i lęk razem z bohaterem.


Słabszą stroną Krainy Nocy jest język. Archaiczna stylistyka (książka jest stylizowana na pisaną 200 lat temu, czyli około 100 lat więcej niż faktycznie ma), powtórzenia i patos bywają barierą. Momentami Hodgson mówi za dużo, tam gdzie cisza byłaby bardziej wymowna. To książka wymagająca cierpliwości i zgody na tempo, które jest trochę zbyt wolne.


Mimo tych wad trudno nie docenić skali wizji. Kraina Nocy to nie tylko opowieść o końcu świata, ale o miłości silniejszej niż czas, śmierć i rozpad świata. Jest w niej coś głęboko poruszającego - przekonanie, że nawet w absolutnej ciemności sens może przetrwać w jednym ludzkim uczuciu.

Trudno się też nie zachwycać okładką - dla mnie jest rewelacyjna.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 4/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

582f6141-81ec-4837-b09f-b8560e57180c

Zaloguj się aby komentować

33 + 1 = 34

Tytuł: Hrabia Monte Christo

Autor: Alexander Dumas

Kategoria: literatura piękna

Format: e-book

Liczba stron: 978

Ocena: 9/10

Część pierwsza znakomita, rollercoaster wrażeń i emocji. Przy części drugiej niestety się męczyłem trochę. Miałem takie uczucie, jakbym miał ulubioną grę i nagle odkrył do niej kody, no ekscytujące, ale szybko się nudzi. Do tego ogrom bohaterów i ich różnych relacji mnie przytłoczył. Część trzecia to znów powrót do wrażeń i zwrotów akcji, gdzie bawiłem się świetnie.

#ksiazki #czytajzhejto #bookmeter

89e27744-abd3-45f4-80dc-22a6baf4737e

Zaloguj się aby komentować

„Chamstwo”


Lektura tej książki sprawiła, że zacząłem się zastanawiać, ile relacji z wydarzeń historycznych jest prawdziwych, a ile przekłamanych. Na przykładzie: królowie zlecali skrybom napisanie kronik, coby ich chwalebne czyny nie popadły w zapomnienie. I czy taki skryba napisze negatywnie o królu, od którego zależy, czy głowa skryby pozostanie na szyi albo czy na wspomnianej szyi nie zaciśnie się pętla? Raczej nie, bo po co ryzykować, że władcy nie spodoba się to, co przeczyta o samym sobie.


Część spraw mogło zostać po prostu przemilczanych. Ile osób pamięta dzisiaj o „The Negro Motorist Green Book”, a ile dowiedziało się o tym przewodniku dla czarnoskórych dopiero podczas oglądania „Green Book”? Czy niemieckie firmy informują o działaniach poprzednich właścicieli podczas drugiej wojny światowej? O wstydliwej przeszłości raczej się nie wspomina – o ilu więc takich rzeczach nigdy się nie dowiemy?


Byłem świadomy, że los pańszczyźnianych chłopów nie należał do najprzyjemniejszych, jednakże nie wiedziałem, że było aż tak źle. Nie spodziewałem się, że kilkaset lat temu do porządku dziennego należało chłostanie chłopów i chłopek, obcinanie uszu czy nosów za różne przewinienia. Co prawda w Polszcze, jak nazywa ją autor, nie paliło się aż tak często kobiet na stosie, ale za to charakterystycznym widokiem były szubienice.


Zaskoczyło mnie także podejście samych chłopów. Ci z „własną” ziemią cieszyli się większą niezależnością – mogli, gdy oko pańskie nie zerkało, rozpychać się trosze na pańskiej ziemi i robić na siebie, w ten sposób dodatkowo zarabiając. Byłem przekonany, że lepiej było służyć na dworze, bezpośrednio u pana. Okazuje się, że nic bardziej mylnego, że w przypadku dwornych sług praca tak naprawdę nigdy się nie kończyła, bo zawsze znalazło się coś do zrobienia.


Zdenerwowanie wywołało we mnie to, że szlachta chciała za wszelką cenę uzależnić chłopów od siebie i woleli „stracić” ojczyznę niż swoje przywileje pańszczyźniane. Uzależnienie to przejawiało się chociażby rozpijaniem chłopów, którzy w ten sposób mogli chociaż na chwilę zapomnieć o bólu istnienia i zarobione u pana pieniądze wydać także u swojego pana.


I jak o tym wszystkim myślę, to jestem pełny podziwu, że ówcześni ludzie egzystowali w takim systemie. Jak porównuję swoją obecną sytuację do tego, z czym mierzyli się chłopi, na ich miejscu zdecydowanie wolałbym popełnić samobójstwo, niż tak męczyć się każdego dnia.


Kacper Pobłocki wykonał tytaniczną pracę – w książce zawarł ponad tysiąc przypisów, dzięki czemu łatwiej jest dalej zgłębiać temat. Świetna pozycja, zdecydowanie polecam każdemu się z nią zapoznać.


Na koniec małe przemyślenia: czy my dzisiaj także nie jesteśmy takimi chłopami? Jasne, czasy się mocno zmieniły i w tej „lepszej części świata” mało co stoi na przeszkodzie, żeby przeprowadzić się do lepiej radzącego sobie kraju w celu polepszenia swojego życia. Ale jak tak myślę o korporacjach i dążeniu do tego, żeby jak najwięcej osób korzystało z subskrypcji różnego rodzaju… Filmy i seriale, książki, muzyka, nawet gry, do których nie potrzeba już sprzętu, bo przecież można streamować rozgrywkę, również w abonencie. Drogie mieszkania, wynajem także nie należący do najtańszych, ale jednak przystępniejszy niż wzięcie kredytu na coś swojego.  


Jak kiedyś nie przeszkadzała mi ulotność streamingu, tak zacząłem dostrzegać ogromne korzyści z posiadania czegoś na własność. Skoro coraz więcej rzeczy jest w chmurze, to z czasem mogłaby się pojawić chęć „programowania społeczeństwa”, podmiany filmów i książek. Pamięć, tak jak o niewygodnych wydarzeniach, w końcu się zatrze i powiedzmy mój prawnuk nawet nie wiedziałby, że ogląda „niewłaściwą” wersję jakiegoś filmu. Dzięki temu mógłby zostać wychowany w „otoczeniu kontrolowanym” przez złą korporację czy podobny jej podmiot.


To też zmieniło moje podejście do pirackiej społeczności. Dawniej potępiałem w myśl chęci doceniania twórców za ich pracę, dziś zaś traktuję jako swego rodzaju archiwum. Nie muszę się obawiać, że coś bezpowrotnie zniknie - zawsze znajdzie się ktoś, kto akurat posiada kopię danego utworu.


Wracając, przedstawiona przeze mnie wizja jest bardzo pesymistyczna (a takie nastawienie jest bardzo bliskie memu sercu) i wcale nie musi się spełnić. I oby tak w rzeczywistości było.


#ksiazki #czytajzhejto #przemyslenia

6acfdd08-282b-4b2c-af87-563192f5daf7

O ty też pisze Leszczynski w" ludowej historii polski", historia jaką znamy to najczęściej historia elit a nie pospólstwa, które na dodatek było niepiśmienne. Przed mieszkiem w zasadzie o historii słowian nie mamy nic, głównie to sa domysły i wykopaliska

Lektura tej książki sprawiła, że zacząłem się zastanawiać, ile relacji z wydarzeń historycznych jest prawdziwych, a ile przekłamanych. Na przykładzie: królowie zlecali skrybom napisanie kronik, coby ich chwalebne czyny nie popadły w zapomnienie. I czy taki skryba napisze negatywnie o królu, od którego zależy, czy głowa skryby pozostanie na szyi albo czy na wspomnianej szyi nie zaciśnie się pętla? Raczej nie, bo po co ryzykować, że władcy nie spodoba się to, co przeczyta o samym sobie.

@cyberpunkowy_neuromantyk w ogóle kroniki to chyba najgorsze możliwe źródła historyczne, jakie można znaleźć. Na ogół napisane strasznie ogólnikowo, na ogół pełne bredni i całowania po d⁎⁎ie władcy danego dworu, na którym kronikarz przebywał zerując jego wady i przewinienia i wyolbrzymiając, albo wprost wymyślając zasługi, żeby mu się przypodobać i przedłużyć swoje utrzymanie. No i nie opisują najważniejszych wydarzeń wcale, przez co do dzisiaj historycy się spierają, czy do takiej bitwy na Psim Polu w ogóle doszło.


Natomiast fakt, że szlachta robiła wszystko, żeby tylko sobie kiesę napychać, nawet kosztem państwa to jest akurat długa i niechlubna tradycja, imo rozpoczynająca się już od rozbicia dzielnicowego, gdzie władca "każdemu gówniakowi coś musiał dać". Niestety w momencie, kiedy to się umocowało na najwyższych szczeblach razem z magnaterią, która wymuszała na królu dosłownie wszystko "bo jak nie to veto" co defacto była ogonem merdającym psem, no to to była tylko kwestia czasu aż jakieś ścierwo się znajdzie, które znajdzie sobie pretekst, żeby w zamian za "zasługi" (czytaj: mamonę i pozycję) szukać protektoratu i interwencji przykładowo u jakiejś carycy ze wschodu. W ogóle veto samo w sobie to był taki rak, że głowa boli jak człowiek o tym zaczyna myśleć. Jeden typ, który dosłownie jednym słowem jest w stanie sparaliżować wszystko w każdej chwili i nara.

Często się zastanawiałam czemu tak mało wiemy o czasach przed panowaniem Mieszka I? Przecież nasi przodkowie musieli wykształcić jakieś pismo, ktoś musiał pisać jakieś pamiętniki, itd., ale zgodnie z powiedzeniem historię piszą zwycięzcy, potem ją wymazują bądź manipulują nią. Niżej wklejam link do rozmowy o świętych KK, ale od ok. 10 min jest rozmowa o powstawaniu opowieści o św. Stanisławie m.in. kto zaczął o nim pisać, na czyje zlecenie, w jakim celu tak a nie inaczej przedstawiono jego historię (w tle ówczesna polityka). https://youtu.be/3SfNta4xlLg?si=sIIs-Dz1xiA3bhzk

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo IX wznowi powieść Jana Lemańskiego. "Ofiara królewny" wyląduje w księgarniach w 2026 roku. Poniżej krótko o treści.


Podążając ścieżką zainicjowaną przez "Ondynę", chcemy przypomnieć Wam o jednej z ważniejszych polskich powieści fantastycznych początku XX wieku. „Ofiara królewny” Jana Lemańskiego to niezwykła literacka baśń łącząca poetycką obrazowość z wyraźnym rysem satyry i refleksji społecznej. Głównym elementem historii jest motyw rytualnej ofiary, która ma zapewnić królestwu ład i pomyślność. Gdy jednak w roli ofiarnej wybranki staje królewna, dawna tradycja zaczyna pękać pod naporem wątpliwości, moralnych dylematów i ludzkich ambicji.

Lemański z celną ironią odwraca schematy znane z klasycznych podań, pokazując, jak mity i rytuały potrafią usprawiedliwiać przemoc, a jednocześnie jak kruche okazują się wielkie słowa o honorze i poświęceniu. To proza, która zachwyca językiem, a jednocześnie prowokuje do myślenia — o władzy, tradycji i wolności jednostki.

Sam Lemański był mężem słynnej pisarki i tłumaczki, Marii Komornickiej, w której przekładzie wznowimy niebawem legendarną powieść okultystyczną "Zanoni". Co prawda małżeństwo nie trwało zbyt długo, jednak ich burzliwy związek odcisnął swoje piętno również na tej książce.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #janlemanski

4c7cd296-eec4-48a0-a7f0-8b51d14721a6

Zaloguj się aby komentować

27 + 1 = 28


Tytuł: Trzeci Gatunek

Autor: Grzegorz Kopiec

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Replika

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368560107

Liczba stron: 384

Ocena: 8/10


Nadrobiłem zaległości i dokończyłem ostatnią książkę znajomego. Według mnie bardzo oryginalna opowieść z której w późniejszym etapie wyłania się ciekawy koncept. Jest to miks horroru, fantastyki, a w tym wszystkim nawiązania do religii oraz w pewnym sensie filozofii. Jak zwykle u autora miłym akcentem jest główne miejsce akcji, czyli lokalny Lubliniec


Okładka w miarę ładna, tylko ten mustang niezbyt mi pasuje.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

067df58e-ee0b-466e-8fb0-c1342675f70f

Zaloguj się aby komentować