#ksiazki #czytajzhejto

Jak radzicie sobie z kryzysem czytelniczym?

Kiedyś czytałem masę książek. Potrafiłem pół dnia leżeć i czytać. Teraz oczywiście mam mniej czasu, nadal lubię czytać (a przynajmniej tak mi się wydaje), mam masę książek na półce/Kindlu, które chciałbym przeczytać, ale jakoś szybko mija mi ochota na czytanie.

Na początku roku zacząłem z postanowieniem, żeby poczytać minimum 30 minut dziennie. Przez jakiś czas szło dobrze, z początkowego lekkiego przymusu przeszło w przyjemny nawyk, aż nie zacząłem książki która mnie znudziła i klops. Zostawiłem ją, nie chciało mi się jej kontynuować, a z drugiej strony nie chciałem zaczynać nic innego i porzucać tego co zacząłem.

Dodam że nie uznaję słuchania audiobooków za równoważne czytaniu książek - słucham dużo, ale mniej się na tym skupiam niż na czytaniu, dlatego często słucham np. czegoś co już czytałem a chcę sobie przypomnieć albo jakichś lżejszych, mniej ważnych dla mnie rzeczy.

Co robić, jak żyć?

Komentarze (19)

@Vakarian mój ulubiony to Lektury na czas chaosu w TOK FM, w soboty o 11, do podcastów trzeba wykupić premium

A podoba mi się, bo większość rozmów o książkach, to gadanie godzinę o jednej książce, a tu jest tak, że Stawiszyński zaprasza ciekawych ludzi i opowiadają co ich literacko kształtowało przez wszystkie etapy życiowe odkąd nauczyli się czytać. W ten sposób okazuje się, że nawet Remigiusz Mróz ma bardzo fajny gust :p

@Vakarian u mnie trudno powiedzieć, czułem duży spadek formy w styczniu i lutym, w marcu już coś tak odpaliłem i chyba 8 książek mam. Po prostu kwestia czasu i dobrej książki, myślę że nie ma co się zmuszać do czytania, szczególnie słabych książek

Jak się odstawi internet to po 2-3 dniach czytanie książek idzie lekko.


Problemem jest ten ludzik w głowie, który się zastanawia, czy może ktoś właśnie nie wrzucił fajnego mema w internety.

@Vakarian ja usłyszałem, że są dwa "chce". Chce mi się posiedzieć przy piwku na hejto, ale chcę dokończyć czytać książkę. W kontekście tego zdania wiem, że jak zacznę czytać, mimo że mi się nie chce, to motywacja przyjdzie sama, a przeczytanie książki będzie okraszone nagrodą, w postaci dobrego samopoczucia. Czy zatem siądę do książki? Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna a brzmi ona - NIE.
Nie, siądę do niej jutro rano, bo lubię czytać w niedzielne poranki i na wtedy mam zaplanowane czytanie. Przy czym, czytanie książek 30 minut dziennie jest dla mnie czymś abstrakcyjnym i trudnym do wplatania w codzienną rutynę. 30 minut dziennie na czytanie, daje 3,5 godziny w tygodniu. Łatwiej mi to rozdzielić na piątkowy (lub sobotni, byle nie środowy) wieczór z książką i niedzielny poranek. A nawet nie musisz kontynuować w niedziele tej samej książki. Idzie sezon na wędkowanie, więc pewnie zostawię książki na rzecz audiobooków czy podcastów, bo trudno wpatrywać się w szczytówki czy spławiki i czytać książkę, ale swoje tytuły doczytam.

@Vakarian odstawiłem prawie całkowicie internet, zacząłem książki, które nie są może super ambitne ale dają mi frajdę (fantasy). Jest mniej mnie na hejto (prawie w ogóle) ale za to zniknęło fomo i przyszła świadomość, że życie online jest gówno warte.

@AdelbertVonBimberstein ale mnie ten Sanderson wkurzył. Zmęczyłem "Wiatr i Prawda", coś tam się porozjaśnialo, a ten na końcu pisze, że będzie drugie 5 tomów ale nie przed 2030.

To będę to musiał od nowa przeczytać żeby sobie przypomnieć, o ile dożyję.

Nie radzę sobie. W zeszłym roku moją dobrą passę w ukończeniu #dwanascieksiazek przerwała Jane Austen i tak się z nią bujam już chyba pół roku

@Piechur 12 książek? Potrzymaj mi piwo: Janko Muzykant, Antek, Kamizelka, Katarynka, Stary człowiek i morze, Mały książę, Romeo i Julia, Makbet, Śluby panieńskie, Antygona, Król Edyp, Łysek z pokładu Idy, O psie który jeździł koleją

Kiedy mam zastój wybieram do przeczytania coś bardzo prostego, bez zawiłej intrygi, przygnębiających treści, itd. Dodatkowo w miarę krótkiego, żebym miała poczucie, że udało mi się skończyć zaczętą książkę. Obecnie mam dwa DNF na końcie dlatego planuję zresetować się jakaś lekką książką

@Vakarian jak mi się nie podoba jakaś książka, to nie czytam do końca. Staram się dać czasem drugą szansę jak widziałem w niej jakiś potencjał, ale ogólnie się nie zmuszam. A no i czytam równolegle 2-3 książki, o różnej tematyce i gęstości, bo może być dobra książka, ale zawsze można poczuć przesyt i fajnie sobie skoczyć w coś innego.

Kiedyś również czytałem książki, może nie masę, ale cokolwiek. Od 10 lat może z jedną rocznie lub na kilka lat, miałem wyrzuty sumienia, że się zapuszczam. Później uświadomiłem sobie, że w sumie nie mogę mieć siły na czytanie książek gdy cały dzień czytam kod i dokumentację, a w wolnych chwilach chłonę wiedzę dla siebie z internetu. Po prostu zastąpiłem książki fabularne czym innym, choć równie rozwijającym i męczącym mózg.

@Vakarian nie musisz kończyć książek, które Ci się nie podobają. Możesz czytać kilka książek na raz i jak Cię jedna zmęczy to przerzucić się na inną :)

Zaloguj się aby komentować