Oby drzewa w lesie były wysokie i chroniły przed słońcem xD Istna patelnia się szykuję na moje i @scorp ultramaratony ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
#bieganie #pogoda #ociechuj #biegiultra #ultra #ultramaraton

Oby drzewa w lesie były wysokie i chroniły przed słońcem xD Istna patelnia się szykuję na moje i @scorp ultramaratony ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
#bieganie #pogoda #ociechuj #biegiultra #ultra #ultramaraton

Zaloguj się aby komentować
Diablak Ultra Trail 60
Noc przed startem spędzam we wiacie na Hali Barankowej. Z jednej strony dzwonki owiec, z drugiej techno w oddali. Gdy o 3:30 bas nadal dudni w tle, dochodzę do wniosku, że czyjaś impreza właśnie się kończy, a moja dopiero startuje
Po śniadaniu w postaci żurku i pinsy ruszam na trasę. O 5:00 słyszę chyba najbardziej zaspane odliczanie w historii biegów. Bardziej przypominało pobudkę w internacie niż start ultramaratonu
Pierwsze podejścia szybko stawiają organizm do pionu. Przy nich kawa i energetyki mogą co najwyżej robić za izotoniki. Na Małej Babiej Górze widoki wzięły dzień wolny, ale przynajmniej mgła nie rozpraszała podczas biegu
Zbieg do Markowych Szczawin pokonuję najszybciej w życiu. Najwyraźniej grawitacja i ja pozostajemy w bardzo dobrych relacjach, przynajmniej do momentu, gdy trzeba znów iść pod górę
Na Perci Akademików bieganie zamienia się w coś pomiędzy wspinaczką a szybkim przemieszczaniem na czworaka. Ku mojemu zaskoczeniu idzie świetnie. Im bardziej pionowo i im gorsza pogoda, tym mój organizm bardziej uważa, że to doskonała zabawa
Pierwszy punkt żywnościowy to: pomarańcze, czekolada, krakersy i Cola. Dietetycy przewracają oczami, a poziom cukru osiąga orbitę okołoziemską. Niestety bukłak zostawiam zbyt mocno napowietrzony i podczas biegu chlupie tak, jakby stado bawołów przeprawiało się przez rzekę
Na kolejnym punkcie pada magiczne pytanie: – Rosół z makaronem? Nie trzeba mnie długo namawiać
Po drodze spotykam panią fotograf ukrytą w trawie niczym snajper
Kolejne z podejść wyglądało tak, jakby ktoś narysował prostą kreskę na mapie i stwierdził: „będzie dobrze”. Wbijam kijki w ziemię i zaczynam rytuał podnoszenia kolan, jakbym próbował wejść po niewidzialnej drabinie.
Na zbiegach buty trzymają się błota jak kot zasłon, a ja lecę w dół tak płynnie, jakbym miał wbudowany gimbal
Później zaczyna się zabawa z pogodą. Najpierw ulewa, jakby ktoś na górze przewrócił basen, potem palące słońce piecze skórę niczym gorące żelazko, a chwilę później kolejna ulewa dla zachowania równowagi
Lewe kolano w pewnym momencie oznajmia, że pierniczy takie bieganie i wyjeżdża w Bieszczady
Na ostatnim punkcie atmosfera przypomina dożynki. Biegacze zamiast tańczyć walczą jednak z przewyższeniami
Na pół kilometra przed metą kibice zaczynają krzyczeć: – Dawaj, Zbyszek!
Odwracam się. Nikogo za mną nie ma.
– Zbyszek! Dawaj!
Skoro tyle serca wkładali w doping, szkoda było ich rozczarować. Na ostatnich metrach postanowiłem więc zostać Zbyszkiem
Przekraczam linię mety przy akompaniamencie okrzyków dla Zbyszka, a zaraz po finiszu nie interesuje mnie medal ani wynik.
Szukam tylko jednej rzeczy...
Suchych skarpetek
Po 63 kilometrach sędzia zakończył spotkanie, wręczył medal i można było uznać, że wynik jest korzystny
#zbuta #bieganie #biegiultra #biegigorskie

Zaloguj się aby komentować
W ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Polski Ultra w biegach górskich i oczywiście znowu doszło do kwasu, ale tym razem tak kuriozalnego, że szkoda gadać.
TLDR: nie wypłacili zwycięzcy nagrody; góralskie żydostwo skompromitowało się za 10 tysięcy złotych
Oświadczenie zwycięzcy Andrzeja Witka
Oświadczenie medialne dot. nagrody 10 000 zł od Tatra Fest podczas Mistrzostw Polski Ultra w biegach górskich Polski Związek Lekkiej Atletyki
To oświadczenie nie jest o pieniądzach, to oświadczenie jest o szacunku.
To będzie jeden z najważniejszych i najsmutniejszych postów, jakie muszę napisać jako sportowiec. Jest w nim wiele emocji, bo czuję, że organizator Mistrzostw Polski, które wygrałem, napluł mi w twarz. Zamiast świętować wielki sukces, czuję się upokorzony i pominięty. Przeżyłem w sporcie wielkie chwile radości z Orłem na piersi i pokazywałem Wam łzy po porażkach. Zawsze byłem i będę transparentny. Na zawodach kibice nie mówią mi „ale jesteś dobry!”, podchodzicie i mówicie: „Takich sportowców potrzebujemy – pracowitych, sumiennych, oddanych swojej pasji”. Takie słowa nieraz sprawiły, że do oka napłynęła mi łezka wdzięczności za Wasze wsparcie. Dziś w oku zbiera się łza smutku po sytuacji, jaka miała miejsce na Tatra Fest.
Oświadczenie:
W sobotę zostałem Mistrzem Polski w biegu Ultra, po raz kolejny. Wielka radość mieszała się z trudnym prywatnie czasem, jaki przechodzimy rodzinnie. Odbyłem kontrolę antydopingową, udzieliłem kilku wywiadów i o 17.00 wziąłem udział w ceremonii wręczenia nagród. Otrzymałem 5000 zł za wygraną oraz 2500 zł za najlepszy czas na premii górskiej. O wysokości nagród dowiedziałem się podczas dekoracji, ponieważ nigdy tego nie sprawdzam. Przyjechałbym na Mistrzostwa Polski nawet, jak do wygrania byłaby tabliczka czekolady. Po odebraniu medalu opuściłem okolice sceny w celu udzielenia kolejnego wywiadu. Wywiad przerwała jednak osoba z organizacji, która powiedziała, że pilnie muszę udać się na scenę, ponieważ zostanie mi wręczona dodatkowa nagroda.
Docierając na scenę, usłyszałem moje nazwisko i bardzo dużo pochlebnych słów. Pojawiła się Pani reprezentująca starostwo powiatowe, która z wielkim uśmiechem wręczyła mi voucher na 10 000 zł, mówiąc przy tym, że to „nagroda specjalna”. Myślę, że widziała to ponad setka osób, a ponadto Tatra Fest wciąż chwali się materiałem wideo z tego momentu na swoim profilu.
Byłem zaskoczony do tego stopnia, że poprosiłem o mikrofon. Przed całą publicznością powiedziałem, że jestem zaskoczony, ale i ogromnie szczęśliwy. Zawsze daję z siebie wszystko jako zawodnik, a wynik, jaki uzyskałem, będzie jednym z najlepszych w historii polskiego trailu. Promuję sport i biegi górskie od wielu lat. Takie docenienie moich osiągnięć podczas obrony tytułu i z rekordem trasy pobitym o 44 minuty to coś unikatowego dla każdego sportowca. Na tym voucherze mogłoby być napisane: „Dobrze robisz, ciśnij dalej, jesteśmy z Tobą!” i byłbym tak samo szczęśliwy, że zostałem doceniony „nagrodą specjalną”.
* Po 24 h od ceremonii otrzymuję telefon od organizatorki, że zaszła „pomyłka” i że te 10 000 zł organizator na scenie miał przekazać… organizatorowi. Te pieniądze „zostały już wydane”, cały czas „te pieniądze”, „te pieniądze”. Nie do końca potrafiłem to wszystko zrozumieć. Wysłuchałem do końca i po zakończonej rozmowie wciąż nie widziałem, o co chodzi, bo nie padł żaden konkret, żadna propozycja – nic.
* W poniedziałek (48 h po dekoracji) przeczytałem artykuł Kuby Pawlaka o tym, że organizator nie zachował parytetów w podziale nagrody na mężczyzn i kobiety (i zgadzam się, że to jest fatalne zachowanie organizatora). To, co jednak mnie uderzyło, to oświadczenie Tatra Fest, w którym napisano, że wręczenie „nagrody specjalnej” mojej osobie to błąd.
W tamtej chwili poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz. Nikt nie zadzwonił do mnie z propozycją spotkania i wyjaśnienia sytuacji twarzą w twarz, a przebywałem cały czas w Zakopanem, o czym wiedział organizator. Nikt nie napisał do mnie nawet maila z wyjaśnieniem całej sytuacji. Jeszcze przed chwilą były uściski dłoni, wspólne zdjęcia, wspominanie, jakim jestem super sportowcem, a w poniedziałek oświadczenie: „To wszystko pomyłka – nie jesteś taki fajny, jak mówiliśmy”. Nawet nie wymieniając mojego imienia i nazwiska jako mistrza kraju i osoby, której dotyczy ta sprawa.
Od 4 dni czekam na zwyczajne ludzkie „przepraszamy” wypowiedziane prosto w twarz. Zamiast tego otrzymałem kolejny telefon (wtorek), tym razem ze Starostwo Powiatowe w Zakopanem od pani, która zadzwoniła z propozycją, żeby „podzielić pieniądze, bo mają problem wizerunkowy”. Dla pewności nagrałem tę rozmowę i pada tam wiele dziwnych propozycji tego, jak naprawić złą sytuację wizerunkową starostwa zakopiańskiego i Tatra Fest. Mowa jest m.in. o tym, żebym wziął 5000 zł, podał sobie rękę z Agnieszką i wspólnie ze starostwem zaczął komunikować w moich mediach społecznościowych zasadę „fair play” i równego podziału na płcie. Odparłem, że nie wezmę udziału w czymś takim i taka propozycja jest niegodna instytucji publicznej, i absolutnie nie będę uczestniczył w działaniach wizerunkowych starostwa w zaproponowany sposób. To jest w ogóle chore, że muszę to Wam pisać.
Dzisiaj, tj. 17.06, przeczytałem kolejne oświadczenie publiczne, tym razem, że nie otrzymam nagrody, bo wszystko było „pomyłką”. Ponownie, oświadczenie nie zawierało moich danych personalnych. Czemu Tatra Fest nie chce napisać wprost, że dali na scenie Andrzejowi Witkowi 10 000 zł, a teraz po 4 dniach postanawiają mi te pieniądze odebrać?
Czemu nikt nie chce spojrzeć mi prosto w oczy i powiedzieć „przepraszamy”? Uważam, że dlatego, że Tatra Fest i Starostwo Zakopiańskie cały czas myślą, że problemem w tej sytuacji są pieniądze. Wszyscy ze strony organizatora mówią tylko o pieniądzach. W tej sytuacji nie chodzi o pieniądze – chodzi o szacunek i godność sportowca:
* szacunek do Agnieszki, która została pominięta dodatkową nagrodą,
* szacunek do mnie, gdy nikt nie miał odwagi się ze mną spotkać, przeprosić i wyjaśnić sytuacji,
* szacunek do kibiców i odbiorców, którzy nic nie rozumieli z tłumaczeń i zmian narracji organizatora, ale również szacunek do osób, które były wtedy na miejscu, pod sceną i słyszały słowa wypowiadane w moim kierunku.
Tak po ludzku chce mi się płakać, gdy opisuję tę sytuację. Mam świetnych sponsorów, nigdy nie prosiłem ich o więcej pieniędzy. Często to oni pytają, czy mogą sfinansować coś, co pomoże mi jako sportowcowi, a ja odmawiam, że zapewniają mi wszystko w drodze do Mistrzostw Świata, czego potrzebuję na najwyższym poziomie – bo taka jest prawda.
Moja prawda o Tatra Fest jest taka, że dałem im jako sportowiec wszystko, co mogłem: wynik, sportowy spektakl, uwagę kibiców, koloryt wydarzenia. Otrzymałem splunięcie w twarz.
To po prostu smutne. Jestem najsmutniejszym Mistrzem Polski w historii i, co najgorsze, żałuję, że przyczyniłem się do promocji imprezy, która nie szanuje zawodników.
#ultra #sport #biegiultra #bekazgorali #patologia #wiadomoscipolska
Albo to jest tak napisane albo ja nie kumam do końca - dostał 7500zł i nie obeszło go to, bo równie dobrze mógłby startować za czekoladę, ale jak już dostał jeszcze 10k to nagle w wielkim szoku i wielka radość. Na drugi dzień ktoś do niego dzwoni i mówi, że to pomyłka, że voucher nie miał trafić do niego - ja bym w takiej sytuacji zapytał "ok, trochę kwas, ale trudno, , to gdzie mam go oddać?", a koleś zamiast tego nic nie robi i czeka na rozwój wypadków, jakby licząc na to, że jednak mu tego 10k nie odbiorą. Organizator oczywiście się sfrajerzył, ale zachowanie zawodnika też mnie trochę dziwi.
Zaloguj się aby komentować
20 675,12 + 62,73 = 20 737,85
Pobiegałem sobie dość nieźle, mimo cienkiego jak d⁎⁎a węża ostatniego treningowego miesiąca udało mi się przelecieć trasę poniżej 10 godzin
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie




Zaloguj się aby komentować
Ludzie dlaczego wy śpicie jak Zawojski Festiwal Biegowy trwa?
Startuję o 5:00, tym razem spokojny dystans Diablak Ultra Trail 60
Linki do śledzenia:
https://poltrax.live/diablak-60
https://poltrax.live/diablak-100
#bieganie #biegigorskie #biegiultra #babiagora #zbuta


Zaloguj się aby komentować
Ostatnia dwójka na Ultra Trail Małopolska. Koronną trasę zaliczy 8 zawodników. Trupowozami zwiezionych zostalo 21 DNFów :)
Zasadniczo ta trasa jest trudniejsza jak #biegkreta hardcore. Przewyzszenia i limit czasu bardziej kopią zawodników jak 130km dodatkowej trasy.
#bieganie #biegiultra #biegigorskie


Zaloguj się aby komentować
Update na wieczór - zawodnicy z czołówki już na ostatniej prostej. Liderowi zostal jeden większy masyw do mety, ale to wciąż 40km więc skończy jakoś głęboko w nocy. Za nimi kolejni zawodnicy, co raczej na spokojnie dociągną do mety - na czwartym miejscu pierwsza zawodniczka.
Teraz już DNFY zdarzają się coraz rzadziej. Czwórka zawodników będzie ścigała się z limitem, pozostała 9-tka powinna dość pewnie się w nim zmieścić
W trasie 170km prowadząca dwójka będzie za godzinę na mecie. Ich trud niemal skończony.
#bieganie #biegiultra #biegigorskie



Zaloguj się aby komentować
Poranny raport z Ultra Trail Małopolska:
Na trasie 240 km zostało 21 zawodników z 30 co wystartowało. Pierwszy zawodnik Marius Kazlauskas przekroczył właśnie 150km - czyli już wyraźnie za połową. Z górki już
Na trasie 170km mamy 5 DNFów z 33 co wystartowało. Tam też pierwszy zawodnik, Wojciech Olejnik, jest za połową, a tam mają też nieco mniejsze te połowy
Właśnie ruszyła króciutka trasa na 105km
#bieganie #biegigorskie #biegiultra


Zaloguj się aby komentować
Za minutę startują kultowe zawody Ultra Trail Małopolska (organizowane przez naszego kolegę z hejto :P). Zawody tak trudne, że aż jest cała otoczka wokół DNFów (są pamiętkowe kubki DNF których inaczej nie niż DNFując zdobyć się niemal nie da).
240km, prawie 13km w górę. Oczywiście trochę błota na trasie organizatorzy też przygotowali
https://poltrax.live/utm-240 - kropki
#bieganie #biegigorskie #biegiultra


Zaloguj się aby komentować

Ponad 380 km, 12 000 metrów przewyższeń i prawie 72 godziny na trasie bez normalnego snu.
W kwietniu 2026, Magda stanęła na starcie Kreta Hardcore, czyli najdłuższego ultramaratonu górskiego w Polsce, który przebiega trasą tworzącą Trójkąt Sudecki.
sport #biegigorskie #biegiultra
#zbuta
Bieg Kreta 148 km
Wrzucam tutaj mocno uszczuploną wersje tekstu o biegu. W poniedziałek poszedłem normalnie do pracy, początkowe kroki były w stylu pingwina ale szybko się rozgrzewały i przechodziły do normalnego kroku. Bieg planowałem ukończyć w 30 godzin, finalnie na metę dotarłem chwile po północy, więc po ponad 27 godzinach.
Po kilku miesiącach przygotowań wsiadam w Sobótce do autobusu wywożącego nas do Kletna. Razem ze znajomymi jedziemy na start przy Jaskini Niedźwiedziej. Wysypujemy się z autobusu jak chipsy ze źle otworzonej paczki. Zadanie jest proste wrócić do Sobótki… biegiem. Najlepsza możliwa motywacja.
21:00 start. Sznur czołówek rusza w noc. Po kilku minutach czuję dziwne człapanie… zapomniałem zawiązać butów. Pierwszy nieplanowany pit stop zaliczony.
Im wyżej, tym więcej śniegu i lodu. Śnieżnik okazuje się łaskawy pogodowo, ale zbieg szybko zamienia się w amatorskie mistrzostwa saneczkarskie. Ludzie zjeżdżają na plecach, ktoś obok mnie odpala tryb jamajskiego bobsleja i kończy bieg(prawdopodobnie złamana ręka). Zakładam raczki i lecę dalej, momentami przedzierając się bokiem szlaku jak kozica górska. Pierwsza gleba też musi być, szybkie spotkanie z lodem i gwiazdami, czołówka ląduje w krzakach, ale sprzęt wraca na głowę i bieg trwa dalej.
Góry Bialskie mijają spokojnie aż podejrzanie spokojnie. Długie dość płaskie odcinki nudzą mnie i meczą psychicznie. Na 30. kilometrze w Starym Gierałtowie czeka support, czyli moja mobilna stołówka. Ciepła zupa smakuje jak z knajpy z gwiazdką Michelin. Krótki postój maksymalnie 10 minut, bo każdy wie, że łatwo zamieszkać na punkcie.
Dalej Góry Złote, noc, ruiny Karpienia i długi zbieg do Lądka-Zdroju. Bruk brutalnie przypomina, że nie został wymyślony dla ultrasa. Kuracjusze śpią, ja klepię kilometry wzdłuż Białej Lądeckiej.
W Radochowie znów support i ostrzeżenie: ludzie błądzą. Ruszam i faktycznie przejmuje jednego zagubionego ultrasa. Dalej trasa to krzaki, skały, dzikie odcinki i szczyt Ptasznik kąsający łydki. Nad ranem pojawiają się sarny, lis i odgłosy przejeżdżających daleko aut.
Góry Bardzkie witają wschodem słońca. Chwilę później człapiąc przez Bardo słyszę brawa — kibicuje mi Patrycja Bereznowska (Mistrzyni świata w biegu na 48h z wynikiem 413,396 km). Człowiek ledwo maszeruje, a mistrzyni świata wierzy we mnie bardziej niż ja sam.
Połowa dystansu. Meta przestaje być abstrakcją.
Góry Sowie zaczynają już boleć. Fasolka od supportu wchodzi idealnie, choć przez moment zostaję też… pomylony z parkingowym przez jaskrawą bluzę i niemcy próbują mi zapłacić za postój pod srebrnogórską twierdzą. Ultra ma tez swoje wesołe oblicza.
Około 90 km żołądek wypowiada współpracę, dopiero po ciepłym rosole 15 kilometrów dalej przechodzi mi ochota na rzyganie w krzakach. Wchodzi tryb „człapaj, człapaj”. Kalenica, Zygmuntówka, Jugowska, Wielka Sowa wszystko już bardziej siłą charakteru niż nóg.
Na Przełęczy Walimskiej w końcu widać Ślężę. Wszyscy mówią: „już tylko z górki”. Z daleka śmierdzi to klasycznym górskim kłamstwem.
W okolicach 115 km moja chęć do biegania oficjalnie składa wypowiedzenie. Zostaje marsz, walka z zimnem i głową. Rogatki kolejowe zatrzymują mnie na dobre, siedzę i hipnotyzuję się migającymi światłami jak zmęczona ćma.
Po zmroku wjeżdża ciepłe jedzenie, dodatkowe warstwy ubrań i ostatni atak na Ślężę. Jest zimno, ciężko i bardzo długo. Na szczyt wdrapujemy się wolniej niż rodziny z wózkami w niedzielne popołudnie.
Zbieg to już ostrożna operacja saperska by nie wysadziło kolan w powietrze. W końcu asfalt w Sobótce. Meta już blisko. Trasę blokują mi barierki rozstawione na jutrzejsze zawody kolarskie. Początkowo chcę je forsować górą ale ktoś krzyczy, że obok jest otwarta bramka. Truchtam ostatnie metry i wchodzę na dziedziniec Winnicy Celtica.
Medal ląduje na szyi, a mózg jeszcze nie wierzy, że to koniec. Stoję jak zdezorientowany turysta wysadzony na złym przystanku i wpatruje się kilka minut w swoje buty.
Ultra — nigdy więcej.
Do następnego startu
#bieganie #biegigorskie #biegiultra #biegkreta

Zaloguj się aby komentować
Jest trochę zabawne, że osoba którą zamyka #biegkreta ma numer startowy 666
#biegiultra #biegigorskie


Zaloguj się aby komentować
Z pamiętnika ultrasa
Poranek.
W nocy dotarłem na metę Biegu Kreta 148km od godziny 8:30 jestem już na nogach. Stan nóg bardzo dobry, styl chodzenia typu pingwin określam na 2/10 czyli jak po solidnym półmaratonie górskim. Nogi wyjątkowo szybko się regenerują. Spałem zaledwie 6 godzin i pierwszy raz po ultra nie budziłem się w nocy z powodu skurczy. Zrobiłem już 300 kroków, najgorzej wykonywać te pierwsze potem nie widać trudności w przemieszczaniu się. Usunąłem olbrzymi pęcherz, na ogół same pękają już w trakcie aktywności, ten był jakiś wyjątkowy. Mam lekki ból pośladka po glebie, lekko bolą plecy zapewne od plecaka. Będę musiał jeszcze odespać z 2-3 godziny i zaplanować spacer na kilka kilometrów żeby nogi się nie zastały. O samym biegu napiszę w tygodniu bo muszę to wszystko pozbierać w logiczny sens.
#zbuta #bieganie #biegigorskie #biegiultra #biegkreta

Zaloguj się aby komentować
Ostatnie godziny trasy Hardcore. Ukończy 7/10 osób - mniej jak w zeszłym roku. Warunki pogodowe mieli najlepsze jakie o tej porze roku można mieć, jednak statystyka gorsza jak rok temu gdzeie tyko jedna osoba nie skończyła. Ale na takiej trasie jak to śpiewała Anita Lipnicka: Wszystko się może zdarzyć
Na trasie 148km zostało wiecej ludzi, mają jeszcze 7h by zamknąć trasę
#biegiultra #biegigorskie #biegkreta


@Ragnarokk Ale na takiej trasie jak to śpiewała Anita Lipnicka: Wszystko się może zdarzyć
To prawda o ile krótsze biegi w miarę można zaplanować to tu jest zbyt wiele niewiadomych i możliwości, które mogą się się posypać.
Na zbiegu ze Śnieżnika było takie lodowisko, że jeden uczestnik zaliczył wywrotkę i zjechał dobre kilka metrów i przywalił w drzewo, od razu dzwonił do organizatora, że rezygnuje
Zaloguj się aby komentować
Nasz kolega @Z_buta_za_horyzont (z tego co mi się wydaje) juz przechodzi przez Masyw Ślęży i będzie na mecie pewnie między 23:30 a północą.
Peleton będzie dziś na mecie właśnie między 22 a 4 rano jakoś. Ostatni zawodnicy trasy Hardcore pewnie będą jakoś 7-8 nad ranem.
#biegkreta #biegiultra


Zaloguj się aby komentować
To teraz trochę o paniach. Najpierw Magda "Crocsy" Sznigir która pokazała najbardziej chyba taktyczne podejście do trasy. Nie spaliła się na początku, zaczynała jako jedna z ostatnich, by potem skończyć pewnie na trzecim miejscu. Rekordu pań nie poprawiła, ale tak jak już pisałem, ów jest bardzo mocny.
Teraz zaś w trasie 148km Lidia Moskała rekord poprawiła. No chyba że ostatni kilometr zrobi w pół godziny
#biegigorskie #biegiultra #biegkreta


Zaloguj się aby komentować
Myślicie że w tym roku był Bieg Kreta Hardcore? No niby był. Ale tak naprawdę dotychczas był tylko jest Prawdziwy Bieg Kreta Hardcore
https://www.youtube.com/watch?v=qsfW3mGpMZo
#biegigorskie #biegiultra #biegkreta #zimonapierdalaj

Zaloguj się aby komentować
Jednak nie biegnie w Crocsach
Filip już na mecie z czasem 69:13h. A przed Magdą tylko Ślęża. Miejsca absolutnie niezagrożone.
#biegkreta #biegiultra


Zaloguj się aby komentować
1.5km przewagi przed ostatnim podejściem. Ślężą, i długi zbieg do mety. Nie wypuści tego.
#biegkreta #biegiultra


Zaloguj się aby komentować
A na krótkiej trasie szykuje się pasjonujący finisz - drugi zawodnik sporo odrobił. Na mapie live jest nawet bardziej
Emocje jak na grzybach!!!!
#biegkreta #biegiultra
Trasa ultrasa: https://poltrax.live/kret-148


Zaloguj się aby komentować