Messier 46, nazwana przez autora zdjęcia "Little Sister" (nie znałem tej nazwy wcześniej"), to gromada otwarta w gwiazdozbiorze Rufy (gwiazdozbiór nieba południowego, u nas praktycznie niewidoczny). Oddalona od Ziemi o około 5400 lat świetlnych i oddala się z prędkością 41,4 km/s. Średnica gromady wynosi ok. 30 lat świetlnych. Wiek szacuje się na ok. 300 mln lat.
Potrzebuje ładną #tapeta na telefon, może jakiś #apod #kosmos coś ładnego kolorowego społeczności poprosze zaproponować. Wołam @Oczk bo on fajne te apody zarzuca
@Cybulion z okołokosmicznych rzeczy to dwie miałem: jedna z hejto znalazłem a druga to apod z końcówki czerwca https://www.hejto.pl/wpis/motyl-w-labedziu-w-palecie-hubblea-apod-na-dzis-https-www-astrobin-com-kkew3p-au
Dużo się u mnie w życiu dzieje i zmienia, stąd ostatnio minimalna aktywność hejtowa i brak apodów, no ale jak śpiewał Grubson, naprawimy to.
Dziś prezentuję wam mgławicę planetarną Strottner-Drechsler 56 (StDr56), nazwaną też Mgławicą Czara Ognia (katalogowa nazwa to także PNG 141.8-29.9)
Strottner-Drechsler - od nazwisk jej odkrywców, Marcela Drechsler & Xaviera Srottner. Panowie dostrzegli mgławicę w styczniu 2020 roku, w konstelacji Trójkąta (niedaleko Galaktyki Trójkąta, drugiej największej na naszym niebie). Odległa o ok. 1100 lat świetlnych od nas, rozciąga się po niebie na obszarze 44x36 minut łuku, czyli jest większa niż Księżyc podczas pełni (33.5 minut w perygeum).
Czemu zatem została odkryta tak późno?
Ano jest bardzo słabo świecącym obiektem. Do wytworzenia poniższego obrazu potrzeba było aż 220 godzin materiału. Autor w opisie zdjęcia (swoją drogą, kolega odkrywców obiektu) udostępnił zdjęcie "surowego" stacka z materiału wąskopasmowego (200h dobrej jakości materiału), gdzie jedynie zostały usunięte gwiazdy. I jak widać, nawet pomimo tak ogromnego czasu integracji, porządnej kamery mono, która zbiera 4x więcej materiału na raz niż kolorowa/aparat, a w porównaniu z aparatem praktycznie nie szumi, to i tak mgławica ledwo ledwo przebija się przez tło.
Świetny obiekt, świetna robota, należy pogratulować wszystkim, którym udało się ten obiekt wychwycić!
Dzisiejsze zdjęcie to praca zespołu astrofotografów z francuskiego stowarzyszenia AIP (Astro Image Processing). W dużym skrócie, członkowie stowarzyszenia mówią o nim, iż AIP stanowi kluczową rolę w rozwoju astrofotografii we Francji, pomagając swoim członkom opanować najbardziej zaawansowane techniki akwizycji i procesowania obrazów kosmosu.
Na przedstawionej zbiorowej mozaice mamy przedstawioną pozostałość po supernowej SNR G70.5+1.9
Odkryta w 2009 roku w gwiazdozbiorze Łabędzia, obszarze z ogromną ilością pięknych mgławic i jedną z najbardziej znanych SNR, Mgławicą Welon (Podzieloną na welon wschodni, zachodni i trójkąt Fleming). G70.5+1.9 jest jednak zdecydowanie mniejszym obiektem, o rozmiarach raptem 5x3 minuty łuku (dla porównania, Księżyc rozciąga się na 29.45-33.5 minut). Jednak wspomniane we wstępie rozmiary teleskopów i łączny czas integracji wynoszący 114h45min pozwolił wyostrzyć i wydobyć mnóstwo szczegółów z tego obiektu i okolicy.
Dziś mamy przedstawioną okolicę gwiazdy Lambda Cephei, która to (okolica) obfituje w mnóstwo mgławic - emisyjnych, jak i ciemnych, co widać na drugim zdjęciu z zaznaczonymi "istotnymi" obiektami.
Załączam też niezwykle ciekawy opis od autorów zdjęcia, bo sam nic więcej i ciekawiej na ten temat nie powiem:
Mozaika dwupanelowa przedstawiająca region SH2-134 oraz jego rozszerzenia w linii OIII wokół Lambda Cephei. Widać tam kilka ciemnych struktur, takich jak LDN 1165, 1166, 1175, 1184...
LDN 1165 zawiera dwie ciekawostki, które postaramy się tutaj krótko wyjaśnić. Jak wspomniano w artykule "Sci.News", LDN 1165 to obłok gazu i pyłu, który nie emituje ani nie odbija światła, lecz blokuje światło pochodzące z jego tła — jak powiedzieli astronomowie z pracujący z teleskopem Hubble'a. "Ciemne mgławice są tak ciemne, że nazywa się je czasem 'dziurami w niebie', ale w rzeczywistości mogą być pełne aktywności, z gwiazdami, które czasem formują się w ich gęstych obłokach".
Hubble zaobserwował LDN 1165 w ramach badania protogwiazd, gorących, gęstych rdzeni nowo formujących się gwiazd, które akumulują gaz i pył w procesie narodzin. "Jasny obszar w LDN 1165 to prawdopodobnie region formowania gwiazd, który może zawierać jedną lub więcej młodych protogwiazd" — stwierdzili badacze. "Dalsze badania ciemnych mgławic, takich jak LDN 1165, pomogą nam lepiej zrozumieć naturę tych ciemnych, pyłowych obłoków oraz żłobków gwiezdnych, które mogą kryć się w ich wnętrzu".
Co więcej, udało nam się uchwycić sygnał H-alfa w małym regionie LDN 1165. Po krótkich poszukiwaniach, okazało się, że obiekt ten to obiekt Herbig-Haro, HH 354.
Inną ciekawostką na naszym zdjęciu jest sygnał wokół Lambda Cephei, jądra mgławicy SH2-134. "Dwa i pół stopnia na północny zachód od, i niemal całkowicie przyćmiony przez, słynną zmienną gwiazdę Delta Cephei (w gwiazdozbiorze Cefeusza, Króla Niebios), znajduje się przykład jednego z rzadszych typów gwiazd widocznych gołym okiem, a właściwie w całej 'normalnej' populacji gwiazd".
Po bliższym zbadaniu, z pozoru anonimowa gwiazda piątej wielkości (5,04) Lambda Cephei okazuje się być niebiesko-białym nadolbrzymem typu O (O6) z wiatrem gwiezdnym, którego widmo nakłada się na samo światło gwiazdy, produkując emisje helu i azotu. Znajdująca się w ogromnej odległości 1980 lat świetlnych (z możliwym błędem o wartości 265 lat), gwiazda jest dość silnie przesłonięta przez pył międzygwiezdny Drogi Mlecznej. Średnia temperatura wynosząca 36 400 K sprawia, że jak na klasę O jest dość chłodna. Gwiazdy tego typu są tak gorące, że większość ich promieniowania jest emitowana w ultrafiolecie.
W zakresie widzialnym, Lambda Cephei jest około 15 000 razy jaśniejsza niż Słońce. Jednak całkowita emisja radiacyjna tej gwiazdy jest ogromna i wynosi aż 440 000 Słońc. Produkcja tak dużej ilości światła na jednostkę powierzchni sprawia, że pomimo bycia nadolbrzymem, Lambda Cephei ma jedynie około 15 razy większą średnicę niż Słońce.
Z pewnością jest to jedna z bardziej imponujących gwiazd Drogi Mlecznej, a Lambda Cephei wydaje się nie mieć innego wyboru, jak eksplodować jako supernowa, by przekształcić się w gwiazdę neutronową lub nawet zapaść się w czarną dziurę. Wydaje się, że jest to gwiazda pojedyncza, choć możliwe, że kiedyś było inaczej.
Ruch Lambda Cephei wskazuje, że około 2,5 miliona lat temu stała się ona "uciekinierem" z asocjacji Cepheus OB 3, grupy gorących gwiazd, która znajduje się w odległości około 2800 lat świetlnych od nas. Faktycznie, porusza się ona z prędkością 83 km/s względem nas, co jest około pięciokrotnie większą prędkością niż norma.
Wracamy do głębokiego kosmosu, w obszary tak rzadko oglądane, że nawet Wikipedia nic o nich nie wie (choć wcale nie mamy tu do czynienia ze specjalnie małym obiektem).
Mowa o pozostałości po supernowej, skatalogowanej jako SNR G296.5+10.0. SNR odnosi się oczywiście do "supernova remnant". Jest to mgławica znajdująca się w gwiazdozbiorze Centaura, bardzo niedaleko bieguna południowego. Nazywana potocznie mgławicą Syrenka, bądź mgławicą Bojownik (od ryby). Ja tam tych kształtów nie widzę, ale greckich herosów w gwiazdozbiorach też nie XD więc nie mi oceniać.
Obiekt badany był pod kątem występowania zmagnetyzowane wiatru gwiazdowego, który miałby wywoływać rotację całej SNR i występowanie zjawiska Faradaya. Niestety fizykiem nie jestem i zbyt wiele nie rozumiem, ale podrzucam materiały:
Saturn jest obecnie względem nas w ustawieniu, które nie jest najbardziej spektakularne jeżeli chodzi o prezencję pierścieni. Niemniej, dalej jest ciekawym obiektem do obserwacji (zwłaszcza jak macie teleskop o średnicy 35cm :v).
Na prezentowanym zdjęciu widzimy transfer Tedydy, piątego co do wielkości księżyca Satruna, na tle tarczy swojej planety. Po lewej stronie widać też jeszcze jeden księżyc, sądząc po rozmiarach - większy.
Może być to zatem Tytan, Rhea, Japet albo Dione - raczej wykluczam 141 mniejszych obiektów (tak, Saturn posiada 146 naturalnych satelitów).
Bardzo przyjemny widok, zazdraszczam.
Załączam też podkład muzyczny do spoglądania na zdjęcie, przygotowany specjalnie przez Gustava Holsta
Kolejne piękne ujęcie C/2023 A3 (Tsuchinshan-ATLAS) (zastanawia mnie czemu ta nazwa zawsze jest pisana w nawiasie, jaki jest kod tego zapisu) z, ponownie, hiszpańskiego La Palma, ponownie wykonana z początkiem miesiąca, nad ranem. Pewnie jakaś zorganizowana akcja
Może i monotematycznie, ale za to w tej wersji C/2023 A3 Tugabuga-Atlas dopiero się do nas zbliża - zdjęcie wykonane 30.09 albo 1.10 między godziną 7 a 8 nad ranem, z okolic wulkanu Roque de los Muchachos na wyspie La Palma na Kanarach
Oglądali wczoraj zorzę? Bo ja zapominałem xD na swoje usprawiedliwienie tylko powiem, że byłem zajęty obserwacjami Jowisza, wreszcie robiłem użytek ze swojego bydlaka do planet (mak 150) i nie powiem, robi robotę. Szkoda tylko że tak szybko zaparowuje, a ja się nie mogę zebrać żeby wydrukować odrośnik...
A wracając do dzisiejszego zdjęcia, gwiazdą jest Messier 13, gromada kulista położona w gwiazdozbiorze Herkulesa. Największy i najjaśniejszy obiekt tego typu na naszym niebie (jaśniejsza jest tylko Omega Centauri na półkuli południowej). Ma średnicę około 145 lat świetlnych, zawiera do miliona gwiazd.
Dzisiejszy apod przedstawia nam dwa obiekty nieba południowego NGC 5101 oraz NGC 5078. Obie te galaktyki leżą w Hydrze, największym gwiazdozbiorze, ciągnącym się przez 1/4 nieboskłonu. Większy był tylko, historyczny już, Okręt Argonautów .
NGC 5101 (po lewej) to pięknie ułożona względem ziemskich obserwatorów galaktyka soczewkowa - pośrednia forma galaktyki pomiędzy spiralną a eliptyczną, mająca jak nazwa wskazuje, kształt soczewki. Odkryta 28 marca 1786 roku przez Williama Herschela (chłop co galaktyk naodkrywał to jego), rozmiarami przypomina Drogę Mleczną, a znajduje się ok 89 mln lat świetlnych od nas.
Po prawej zaś mamy NGC 5078, galaktykę spiralną, także przypominającą rozmiarami Drogę Mleczną. Mocno oddziałuje z pobliską IC 879 (na prawo i w dół od centrum 5078), co widać po kształcie "S" tej drugiej. IC 879 znajduje się jakieś 60 tys. lat świetlnych od centrum NGC 5078, czyli ponad 2.5 raza bliżej niż Wielki Obłok Magellana od Drogi Mlecznej (160 tys l.ś.).
Obie główne bohaterki tego zdjęcia rozdziela zaledwie 0.5 stopnia, a że znajdują się w podobnym dystansie od Ziemi, szacowana odległość między nimi to raptem 800 000 lat świetlnych. Czyli kosmiczny deweloper wcisnąłby tam jeszcze 8 galaktyk inwestycyjnych wielkości naszej DM.
W tle oczywiście mamy jeszcze dziesiątki innych galaktyk, często nieskatalogowanych w żadnym spisie dla śmiertelników (albo amatorów)
Wczoraj nie było, bo siedząc przy kompie nie miałem czasu się zebrać, a po południu nie mogłem wrzucić z telefonu, bo zdjęcie waży ponad 15mb :d Dla potomnych i zainteresowanych: Wczoraj mieliśmy Kwintet Stephana, bardzo ciekawie wyglądające galaktyki https://www.astrobin.com/n7uoli/B/
A co do dzisiejszego zdjęcia, przedstawia ono gromadę otwartą NGC 7129, powiązaną z mgławicą refleksyjną IC 5134.
Kolejność jest taka:
> mamy duże nagromadzenie gazu
> grawitacja go coraz mocniej do siebie ściąga (dodatkowo "popychany" jest przez wiatry kosmiczne czy pobliskie wybuchy)
> z gazu zaczynają formować się gwiazdy
> gwiazdy tworzą gromadę
> gromada skumulowanym blaskiem rozświetla gaz z którego powstają gwiazdy
> mamy mgławicę refleksyjną
Gromada zauważona 18 października 1794 roku przez Williama Herschela, znajduje się ok 3000 lat świetlnych od nas, więc całkiem blisko. A dodatkowo, jej gwiazdy są "stosunkowo młode", tj mają zaledwie kilka milionów lat
@moll właśnie w tym wieku to chyba jeszcze żłobek.
Generalnie chyba w cywilizacji gwiazd nie ma czegoś takiego jak przedszkola, jak żłobek im zamkną to zostają w gromadach rodzinnych, a potem już wypychane we własny fragment kosmosu.
A generalnie istnieje potocznie takie pojęcie w astronomii jak "kosmiczny żłobek" i odnosi się właśnie do takich obiektów
Widzimy tu zbliżenie na Słońce, w okolicach plamy słonecznej AR3834 - o której niedawno było całkiem głośno, kiedy to wybuchła podczas przesilenia letniego i szacowano, że może spowodować konkretne burze geomagnetyczne (i co za tym idzie, zorze). Planowany termin był na 3 dni temu. Niestety nie znalazłem żadnych zdjęć/oznak czy faktycznie mogliśmy obserwować Północne Światła.
Niemniej sam widok powierzchni naszej gwiazdy w takiej jakości powala!
@Oczk wczoraj sie nawet zalapalem w okno pogodowe miedzy opadami, nie sa jakies spektakularne, bo nie w szczycie aktywnosci ale jak ogarne zdjecia to wrzuce
@enkamayo fotografia, wykonana przez teleskop dedykowany do obserwacji słonecznych, przepuszczający jedynie bardzo wąskie fale wodorowe, jakiś ułamek % całego światła generowanego przez Słońce
Dawno nie było, ale przez weekend nie mam aż tyle czasu na social media co w dni pracujące. Ale dziś wracamy, jutro meldujemy się z rana
Wspomniane wyżej Mare Crisium to morze księżycowe położone w północno-wschodniej części tarczy (patrząc z naszej perspektywy). Jego średnica wynosi 418km
Obszar badany przez człowieka - to tam w 1969 rozbiła się radziecka Łuna 15, w 1974 wylądowała Łuna 23, a 1976 Łuna 24 nie dość że wylądowała, to jeszcze była w stanie zebrać próbki skał księżycowych i wrócić na Ziemię. Wot, technika!
(Warto jeszcze dodać, że następne próbki z księżyca zostały pobrane dopiero w 2020 )
Żaden zaginiony, bo odkryty już w 30 czerwca 1826 roku i od tamtej pory nigdzie się nie ruszył (no, prawie). Żaden też bliźniak, bo leży blisko 30 milionów lat świetlnych dalej, w konstelacji Pawia i jest 2x większy.
Mowa o obiekcie NGC 6744, czyli galaktyce spiralnej o tyle ciekawej, że świetnie pokazuje, jak wyglądałaby Droga Mleczna widziana z podobnej perspektywy - struktura tej galaktyki jest łudząco podobna do naszej rodzimej, posiada nawet satelitę NGC 6744A, który przypomina jeden z Obłoków Magellana.
Samo zdjęcie oczywiście petarda, wykonane profesjonalnym, 100-kilogramowym teleskopem o średnicy lustra 60cm (pozdro z moimi 7.2) i ogniskowej 4200.
Do tego 150kg montaż za 35k dolarów, kamerka za marne 6k i można chwalić się takimi oto zdjęciami.
Autor, doktor John Hayes to pracownik University of Arizona i myślałem, że zdjęcie wykonał z uczelnianego obserwatorium.
Nic bardziej mylnego, chłop na swoim podwórku ma takie sprzęty XD Pozostaje tylko pogratulować i pozazdrościć!
M57, Mgławica pierścień to piękny przedstawiciel mgławicy planetarnej , leżący w gwiazdozbiorze Lutni. Druga odkryta taka mgławica, po Hantlach.
Rozciąga się na około 1.9 x 1.3 roku świetlnego, w odległości ok. 2.3 lat świetlnych (bądź 700 parseków).
Masa samej mgławicy, biorąc pod uwagę jej rozmiar, jest malutka - zaledwie 0.2 masy Słońca. W centralnym punkcie mgławicy mamy malutką gwiazdę HD 175353. Jest to biały karzeł wielkości planety - pozostałość po podobnej do Słońca gwieździe, która w późnej fazie życia napuchła do czerwonego olbrzyma, odrzuciła swoje zewnętrzne warstwy (które tworzą mgławicę) i taka skarłowaciała przygląda się teraz, co narobiła. Podobny los może czekać i nasze Słońce, ale nie będzie nam dane tego oglądać, niestety.
Albo i stety, bo widok ze środka może nie być wcale taki ciekawy, a przysłoni całą resztę kosmosu
NGC 55 to galaktyka spiralna z poprzeczką typu magellanicznego (galatyka, nie poprzeczka). Ten typ oznacza, że są podobne (zapewne w strukturze/rozkładzie materii? Ciężko mi znaleźć szczegóły) do Obłoków Magellana. Sznur Pereł posiada wiele obszarów formowania się nowych gwiazd. Widoczne są jako te czerwono-fioletowe plamki.
Jest to galaktyka umiejscowiona w gwiazdozbiorze Rzeźbiarza (gwiazdozbiór nieba południowego, u nas TEORETYCZNIE widoczny właśnie teraz, nisko nad horyzontem w okolicy godziny 0:00). Należy do grupy galaktyk w Rzeźbiarzu .
Jest to grupa najbliższa naszej Grupie Lokalnej, jej centrum oddalone jest od nas o 9 mln lat świetlnych. Zaś ta konkretna NGC 55 jest najbliżej nas wysuniętą galaktyką, znajduje się w odległości ok 6.5 mln l.ś.
Jedna z jaśniejszych galaktyk południowego nieba, widoczna już przez małą lunetę
Dziś wracamy z czymś co i już wrzucałem jako swoje zdjęcie, i na apoda, ale tym razem mamy jakość 150h ultra hd, dzięki czemu widać nawet kosmiczny ogon przy NGC 3628
Mowa oczywiście o tryplecie Lwa (grupa M66), czyli cytując za wikipedią:
mała grupa galaktyk znajdująca się w konstelacji Lwa w odległości 35 milionów lat świetlnych. Do grupy tej należą galaktyki: Messier 65, Messier 66 oraz NGC 3628. Triplet Lwa wraz z grupą Lew I może stanowić większą grupę należącą do Supergromady Lokalnej.
150 godzin zebranego materiału brzmi jak abstrakcja - zakładając jakieś efektywne 5h na noc (instytut danych z d⁎⁎y), potrzebujemy co najmniej 30 bezchmurnych i bezksiężycowych nocy xD Autorowi gratuluję wytrwałości!
A przy okazji załączam do porównania jak ten sam obiekt wypadł w moim obiektywie (mniejszy teleskop, aparat zamiast mono kamerki no i czas naświetlania raptem 4.5h)
Dziś Mgławica Kraba przynosi Ci energię pełną tajemnic i niespodzianek. Jeśli urodziłeś się pod znakiem Mgławicy, przygotuj się na dzień pełen kosmicznych wibracji. Twoje gwiazdy mówią, że to idealny moment, aby podjąć nowe wyzwania i odkryć nieznane galaktyki w swoim życiu.
Pamiętaj, aby unikać czarnych dziur – mogą one wciągnąć Cię w wir niepotrzebnych problemów.
Twoje szczęśliwe planety to Mars i Jowisz, a kolor dnia to głęboka czerń kosmosu.
Obraz został złożony z 24 indywidualnych ekspozycji wykonanych za pomocą kamery Wide Field and Planetary Camera 2 w październiku 1999, styczniu 2000 i grudniu 2000 roku. Kolory na obrazie wskazują różne pierwiastki, które zostały wyrzucone podczas wybuchu. Niebieski w filamentach w zewnętrznej części mgławicy reprezentuje neutralny tlen, zielony to jednorazowo zjonizowana siarka, a czerwony oznacza dwukrotnie zjonizowany tlen.
Ten plik znajduje się w domenie publicznej, ponieważ został stworzony przez NASA i ESA. Materiały Hubble’a NASA (i materiały Hubble’a ESA sprzed 2009 roku) są wolne od praw autorskich i mogą być swobodnie używane jako materiały w domenie publicznej bez opłat, pod warunkiem, że jako źródło materiału zostaną podane wyłącznie NASA, STScI i/lub ESA. Ta licencja nie ma zastosowania, jeśli używane są materiały ESA stworzone po 2008 roku lub materiały źródłowe z innych organizacji.
Materiał został stworzony dla NASA przez Space Telescope Science Institute na podstawie kontraktu NAS5-26555 lub dla ESA przez Hubble European Space Agency Information Centre. Oświadczenie o prawach autorskich znajduje się na hubblesite.org lub oświadczenie o prawach autorskich z 2008 roku na spacetelescope.com
@entropy_ ciekawy dobór widma, z ziemi nikt tak nie fotografuje. O ile filtry dla siarki (S II) i tlenu (O III) są powszechnie używane, to raczej mało popularny jest ten neutralny tlen (O I). Z tego co znalazłem, to jest pasmo 630 nm (czyli faktycznie kolor czerwony / pomarańczowo-czerwony) i zahacza blisko o siarkę (S III) w paśmie 631,2 nm. Aczkolwiek astrofotki prezentowane są z reguły w fikcyjnej palecie (np. siarka S II świeci na czerwono, a tu użyto zielonego), po to aby ludzkie oko dostrzegło więcej szczegółów.