Najtrudniejsza ocena dla mnie. Nie potrafię opisać dlaczego tak mi się podobało. Po prostu tak się przyjemnie to oglądało.
Główna bohaterka jest 1000 letnią elfką, nie dostrzega upływu czasu, jest mało empatyczna.
Anime opowiada o przemijaniu i dojrzewaniu emocjonalnym. Frieren powoli, bo po upływie 80 lat dostrzega upływ czasu i emocje jakimi darzyła swoich dawnych kompanów.
Oprócz tego świetnie napisany świat fantasy, świetnie wizualnie i historia, która nigdzie się nie śpieszy, ale też ani trochę nie nudzi.
Dałem 10, bo uważam, że nie obejrzę dużo lepszych rzeczy.
Nie oglądałem jeszcze, będę oglądać zaraz. Czekam miesiąc aż wyemitują drugi sezon i wtedy zrobię oba naraz. Ale generalnie mam bardzo duże oczekiwania po serii której oba sezony zajmują 2 pierwsze miejsca w rankingu MALa.
Trafiłem na to bo było w rekomendacjach pod Solo Leveling które obejrzałem ostatnio. Imo w ogóle nie podobne i nie wiem co to tam robiło. A najbardziej nie wiem, co to robi tak wysoko w rankingach. W ogóle tego nie kojarzyłem a to na MALu ma ocenę 8.22 (czyli jest wyżej niż wiele świetnych anime i różnych klasyków) i jest top 255 w popularności.
Ta seria odhacza masę rzeczy z check listy typowego średniaka jakie wychodzą co sezon w ilości kilku sztuk: tania kreska, niepotrzebne ecchi, harem, isekai, głupi główny bohater który jest OP. Ale jednocześnie jest dość zabawna oraz fabuła nawet wciąga jak na taki rodzaj anime. To jest ogólnie jedna wielka parodia i należy to oglądać nie biorąc niczego na poważnie. "Średniak+" - tak to najlepiej kategoryzować.
Podsumowując, to anime nie jest złe tylko po prostu zbyt wysoko ocenione. Polecam, ale nie podchodźcie ze zbyt wysokimi oczekiwaniami. No i to nie jest też anime dla starych ludzi. Przez to, że ma tak wysoką ocenę tacy potem przychodzą i mówią, że kiedyś to było a teraz już nie robią dobrych anime.
@Statyczny_Stefek W sumie bardziej powiedziałbym, że udaje film i odgrywa rolę, ale generalnie tak. I o ile to potrafi być śmieszne na początku tak autorzy używają tego żartu do samego końca przez co pod koniec zaczyna to być powtarzalne i nudne. Zacząłem właśnie drugi sezon i to dalej wygląda tak samo xD.
Druga część pierwszego sezonu. Zdecydowanie lepsza. Bohaterowie wyruszają w nieplanowaną podróż. To samo, ale więcej przygody, zaczyna się rozwój postaci.
Nieśmiało pojawiają się elementy isekaia. Bohater w swoich snach pojawia się w ciele z dawnego życia a razem z ciałem towarzyszą mu dawne emocje i zmagania z depresją. Ten aspekt mi się szczególnie podobał. Lubię ten motyw gdy bohater walczy z własnymi demonami.
Samego anime nie oglądałem ale irytuje mnie bo przez to, że klepią jego kontynuacje to Studio Bind nie ma czasu zrobić drugiego sezonu Onimai na który bardzo czekam.
Kategoria: Anime / Action / Comedy / Drama / Music / Sci-Fi
Reżyseria: Shingo Yamashita
Czas trwania: 2h 20min
Ocena: 8/10
Tytuł japoński: Chou Kaguya-hime!
Studio: Studio Colorido, Studio Chromato | Ocena na AniList: 8.5/10 | AniList | MyAnimeList
Miesiąc temu Netflix wypuścił bardzo przyjemny film anime. Jest to muzyczna interpretacja "Opowieści o księżniczce Kaguya" (czy też bardziej "Opowieści o zbieraczu bambusa "). Dzieło to na pewno znane dla Japończyków ale w Polsce słyszeli o nim chyba jedynie ludzie którzy bardzo interesują się kulturą Japonii albo tacy którzy oglądali jej adaptacje od studia Ghibli z 2013 roku .
Bez wątpienia najmocniejszą stroną tego filmu jest oprawa audiowizualna. Animacja trzyma wysoki poziom a kreska jest ładna. Muzyka za to, jest głównym powodem dla którego zainteresowałem się tą produkcją. Mianowicie za kilka z wykonywanych przez bohaterki utworów odpowiada sam Ryo z Supercell. Legendarny już twórca vocaloid, autor "World is Mine". I jednym z utworów w tym filmie jest własnie cover tej piosenki. Ale głównym hitem filmu jest jego nowy utwór "Ex-Otogibanashi". Uwielbiam taki typ muzyki i leciało to u mnie na okrągło jeszcze zanim obejrzałem film.
Sama fabuła jest bardzo prosta, ale raczej nie ma momentów gdzie się można nudzić bo film jest bardzo ADHD, cały czas coś się dzieje. Czasem aż za dużo bo znalazł się tu nawet czas na kilka scen walki xD. Imo te były akurat zbędne. Scenariusz raczej niczym nie zaskakuje jeżeli widziało się trailer albo zna się oryginalną opowieść na jakiej bazuje. No może poza zakończeniem. Uważam je za najsłabszą część filmu. Jest po prostu dziwne i nie wiem nawet co o nim mam myśleć. Ale ogólnie film mi się bardzo podobał i mogę polecić.
Netflix ogarnął nawet polski dubbing ale jeśli nie musicie to polecam oglądać z napisami i japońskim audio. Oryginalne seiyuu zrobiły mega robotę.
Zrobiłem to całe na jeden raz xd. Miałem nie robić osobnego posta o drugim sezonie bo spodziewałem się że będzie podobny jak pierwszy ale w sumie to było lepiej. Widać, że przez popularność pierwszego sezonu budżet na drugi wywaliło w kosmos. Te wszystkie sceny walki lol. Mimo, że dalej każde starcie jest mocno przewidywalne to tym razem są one tak świetnie narysowane i animowane, że można to wybaczyć. Po prostu audiowizualna uczta dla oka. Największy plus dużej popularności tego. Fabularnie nadal jest biednie ale na pewno ciekawiej. Pojawiło się kilka wątków które choć trochę zachęcają do czekania na kolejny sezon. Ogólnie traktowałbym to jako taki przyjemny dla oka serial dla dużych dzieci. Wyłączasz myślenie i oglądasz (coś jak filmy Marvela xD). Dlatego oba sezony oceniam na aż 7, tak to jest przehajpowane, tak to jest biedne fabularnie ale przymykając oko na scenariusz ogląda się przyjemnie.
Na tyle dobrze, że chętnie obejrzałbym trzeci sezon, ale z tego co widzę to na ten moment nie jest w planach. Zamiast tego dostaniemy w tym roku film, a wszystko zapewne przez to, ze inwestorzy poczuli łatwy hajs patrząc jak dobrze sobie poradził Demon Slayer w kinach. Niestety wydaje mi się, że teraz będzie to trendem i więcej anime będzie miało swoją kontynuacje jako kinówki. Miejmy nadzieję, że chociaż będzie to faktyczny pełnoprawny film a nie jak ten poprzedni, że recap + parę pierwszych odc kolejnego sezonu.
---
I jeszcze na koniec sprostuje jedną rzecz z poprzedniego posta gdzie pisałem o podobieństwie tego do Sword Art Online. Żeby nie było, uważam, że ogólnie SAO to jest słabe anime i na pewno gorsze niż oba sezony SL. Pisząc, że SAO "jest wyżej" miałem na myśli, że SAO ma jakąkolwiek fabułę i nie jest ona aż tak liniowa i przewidywalna jak w SL. Tak, jest głupia i dziecinna, irytująca momentami, wiem xd. Po prostu ciężko tego nie porównywać do SAO bo jest naprawdę podobne w wielu kwestiach, no i nie tylko ja tak uważam bo zarówno na MAL i AniList w rekomendacjach podobnych anime od użytkowników to właśnie SAO jest najwyżej. No tylko SAO nie ma tak epicko narysowanych pojedynków i jest ogólnie bardziej infantylne. Więc jeżeli nie podobało wam się SAO to jest jakaś mała szansa, że SL wam się spodoba ale nie obiecuje.
A no i piosenka w ED drugiego sezonu to jest mistrzostwo, spokojnie mogli jej użyć do openingu, imo pasuje dużo lepiej do klimatu tej serii niż kpop. https://www.youtube.com/watch?v=KxeHOxO3A3I
Bardzo znana produkcja, pewnie każdy na tagu #anime kojarzy bądź też już dawno obejrzał. To anime wyszło kiedy miałem "przerwę" od oglądania chińskich bajek a mimo to i tak docierało do mnie pełno info o tym z każdej strony. Robiło to ogromny szum wokół siebie. Od kiedy wróciłem do oglądania to z premedytacją tego unikałem ponieważ bazuje to na manhwie, a tych nie trawię. Uważam, że większość z nich to są kopiuj-wklej historie bez większej głębi i pomysłu na siebie.
No ale każdy zachwalał więc postanowiłem dać szansę i to było dokładnie tym czego się spodziewałem. Typowy overrated af shounen z op postacią i biedną fabułą. Żeby nie było, nie uważam, że to jest zła produkcja. Ogólnie jest całkiem ok pod większością względów poza scenariuszem. Od początku do końca idzie przewidzieć co się stanie dalej i fabuła nie wyróżnia się niczym. Standardowa historia od zera do bohatera. Podczas oglądania cały czas się ma uczucie, że gdzieś się już to widziało. Każdy pojedynek kończy się tak samo itd. No ale mimo wszystko oglądało się przyjemnie. Animacja i sceny walki trzymały poziom.
Napisałbym, że dziwi mnie popularność tego, ale tak nie jest bo to już też gdzieś widziałem. Cała otoczka wokół tego przypomina mi SAO. To wtedy też było mega popularne mimo, że na to nie zasługiwało. Obie te produkcje kojarzą mi się z takimi bajeczkami dla gimnazjalistów. Jestem pewien że gdybym był młodszy albo to było moje pierwsze anime to bym się pewnie tym jarał fes. No bo tak właśnie było z SAO, jak to obejrzałem to się tym mega jarałem ponieważ byłem początkującym mangozjebem. Potem człowiek pooglądał więcej dobrych chińskich bajek i zauważył, że to wcale nie było takie wybitne jak się wydawało. Ale żeby było śmieszniej to fabularnie SAO i tak stoi wyżej niż to xD. Jeśli ktoś nie oglądał to polecić mogę ale na pewno nie jest to tak dobre jak wskazuje na to ten cały hype. A ja się zabieram za sezon 2 xd.
@maly_ludek_lego Sword Art Online, anime które było bardzo popularne kiedy zaczynałem oglądać anime i też było wtedy mega przehajpowane. Aktualnie nadal top 6 pod względem popularności na MALu czyli najpopularniejszej stronie listującej seriale anime. https://myanimelist.net/anime/11757/Sword_Art_Online
@Catharsis dzięki. Nawet się zastanawiałem, czy tego nie obejrzeć, bo urywki walk były fajne, ale jak to aż tak przypomina SAO, to nie tknę tego nawet h⁎⁎em.
@sawa12721 Bo właśnie najlepsze co oferuje to anime to sceny walki, oglądam teraz drugi sezon i te są jeszcze lepsze. To jest spoko jeśli chcesz sobie popatrzeć na coś ładnie zanimowanego i nie przeszkadza ci że fabuła jest do bólu przeciętna i przewidywalna.
Ale żeby nie było to uważam, że SAO jako ogół jest gorsze. Napisałem po prostu, że ma jakąś fabułę (głupią ale ma). Tymczasem tutaj fabułę można streścić do jednego zdania "główny bohater wygrywa pojedynki" więc poprzeczka naprawdę nie jest postawiona wysoko xD.
@Catharsis Największe zastrzeżenie jakie mam do tego tytułu co słabo oceniam to przede wszystkim płytkość fabuły, mała ilość postaci pobocznych, które mają sens i zbyt wysokie podobieństwo do Hunter x Hunter pewnych wątków. Nie wiem jak te anime mogło zostać tytułem roku.
Od jakiegoś czasu próbuje obejrzeć wszystkie "otome villainess isekai anime" co pewnie widać po połowie moich postów na tym tagu xd. Nie mam jakiegoś konkretnego powodu, nuda + trochę mi się spodobał ten motyw + nie jest ich dużo. Niestety chyba zaczynają mi się kończyć dobre produkcje z tego podgatunku i zostają same takie gnioty jak to.
Szkoda mi tracić swojego czasu na pisanie tego oraz waszego na czytanie więc napiszę tylko, że fabuła jak i wykonanie tego jest mega słabe. Autor scenariusza dosłownie wziął wszystkie możliwe motywy i sytuacje które mogą pasować do tego gatunku i sklecił z tego na siłę anime. To ma głębie chińskich fejków z tiktoka i jakość bajki dla małych dziewczynek.
Ale z jakiegoś powodu to ma aż 7.19 na MALu więc może faktycznie to jest bajka dla dzieci. Na to też by wskazywały pozytywne komentarze np. na OglądajAnime gdzie masa z nich jest ewidentnie napisana przez dzieci bo są głupie fes i mają masę błędów ortograficznych. No więc gdybym cofnął się w rozwoju do podstawówki i był przeciwnej płci to może by mi się podobało. Tak to nie polecam nikomu bo to coś odbiera inteligencję oglądającego.
Ogłoszenie sponsorowane przez @tobaccotobacco który się wstydzi
Wczoraj, 15 lutego, minęły trzy lata od powstania dziadkonu, nieoficjalnego serwera animedyskusji na discordzie.
Z tej okazji liczby i fakty:
- 7 nowych użytkowników w zeszłym roku,
- 14 streamów jednego bądź kilku anime (seriali, filmów, OVA),
- założony klub na MAL,
- zapoczątkowane wybory na anime sezonu,
- otwarty dosyć popularny kanał o umamusume,
- otwarty serwer zapasowy w protokole matrix.org
- niezakłócone dwie cisze wyborcze (prezydenckie 1 i 2 tura).
Z tej miłej okazji mam przyjemność otworzyć nabór do serwera. Nie prowadzimy castingów, link poniżej prowadzi do kanału przechodniego, w którym proszę o zidentyfikowanie się nickiem z hejto. Średnia wieku waha się raczej bliżej trzydziestki niż dwudziestki, stąd wykazujemy zróżnicowany stopień niezrozumienia dla gustów młodzieżowych. Jeżeli oglądałeś coś na Hyperze, to miejsce dla Ciebie.
@ttoommakkoo Ciężko mi odpowiedzieć, bo się na tym nie znam. Pamiętam za dzieciaka umieszczoną w bloku porannych bajek Mononoke i jak przerażające to było. To jest lżejszy film, ale nadal - dużo akcji, wybuchów i broni palnej, może być dla dzieci trochę straszne.
Szukając czegoś losowego do obejrzenia wbiłem sobie na listę tytułów z poprzedniego sezonu czyli jesień 2025 i trafiłem na to. Zaciekawił mnie opis więc dałem szansę i było warto.
W skrócie to chłop sobie grał w MMORPG gdzie był najsilniejszym graczem na serwie i odgrywał role czarnego charakteru. Inni topowi gracze wypowiedzieli mu wojnę i w końcu pokonali w bitwie. Na ekranie śmierci gracz dostał propozycję od bogini/twórców gry czy chciałby przyjąć nową rolę. Zaciekawiony klika "tak" i bum. Został przeniesiony do świata gry do ciała swojej postaci tylko że tym razem to jest rzeczywistość a nie gra. Okazuje się, że minęło 200 lat od jego pokonania. Ludzkość nie radzi sobie w walce z demonami i w ostatniej nadziei próbują przywołać bohatera aby ten odwrócił ich los. Ale coś im nie pykło i pojawił się on. A że był on owiany złą sławą to wszyscy ofc byli przerażeni itp. Ten zdezorientowany wyrusza w podróż aby dowiedzieć się o co chodzi, zebrać swoich starych towarzyszy i może finalnie uratować ludzkość pokonując Lorda Demonów.
Brzmi jak klasyk i kolejny generyczny shounen isekai z op głównym bohaterem. No tylko, że nie i warto jednak oglądać dalej bo seria ma bardzo nierówny poziom. Zaczyna się przeciętnie, do około połowy poziom spada do wręcz słabego następnie aby w drugiej połowę się bardzo rozwinąć i zakończyć obiecująco. Nie chce niczego spoilerować więc nie będę już więcej pisać nic o fabule poza tym, że nie jest tym czym na początku się wydaje.
Ofc żebyśmy się zrozumieli, to nie jest jakieś wybitne anime a powiedziałbym że po prostu powyżej średniej z ciekawymi plottwistami fabularnymi. Anime próbuje też być trochę parodią ale przez budżet ciężko to zauważyć poza kilkoma momentami. No i jednak występuje też tu sporo generycznych dla gatunku rzeczy. Jeżeli jesteś osobą co od ostatnich 15 lat narzeka, że nie wychodzą już dobre anime to nie masz czego tu szukać. A jeżeli nie masz nic do współczesnych produkcji i lubisz solidne średniaki to powinno ci się spodobać.
Warto też nadmienić, że historia przedstawiona w anime się nie kończy i pierwszy sezon służy jako wstęp do drugiego sezonu który został zapowiedziany praktycznie od razu. Niestety nie ma podanej daty premiery więc pewnie sobie trochę poczekamy.
Jakby ktoś chciał oglądać po polsku to polecam suby od grupy FrixySubs ponieważ są solidnie zrobione, macie wszystkie odc na ich stronie dostępne.
Na koniec chciałem też napisać że seria ma bardzo fajny opening i jeszcze lepszy ending . Oba kawałki wleciały od razu do playlisty.
Najszybsze anime jakie oglądałem, akcja się nie zatrzymuje, jest często wręcza chaotyczna i napędzana soundtrackiem, który miałem wrażenie leciał w zapętleniu przez co czułem się jakbym to oglądał w transie.
Świetna, dynamiczna animacja, nie tylko nie czuć, że to ma ponad 25 lat, w mojej opinii wiele współczesnych produkcji wygląda gorzej.
Jeśli chodzi o historię to mało z tego zrozumiałem. Główny bohater spotyka szaloną dziewczyną z gitarą i zaczynają mu wychodzić z czoła roboty. Całość jest dość chaotyczna, czasem miałem wrażenie, że część z tego to jakieś fantazje/sny bo były dość odklejone, ale później zrozumiałem, że chronologia jest tu dość luźna. Ale to nie jest wada, bo to się dość dobrze komponowało w całość.
W cały ten chaos fajnie wkomponowane są wątki osobiste bohaterów i jak na 6 odcinków anime jest niesamowicie wielowątkowe.
Dość unikalne anime, na pewno zapadło w pamięć. Jako, że jest dość krótkie możliwe, że obejrzę jeszcze raz żeby zrozumieć bardziej rzeczy które mi umknęły.
Nie widziałem, że to ma tylko 6 odc lol. Hmm wbiłem teraz z ciekawości sprawdzić pierwszy odc i czy mi się wydaje, czy to anime jest upscalowane za pomocą AI do 1080p? Na 3 różnych stronach sprawdziłem i jak się przypatrzy to postacie czasem mają dziwne artefakty wokół siebie. Zresztą elementy otoczenia też. Przykłady na screenach. Czy to jest oficjalny upscale od twórców czy stronki z anime same to od siebie zrobiły?
W sumie sam sobie trochę odpowiem na to pytanie bo zapytałem się chataGPT. Wychodzi na to, że stronki same sobie podbijają rozdzielczość starych seriali. No właśnie coś mi ostatnio nie pasowało. Dawno nie oglądałem nic starego ale jak czasem coś sprawdzałem to wszystkie stare seriale zawsze były dostępne w 1080p i teraz już wiem dlaczego.
Film się zaczyna, jak kończy się wojna. Po kapitulacji Japonii bohaterowie gdybają, czego to Amerykanie im nie zrobią. Myślę sobie, że nieźle mają sprane łby propagandą, bo jak wiadomo Amerykanie obeszli się z nimi całkiem nieźle.
I wtedy przypływają Sowieci...
Dobrze jest znać podstawy rosyjskiego i japońskiego, bo wtedy można wyłapać pewne smaczki (a i jest kilka kwestii w jakimś dzikim języku, chyba ainu).
Dobrze jest znać podstawy rosyjskiego i japońskiego
Lol, to jest mój moment. Miałem ruski przez 6 lat w szkole oraz uczę się japońskiego hobbystycznie od dłuższego czasu.
Pytanie tylko, czy ten rosyjski w tym anime to jest faktycznie rosyjski czy "rosyjski" wymawiany przez Japończyków po japońsku. Bo prawie za każdym razem jak słyszę ten język w anime to moja mina wygląda jak na obrazku.
Po ostatnim anime naszła mnie ochota na więcej yuri. Ten konkretny tytuł wybrałem tylko dlatego, że był na MALu w rekomendacjach pod anime z mojego poprzedniego posta. Mam mieszane uczucia, z jednej strony oglądało się to przyjemnie i dosłownie zrobiłem to w jeden wieczór. Z drugiej strony, to w sumie to ciężko mi powiedzieć o czym ono w ogóle było. Fabuła jest mega płytka, wątki zaczynają się i od razu kończą. Tak naprawdę to większość wydarzeń ma głębie fillerów i sama główna treść spokojnie zmieściła by się w 2-3 odcinkach xD. No ale to uczucie zmarnowanego czasu dociera do osoby oglądającej dopiero pod koniec tego anime dlatego właśnie pewnie oglądało się to przyjemnie.
Reszta rzeczy była ok, animacja trzymała poziom itp. Główną bohaterkę łatwo polubić a reszta postaci była raczej generyczna. Nie żałuję że to obejrzałem ale wiem, że zaraz zapomnę o tym anime. Jeśli chcecie się czymś zająć na 5h to spoko, to nie będzie złe, ale nie jest też dobre więc nie widzę powodu żeby komuś to polecać. To anime mogłoby nie istnieć i nic byśmy nie stracili. No ale przynajmniej główny wątek jest zakończony i serial w ogóle nie zachęca do dalszego czytania nowelki a to akurat dobrze bo już za dużo mam ich w planach do przeczytania.
Jeśli dobrze kojarzę to puścili to na Hyperze w Wielkanoc...
Jak teraz wspominam ten film to dla mnie nie był aż tak bardzo traumatyczny, ale na pewno bardzo dołujący. Osobiście najbardziej depresyjnym anime jakie widziałem jest Texhnolyze, szczególnie pierwsze i ostatnie odcinki.
@koszotorobur Oczywiście. Tylko nie wiem czy ja nie jestem może zbyt "chłodny", czy nie wiem jak to nazwać. Po prostu podobają mi się mroczne czy smutne filmy, jak Full Metal Jacket czy Ludzkie Dzieci.