#humorobrazkowy

138
24116

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

liczyc to mozna na fejkowe rozmowy. ale nawet jesli to prawdziwa rozmowa, to ciekawym jest screenshotowanie swojej odpowiedzi i rozpowszechnianie jej

Zaloguj się aby komentować

@mannoroth Zazwyczaj śmieszy, ale czasem smuci. Mój ojciec jest dokładnie taki. Być gdzieś dla samego bycia, żeby powiedzieć kolegom z pracy, że "byłem w X", a na miejscu jedzenie, spacer z 300m, przerwa na kawę/lody, siedzenie, spacer, obiad, i do auta i do domu/noclegu.


Jako dzieciaki widziało się to mimochodem, radość była, bo nie jesteśmy znowu na podwórku, ale mimo wszystko człowiek widział i analizuje po latach. Największe rozczarowanko - wizyta u podnóży Trzech Koron - parking, żarcie, spacer z kilometr [!] wzdłuż rzeki, w stronę gór. Myślałem, że tam wejdziemy, ale nie. Zwrot, kupno koszulki, bo w górach byłem, żarcie, parking, do domu.


Także wyrośliśmy na takich zasiedziedziałych dorosłych (ja i siostra), wydawało się, że wycieczki to w ogóle dla bogatych. Trzeba się było nauczyć podróżowania i przede wszystkim odkrycia, że to fajne, dobre na psychikę, stres. Tyle ładnych/fajnych miejsc, a zna się tylko swoje podwórko, miasto i trasę dom-praca.


Mamy też mi szkoda. Całe życie jej obiecywał, gdzie to jej nie zabierze. Kiedyś mi się zwierzyła, że pierwsze lata to jeszcze w to wierzyła, po parunastu przestała. A on czasem opowiada, po alkoholu głównie.


Ciężki człowiek, całą książkę by napisał. Zabrałem ich (rodziców) raz na wycieczkę gdzieś dalej, razem z siostrą i jej rodzinom. Ale ciężko już rozplanować wycieczkę na tyle różnych gustów, w tym właśnie ojca, gdzie liczy się tylko być i jeść i do domu. Teraz mama chciałaby jeszcze na wycieczkę samolotem, gdzieś daleko. No kurde nie wyobrażam sobie tego. Ale będę próbował, ważne, żeby mamie się spodobało i tata nie marudził za dużo.

@antylop Ja inaczej, nie jeździłem nigdzie, bo rodzice uznali, że samochód im w życiu niepotrzebny. I tak jakiekolwiek wycieczki to albo ze znajomymi albo z dalszą rodziną Ale nie wiem co gorsze, chyba Wasz permanentny niedosyt.

@antylop Też tak miałem (jak Ty), aż poznałem żonę. Ona jest świetna w wymyślaniu różnych fajnych wycieczek, ale wprost ma niesamowity talent, żeby jeszcze znaleźć parking, dzień wstępu wolnego, odpowiednią godzinę na zwiedzanie (kiedy nie ma ludzi), tanią knajpkę ze świetnym jedzeniem, idealny hotel, w którym jest wszystko i w doskonałej cenie.

IMO powinna prowadzić jakieś miniaturowe biuro podróży z ciekawymi, mało odwiedzanymi destynacjami, ale zniechęca ją myśl, że Janusze i Grażyny narzekałyby na różne drobne niedogodności, niezależne od organizatora.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja nie mogę, kurdex mistrzostwo - nic tylko łapać w locie jak się porządnie naoliwią po frytach i tam innych śliskich potrawach

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować