Stary się zrobiłem. Brakuje mi lat 90 i 00. Jakoś tak każdy c⁎⁎j wielki miał i się z tego cieszył. Do dobrej zabawy starczyło kilku znajomych, którzy odwiedzali cię bez powodu. Teraz każdy gdzieś biegnie a znajomi to są od interesów. Bezsensowny wyścig szczurów, z którego chciał byś wyskoczyć ale nie możesz bo dorosłość niesie za sobą wymagania.
Właśnie jesz kanapkę z serem i patrzysz na wiszącą, wyprasowaną, białą koszulę i świeżo uprane jeansy. Termometr na zewnątrz pokazuje ponad 20 stopni ale wiesz, że za chwilę zbliży się do 30. Gorąco, ale jakoś Ci to nie przeszkadza. Po śniadaniu pójdziesz na krótką, przymusową mszę a zaraz po niej na apel, gdzie śpiewać będzie ulubiona koleżanka. Po apelu kwiatki dla wychowawczyni, chwila szwędania z kumplami i do domu. Przed Tobą ponad dwa miesiące wakacji...
... Wstawaj, zesrałeś się! Masz ponad 30 lat. W poniedziałek wracasz do roboty i tak do usranej śmierci.
To ojciec YouTubera Minecrafta "Technoblade", który zmarł na raka w 2022 roku. Jest to fragment filmu, który jego ojciec opublikował w dniu urodzin Technoblade'a. Technoblade był uwielbiany w społeczności Minecraft na YouTube, więc wiadomość o jego odejściu wywołała smutek u wielu osób, z których oczywiście nie najmniejszą była jego własna rodzina. Ojciec Technoblade'a sam zaczął tworzyć treści, jak sądzę, aby opłakiwać stratę. Każdy inaczej przeżywa żałobę. On postanowił zrobić to w ten sposób. A Technoblade pokochałby swojego ojca żartującego "wygrywasz synu?" w takim filmie na czesc jego pamięci, więc nie jest to w złym guście
W wieku 74 lat zmarł aktor, satyryk, poseł na Sejm I kadencji Janusz Rewiński. Artysta znany był m.in. z Kabaretu Olgi Lipińskiej, ról w filmach "Kiler", "Kiler-ów 2-ów" Juliusza Machulskiego i "Ryś" Stanisława Tyma oraz serialu "Tygrysy Europy".
Jako fan rapsów ten utwór mega mi się podobał, zwłaszcza ten melodyjny bit wpadał w ucho. A jako, że mój angielski nie był wówczas taki liquid jak jest teraz to nie miałem pojęcia o czym ten kawałej tak do końca jest.
I nagle kilka dni temu w aucie spotify podrzucił ten utwór na jakiejś playliście i zacząłem wsłuchiwać się w tekst. I wbijało mnie coraz mocniej w fotel z każdą linijką. Dawno nie słyszałem tak mocnego utworu z takim głębokim tekstem i takim nie wiem... ładunkiem emocjonalnym?
O czym to w skrócie jest? O aborcji. Autor abortował dziecko i teraz rozlicza się z tej decyzji. W dzień jego potencjalnych urodzin zastanawia się jakby wyglądał, jaki by miał charakter, jakby spędzał swój czas. Tłumaczy powody dla których podjął taką, a nie inną decyzję. Bardzo żałuje swojej decyzji i zastanawia się czy jego dziecko które ma teraz nie jest wcieleniem tego, którego zabił. Ma też nadzieję, że spotkają się w przyszłości po śmierci.
Choosing our life over your life meant your death
Now you got a little brother, maybe it's really you
Maybe you really forgave us, knowing we was confused
Maybe every time that he smiles
It's you proudly knowing that your father is doing the right thing now
Przyznam szczerze, że niesamowite wrażenie ten kawałek na mnie wywarł po tylu latach.
Proszę absolutnie tego tak nie odebrać gdyż nie zamierzam ale myślę, iż wiem dlaczego ludzie popełniają samobójstwa. U mnie w takich chwilach działa mechanizm wręcz odwrotny. Co k⁎⁎wa nie oznacza, że nie jest mi w c⁎⁎j przykro. Taki tips - jeśli liczycie na rewanż to nie pomagajcie innym bo kiedy będziecie tonąć to się nagle okaże, że nikt nie umie pływać. I nie popadajcie w pychę bo jednego dnia jesteście na szczycie a drugiego zastanawiacie się czy jutro będziecie mieli gdzie spać. Ja mam i bynajmniej nie tonę ale ujrzałem obraz który pokazał, jak szybko się rzeczy potrafią zmienić. Przerażający.
Tęsknię za tatą. Nie minął jeszcze miesiąc od kiedy go nie ma. Nikt mnie tak nie rozumiał jak on. Zastanawiam się co u niego. Czy jest mu tam dobrze po drugiej stronie, gdzie jest i czy ktoś pomógł mu tam przejść. Ciągle powtarzam że dobry człowiek musi być w dobrym miejscu. Ciężko mi, nie układa mi się. Jest mi tak po prostu po ludzku smutno. Jest inaczej, skończył się strach, współczucie i wielkie cierpienie. Została pustka po człowieku który oddał całe serce swojej rodzinie. #feels #zalesie
Zakochaliście się kiedyś? Jeśli tak to pamiętacie, kiedy? Bo ja tak, 7 kwietnia 1997 roku. Ale na szczęście byłem ostrożny bo bym teraz nie miał, k⁎⁎wa, ręki.
@Jim_Morrison no ba, 2018. I już k⁎⁎wa nie mam ręki. Pojechała stopem po europie i paradoksalnie nic jej nie zastopowało... Aaa, szkoda gadać szkoda strzępić ryja
Zakochałem się też w 1997, jakoś pod koniec lipca. Kocham jedną kobietę natomiast od jakiś 14 lat. Zauroczyłem się kilka razy w życiu, ale zwykle przechodziło po jakiś 2 tygodniach.
Załatwiliśmy z rodziną wszystkie formalności. Widziałem dzisiaj ciało taty ostatni raz w kaplicy przed kremacją. Leżał, miał taką piekną twarz. Ostatni raz mogliśmy sobie na nią popatrzeć. Potem w kilka osób które były z nami poszliśmy do restauracji i zjedliśmy obiad. Porozmawialiśmy o naszym wspólnym życiu, o tacie i jakim był człowiekiem. Teraz ojciec jest już spokojny, nie czuje cierpienia. Nie wiem co jest po drugiej stronie ale jestem pewien że trafił prosto w najlepsze miejsce tam gdzie trafiają najlepsi ludzie. Jest ulga, nie męczy już natrętna myśl jak jeszcze mogę pomóc. Ja już śmierci się nie boję, jak przeżyje swoje życie, odchowam dzieci i zasłużę, przyjdzie na mnie czas to tata już będzie na mnie czekał i razem pójdziemy w miejsce gdzie dobrzy ludzie trafiają gdy umrą. #feels
Trzymaj się. Z doświadczenia wiem, że 2 pierwsze miesiące po śmierci rodzica są najtrudniejsze. Cały czas ma się wrażenie, że są w domu, że się przyjdzie, wypije herbatę i porozmawia co się zmieniło.
Niestety wiem też, że nie będziecie czuli spokoju, a obecny brak traumy, tęsknoty czy strachu jest tylko chwilowy. Jeśli nie dla Ciebie, to dla Twojej mamy. Powinniście dużo o tym rozmawiać; co się wydarzyło, jak było wcześniej, jak jest teraz.
@DexterFromLab Trudne przeżycie, czasem się zastanawiam jak to będzie, gdy moja Mama odejdzie (niedawno świętowała 80-tkę), żałoba jest konieczna, ale dobrze patrzyć na to pozytywnie, spędziłeś z Nim czas, ostatnie chwile, nie odchodził sam. Jeszcze raz kondolencje.
Nigdy w życiu nie widziałem żeby ktoś tak cierpiał jak tata dzisiaj. Przygotowałem roztwór morfiny, zrobiłem zastrzyk. Czuwamy przy nim. Pielęgniarka powiedziała że nie dożyje do końca tygodnia. Kocham ojca. Nie chce żeby cierpiał. Ostatni raz proszę was o modlitwę. O dobre przejście na drugą stronę i ulgę w cierpieniu. Dzięki że byliście ze mną w tym najtrudniejszym dla mnie czasie. #feels #zalesie
Trzymaj się tam i pamiętaj, że „nie byliśmy”, ale wciąż jesteśmy. Od początku śledzę Twoje wpisy i trzymam za Ciebie i Tatę kciuki. Bądź przy nim, a my tu będziemy dla Ciebie zawsze, kiedy będziesz nas potrzebował
I tak to leci. Kiedy odstawiali leczenie na onkologii mówili że ojciec zapadnie w śpiączkę. Jeszcze nie zapadł. Jego stan jest ciężki, dzisiaj w nocy dostał pierwszy raz ten plaster z narkotykami i śpi cały dzień z przerwami na coś do picia czy zjedzenia, chociaż je i pije bardzo mało. Jest słaby, nie ma siły usiąść o własnych siłach. 3 dni temu jeszcze był w stanie wstać z łóżka i pójść do toalety a teraz już nie. Gaśnie. Spełniamy swój obowiązek, opiekujemy się nim jak potrafimy. Codziennie jest lekarz i pielęgniarka z hospicjum. Mamę na siłę posadziłem przed psychiatrą online i wypisał jej leki. Na razie bierze. Z nią też ciężko psychicznie ale niestety musiałem podjąć radykalne kroki bo po dobroci nie chciała dać sobie pomóc. Na dzień dzisiejszy jestem jej największym wrogiem według niej, ale psychiatra postawił sprawę jasno. Albo dzisiaj leki albo za parę miesięcy dużo gorsze problemy. Brat pilnuje żeby brała leki i jakoś to idzie. Nie wiem czy kiedyś to doceni, nie liczę na to ale przynajmniej będę miał matkę zdrową a nie w psychiatryku. Dzisiaj nie czuję żalu, spowszedniało mi to i przyzwyczaiłem się do tego. Ale widok ukochanego ojca, który jeszcze nie dawno wybudował dom i mieszał beton a dzisiaj trzeba przytrzymać mu kubek z herbatą jest mało budujący. Tak właśnie pogodziłem się ze śmiercią, jej nieuchronnością i całym tym zaklętym cyklem życia. Jakoś udało mi się sobie to wszystko wytłumaczyć. Trzeba być dobrym człowiekiem, dbać o innych. A opieka nad chorym i udzielanie wsparcia umierającemu to jedna z najlepszych rzeczy które można zrobić. Tak, w całym tym mroku tej sytuacji dobre jest to, że ojciec ma najlepszą możliwą opiekę a my zdajemy z powodzeniem ten egzamin z człowieczeństwa. #feels #zalesie
Dzięki Dexter. Przypomniałeś mi, że każdego z nas czeka koniec życia. Twój Ojciec świetnie ten koniec zorganizował, mając takich ludzi przy sobie na odejściu. Dobrze poprowadził swoją rodzinę, skoro przy nim czuwacie.
Zeszy rok dokładnie tak wyglądał u mojej żony, ta sama sytuacja tylko że z jej mamą. Jedyna rada to taka, żeby ulżyć choremu w jakikmkolwiek bólu no i rozmawiać, wyciągać wszystko, wspomnienia, opowieści itd. Czasem właśnie wtedy, można się przekonać kim tak naprawdę byli nasi rodzice. Siły Ci życzę.