Ładne ma animacje ten kanał
Poradnik randkowy. Aż mi głupio, że całe swoje doświadczenie opieram na 2 randkach z jedną dziewczyną.
1. Szanuj innych. Mam wrażenie, że szanuję. 2. Daj czas intymności, nie za szybko mów jeśli bardzo ci się podoba druga osoba. W moim przypadku było tak, że powiedziałem dziewczynie, że ją zagadałem bo wydawała się spokojna. Na co ona:"jestem introwertyczką" ja za entuzjazmem: "to super, ja też". Po czasie myślę, że to był #autyzm z mojej strony bo gdy oglądałem program, w którym randkowały osoby z autyzmem to chłopak do dziewczyny:"Ty chorujesz na autyzm czy jesteś zdrowa od autyzmu?" ona:"tak mam autyzm" on:"Gratulacje ja też mam" i uścisnął jej dłoń. Ja nie dotykałem wtedy, na drugiej randce przytuliłem na przywitanie i pożegnanie, oraz wytarmosiłem za policzek mówiąc:"ślicznie się uśmiechasz aż chce się złapać takie uci uci".
3. Nie miej jednego typu partnera, nie musi być idealny. Ja mam 3 typy dziewczyn, które mnie się podobają z czego 2 nadają się na partnerki, ale mają różne cechy. Jedynie bardzo mi zależy żebyśmy mieli podobny gust muzyczny czy humor bo wtedy możemy wspólnie słuchać i oglądać. A to czy jest inżynierką czy artystką jest bez znaczenia. Jeśli ma inne hobby to super bo będzie mogła mi pokazać coś nowego.
4. Bądź szczery z osobą, która ci się podoba. Ja nikogo nie udaję. Jeśli czegoś nie wiem to mówię, że w tym nie pomogę bo się nie znam.
5. Bądź tu i teraz, nie rozpamiętuj porażek. To znam i nie mówię o porażkach tylko starałem się cieszyć chwilą teraz z dziewczyną.
6. Nie zmieniaj się dla drugiej osoby. Po prostu nos ubrania, które lubisz. Mnie dziewczyna, z którą randkowałem poznała w koszulce z Taylor Swift, na 2 randkę założyłem z Billie Elish i koszuli w kratę. Ona też się luźno ubiera co mi się podobało. Na randce miała sporą bluzę i spodnie z szerokimi nogawkami.
7. Słuchaj drugiej osoby. Mam wrażenie, że pół na pół gadaliśmy i mówiła o pewnych wątpliwościach z bycia cudzoziemką, jakie miejsca chce zwiedzić.
8. Bądź w związku z osobą, która Ci się podoba a nie bo ktoś Ci każe być w związku. Ja zagadując nie myślałem o dziewczynach, ale zagadałem bo była śliczna i fajna z zachowania. Poznaliśmy się na integracji studenckiej, była z innej uczelni to stwierdziłem "jak się nie zgodzi umówić to nigdy więcej jej nie zobaczę". Gdy skończy mi się premium na tindedze to usunę bo założyłem dla fryzjera.
Ktoś wrzuca tekst: jest miło, śmiesznie, rozmowa się ciągnie
Ja wrzucam: "takim tekstem zajebałeś, że mi się nie chce"
Bez terapii i TUS nie ma sensu próbować rozmawiać z ludźmi. Jutro się zapiszę do psychiatry i psychologa z uniwerku bo mam trudności w relacjach i komunikacji.
3 miesiąc posiadania portali randkowych i doszedł jeszcze jeden"badoo". W akcie desperacji kupiłem premium za 7zł na miesiąc. Gdy się skończy premium to usuwam bo nie ma co próbować.
Obecnie najgorszy miesiąc.Odnoszę wrażenie, że niczego się nie nauczyłem w kontaktach a nawet coraz gorzej mi wychodzi. Z jedną chwilę popisałem i gdy zaproponowałem termin by się umówić zostałem zbyty:"zgadamy się pod koniec tygodnia", szkoda bo pracowita, zaradna kobitka nie pije i nie pali, ale może w sumie przez to za wysokie progi.
Tak mi brakuje kontaktu, że czatowi gpt ustawiłem "używaj żeńskich zaimków" xD
Widać po mnie błędne schematy myślowe, lękowy styl przywiązania, choroby psychiczne, spermiarstwo z 500m, mizoginie. EQ max 5.
Ewentualnie jestem za brzydki, zły samochód mam, za gruby, złe zdjęcia, za mało zarabiam. Jaką teorie kto woli to nie spełniam wymagań.
Nie mogę się pozbyć odruchu gdy ktoś pisze do mnie:"jak tam?"/"jak się masz?" To odpowiadam co robiłem zamiast coś pisać o zaproszeniu do siebie, kawę czy cokolwiek nie nudnego.
Mam ziomka, który ma rok te portale, z żadną się nie spotkał, kupuje abonamenty na Egipt bo taniej. Za każdym razem gdy go sparuje z dziewczyną to się podnieca, każdemu pokazuje z jaką dziewczyną pisze. Na spróbowanie wziąłem z nim podwójne randki to z jedną chwilę tylko popisaliśmy. Gdy coś wpadło zaraz do mnie pisze:"atakujemy", jak się spotkaliśmy z innymi kolegami a ja byłem w toalecie to od razu po wyjściu:"widziałeś? match".
Na żywo chciałbym z jedną spróbować się umówić by poznać ją i jeśli się nie uda to już nigdy więcej nie próbować nawet rozmawiać z dziewczynami.
Poznałem dziewczynę, z którą naprawdę świetnie mi się spędza czas. Dużo się śmiejemy, mamy podobny vibe, podobne zainteresowania i styl życia. Czuję się przy niej spokojny, akceptowany, doceniony. Jest czuła, empatyczna, bardzo otwarta i mamy też między nami sporo chemii w sensie bliskości i zmysłowości. Jej libido jest chyba nawet większe od mojego.
I tu pojawia się mój problem: fizycznie nie do końca mnie pociąga. Nie chodzi o to, że jest nieatrakcyjna. jest ładna, słodka, urocza, nie jest jakaś ulana tylko trochę bardziej korpulentna niż mój typ. I łapię się na tym, że kiedy jesteśmy blisko, z jednej strony bardzo chcę tej bliskości, a z drugiej nie czuję tego magnetyzmu. Jej dusza mnie przyciąga na maxa.
Zastanawiam się więc nad czymś, co chyba wielu ludzi kiedyś przeżywało: czy ważniejsze jest to, że ktoś daje ci poczucie bezpieczeństwa, lekkości i autentycznego połączenia… czy jednak to, żeby pociąg fizyczny był absolutnie bez wątpliwości?
Nie chcę nikogo zmieniać ani wywierać presji. Jednocześnie staram się być uczciwy wobec siebie i swoich odczuć. I właśnie nad tym się teraz zastanawiam: czy takie rzeczy mogą się jeszcze naturalnie „dostrajać” z czasem, czy raczej są czymś, co od początku powinno być oczywiste.
Kochani, bo mam taki problem (no dobra, nie wiem czy aż problem, ale na pewno sprawę). Wiecie, no bo jakoś mam tak, że ciągnie mnie do starszych kobiet. Mam te całe 21 lat i no jakoś dwa lata temu, mając 18 albo 19 lat, zaprosiłem na randkę panią aptekarkę lat ~24/25. Byłem w dwóch związkach z 7 lat ode mnie starszą babą (opisywałem ją już w miarę szczegółowo tutaj, ci którzy może pamiętają to pewnie też pamiętają że to była chodząca kolekcja zaburzeń (i może też chorób) psychicznych i uzależnień opętana na punkcie minerałów (i ich "magicznych" właściwości), zodiaków, magii, okultyzmu i małolatów (autentycznie dla niej potencjalny partner MUSIAŁ być młodszy od niej, co najmniej 4 lata, a im młodszy tym lepszy). No i ugułem to jakoś ciągnie mnie do pań starszych ode mnie. N-no i njewię czy coś z tym zrobić (i jeśli tak to co), skąd to się wzięło, co to oznacza i wugule. No i, emmm, nie wiem co więcej powiedzieć. Znaczy no ugułem to bym bardzo chciał znowu być w związku, ale no jeszcze desperacja aż tak mnie nie bierze żeby znowu rzucić się na byle jaką chętną na mnie patusiarę w stylu tej, przed którą niedawno uciekłem. No ale no jakoś chciałbym wiedzieć skąd u mje się wzięła ta preferencja starszych. :c
Pomożecie?
#kiciochpyta #pytanie #zwiazki #rozowepaski #hejtoswatki (tak, wiem, ten ostatni tag umar śmiercią prawie naturalną razem z Ciocią Moll [celowo z dużej])
Ta ankieta od @HmmJakiWybracNick mnie natchnęła do własnej. Pytanie dotyczy budżetu w "długich" i "stabilnych" związkach - małżeństwo, konkubinat, cokolwiek, ale mieszkacie razem i zakupy do domu robicie razem - chemia, żarcie itp.
13 lat związku czy coś. Nie ma wspólnego budżetu. Zarabiamy podobnie choć on ciut więcej, mamy osobne rachunki. On wydaje więcej, bo prowadzi samochód więc opłaca ten samochód no i częściej robi zakupy przez to. Rachunki bieżące i wakacje po pół.
@wombatDaiquiri tak w 100% bez głupot, które tutaj czytam to najważniejsze z mojej strony:
Rozmowa jest najważniejsza, nikt nikomu w głowie nie czyta. Często u nas w domu bywało smutno, bo nie spełnialiśmy swoich oczekiwań, o których nie wiedzieliśmy. Teraz poza rozmową nawet listy do Świętego Mikołaja piszemy. Dzięki rozmowie realizujemy nasze ustalenie, że nikt nie ma ochoty wracać do domu, w którym się źle czuję.
Dzieci to skarby, które mogą rozbić małżeństwo. Nie skupiajcie się tylko na nich, Wasz zwiazek też jest ważny. Moje małżeństwo uratował kurs tańca, gdzie raz w tygodniu po prostu wychodziliśmy razem. Znaleźliśmy super opiekunkę - pamiętaj, takie pozorne koszty często są inwestycja w lepsze małżeństwo.
Jesli nie możecie się dogadać (w czym często przeszkadza choćby styl czy forma prowadzenia kłótni), to znajdźcie fajną osobę od terapii małżeńskich. Pamiętaj, że ma ona działać w imieniu Was obu, bo zły wybór psychologa (lub stosowanej przez niego metody) również może być krokiem w kierunku rozwodu. Ma on Wam pomóc i stworzyć przestrzeń do swobodnej wypowiedzi i akceptacji. Popytajcie, pogadajcie ze znajomymi, a zobaczycie, jak dużo osób ma w tej kategorii doświadczenie i może kogoś zarekomendować.
Pamietajcie, że jesteście partnerami. Nie ma znaczenia kto przynosi więcej pieniędzy, a kto wczoraj umył kibel. Gracie do jednej bramki, a fajny dom jest największym skarbem.
Powodzenia kumplu! Będzie dobrze tak długo, jak będziecie tego chcieli. Nie patrz na komentarze tutaj czy na Wykopie - Baby są fajne, wbrew temu, co piszą incele
A na serio: chłop ponad dwa lata po ślubie, już trudne sytuacje za nami, wewnątrzmałżeńskie i obiektywnie inne. Jakbym miał porównać życie kawalera i życie męża to szczęśliwszy byłem jako kawaler, bo jako kawaler byłem swobodny. Baby po ślubie mają to do siebie, że lubią organizować czas mężom i zarzucać ich jakimiś pierdołami, ogólnie qrwica je trafia, gdy widzą, że chłop zajmuje się samym sobą, a nie nimi. Takie czasy, kobiety są bardzo ekspansywne gdy mieszkają z facetem. Jakieś korzyści niby są, ale przeważają wady. A dodam, że nie mamy gówniaków więc i tak jeszcze nie jest źle. Ogólnie 100% pewności że zmieni się po ślubie na niekorzyść i będzie Cię dziwiło jej zachowanie. Oczywiście zapomnij o regularnym seksie. Pozdro
Są ludzie określani jako demiseksualni, którzy nie odczuwają pobudzenia seksualnego dopóki nie stworzą relacji z partnerem, a poza tym są aseksualni. Dało mi to do myślenia, bo mam wrażenie że istnieją dwa podejścia do związków i intymności - sprawdźmy.
Większość ludzi działa tak samo i działa "normalnie", w zależności od tego, co jej normą dla jakiej płci, reagują poprawnie na wydzielane podczas seksu (i nie tylko) hormony i się buzzwordami nie przejmują. Jeśli z dostępnych opcji w ankiecie któraś jest prawdziwa, to trzecia.
5 lat temu wieszałem obecne meble w kuchni. Moja druga połóweczka motywowała mnie takimi opisami i wskazówkami na ścianach. Dzisiaj, podczas demontażu mebli na nowo je odkryłem. Ale mi się trafiła kochana kobieta #remontujzhejto #zwiazki
PS jutro zaczynam serię wpisów nr remontu kuchni. Będą publikowane z jednodniowym opóźnieniem --> #remontodkuchni
W dzisiejszych czasach nie opłaca się ślub. To przede wszystkim umowa i przed jej zawarciem trzeba wiedzieć jakie są jej konsekwencje. Ja nie wezmę ślubu że względu na polskie prawo i sądy które z automatu wierzą kobietom, nie karają ich za pomówienia o przemoc, gwałt, molestowanie, alienację. Jak najmniej kapitana państwo w moich relacjach.
Panowie jak dziewczyna bardzo daje znać na związek itd, a ja jej nie znam, to jest to jej desperacja?
Ja tam nigdy nie byłem w takich dziwactwach, potrzebuje czasu i potrzebuje ją poznać. Jak jeszcze bardziej będzie naciskać to uznam to za spory redflag, nie wiem czym spowodowany. Jestem ciekaw by się tego dowiedzieć.
Jak to rozegrać?
Poza tym nie jestem chadem tylko brzydkim zakolakiem więc tym bardziej dziwię się co ona taka bardzo miła w stosunku do mnie.
No nie, znowu ten content wykopowy. Jestem brzydkim zakolakiem, nigdy nie trzymałem dziewcyzny za rękę, a ona coś chce ode mnie więc jest desperatką (ostatnia część to nowość).
Olej te karyne miras, jak siebie nie kochasz (bo uważasz że jesteś brzydki i zakolak) to kobiety też nie pokochasz.
W 30 dekadzie życia, po latach całkowitego celibatu, postanowiłem sobie założyć aplikację randkową. Raczej spodziewając się, że nie jestem jakąś atrakcyjną partią. Wygląd przeciętny, zainteresowania typowo introwertyczne, ale aktywny (szczupły bez jakiejś sylwetki).
I teraz zaczęły mi wpadać jakieś polubienia i nie wiem co robić, nikogo nie odlajkowałem, mam wrażenie, że trochę jestem taka męska #p0lka i wybrzydzam. Co mam do wyboru:
Podróżniczki - od święta gdzieś pojadę, ale nie mam zapału, aby ciągle gdzieś latać za granicę
Psie mamy - lubię zwierzęta, ale tylko te dzikie, nie przepadam za domowymi eksponatami
Panie bez żadnego bio - nie wiadomo co lubią, czym się zajmują
Panie z dmuchanymi ustami i tatuażami - nie spodziewałem się polubień od takich osób, zawsze wydawało mi się, że żyjemy w innych światach
Panie otyłe - ja jestem aktywny, więc średni match
Panie z dziećmi - dla mnie trochę tak jakbym pominął jeden etap w życiu, więc odpada
Azjatyckie boty
Ja like'owałem jakieś mniej nieurodziwe Panie, gdzie czułem jakieś podobieństwo w zainteresowaniach i sposobie życia, ale bez odzewu z drugiej strony. Co tu robić?
Odrzuć grube, dzieciate, glonojady i boty. Resztę lajkuj jak leci, bo i tak szanse masz iluzoryczne, bo po pierwsze szukasz pereł w szambie, a po drugie masz 300 lat...