Zdjęcie w tle

Społeczność

Pogoda i Klimat

64

Zaloguj się aby komentować

Najgorsze w takiej pogodzie jak teraz jest to, że wyjdziesz po południu na działkę czy gdzieś popiwkować to się topisz bo jest 40 stopni w cieniu a jak się zasiedzisz i wracasz późno to jajca klekocą i zęby dzwonią bo jest 12 stopni a tobie się nie chciało targać plecaka z bluzą i spodniami.


#zalesie #klimat #pogoda #stolcyzm #filozofiadlajanuszy #gownowpis #olejnieolejocet #heheszki #memy #benc

eff45a84-bbbd-400e-9876-b198d5126f6b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No i znowu nam się pogoda zawiesiła. Któryś już raz z kolei. Dniami leje albo wieje, wieczorami grzmi, między jednym niżem a drugim nie ma już przerwy, a ci, którzy właśnie siedzą na turnusie, przeżywają prawdziwą zgryzotę. Cóż, nad naszym krajem coraz częściej dochodzi do zakleszczenia niżów. Czyli do takiej sytuacji, w której układ niskiego ciśnienia nad danym obszarem zblokuje się na długi lub jeszcze dłuższy czas.


Zacznijmy od podstaw. Niże baryczne to układy niskiego ciśnienia, które przynoszą ze sobą chmury, opady i burze. Są to systemy wędrujące – powstają nad oceanem i w ciągu kilku dni przemieszczają się na wschód, znikając gdzieś za naszą wschodnią granicą. W tym jednak roku obserwujemy zjawisko, w którym leci sobie taki niż i leci, a nagle po prostu zatrzymuje się i coś powstrzymuje jego dalszy ruch. Tym czymś jest układ wyżowy i jego blokada atmosferyczna. W efekcie takiego stanu rzeczy, na górze tworzy się korek - z jednej bowiem strony mamy niż baryczny, który chciałby się przemieścić dalej, z drugiej – wyż, który skutecznie mu to uniemożliwia. Efekt? Układ niskiego ciśnienia pozostaje nad danym regionem i "kręci się w kółko", przynosząc długotrwałe opady, zachmurzenie, burze i liczne frustracje.


Rzecz jasna, zjawisko blokad atmosferycznych nie jest nowe – znane jest ono meteorologom od wielu dekad. Szkopuł jednak w tym, że, jakoś tak, częstotliwość i intensywność tych blokad rośnie. Coraz więcej badań wskazuje na to, że za taki obrót spraw odpowiadają zmiany klimatu, które skutecznie zaburzają działanie prądu strumieniowego. 

Z prądem sytuacja wygląda następująco: na północy, bliżej bieguna, mamy zimne, suche i gęste powietrze; na południu, bliżej równika - ciepłe i lżejsze. Gdzieś tam w pewnym momencie obie te masy się stykają i bardzo chcą się wyrównać (temperaturowo i ciśnieniowo), ale obracająca się Ziemia nieco im to wyrównywanie komplikuje. Zamiast bowiem względnie stabilnie wymieszać się ze sobą, obie masy tworzą wywijasy i falbany malowane na płótnie ziemskiej dynamiki. I właśnie na styku tych meandrów pędzi na złamanie karku prąd strumieniowy, czyli "potok" silnego wiatru, granica ścierania się różnych ciśnień i temperatur.


Ten silny wiatr, wiejący w górnych warstwach atmosfery, odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu pogody na średnich szerokościach geograficznych – także w Polsce. Jego napędem jest więc różnica temperatur między równikiem a biegunem. Problem jednak w tym, że ta różnica… maleje. Arktyka ociepla się szybciej niż inne regiony świata. A to osłabia prąd strumieniowy, który staje się bardziej falisty i niestabilny. Trochę jak zbyt luźna gumka w majtkach.

W efekcie układy baryczne – zarówno wyże, jak i niże – poruszają się wolniej i leniwej, a jak już któryś wpadnie w taki zawijas "poluzowanego" prądu strumieniowego, to ciężko mu z niego uciec. Pogoda, która kiedyś zmieniała się co kilka dni, dziś potrafi więc zostać na dłużej, przez tydzień lub dwa.


Dodatkowym czynnikiem, który sprzyja formowaniu się długotrwałych niżów nad Europą Środkową, jest wyjątkowo ciepły Atlantyk. Powierzchnia oceanu w tym roku bije rekordy temperatur. A cieplejsze wody to wszak więcej emigrującej z nich pary wodnej i energii, czyli paliwa dla układów niskiego ciśnienia. Gdy więc taka wilgotna masa powietrza zostanie "zassana" znad oceanu, wówczas, będąc już silnym niżem, może swobodnie poszybować dalej i zatrzymać się tam, gdzie aktualnie napotka atmosferyczną blokadę. Tak oto mamy gotowy przepis na kilkudniową ulewę, a czasem i na lokalne podtopienia.


W aktualnej sytuacji pogodowej głównym sprawcą deszczowej sromoty jest niż genueński – specyficzny układ niskiego ciśnienia, który powstaje nad północnymi Włochami, w rejonie Zatoki Genueńskiej. Gdy na południu Europy panuje silny wyż, a na północy pojawi się blokada, taki niż ma wówczas idealne warunki do tego, by przemieszczać się w kierunku Polski od południa lub południowego zachodu. Niż genueński "zasysa" ogromne ilości wilgoci z Morza Śródziemnego, które w tym roku bije rekordy temperatury, a więc i "wypuszcza" w świat ogromne ilości pary wodnej – dlatego jego przejście często oznacza, że prędzej czy później para ta spadnie na ląd w postaci intensywnych, długotrwałych opadów. Obecny niż jest dużo bardziej "napakowany" energią, niż te, które towarzyszyły nam parę dekad temu. To kolejny, jakże namacalny czynnik zmieniającego się klimatu. 


Niestety, wiele wskazuje na to, że taki typ pogody będzie nam towarzyszył coraz częściej. Modele klimatyczne sugerują, że blokady atmosferyczne będą pojawiać się częściej – i to zarówno latem, jak i zimą. Latem oznacza to okresy długotrwałego chłodu i opadów (jak obecnie), ale także upałów i susz – wszystko bowiem zależy od tego, co się "zablokuje". Zimą natomiast rośnie ryzyko długich mrozów lub odwilży – w zależności od kierunku ruchu powietrza.

Póki co – długi rękaw, dobra książka w zanadrzu i świadomość, że nawet najbardziej uparty niż kiedyś w końcu ruszy dalej. Dziś już jest znacznie lepiej


Źródło:

Post FB "Cafe Nauka"

#pogoda #nauka #klimat

AlvaroSoler userbar

@AlvaroSoler W przeciwieństwie do Ciebie, uwielbiam tę pogodę. Zmienność mi wadzi, bom wiekowy, ale brak upałów mnie cieszy, bo właśnie wtedy "umieram". To lato jest moim wymarzonym. Oczywiście trzeba jeszcze przetrwać sierpień, ale jeden miesiąc na klimie da się przeżyć :D.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja to bym się z chęcią przeniósł do takiej Hiszpanii. Uprawiał bym se oliwki i winogron.


Ale to za dużo by trzeba było w życiu zmienić, nie chce mi się

@radziol we wrzesniu byla u mnie powodz tak, ze tego. Zreszta bylem w ten weekend w polsce, cieplo, sloneczko, milutko a u mnie? cal weekend lalo, wrocilem w niedziele 5 stopni na plusie tylko


tak, ze nie marudzic mi tam

@Bystrygrzes powodzie powstają również przez suszę, wysuszona gleba źle odbiera wodę. To co widzisz na mapie to tragedia, nie ma się z czego cieszyć.


Chyba, że to był sarkazm z Twojej strony, ale go nie złapałem.

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się czy my mamy jakoś więcej miejsc pomiarowych czy faktycznie u nas jest taka tragedia z powietrzem. Byłem pobiegać i coś tak czułem że mi śmierdzi to powietrze ale myślałem że w taki ciepły to niemożliwe a jednak.


#pogoda #klimat

dd0c65d5-90fa-49d4-a909-52f9cfac59b7

@vredo I Bałtyk i okolice. No chyba, że ruskie naprawili Kuźniecowa.

O Niemczech, Danii, Litwie, Białorusi, Ukrainie i całym południu nie wspominając. Patrzyłeś na mapę, którą wrzuciłeś?

8c3d90ee-d554-40d6-ae8e-e2b1da8bdd13

@Enzo Polecam pomieszkać zimą parę dni za granicą i wrócić do Polski. Niezapomniane wrażenie, co chwilę rozglądasz się po samochodzie czy coś się nie fajczy.

@Fishery Tylko teraz w Polsce nie ma zimy, jest w pizdu ciepłego powietrza z Afryki, razem z pyłem z Sahary. Z resztą nie tylko w Polsce, bo w całej tej części Europy.

@Fishery Miałem okazję pomieszkać w Islandii na wybrzeżu gdzie domy ogrzewają wodami termalnymi i nikt nie palił w piecu a do tego był częsty wiatr. Coś pięknego jeśli chodzi o powietrze ale mi chodzi o to że kiedy nie zerknę na mapkę to Polska prawie zawsze ma najgorsze powietrze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować