Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

80

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

#naczteryrymy #kawiarenkazafirewallem #zafirewallem


Wszyscy czekali?! Ja też czekałem, aż wygrałem w zaśwyborach, swoją zabawną, acz mroczną i opartą na faktach #pdk rymowanką o Jasiu, potraktowanym kocią karmą z duża zawartością beczki!


Dzisiejszy temat: DROGA KRAJOWA NR 666


rymy: ASFALT-DZIURA-KRASNAL-KULA


Zapraszam do zabawy!

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #zafirewallem


Nieodpowiednie momenty


Przybyłeś nad ranem, tak nagle, znienacka

Jak gdyby planowa była ta schadzka

Bez słowa, bez miary, bezsennie, bez wdechu

Bez kłębka pary ciepłego oddechu


Przybyłeś — ja w proszku, taka niegotowa

Choć luty, a ja przecież Wodnik, lutowa

Winnam była w oknie stać, czekać od świtu

Patrzeć jak jutrznia spływa do błękitu


Przybyłeś, choć włosy miałam mokre jeszcze

Buchnęło od drzwi mroźne powietrze

Wchodzisz po schodach, ja nucę „Do Ani”


Czekałam trzy dni, cierpiałam, aż wreszcie

Anieli! Z radości, do nieba mnie weźcie

Gdy mówisz trzy słowa: „Przesyłka do pani”

Wrzoo userbar

@Wrzoo Przybyłeś nad ranem, tak nagle, znienacka

Jak gdyby planowa była ta schadzka

Bez słowa, bez miary, bezsennie, bez wdechu

Bez kłębka pary ciepłego oddechu

Cholerka, zrobilo wrazenie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór... zaraz, w tej edycji nie ma di proposta, więc nie rymuję, tylko robię pierwsze podejście do #bialewiersze w konkursie #nasonety



powiedz mi to szeptem

tak dla mnie tylko

chcę poczuć ciepło twego głosu

na policzku


chwytasz mą dłoń

i przykładasz do serca

na krawędzi nocy

spotkamy się znów



#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio wenę mam King Konga chyba. Ponieważ @Umypaszka dziś nieobecna no i podobno był remis, to proponuję średniowiecz


Temat: rycerz, co ma pannę w każdej wiosce

Rymy: czlowiecza - zbroja -miecza -dziewoja


Zasady chyba znane, zatem...

#zafirewallem #naczteryrymy #krotkaformarymowana

45f3ea76-d768-484d-809f-d9b3074ebf43

Wygląd miał boski, lecz go uczłowiecza

W zaciekach z twarogu, ubabrana zbroja

Często zaś prężył swe bicki i miecza

Mogła podziwiać w rycinach dziewoja

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Idę sobie spać do łózka, ledwie się położyłem - a tu tak się wystraszyłem, że hej! Ja mówię matko bosko, mówię... Co to się stanęło?

Ambaras


Do łóżka się zebrał tuż po północy,

Bo ledwie literki już widział na oczy,

Pod głowę podłożył dwie poduszeczki,

By zasnąć - jął liczyć sobie owieczki.


Po chwili już witał się z Morfeuszem,

I śnić nawet sny już zaczął świntusze…

Wtem huk jakiś! Rwetes i łomotanina -

Zerwała na nogi się cała rodzina!


Biegają, szukają, gdzież źródło hałasu?

Znaleźli - w łazience drzwi spadły z zawiasów!

I chociaż w kabinie drzwi teraz nie mamy,

To puzzle sobie ze szkła układamy…


PS. Ale, że to tak mogło samo z siebie? Spadło? Eksplodowało? Ale jak? Tyle pytań...


#zafirewallem #wolnewiersze #zalesie #cotusieodjebalo

db0850bd-8da6-4ebd-9b54-7df635f7e069
91e3cbad-bd96-4869-92b2-938a3e3df212

@Fonfi Nigdy nie zapomnę, jak przyszliśmy odebrać mieszkanie na wynajem i po wejściu zastaliśmy... również roztrzaskane drzwi kabiny prysznicowej Agent nieruchomości był w ostrym szoku

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jako, że mamy na hejto nowy sportowy tag #plyniemydojadraziemi do zliczania topielców, to będzie tematycznie:


Temat: Sporty wodne

Rymy: konfident - pływanie - incydent - uznanie


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności

Have fun!


#zafirewallem #naczteryrymy

Wstępu tu nie ma żaden konfident

na zapasy w kisielu i topless pływanie

choć raz wydarzył się potężny incydent

i zdradzę, że nie było to małżonek uznanie

Pewny siebie po angielsku to jest konfident

A swimming po angielsku to jest pływanie

Jeden konfident miał na swimming poolu incydent

Zdobył zakaz wstepu a nie uznanie.

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ w nocy można było zaobserwować tzw. śnieżną pełnię, wiec dziś temat jak niżej:


Temat: wilkołak 

Rymy: hybryda - ohyda - pazurem - ogórem


Wczoraj był obrazek piękny, to dziś też będzie xD

#zafirewallem #naczteryrymy #krotkaformarymowana #kreatywnosc

284f2afc-bf9b-428a-a454-0f7813800ce0

Nie z wilkiem a z pudlem była to hybryda

Miało być monstrum a wyszła ohyda

Tężca dostaniesz gdy drapnie pazurem

A pachnie jak podlaski bimber z ogórem.

Zaloguj się aby komentować

Jeśli chodzi o spotkania, no to można też umówić się na przykład do lekarza. A że średnia wieku na tym naszym najnowocześniejszym portalu dla starych ludzi jest jaka jest, no to pozwoliłem sobie na ułożenie wierszyka do kampanii reklamowej. NFZ mi co prawda za ten wierszyk nie zapłacił, zresztą nawet ich o to nie pytałem. Pewnie i tak nie mieliby z czego:


***


Kolonoskopia


Profilaktyka

musi dotykać

każdego.

Właśnie dlatego,

drogi kolego,

szykuj jelita,


bo jeśli nie chcesz za wcześnie być trupem

to regularnie badaj se d⁎⁎ę.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No dobrze. Jak już tak się rozpisałem, że aż 21 nastała, a nikt nie wrzucił, to wrzucę ja:


temat: danse macabre

rymy: wieści - pieści - kości - mości.


Proszę bawić się dobrze, śmiać się i tańczyć - w końcu karnawał!


#zafirewallem

#naczteryrymy

c387359d-d7e9-4dec-8a55-8085301f7310

na prawicy kiepskie wieści,

romanowski wosia pieści.

nie ma mięsa co bez kości!

więc się ziobro z nimi mości.


#polityka

Zaloguj się aby komentować

Miałem napisać jakiś wstęp do tego co poniżej, ale nie mam na niego pomysłu. Dobra twórczość broni się ponoć sama, spróbuję więc tak bez komentarza:


***


Kryzys męskości

czyli Spotkanie z Kają


Nie żebym tak się zebrał zaraz – od razu;

i tak, przyznaję: mam wciąż wątpliwości;

lecz w garść się wziąłem, nabrałem kurażu

i idę dziś ulżyć swojej męskości


bo testosteron buzuje we mnie,

czasem aż w uszach od niego huczy

i wtedy robi się nieprzyjemnie,

a, jak chłop chłopem – ulżyć se musi.


Długo szukałem opinii w necie

i zasięgałem znajomych rady;

w necie pięć gwiazdek dawali Anecie,

znajomi raczej słali do Ady.


Cenowo wychodzi podobnie całkiem,

wszędzie godzina jakieś dwie stówy,

a w tej materii stoczyłem też walkę

z wewnętrznym skąpcem, co płacić nie lubi.


Jeszcze po drodze myśl: – „Na co ci to?!”

Ale już idę – wracać za późno!

Destylowane pomóc by mogło żyto,

no, tylko czułbym się po tym jak gówno.


Jak chłop więc prawdziwy: trzęsę portkami,

bo pierwszy raz w życiu tak mi się trafia

że stoję z zamiarem wejścia przed drzwiami

z napisem Woś Kaja – psychoterapia.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Czasami jest tak, że do głowy przychodzi myśl – jakieś skojarzenie i w zasadzie można je wykorzystać natychmiast. Tak też się stało u mnie dziś, zaraz po tym jak tylko przeczytałem temat bieżącej edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem:


***


Bliskie spotkania trzeciego stopnia


Taki lubuski nasz Roy Neary,

czyli, po polsku: Stefan z Gorzowa

poszedł do kina kupiwszy dwie ćwiary,

za sześćdziesiątym krzesłem się schował.


Miast płacić za bilet, zwilżyć chciał grdykę,

a grali Spielberga, również Stefana,

i jego wielkie dzieło: klasykę! –

trzeciego stopnia bliskie spotkania!


Kiedy już seans dobiegał końca

Stefan nasz poczuł coś – zaburzenia?;

ruszył ku wyjściu, szedł w stronę słońca,

czy też jakiegoś innego lśnienia.


Mimo zaburzeń, opuścił kino,

wówczas go nagła jasność zalała

i zanim Stefan wziął i odpłynął,

czuł, że temperatura szybko wzrastała.


Nie doznał jednak spełnienia marzeń –

nikt nie zaprosił go wtedy do spodka,

a tylko Stefan, usnąwszy w pożarze

doznał poparzeń. Trzeciego stopnia.

O, ja tylko tak dla siebie, na przyszłość napiszę (gdybym kiedyś z jakiegoś powodu tu wrócił), że dało się to zrobić lepiej:


***


Bliskie spotkania trzeciego stopnia


Taki lubuski nasz Roy Neary,

czyli, po polsku: Stefan z Gorzowa

poszedł do kina kupiwszy dwie ćwiary

i za pazuchą je sobie schował.


W czasie seansu zwilżyć chciał grdykę,

a grali Spielberga, również Stefana,

i jego wielkie dzieło: klasykę! –

trzeciego stopnia bliskie spotkania!


Kiedy już seans dobiegał końca

Stefan nasz poczuł coś – zaburzenia?;

ruszył ku wyjściu, szedł w stronę słońca,

czy też jakiegoś innego lśnienia.


Mimo zaburzeń, opuścił kino,

wówczas go nagła jasność zalała

i zanim Stefan wziął i odpłynął,

czuł, że temperatura szybko wzrastała.


Nie doznał jednak spełnienia marzeń –

nikt nie zaprosił go wtedy do spodka,

a tylko Stefan, usnąwszy w pożarze

doznał poparzeń. Trzeciego stopnia.

Zaloguj się aby komentować

@George_Stark mnie podpuścił, więc wziąłem się i poszukałem, która to będzie edycja. I chciałbym powiedzieć że się naszukałem, ale ostatnie 2 były bardzo krótkie, a w grudniowej był numer.


Tak więc mam niesamowitą przyjemność zaprosić Was wszystkich na XXV edycję #naopowiesci


Tematem tegomiesięcznej edycji jest: "PUNK!"

Steampunk, cyberpunk, solarpunk, itp

Technicznie rzecz biorąc punki, które leją skinów też się zaliczają.


Zasady są tylko dwie:

  1. Dobrze się bawcie

  2. Żeby zrobić na złość organizatorowi poprzedniej edycji - zwycięzcę wybiorę według własnego widzimisię (co oznacza że nawet jak będę chciał, to nie zrobię tego samego co Żorż Stark i nie złamię tej jednej zasady). I mogę to widzimisię dowolnie zmienić.

A moje widzimisie mówi mi, że pewnie będę brał pod uwagę, w głównej mierze pioruny. Ale nie tylko.


Także kombinujcie, wymyślajcie. Ale pamiętajcie - nie przesadzajcie


Jakby co link do wiki

https://en.wikipedia.org/wiki/Cyberpunk_derivatives


#naopowiesci #zafirewallem


Termin do końca lutego (t.j. 28.02)

93ec84d4-91d2-4eab-9061-731dafa2a3ce
8f594450-ef58-48d8-8bda-42a890e79adb
687ab31d-7d0d-4b65-8890-44dcf0dd75ab
fb1f1178-a4c2-435c-b0c2-f3f0a32e614d
4a4054f1-3f6f-4d24-8f77-05bbb77a49bb

Zaloguj się aby komentować

Siemanko Hejtusy!


Chcialbym się z wami podzielić swoją twórczością z racji tego że tak ciepło mnie przyjęliście


#wiersze


Tak nazywczajniej w świecie chciałbym powiedzieć Ci co u mnie słychać.


Bez wstydu i żalu.


Lecz zamiast ciepłych fal słów spowija me gardło odrętwiała cisza.


Tyle we mnie pękło filarów.


Tyle zawaliło się skał na których kiedyś dumnie stałem, że nagle w mgnieniu oka z wielkiego Ja stałem się mały.


I nie bardzo wiem jak ruszyć mam z miejsca z tej grząskiej stagnacji.

Nie bardzo wiem który kierunek obrać w tej zawiłej narracji.

Opowieść owa snuta wciaż zwodniczą przędzą.

A lata wciąż pędzą i pędzą i pędzą.


Z każdym dniem czuję w głębi swego serca, że za późno jest na to by cokolwiek powiedzieć.

Tej błędnej spirali już nie nakręcać, dać ponieść się, tak zwyczajnie bliskości potrzebie.


Jak mam to zrobić?

Po prostu nie wiem...

Czuje jak rozpiera żyły ta ciepła krew, która we mnie płonie.

Czuję jak od naporu słodkości Twych oczu pulsują mi skronie.

Gdy do mnie mówisz zatapiam się miękko w pasaże pełne harmonii, świetliste tonie.

Gdy obok jesteś, widzę światy całe, przestrzenie!

Już słów nie trwonię...

Dla Ciebie mogę...


Ułożyć z chmur piękną balladę o trwałości wszechbytu.

Byś wiedziała, że każdego dnia umrę z zachwytu.

Nad pięknem Twej duszy, ze źródła stworzenia.

Nad powabem ciała i tajfunem spojrzenia.

Nad urokiem Twych dłoni w których magia zaklęta.

Dla nich jestem w stanie kwantową burzę rozpętać.

Wszystko czego człowiek nie umie, a cudem nazywa.

Stworzę z miłości - Taką moc skrywam.

Oczywiście jest tego znacznie więcej i nie wszystko jest rzecz jasna tylko poezją - bywają w mojej twórczości również piosenki bądź tkzw. "rapsy" ... Niemniej nie chce was tu zalewać nadmiarowo treścią, bo przecież nie chodzi o to by upaść się jak ten knur przy korycie, a poczuć - zwyczajnie - powab i ulotność piękna rymów, wybrzmiewających w ojczystym naszym języku!

Chciałbym również zachęcić was do odwagi, bądź chęci by podzielić się tu ze mną tym co tam tworzycie! Czekam!!!

Zaloguj się aby komentować

Panuje tu mir w kwestii milczenia,

Określony w zasady, pełnych natchnienia,

Że strażnik Boski, co pilnuje porządku,

Sprawuje wyższość nad gromady obrządku.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
W przeciwieństwie do kolegi @George_Stark, który ma w zwyczaju kończyć wszelkie konkursy przed czasem, cierpliwie poczekałem do końca dnia, żeby dać szansę tym z Państwa, którzy chcieliby jeszcze ewentualnie do konkursu przystąpić.


Jednak dzień się już skończył, kolejny zaczął, więc jest najwyższa pora, żeby zamknąć CXI (słownie: 111) edycję naszej zabawy #nasonety w Kawiarni #zafirewallem. Przypomnę, że w tym tygodniu wyjątkowo nie było utworu diproposta co znaczy, że w kwestii formy i rymów obowiązywała (prawie) całkowita dowolność. Jedynym wymogiem było jakiekolwiek nawiązanie do aktywności zimowych.

Do konkursu przystąpiło czterech (słownie: 4) uczestników: @George_Stark, @Piechur, @onpanopticon i @fonfi, którzy napisali w sumie sześć (słownie: 6) utworów. A oto one:

Zima w Gorzowie by @George_Stark
Wiersz Zima w Gorzowie chociaż jest częścią Cyklu Gorzowskiego, zdecydowanie odstaje formą od pozostałych utworów autora. I poza treścią, która po raz kolejny już zrównuje z ziemią biedny Gorzów i to w samym środku zimy (na miłość boską - Jerzy miejże litość!!), to właśnie forma odgrywa tutaj zasadniczą rolę. Pierwsze co rzuca się w oczy - to nie jest to sonet. I chociaż wiem, że autor będzie temu zaprzeczał to jestem pewien, że jest to - nawet jeśli przypadkiem - skrupulatnie przemyślana i rozplanowana konstrukcja. Konstrukcja, która powala nas nietuzinkowymi wewnętrznymi rymami. Konstrukcja, której zmyślny rozkład wersów i zwrotek narzuca czytelnikowi konkretny, zmienny rytm. Konstrukcja, która z każdym kolejnym odczytem urzeka coraz bardziej. Konstrukcja, która... No ładny jest ten wiersz, no!


Niedziela handlowa, patriotyczna, biało-czerwona by @George_Stark

Kolejny wytwór kolegi @George_Stark jest utworem patriotycznym. Co więcej - patriotycznym podwójnie. Już tłumaczę. Po pierwsze utwór przesycony jest naszą Narodową (celowo z wielkiej litery) symboliką. Mamy tam orła - symbol polskości niesiony na sztandarach. Mamy motyw uszlachetniającego cierpienia - już od pierwszych klas podstawówki uczą nas, że martyrologia jest naszym eksportowym dobrem Narodowym. Mamy niedzielę - dzień święty, w który w wyjątkowych sytuacjach aparat państwowy zezwala zaopatrzeć się w różnego rodzaju dobra. Mamy męża (lub żonę) stanu. I mamy też w końcu biało-czerwone, Narodowe (i szybko krzepnące) barwy. Z drugiej jednak strony, co można wyczytać między wierszami, mamy podmiot liryczny, który reprezentuje nam - co może nie być oczywiste - wzorową postawę obywatelską. Podmiot, który w obliczu własnej tragedii nie szuka winnych, nie złorzeczy na służby odśnieżające, nie domaga się odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu. Wstaje, otrzepuje się i z uśmiechem (i krwią) na ustach akceptuje naszą polską, Narodową rzeczywistość. To jest, proszę Państwa, wzór do naśladowania!


Ten o jeżdżeniu na nartach by @fonfi

W swoim pierwszym konkursowym utworze kolega @fonfi stara się przedstawić nam uroki sportów zimowych. A dokładnie rzecz biorąc, jednego konkretnego sportu - jazdy na nartach. Maluje przed nami skąpany w słońcu, przykryty miękką białą kołderką alpejski pejzaż. Pejzaż, którego piękne okoliczności przyrody dopełniają uśmiechnięte, barwne i ciepłe postacie. Barwne i ciepłe w znaczeniu literalnym, zważywszy na wspomniane przez autora kalesony, czy kolor gogli. A uśmiechnięte, nie tak jak by się można było spodziewać z powodu endorfin wywołanych uprawianiem sportu, lecz na skutek spożycia alkoholu...


Mors zmorzł by @Piechur
Pan @Piechur jednym utworem postanowił obskoczyć dwa konkursy - #nasonety i #zimowewyzwania. Nie powiem - sprytnie, sprytnie... Sprytnie, pod warunkiem, że wyzwaniem od Jaśnie Nam Panującej Moderacji w osobie @bojowonastawionaowca było napisanie "sonetu w zimowym stylu". Bo trzeba tutaj zaznaczyć, że jest to proszę Państwa jedyny sonet w obecnej edycji. Ale jeśli wyzwaniem było faktyczne morsowanie to pozostaje mi jedynie koledze współczuć. Przyznam, że w kwestii morsowania moje odczucia są całkowicie zbieżne z tymi jakie prezentuje podmiot liryczny: "Z zimna cały jesteś siny, Zęby nie przestają szczękać..." oraz "W mroźną wodę dajesz nura, Matko Bosko! To tortura!, Tak się skończy ta brawura, Że odmrozisz sobie siura" - a to tylko latem. W Bałtyku.


Tęsknoleta by @onpanopticon

Na wstępie zaznaczę, że bardzo mi się podoba jak kolega @onpanopticon elegancko dostosował się już w pierwszym wersie do zasady, że utwór musi traktować o zimowych atrakcjach: "Wyglądam przez okno, nadal trwa zima". Umówmy się, że na potrzeby tego konkursu wyglądanie przez okno uznam za atrakcję. Ale to nie jedyna rzecz, która mi się w tym utworze podoba. Wszystkie (a przynajmniej te, które miałem przyjemność czytać) utwory kolegi mają to do siebie, że są niezmiernie autentyczne. Tak jest również tym razem. Utwór traktuje o tęsknocie. O tęsknocie za minionymi czasami. Za beztroską dzieciństwa, którego alegorią jest wspomniana przez podmiot liryczny konsola Nintendo Switch (zakładam, że stąd też to zgrabne słowotwórstwo w tytule). Ale również, a może przede wszystkim, tęsknotą za ludźmi, których dzisiaj wokół nas nie ma: "Gdzie są przyjaciele moi, śpiewał pijak" czy "Jeden w grobie, drugi ćpa w Neapolu". Niesamowitej wyrazistości tej tęsknocie dodaje użyty przez autora wzniosły, literacki język: "Rozsiało nas życie jak gówno po polu", "zasuwam roletę, bo wieje ch**em". Cytując klasyka - robi wrażenie!


Jak Jaś i Małgosia ulepili bałwana by @fonfi

"Jak Jaś i Małgosia ulepili bałwana" opowiada prostą i szczerą (do bólu), a przez to bliską każdemu z nas (krótką) historię śnieżnego bałwanka. Sielankowa sceneria. Dwoje szczebiocących dzieci harcuje w śniegu. Lepią bałwanka. Bałwanka, którego następnie konsumuje proza życia. A precyzyjnie mówiąc konsumują go dzikie zwierzęta. W ten sposób, poprzez postacie Jasia i Małgosi, autor daje nam doskonałą lekcję na temat przemijania, kruchości istnienia i naszego miejsca we wszechświecie. I jak to bywa, na to wszystko Azor leje ciepłym moczem... Ot - proza życia.




Jak już zdążyliście Państwo zauważyć, w żadnym miejscu nie wspomniałem o liczbie piorunów, którymi nagrodzone zostały powyższe dzieła. A to z tej prostej przyczyny, że tym razem pioruny nie będą brane pod uwagę przy wyłanianiu zwycięzcy. To powiedziawszy, pomimo że bardzo chciałbym zwycięstwem w CXI (słownie: 111) edycji #nasonety nagrodzić wspaniałą, patriotyczną postawę kolegi @George_Stark, która wywołała w naszej małej społeczności niemałe wzruszenie i poruszenie, to jednak dam mu chwilę odpocząć od obowiązków organizacyjnych, a laur pozwolę sobie przekazać koledze, który nie miał jeszcze "przyjemności" bycia gospodarzem konkursu - czyli Panu @onpanopticon.

Wszystkim uczestnikom gratuluję, a zwycięzcy @onpanopticon (to żeby nie było wątpliwości) serdecznie współczuję.

Dobranoc.


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Żeby nie siedzieć bezproduktywnie w oczekiwaniu, czy może ktoś jeszcze, na ostatnią chwilę, zechce dołączyć do kończącej się CXI (słownie: 111) edycji #nasonety napisałem sobie jeszcze jeden wierszyk traktujący o zimowych aktywnościach.


Zastanawiałem się, czy jest taka aktywność, która daje tyle samo radości niezależnie od wieku. Dzieciom, dorosłym czy nam - ludziom starszym. Na pewno nie mogą to być sporty zimowe, bo te z wiekiem stają się coraz bardziej "kontuzjogenne", co z radością ma niewiele wspólnego. No chyba, że jest się masochistą.


I pierwsze co przyszło mi do głowy to kulig. Taki prawdziwy. W lesie. Z saniami ciągniętymi przez konie. W akompaniamencie dzwonków. Eh, rozmarzyłem się.


Dlatego też, całkiem naturalnie, poniższy wierszyk traktuje o... lepieniu bałwana.

Jak Jaś i Małgosia ulepili bałwana


Popadało w nocy świeżym białym śniegiem,

Więc się w domu rwetes zrobił już od rana,

Bo Jaś i Małgosia, nuże! - na dwór biegiem,

Prędko ulepili pięknego bałwana.


Bałwan był wspaniały! Miał trzy kule śniegu,

Nos z dużej marchewki i oczy z węgielka,

Guziki z kartofli w pionowym szeregu,

A na czubku głowy - kapelusz z rondelka.


Ale już wieczorem wpadły dzieci z dworu,

Krzycząc wniebogłosy, całe zapłakane,

Bo czekał tam na nie widok jak z horroru -

Przez dzikie zwierzęta zniszczony bałwanek.


Oczy bałwankowi sroki wydziobały,

Guziki z kartofli wyżarły mu dziki,

Pożarły wiewiórki z marchewki nos cały,

A gniazdo w rondelku zrobiły rudziki.


Obrazu rozpaczy i nędzy bałwanka,

Żółtego koloru dopełniał był wzorek,

Nad którym cierpliwie pracował od ranka

Pies - z pustym pęcherzem, szczęśliwy Azorek…


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Siema!


Co powiecie na psychorap?


#rap #psychorap #psychodela


Odebrałem sygnał, jakoś wczoraj nad ranem,

Tym sygnałem był pryzmat na zaszyfrowane dane.

Nitki, stróżki światła, spektrum fal nieruchome,

W magicznym trójkącie z intencją uwięzione,

I szok, to nie byle co, to on...

Przyszedł do mnie nareszcie! z innego wymiaru,

Z za granic materii gdzie domena innych planów.

Więc biorę się w garść,

Bo otworzyć już czas,

Tak! Sprawdź to właśnie Ja!

Rymów Tkacz!

Ciskam tu słowami niczym piorunami

Bo przełamać usiłuje pryzmatyczne ściany,

Ostro lśniące tafle - Je rozkrusze zaraz ziomek!

Te konstrukty fraktalne, ze smakiem tu pochłonę!

Napięcie, przepięcia rozpęta zaklęcia!

Diamentowe powierzchnie jak szkło już skruszone,

Wśród pęknięć zgrzytu, teraz sięgam za zasłonę!

Pryzmorapo-zasobnik nareszcie się otwiera!

A potęga moich rymów w presji swojej wzbiera!

Prowadzony więc tym wzorem mogłem wreszcie spróbować.

By uwolnić ten przekaz, by go w końcu rozszyfrować.

A cierpliwość to cnota, tak mędrcy mawiają,

Niewątpliwie w tym przypadku rację oni tutaj mają!

Więc wyciągam rękę i proszę o więcej,

A to żaden błąd, już dotykam ich sekret,

To jest w końcu to!

To Kalibra dekret - 4 4 znak!

Właśnie tak!

Więc zaczynaj!

Po-po-poczuj tu!

Właśnie teraz, jak nadchodzi moment Twój!

Zaczynaj, po-po-poczuj tu!

Właśnie teraz! To mo-mo-moment Twój!...


Tak! Sprawdź to sprawdź!

Rymów tkacz!

Serce nie skreca...

Tylko rozum uderza czasem do boku. Chce Byś w amoku kręcił się w wątpliwościach obłoku.

Życia szoku i na skraju widoku, bez głębszych skoków w natłoku myśli - wymyśli więzy zdarzeń, skojarzeń,

by oddzielić Cię od prawdy tej co chce, byś zawsze czuł, że jesteś wciąż jeszcze.

Czuj!

O uważaj! To znój jak c⁎⁎j, tego świata!

Niczym siekiera kata, co po karku harta.

Wielka to strata, że czasem zapominasz jak skakać, jak latać.

Posłuchaj więc tu - to świata szum, uderza Cię znów i znów.

Zapominasz wciąż, nie rozumiesz tych słów, a może rozumiesz lecz nie chcesz, nie umiesz obudzić się.

Pamiętaj jednak mój Bracie, że to co się dzieje ma zawsze swój cel.

Zaloguj się aby komentować