Hejto.pl
Zdjęcie w tle

Społeczność

Hydepark

5k+

A jakby robert nie poznal ani to bylby typowym przegrywem z ekstraklasy 6kg nadwagi juz w wieku 25 lat alkohol minimum raz na dwa tygodnie kariere skonczylby w wieku 29 lat gdzies w srodku tabeli ligi tureckiej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W komentarzu pod wpisem o zbiórkach napisałam o opiniach, z jakimi się spotykałam, dotyczących potencjalnych oszczędności w NFZ. Nie jestem medykiem, zeby to merytorycznie zweryfikować, ale w skrócie - wiele osób z branży postuluje zmniejszenie ilości hospitalizacji na rzecz łatwiej dostępnych porad, badań oraz zabiegów u specjalistów.


Koszt wizyty i zleconych refundowanych badań jest niższy, niż to samo, ale z pobytem w szpitalu. A paradoksem, z którym każdy z nas się chyba spotkał, jest to, że wiele osób jest kierowanych niepotrzebnie do szpitala "bo tam od razu porobią wszystkie badania". Jest to paradoksem, bo nie stać nas na finansowanie wystarczającej ilości wizyt u specjalistów czy refundacji badań, ale "stać nas" na to samo plus jeszcze pobyt w szpitalu, kiedy chory zgłosi się do szpitala pod byle pretekstem, żeby w ten sposób uzyskać szybciej pomoc.


Z osobistych doświadczeń, na przykład podobnie jest z porodami - w Polsce każdy poród to standardowe trzy dni hospitalizacji. W innych krajach jeżeli matka z dzieckiem czują się dobrze, to po paru godzinach wracają od razu do swojego domu, wypoczywać w komfortowej atmosferze. Badania i szczepienia noworodka robi położna srodowiskowa, odwiedzająca dziecko. Jest to dużo tańsze niż pobyt w szpitalu - każda doba w szpitalnym łóżku to koszt ok 1500 zł (mogę mieć stare dane). Nie wiem ile weźmie położna dodatkowo za zaszczepienie dziecka czy obserwację żółtaczki, ale raczej nie 4500 zł.


#medycyna #nfz

fbc08c26-bc08-47a1-b76a-7c763f7545ed

Z całym szacunkiem, ale przemyślenia niewiele warte.


Szpital jest centrum leczniczym. Tu można na miejscu wdrożyć szereg różnych badań, monitorować stan pacjenta i prowadzić rozbudowana diagnostykę.


Tymczasem pojedyncze badania i wizyty mogą zajmować miesiace. A to czas, którego pacjent może nie mieć.


I jeszcze dwie rzeczy:

  • Wyliczenie zawiera typowy błąd. Otóż każdy szpital potrzebuje mieć margines wolnych łóżek. Więc tak, będzie sporo wolnych.

  • Przypadki wymagające różnych specjalności da się zaadresować tylko w szpitalu.


Jeśli chcecie zmniejszyć koszty szpitali, to:

  • Zrobić kilka większych, zamiast wielu mniejszych

  • Upewnić się, że transport jest wystarczająco sprawny


PS. A zwolenniczkom rodzenia w domu, życzę porodów przed trzydziestka i bez komplikacji.

@Dzemik_Skrytozerca 

PS. A zwolenniczkom rodzenia w domu, życzę porodów przed trzydziestka i bez komplikacji.

A tego to życzymy wszystkim kobietom a nie tylko zwolenniczkom rodzenia w domu

@Dzemik_Skrytozerca Przecież nikt nie postuluje likwidacji szpitali, tylko zbędnych i kosztownych hospitalizacji tam, gdzie nie jest to potrzebne - często wynikających tylko z tego, że jest to najszybsza metoda zrobienia wszystkich badań, "bez czekania". Zaoszczędzone na takiej hospitalizacji pieniądze można przeznaczyć na większe ilości badań i wizyt u specjalistów, tak żeby czas oczekiwania był dużo krótszy.

Zaloguj się aby komentować

Bardzo mi się po pracy nie chciało, już miałem wszystko odpuścić. Przeszedłem się do sklepu po butelkę bo zapomniałem z domu wziąć a robię sobie w pracy elektrolity i kreatynę, kusiło mnie na jakąś przekąskę: czekolady nie wziąłem, czipsy za duże paczki. Najbardziej miałem ochotę na migdały w miodzie/karmelu ale były tylko w mieszance z innymi orzechami (mix takich miodowych i bez żadnych dodatków) to wziąłem to i zjadłem pół paczki ~90-100g.

I to była dobra decyzja bo przecież wczoraj był spory deficyt.

Od razu po powrocie do hotelu stwierdziłem "robię trening na siłowni" i pomimo, że nie był to mój top trening to fajnie, że byłem bo nie był też najgorszy, a udowodniłem sobie, że mogę mimo wymówek. Nie straciłem momentum.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 4 700 kcal

  • Spalone: 4 450 kcal

  • Kroki: 16 500

  • Rower: 12 km po zakładzie w pracy

  • Spacer: 3.6 km

  • Trening: pull na siłowni + hanging knee raises

  • Książka: było trochę Parrego Hottera

  • Norweski: już robię przed snem

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Syndrom sztokholmski- dwa dni mnie nie ma w domu i mi się już tęskno robi.


Spać zaraz idę bo słabo śpię ostatnio i zdecydowanie za mało.


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

@Heterodyna jak już ją będą robić to mam nadzieję że nie zapomną o legitymacji os. dopuszczonej do posiadania.

Zaloguj się aby komentować

119 074 650 - 250 = 119 074 400


@heheszki jeden gofer ma wymiary 10x15, więc łącznie zjadłem 8,73 metrów kwadratowych gofrów. Według chatagpt w moim mieszkaniu jest około 170 metrów powierzchni płaskich, więc muszę zjeść jeszcze 161 metrów kwadratowych gofrów


#domekzgofrow


#pletwalztwarogu


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

3dadec89-c2ac-4b3a-82d5-760431ea3511

Doskonale! Czyli można powiedzieć że wtranżoliłeś powierzchnię któregoś z pokoi xD

W tym tempie do końca przyszłego roku masz szansę zeżreć cały dom!

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Czy jest gdzieś dostępny przepis na Twoje gofery? Wieki nie jadłem i chętnie bym spróbował

Zaloguj się aby komentować

Zakończył się mój kryzys bezdomności. Nie było tak źle, zdążyłem polubić życie na plaży, popaść w alkoholizm i dostać zasiłek. Ale przyjechał Pan Włamywacz i normalnie włamał mi się do mieszkania. I wziął za to 50 ojro w gotówce. I oczywiście porozmawialiśmy o motorkach.


Mam nadzieję, że mi ich nie ukradnie.


#shagwestwhiszpanii #bezdomnosc #fuckup

58e67006-1a0e-4098-ba80-13e897efb409

Znajomemu w hotelu Turcji poradzili, żeby sobie przeszedł balkonem przez pokój sąsiada. Balkony nie były ze sobą połączone, ale to tylko 3 piętro, a on najwyraźniej miał odpowiednią ilość all inclusive, żeby to zrobić, ale nie aż taką, żeby spierdzielić w dół.

Zaloguj się aby komentować

Wpierdoliłem się w coś podobnego 2 dni temu.

Wielkie otwarcie kraftowego. Odruchowo wybrałem drugi rozmiar od końca. Niosłem go jak noworodka....

Zjadłem mięsko, "ziemniaczki" wyjebałem.

Zaloguj się aby komentować

Mam taki zwyczaj, że z każdego wyjazdu przywożę sobie do ogródka kilka co ciekawszych kamyczków. Tak i jest tym razem - przywiozłem trzy. Ten z prawej mógłby na przykład być z terenu niedoszłej elektrowni w Żarnowcu, na teren której oczywiście nie wchodziłem, bo jest zakaz wstępu 😉

Przez lata trochę się już ich uzbierało i powoli mogę już powiedzieć, że mam całą Polskę w ogródku.

#ogrod #kamyczki #gownowpis

003d01e3-a26c-44f9-a247-cbdb2740b746
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Shou Mei 2025


Biała herbatka jaką dostałem w gratisie. Według opisu na eherbata to są tu jakieś klasyfikacyjne machlojstwa ale w sumie w nosie to mam xd


Smak i aromat miały deklaracje profilu kwiatowo miodowego tymczasem moim zdaniem jest on mocno trawiasto-słomiany. Nie do końca jest to kompozycja pod moje gusta, ale jak to biała - ponieważ jest delikatna i powabna to nie może raczej odrzucić.


Czym ta herbata się broni to jej cena 58zł za 100g białej to byłby niezły deal, ale z drugiej strony, czy nie lepiej dopłacić i się nie rozczarowywać? Chyba lepiej.


Gratis to nie narzekam, piję, ale ogólnie nie kupiłbym.


#herbata

2b598030-44f2-45d3-8c2d-25535dec8996

U mnie w pracy teraz rzucili nowe herbaty, między innymi biała tekkane w torebce. Pierwszy raz widzę białą, którą wg. instrukcji trzeba potraktować wrzątkiem i to na 8 min. parzenia. Ciekawe, co za odpad tam wrzucili ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kolejny duży pożar lasu i znów się szury odpaliły. Doprawdy z każdym newsem uświadamiam sobie, że żyjemy wśród narodu debili. To, że 100 lat temu analfabetyzm był na wysokim poziomie, to nie było przyczyną dostępności edukacji tylko byli zbyt głupi do jej przyjęcia. Teraz często ich dzieci, wnuki piszą w internecie takie głupoty. że ja bym się wstydził się pod tym podpisać. oni tego uczucia nie znają.


Przyczyna pożaru? Pewnie znów śmieci i susza. Tak na prawdę 2 miesiące nie padało.


#gownowpis #bekazszurow #pozar

Zaloguj się aby komentować

Mogłem tego nie sprawdzać. Ale sprawdziłem. Zdobywasz osiągnięcie

  • Lewiatan nabiału (25 kg)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

074a27ed-b4f2-4bfe-a7b0-1adedf688d71

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio @cyberpunkowy_neuromantyk napisał bardzo ładny apel by pisać i dzielić się swoimi przemyśleniami na hejto i tym samym sprowokował ten wpis. A będą to moje ostatnie przemyślenia dotyczące przyzwyczajenia i oczekiwań.


Lata temu miałem bardzo silną sportową zajawkę. Tak silną, że treningi z pracy mi nie wystarczyły i dopisałem się do grupy sportowej prowadzonej przez naszego trenera. Chodziłem codziennie na treningi, robiłem postępy, ale jednocześnie w pracy zaczęło się fajnie układać i awansowałem. A awans niczym w Simsach - wiązał się ze zmianą godzin pracy. I tak zamiast 6-14 zacząłem pracować 9-17 i nagle codzienne treningi zaczęły mi kolidować z pracą. po 2 miesiącach oszukiwania się podjąłem decyzję, że rezygnuje z klubu, wracam tylko do tego, co było finansowane przez pracodawcę. Trener pogrymasił, ale powiedział, ze rozumie i no hard feelings.


W zeszłym roku ogarnąłem się i nauczyłem lepiej zarządzać czasem pracy, a że w miedzyczasie się roztyłem to postanowiłem, że wrócę do sportu, a żeby mieć dodatkowego bata nad sobą to wrócę do klubu - z opłaconego treningu ciężej zrezygnować niż z darmowych


Trener zachwycony, od razu gadka, ze to będzie dobry sezon i w ogóle, jak to nie będzie cudownie. Tylko, że mimo iż nic się nie zmieniło to coś mi nie pasowało tym razem, coś uwierało niczym kamyk w bucie. Pierwszy zgrzyt był odnośnie kosztów - chciałem tylko 2 treningi z 6, ale finansowo to się nie spinało, bo pojedynczo były droższe niż cały pakiet, co nie miało najmniejszego sensu. No ale wziąłem pakiet i chodziłem na bieganie i basen. Drugi problem pojawił się zimą, jak przysypało tartan, temperatura spadła grubo poniżej 0°C i stadion został zamknięty. Treningi się przeniosły na alejki nadmorskie, a cena nadal ta sama. No ale trudno, zima zaskoczyła, blablabla, kupiłem wytłumaczenie, a jednocześnie było mi na rękę, bo miałem wtedy poważne problemy zdrowotne i łatwiej było odpuścić trening, bo jest zimno i poza stadionem, niż męczyć się na siłę. Nim śnieg stopniał zdążyłem się wyleczyć, więc jeszcze w mojej głowie paliły się już pojedyncze kontrolki, że coś mi się nie podoba, ale jeszcze nie było tragicznie.

Problem się pojawił, jak Różowa zapisała się na rolki. Bo okazało się, że nagle standardem jest to, że jak jesteś nieobecnym na zajęciach to za nie nie płacisz albo możesz je odrobić. Ba! Jej trener wysyłał do grupy wiadomości w stylu "dzisiaj jest kiepska pogoda, także oficjalne zajęcia odpuszczamy i odrobimy w dogodnym terminie, a jak ktoś się nie boi deszczu to zapraszam na darmowe zajęcia". Mózg mi to rozwaliło. Że można. Że się chcę.


No ale kontynuowałem swoje treningi, aż w maju złapałem zapalenie zatok. Odpuściłem więc w związku z tym treningi basenowe i powiedziałem, że już do końca sezonu na basen nie przyjdę, bo z 8 zajęć moge być tylko na 2, a to nie jest dla mnie interes. I zaczeło się marudzenie, że przecież zobowiązałem się, że tak dobrze mi już szło, że przecież dostałem rozpiske na maj i w ogóle, że przecież mieliśmy umowę, że cały sezon. Sęk w tym, że umowy jako tako nie mieliśmy, a cała rozmowa "motywacyjna" odniosła odwrotny skutek niż zamierzony - dokończe treningi biegowe w tym sezonie, ale od następnego odpuszczam na 100% basen, a z bieganiem to zobaczymy kiedy mi bieżnie otworzą przy szkole.


A czemu ten wpis miał dotyczyć przyzwyczajeń i oczekiwań? Bo przez lata się przyzwyczaiłem do bylejakości. Do tego, że przecież to normalne, że jak się nie pojawisz to przepadło i nie ma co liczyć na rekompensatę. I gdyby nie Różowa to pewnie byłbym niezadowolony, ale się z tym godził, bo przecież tak jest. A teraz wiem, że skoro płacę niemałe pieniądze to mam prawo oczekiwać więcej. Zwłaszcza, że opieka trenerska jest uzależniona od humoru - jak ma dobry to poświęci Ci mnóstwo czasu i uwagi, ale jak nie ma humoru, to lecisz z rozpiską i tyle. Nawet wyniki testu w tym roku sami sobie przeliczaliśmy....


#gownowpis

@cyberpunkowy_neuromantyk żebyś wiedział, że zachęcił ^^ i to nie do jednego, ale w tym tygodniu mamy pożar w robocie i mam mniej wolnego czasu, ale postaram się pisać częściej i więcej ^^

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień piąty, ostatni.


Wstaliśmy jak zwierzęta, o 4:30. Nie wiem jakim cudem, ale wyjąłem w nocy stopery z uszu i ułożyłem ładnie na szafce


Dziś obyło się bez usterek, zwiedzania przydrożnego też nie uprawialiśmy.

Przejechaliśmy za to 107 km w 7,5 godziny.

Start w Łebie, koniec na Helu (+ dojazd z portu w Gdyni do knajpy). Już wiem skąd pochodzi "jajówa"


Przejechaliśmy przez teren postapo (uuu, #fallout). To znaczy przez teren budowy elektrowni Lubiatowo-Kopalino (zobaczymy).


#turystykarowerowa #morzebaltyckie #rower #r10

eb81b05f-5342-40ca-b43d-38b6a68e966a
7a94ff16-cb40-42c5-ae6c-e36f13d04cfc
8037c24d-a685-4ee7-ba0f-c4f3885d3c5b
eca88d20-b3e3-4eff-aa9f-48f5873012ba

Zaloguj się aby komentować