Zdjęcie w tle

Społeczność

Gry

1k+

Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki

#fallout4

w tak zabugowane gó.wno dawno nie grałem

forum gog, steam, reddfit a gra dalej się wiesza

gra tylko dla miłośników serii

win 11, rtx 4070 12gb ram, ryzen 9 7950x3d, 32gb ram

Zaloguj się aby komentować

Historia tej gry zaczyna wyglądać jak jakiś boski plan. Mickiewicz pisząc "a imię jego czterdzieści i cztery" pomylił się o jedenaście.


#expedition33 #clairobscur #gry #boskiplan

98a8648d-40f4-4c85-b419-1f763d6c646a

Kurcze moze zagram w gierkę na jakimś geforcenow albo obejrzę jakiś let's play.


Soundtrack słuchałem i jest bardzo dobry

Zaloguj się aby komentować

Trzyma się na śline...trzyma Jasiek krzyczy, że BHP, potrąci z premii ... nie zna sie tak rodzą sie kierowcy zawodowi - no risk no fun:].

#gry #roadcraft

2f76dd2b-c70f-493c-bf9b-53a1709775a1

@d_kris Sterowanie z deka inne trzeba się przyzwyczaić dopiero zaczynam i wciąga tak samo fajnie jak snowrunner. Graficznie przepiękna aż chciało by sie wyjść z auta i przespacerować no, ale nie da się. Dodatkowo jak masz snowrunera na steamie masz taniej crafta około 95 zł.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Rain World

Producent: Videocult

Rok Wydania: 28.03.2017


Są takie gry które zostają w głowie i przyćmiewają inne growe doświadczenia. I tym jest dla mnie ten indyczek. Pełny filozofowania lecz z gamplayem dla masochistów. Trochę platformówka, trochę survival, trochę soulslike, trochę sim. Cięzko określić gatunek tego dzieła.


A o co właściwie w tej grze chodzi? Jesteśmy kotoślimakiem w postapokaliptycznym świecie. Nie jest to ziemia a istoty inteligentne które kiedyś zamieszkiwały to miejsce raczej nie są podobni do ludzi. Zostajemy wrzuceni w ten świat i staramy się połączyć z rodziną. Samouczek uczy nas jak się poruszać, że mamy jeść oraz chować się w kryjówce przed końcem każdego cyklu. Nic więcej. Dodatkowe triki do poruszania się czy co w tym świecie nas zabije, a co jest przydatne to kwestia naszego eksperymentowania. Będziemy przez to często umierać. Bo smierć jest mechaniką a także zaczepieniem w lore tego świata. Do tego świat jest otwarty. Nasz kotoślimak nie wbija tu poziomów, nie zdobywa żadnych nowych umiejętności. Wszystko zależy od naszego doświadczenia i samozaparcia. I od karmy. Im dłużej przeżywamy bez śmierci tym wyższa karma. Aby przejść pomiędzy biomami jest potrzebny odpowiedni poziom aby przepuściły nas drzwi. Możemy się przemieszczać po całym danym nam przez twórców świecie jeśli jesteśmy pewni naszych umiejętności.


Jednym z wyraźnie odróżniający Rain World od innych gier jest to że ekosystem w tej grze 'żyje". Stworzenia przemierzające ten świat nie są przypisane do konkretnego miejsca, konretnego punktu. One przemieszczają się po zamieszkiwanych przez nie biomach. I to jest element który prowadzi do pewnego masochizmu/niesprawiedliwości. Można podróżować po świecie przez parę cykli nie napotykając zbyt wiele problemów aż dotrzemy do momentu w którym gra nam pokaże środkowy palec.


Fabuła jest raczej prosta ale historia całego świata to już co innego. Zdawkowane informacje o przeszłości. Filozoficzne mambojambo ocierające się o hinduizm i buddyzm. Sztuczna inteligencja zmagająca się z problemami własnego istnienia. Pisane to było na jakimś kwasie. Po zakończeniu tego dzieła do głowy przychodzą różne myśli. Pozostawały ze mną przez kilka długich wieczorów.


Grafika. Dostajemy tu piękny pikselart. Każdy biom ma swój klimat oraz tła dodają smaczku i przekazują nam historię zwiedzanych przez nas miejsc.


Muzyka. Ambienty i Industriale. Tutaj także dopasowanie do biomów. Oddające emocję które mogłyby nam towarzyszyć przy zwiedzaniu tych miejsc. Gdy po długiej batali dotarłem do pewnego miejsca i usłyszałem Random Gods miałem ciary.


Rain World nie jest bez wad. Sterowanie bywa problematyczne. Ekran (plansze) które są statyczne i nie widzimy co czai się w nich zanim do nich wejdziemy. Średnio czytelna mapa. Rozgrywka która lubi być niesprawiedliwa. A mimo to jest to gra podczas ogrywania której czułem się najbliżej czasów dzieciństwa, grania w Mario, Contre i podobne. Ba, Rain World przekroczył moje oczekiwania i jest grą o kórej zawsze będę myślał jako o najlepszym growym doświadczeniu w dorosłości. W dodatki nie grałem bo są to mody społeczności (z tego co rozumiem) i jestem przeciwny dorabianiu się na takich praktykach.


Jeśli kogoś zaciekawiła gra to polecam unikać wiki (chyba, że chodzi o nauczenie się nowych sztuczek do poruszania się) bo dla mnie najprzyjemniejsze było odkrywanie i dośwaidczanie tego świata.


gameplay nie ma zbytnio bezspojlerowych filmów więc taki nudny, poglądowy


#gry #gryindie #rainworld #gownowpis

3b81cefd-cb70-496c-9741-1daa41522ccd
e2b889a8-f84e-49f9-9fb0-0157494239f1
3a4c651c-c792-47a6-a56a-abe7fdb424ee
a378d28c-6f44-4f41-8927-957de14116ee
12fa6a23-85bf-4642-836f-e41ee34b0a7c

@LeniwaPanda Oj tak, ta gra to jest coś niesamowitego. Wszystkie animacje są proceduralnie generowane, a system alive jest na poziomie (a może nawet lepszy?) niż w S.T.A.L.K.E.R.. Cały ekosystem robi ogromne wrażenie.


Paaanie, ale dodatki to trzeba koniecznie ograć!

Downpour powiększa podstawowy świat o kilka nowych map, dodaje nowe stworzenia, a do tego dorzuca 5 nowych grywalnych slugcatów, które przemierzają ten sam świat, tylko w innym czasie. Dodaje też inne zakończenia.

No i jest jeszcze mod Meadow (działa z dodatkiem Downpour), który pozwala przejść całą grę w co-opie ... Patrzenie, jak twoi koledzy giną, zawsze poprawia humor XD. Twórcy zatrudnili modderów i przerobili mod na całe story.


Watcher jest trochę dziwny. Masz tam jedną nową postać która idzie śladami Echa... Nie wiem czy dalej spojlerować...

@lakas14 Fabułe z dodatków już sobie zaspojlerowałem. Może się kiedyś skuszę na dodatki jak będą na promocji ale to muszę mieć jakiś urlop podczas deszczowej/zimowej aury. Bo zarywanie nocek nie wchodzi w gre już.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

67 + 1 = 68


Tytuł: Paper Mario: The Thousand-Year Door

wydawca: Nintendo

Rok wydania: 2004-07-22

Gatunek: cRPG

Użyta platforma: Nintendo Switch

Czas do ukończenia: 30h

Ocena: 10/10


JAAAKIE TO BYŁO DOBREEEE


Ogólnie ciężko mi przychodzi odkrywanie nowych gier. Przechodzę Gothika raz do roku i przeplatam go Nocą Kruka co 2 kolejne xD ale wśród gier którym dałem szansę i które ją wykorzystały muszę wpisać dzisiejszego bohatera, czyli Mario TTYD. Gra jest luźną kontynuacją genialnego Paper Mario którego ograłem kilka razy jeszcze na Nintendo 64, ale nie wymaga żadnej wiedzy o oryginale, bo nie nawiązuje do niego w prawie żaden sposób (jest ledwie parę smaczków).


Wspomniany

TTYD to fabularny wypust spod czapki Mario w którym trafiamy do miasta Rogueport (zaproszeni orzez księżniczkę Peach) i odkrywamy że gdzieś zniknęła, a światu grozi niebezpieczeństwo. Klasyk xd


Przede wszystkim gra świetnie rozwija system walki turowej, która odbywa się tutaj jako "spektakl na scenie". Mamy widownie, możemy się jej przymilać, możemy obrywać od niej kamieniami, niektórzy bossowie ją zjadają xd mogą urywać się elementy sceny, bardzo kreatywnie to jest zrobione i potrafi zaskoczyć.


Sama walka zrealizowana jest w sposób dający dużo frajdy i przyjemny, dzięki czemu te przerywniki nie są męczące.


Jest to RPG, więc możemy hehe ekspić Mariana, rozwija statystyki, czy tworzyć własny build na podstawie znalezionych "badges" czyli takich perków.


Zacząłem od walki (nie wiem czemu) ale poza nią też jest super: świat przedstawiony jest bardzo ciekawie, ilość różnych scenerii satysfakcjonująca, a częste zmiany klimatu nie pozwalają sie znudzić. Na przykład w jednej lokacji musimy wspinać się po drabince wrestlingu, a w innej rozwiązać detektywistyczną zagadkę orient expressu. Dodatkowo gra cały czas łamie konwencję do których przywykliśmy, i zaskakuje od początku do końca.


Gra mocno korzysta z faktu że wszystko jest z papieru, i np jeśli Mario stanie w poprzek to może przelecieć przez kratki ściekowe xd non stop takie smaczki.


Bardzo fajny humor, wiele razy śmiechnąłem srogo. Fajni towarzysze, mający o wiele więcej zastosowań niż w jedynce.


Niektóre wstawki nie są moim zdaniem dobrane do najmłodszych widzów: jedna z żeńskich postaci to flirciara, mamy czasem dwuznaczne żarty, a w jednym momencie jesteśmy świadkami bardzo dramatycznej śmierci jednego z bohaterów, chociaż bez spoilerów.


Minusem jest to że niestety jest za łatwa. Grałem bardzo na YOLO, nie leczyłem się na zapas, nie planowałem buildów pod bossów, a zginąłem ledwie 2 razy i to przez głupotę. Oryginalny Paper Mario miał nawet specjalnego moda fanowskiego podbijającego poziom trudności


Podsumowując: No ja jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczony, już tą gierkę rozreklamowałem wśród znajomych


#gamesmeter

426696ed-1ee4-455e-ada8-beff1cf1c290

Zaloguj się aby komentować

Uwaga możliwy "letki" spoiler.


Pod koniec wątku głównego podczas oblężenia razem z Samuelem musimy wykraść konie z obozu wroga i pogalopować hen hen z wiadomością po posiłki i oczywiście... Samuel zostaje pojmany gdzieś w tym obozie. Więc można go uratować infiltrując teren. Stwierdziłem, że zabicie wszystkich w obozie będzie najlepszym rozwiązaniem bo nie trzeba będzie gonić po wsparcie.

Niestety twórcy gry chyba nie przewidzieli takiego scenariusza bo po misji jest cutscenka w której wesoło chodzą sobie złole po obozie i atakują twierdzę cały mój morderczy trud na marne...

Dodaje krótki filmik z mojej rzezi Ala Rambo. Używałem łuku z czarnymi strzałami z dodatkiem trucizny "Zguba"


https://streamable.com/3qtka3


#kcd2 #gry

@Chunx też zatłukłem cały obóz a po scenie z Markwartem i tak się wszyscy magicznie zrespili xD


No ale to musiało być oskryptowane bo jeden wygłodzony chłop wybijający calą armię oblęzniczą trochę kłóciłby się z semi-realistycznym podejściem do fabuły i świata gry.

Zaloguj się aby komentować

Miś kolorowy chciał się bic na pięści także Wielki Jarda szybko się nie podniesie. Coś mu się z szyją zrobiło

#kcd2

94b52374-47df-47fc-8bbb-26923d150707

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nocne pracowanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Elegancko dodałem światła do gry, zaprogramowałem efekt latarni czyli migającego światła losowo

Do tego lawa i kwas mają własne poświaty światła, które płynnie zmienia natężenie


Dodałem kilka pułapek i ozdób na poziomy.

Już nie wygląda to tak płasko, drewnianie i nijako, gra nabiera ładnej głębi i ładnego wyglądu


Chop popracował to może iść spać już


#indiegamedev #nocnazmiana #chwalesie

98725587-ee05-49a3-a34b-86fb7081c791

Zaloguj się aby komentować

to artefakty graficzne, prawdopodobnie karta juz umiera. wrzuc na chwile do mikrafalowki by wygrzac zimne luty ale raczej "papaj macha".

Zaloguj się aby komentować

Wyścigi chocobosów zaliczone, ale to była męczarnia. Nie było nawet jakoś specjalnie trudne, ale strasznie nudne. Gdybym nie był tak po⁎⁎⁎⁎ny i nie musiał wszystkiego na maksa robić to dawno już bym skończył tę grę. Ale, teraz to już pójdzie z górki.

#gry #finalfantasyvii

de49e4eb-9089-47d6-9033-ddad95fe63dc
Bigos userbar

Zaloguj się aby komentować

65 + 1 = 66


Tytuł: Shadow of The Tomb Raider

Developer: Eidos Montreal/Crystal Dynamics

Wydawca: Square Enix

Rok wydania: 2018

Gatunek: akcja

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 42h

Ocena: 8/10


W końcu ukończyłem finał nowej trylogii i, oh boy, ale się dobrze bawiłem.


Trylogia zmieniała element, na który kładła nacisk z walki w pierwszym TR, na balans elementów w Rise, aż do położenia głównego nacisku na eksplorację w Shadow, co zdecydowanie trafiło w moje gusta. Mało walk, a jak już są to dość szybkie do zakończenia, za to bogactwo grobowców (grałem w wersję Definitive Edition), niektóre z nich z absolutnie rewelacyjnym designem. Mnóstwo znajdziek, większość ciekawa. Bardzo podobał mi się setup w Ameryce Południowej i kulturach Inków/Majów, w końcu coś świeżego.


Fabuła podsumowuje przejścia z Trójcą i nie jest zła, ale kilka rzeczy można było rozwiązać inaczej (głównie końcówkę, bo wygląda na to, że kończył sie czas na development i kilka rzeczy zostało potraktowanych po macoszemu).


Ludzie narzekają, że Shadow ma dość powolny sposób prowadzenia opowieści, a jak się trafia do głównego hubu w grze to już w ogóle narracja umiera. W ogóle mi to nie przeszkadzało, fabułę zarzuciłem na dobre kilkanaście godzin w tym miejscu i skupiłem się na eksploracji.


Design Lary w Survivor Trilogy świetny. Na pewno zagram ponownie i to we wszystkie części, bo po prostu się ten cykl udał i sprawia mnóstwo funu.


#gamesmeter #gry #tombraider

635ede9a-ddee-472f-beb7-13da3fb9bbd6

Zaloguj się aby komentować

63 + 2 = 65


Tytuł 1: Horizon Forbidden West

Tytuł 2: Horizon Forbidden West: Burning Shores

Developer: Guerrilla Games

Wydawca: Sony Interactive Entertainment

Rok wydania: 2022, 2023

Gatunek: action RPG

Użyta platforma: PS5 Pro

Czas do ukończenia: 100

Ocena 1: 8/10

Ocena 2: 6/10


Pozwolę sobie w jednym wpisie ocenić podstawkę i dodatek i rozbijam to na dwa tytuły, bo są różnicę, ale od początku.


Jak już pisałem przy recenzji Zero Dawn to ja świat Horizona pokochałem nim w niego zagrałem. Dlatego jak wybierałem bundla pierwszego PS to wybrałem z H:ZD i gra mnie kupiła pomimo swojej infantylności. Także jak kiedyś na promce w Euro RTV był Zakazany Zachód to wziąłem bez wahania, ale gra swoje odleżała. Słyszałem, że jest różnica w grafice między 4, a 5, a mój slim już się przy GoW krztusił, więc postanowiłem poczekać. No i nadszedł ten czas. Po ograniu remastera ZD wyruszyłem niemal od razu na Zakazany Zachód. I utknąłem na początku. Pierwsza misja ciekawa, fajny wstęp, ale potem tempo siada dramatycznie, a ilość zmian w grze jest duża i niestety, ale część z nich jest na minus (ale do tego dojdę). Dopiero po tym jak człowiek dotrze do pewnego kompleksu przedwiecznych w górach to gra nabiera rumieńców i robi się ciekawi, ale to jest kilkanaście godzin gry.


Fabularnie poszło to w dobrym kierunku - Hades nie był jedynym zagrożeniem i odpowiedzialność za świat znowu spada na Aloy, która będzie musiała się zmierzyć z nowym przeciwnikiem. Historia opisana (jak się rozkręci) mi się podobała, aczkolwiek finał zostawił lekki niesmak. Gra też dojrzała trochę i już nawet zaryzykuję stwierdzenie, że nie jest dla małolatów, a dla nastolatków. Questy fabularnie nie są takie infantylne jak były w ZD, a ten o demencji mnie nawet zszokował, że postanowili poruszyć taką tematykę. Także tutaj zmiana na plus. Świat też przeszedł delikatny lifting i jest nieco bardziej poważny.


To, które zmiany mi się nie podobały? W grze wprowadzono kolejne nowe żywioły, takie jak czyściwoda, klej, plazma, kwas, na które są wrażliwe maszyny i którymi same atakują. Powiększono też arsenał broni dostępnych dla Aloy - pojawiły się dyskomioty, łuk krótki, wyrzutnie oszczepów. No i dodatkowo każda maszyna ma co najmniej 2 swoje wersje, a niektóre tych wersji mają kilkanaście. Brzmi super? Irytuje jak cholera. W ZD miałem swój arsenał 3 broni, który pokrywał wszystkie możliwe scenariusze w mniejszy lub lepszy sposób. Tutaj każda walka to sprawdzenie z jaką wersja mamy do czynienia (bo różne wersję mają różne odporności/wrażliwości), potem sprawdzenie w ekwipunku czy mam pod ręką taką broń, a jak nie mam to wybranie z menu innej broni. Bo początkowe bronie mają tylko 1-2 typy amunicji, wiec jesteś mocno ograniczony w tym kontekście. A i sakwa jest mała, a ulepszenie toreb to kolejny dramat, bo jest kilkanaście różnych zwierząt, z których wypada kilka różnych surowców, a zwierzęta są regionalne (to akurat ma sens, ze nie ma sów na pustyni np.), więc trzeba się namęczyć by jakoś to rozchulać. Może dlatego pierwsza część gry mnie bardziej męczyła, bo potem już miałem szerszy wachlarz uzbrojenia i szło sprawniej.


Ale jak widać dla podstawki dałem aż 8, bo się naprawdę dobrze bawiłem - FW to kawał dobrego open worlda i polecam.


No ale poświęćmy jeszcze chwilę dodatkowi, bo jak widać ocena niższa. Spwodowane jest to trzema kwestiami. Po pierwsze fabularnie jest to dalsza część przygód Aloy, a nie dodatkowa przygoda, także teoretycznie trzeba go znać by móc bezproblemowo wskoczyć do trójki, a takich praktyk nie lubię (Dragon Age mnie tak oszukiwały i znowu oszukają przy Veilguardzie). Po drugie to wprowadza region, który nie jest powiązany z oryginalnym terenem, czyli albo tkwisz na wyspie albo korzystasz z szybkiej podróży. Z tej drugiej opcji akurat zacząłem korzystać grając już w ZD (starzeje się powoli...), ale nie lubię jak to jest na mnie wymuszone. A po trzecie to był skromny w porównaniu do Frozen Wilds. Tak naprawdę to tylko 2 nowe maszyny (w teorii 4, ale 1 to unikatowy boss, a 1 to inna wersja znanego ptaka), 3 nowe systemy znajdziek (przeloty były super fabularnie), 6 zadań głownych i 4 questy poboczne. Mało.


Czy mogę polecić grę? Jeżeli podobała Ci się 1 to śmiało wskakuj na moją odpowiedzialność. Jeżeli nie podobała Ci się 1 to wątpie, zeby ta gra zmieniła Twoje zdanie. A jeżeli nigdy nie grałeś w Horizona to jednak zacznij od Zero Dawn. Mniej zniechęca na początku, a historię warto znać od początku, bo jej konsekwencje fabularnie za nami się ciagną.


#gamesmeter

477b11c3-0a34-45a9-845f-3406cb72a5f5

@Loginus07 Pierwszy Horizon mnie strasznie wynudził, nie dałem rady tego ukończyć a byłem najarany na to jak wyszło w końcu na PC. Ogólnie czekałem na te exy z PS5, a po ograniu kilku już wiem że to raczej nie są gry dla mnie

@notak jak widać po innych komentarzach odbiór jest rozny, ale ZD robi dobre wprowadzenie do uniwersum i samego gampelay, także jak się nie odbijesz na nim to FW czeka :)

Zaloguj się aby komentować

Kolejna aktualizacja z mojej gry.

Tym razem aktualizacja artystyczna związana z modelowaniem poziomów.


Pojawiło się wiele nowych szczegółów na poziomach, które nie wyglądają teraz pusto.

Miasto początkowe także zyskało "życie" i według mnie wygląda o wiele lepiej niż ta pustka z poprzednich odsłon ( ͡° ͜ʖ ͡°)


https://youtu.be/jPwcJYDdiic


Poprzednia wersja, gdzie widać przeskok wizualny


https://youtu.be/V89Ixb-8Nug


#gry #steam #tworczoscwlasna #walteradventure #indiegamedev

Te 'gemy' mnie odrzucają. Nie wiem, jak to lepiej przedstawić: kosztowności, albo - najlepiej chyba - 'klejnoty'. No, ale nie 'gemy' pliz!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować