
Społeczność
Gospodarka
Tematy dotyczące gospodarki w Polsce i na świecie

Społeczność
Tematy dotyczące gospodarki w Polsce i na świecie

Po publikacji wyników przez InPost i zapowiedzi zarządu dotyczących oczekiwań biznesowych na najbliższe miesiące, kurs akcji na giełdzie w Amsterdamie spadał o prawie 4 proc.
Wzrost w Polsce szybszy od rynku
Skonsolidowane przychody ze sprzedaży urosły rok do roku o 23 proc. (25 proc. bez wpływy...

Potwierdziły się informacje WNP.PL. Największa inwestycja petrochemiczna w Europie, jaką miały być Olefiny III Orlenu, może nie doczekać się realizacji i okazać się drugim Żarnowcem. Koncern poinformował w środę w komunikacie, że "kontynuacja projektu w dotychczasowym zakresie i skali jest...

Wiadomo już, że sztandarowa inwestycja petrochemiczna powstająca w Płocku nie będzie realizowana w planowanym kształcie. Powodem jest brak rentowności i ogromne koszty mogące sięgać 45-51 mld zł. Projekt ma być zoptymalizowany lub wstrzymany.
#wiadomoscipolska #przemysl #orlen...

Musimy powoli zacząć odzyskiwać rynek. PKP Cargo miała niegdyś 60 proc. rynku, a dziś mamy niecałe 30 proc. – mówi dr Marcin Wojewódka, p.o. prezesa PKP Cargo. W firmie trwają zwolnienia grupowe. W najbliższym czasie odejdzie kilka tysięcy pracowników. Pytamy, co dalej z nimi i z przyszłością...
Wrocławska fabryka lodówek Beko osiągnęła porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie zakończenia działalności zakładu. Decyzja ta oznacza zwolnienia dla około 700 pracowników, którzy mogą liczyć na hojne odprawy w zależności do stażu pracy.
Odprawy będą uzależnione od stażu pracy – pracownicy z krótszym niż 10-letnim stażem otrzymają odprawę za każdy rok pracy plus dodatkową płatność. Dla tych z dłuższym stażem przewidziano 11 odpraw oraz dodatkową płatność za każdy rok pracy powyżej 10 lat.
Zakończenie produkcji zostało zaplanowane na koniec kwietnia 2025 roku.
#gospodarka #wroclaw


Zaloguj się aby komentować
Scenariusz wzrostu długu publicznego powyżej 60 proc. jest już nieunikniony. To dla Polski sytuacja bez precedensu, bo w III RP nic takiego wcześniej się nie zdarzyło. Nie powinno to stanowić jednak zagrożenia, pod warunkiem że ustabilizujemy inflację i stopy procentowe.
Ponieważ dług wywołuje często złe skojarzenia, w społeczeństwie mogą narastać obawy, że za rogiem czeka nas kryzys destabilizacji finansów publicznych i gospodarki. Takie nastroje byłyby uzasadnione ekonomicznie, gdyby faktycznie istniał nadmierny poziom długu publicznego, czyli taki, który niesie niekorzystne konsekwencje w gospodarce i prowadzi do systemowych turbulencji. Jednak w rzeczywistości nie ma takiej bariery. Wszystko zależy od kontekstu.
O ile niektóre modele teoretyczne wskazują na ujemną zależność między długiem publicznym a wzrostem gospodarczym, o tyle na gruncie empirycznym naprawdę trudno dowieść tej zależności. Według sugestii niektórych ekonomistów krytyczną barierą ma być poziom długu fiskalnego w wysokości 90 proc. PKB, ale wiele innych badań empirycznych obaliło tę zależność. A to dlatego, że w rzeczywistości zależność między długiem a wzrostem gospodarczym może przebiegać w dwie strony, a oddziaływanie może być zarówno pozytywne, jak też negatywne. Na przykład niski wzrost gospodarczy może podnosić relację długu do PKB, ale może też ułatwiać obsługę zadłużenia, jeżeli wraz z niskim wzrostem niskie są także stopy procentowe. Najważniejsza dla bezpieczeństwa zadłużenia jest zdolność jego obsługi, a ta zależy od stóp procentowych oraz tempa wzrostu gospodarczego.
Polska pójdzie zapewne standardową ścieżką innych państw. Dług publiczny wzrośnie, a w gospodarce nie dojdzie do większych zmian, a tym bardziej rewolucji. To jest scenariusz bazowy.
Z rosnącym długiem wiąże się jednak pewne ryzyko, jeżeli pogorszeniu ulegnie relacja stóp procentowych do wzrostu PKB. Czyli wtedy, kiedy stopy będą trwale wyższe, a wraz z nimi koszt obsługi długu, a jednocześnie przyrost bazy podatkowej będzie niższy. Polska ma bardzo restrykcyjną politykę monetarną (wysokie stopy) i bardzo ekspansywną politykę fiskalną (głęboki deficyt). Ten brak spójności w polityce gospodarczej może zaprowadzić kraj w niebezpieczne rejony, jeżeli będzie się utrzymywał długo.
W związku z rosnącymi wydatkami finansowanymi deficytem inwestorzy mogą oczekiwać coraz wyższej premii za ryzyko. I to w warunkach, gdy rentowność obligacji już jest bardzo wysoka. Rząd może więc w szybkim tempie akumulować deficyt, płatności odsetkowe i potrzeby pożyczkowe, czyli wartość obligacji emitowanych w walucie krajowej i obcej, które rynek musi kupić. Wtedy będzie podążać ścieżką coraz wyższych kosztów obsługi długu. Jeżeli Polska ma utrzymać pozycję kraju o stabilnych fundamentach makroekonomicznych, to absolutnie nie tędy droga. Zwłaszcza gdy potencjał rozwojowy i eksportowy zacznie się sypać, a saldo na rachunku obrotów bieżących będzie trwale ujemne. Polska zacznie wtedy kumulować dług zagraniczny emitowany w obcej walucie. To on często był źródłem kryzysu fiskalnego bilansu płat- niczego i w efekcie gospodarczego w krajach na obecnym poziomie rozwoju gospodarczego Polski. Na nim więc powinna skupiać się uwaga ekonomistów i rządu.
Od wyżej zarysowanego czarnego scenariusza Polska jest raczej jeszcze daleko.
W nadchodzących latach i rachunek obrotów bieżących, i koszty obsługi długu będą w Polsce w stosunkowo rozsądnych granicach zarówno z punktu widzenia danych historycznych, jak też stosunku do poziomów płatności odsetkowych i salda na rachunku bieżącym, przy których inne kraje popadały w kryzys makroekonomiczny (kraje Europy Południowej, Argentyna, Rosja czy Brazylia).
Gdy Polska utrzyma potencjał rozwojowy, to nic złego się nie wydarzy - kraj zacznie wyrastać z deficytu fiskalnego, na rynku finansowym utrzyma pozytywny sentyment, polskie obligacje pozostaną atrakcyjne, a dług zagraniczny będzie niski.
Wymarzony scenariusz jest taki: deficyt jeszcze przez parę lat będzie wysoki, ale jednocześnie wzrost PKB będzie przyspieszał, dzięki czemu w ciągu 3-4 lat Polska wejdzie na stabilną trajektorię wskaźników fiskalnych.
Źródło: Puls Biznesu
#polityka #gospodarka #ekonomia

@smierdakow Pytanie co przez te kilka lat będzie robił Glapa w NBP i jakie podejmował decyzje - czy będzie mu zależało na pobudzeniu gospodarki i podążanie drogą ekonomii czy partyjnym byciem przeciw "aby im było ciężej".
Zaloguj się aby komentować

Co więcej, zainteresowanie Polską jest nawet większe niż Indiami. Niby to właśnie tam miał być drugi po Chinach biegun światowego wzrostu z setkami milionów tanich pracowników, ale to jednak Polska przyciągnęła o 3,5 mld dol. więcej inwestycji z zagranicy. #polska #gospodarka

Bydgoska PESA coraz śmielej rozwija obecność na zagranicznych rynkach. Firma, która od lat działa w Europie Środkowo-Wschodniej, teraz zdobywa kontrakty w Afryce. Odejście od skupiania się jedynie na polskim rynku i zagraniczna ekspansja zaowocowały realizacją rekordowego planu inwestycyjnego o...