Ale na to wpływ ma wiele czynników. Napęd fwd/rwd/4x4. Czy sezonówki kupujesz tylko na lato albo tylko na zimę. Ja w jednym mam sezonowe, bo mi zostały po ostatnim właścicielu, to je dokończę. Ale że nie ma zbyt wiele Nm bo tylko 130 to następny komplet będzie wielosezonowy. Tym bardziej, że zimy z roku na rok praktycznie coraz mniej. Chociaż nie mieszkam w mieście.
Z drugiej strony nie wyobrażam sobie założyć wielosezonowych na 430 Nm (bóg mnie pokarał katalozatorem...) na rwd na samo lato. Bo zimą i tak nim w sumie nie jeżdżę.
Bezpieczeństwo przede wszystkim.
markowe wielosezony ftw. chyba, ze:
latasz po torze (albo masz bardzo mocne auto)
masz za duzo pieniedzy
co sezon musisz prostowac/regenerowac felgi, bo parkujesz jak gamon
w sumie nie wiem jak w pomtemznym sniegu, ale z moich doswiadczen wielosezony daja w sobie rade bardzo dobrze w mocnej zimie
michellin crossclimate 2 here
btw. wydaje mi sie, ze najczesciej negatywna opinie nt. wielosezonow maja osoby, ktore nigdy ich nie mialy
@bartek555
bridgestone to ogolnie jest gowno
Powiem tak - odważne stwierdzenie, nawet bardzo, żeby nie nazwać dosadniej.
Wśród wielu marek opon wymienię dużo gówna, ale Bridżów na tej liście nie znajdziesz. Ale co ja tam wiem - raptem kilkanaście milionów kilometrów na flocie mam między brydżami, michałami, kontikami, koreańczykami i kilkoma innymi markami mniej lub bardziej znanymi chińczyków lub nalewek.
W tej chwili latam na letnich Pirelli z chińskiej fabryki i sprawują się zadziwiająco dobrze, tak jak zimowe Kumho.
@eloyard to moje osobiste odczucia, bo w jakos sie twk skladalo, ze kilka poprsednich aut, wlacznie z aktualnym trafialem na bridgestonach. I o ile kiedys nie narzekalem to 2 ostatnio to berdzo sredniawka. Moze przypadek, moze kwestia modelu. Ty bys sie za robote wzial, a nie tylko samochodem jezdzisz. Chyba ze to flota ciezarowek?
@bartek555 flota dużych.
Twoje wielosezony bridgestona byly m+s?
Tak, M+S. Bez podejścia do zimowych Kumho - ja nie mówię o ściganiu się, za stary jestem na to, ale o prostym wyjeżdżaniu z parkingu przy ulicy gdzie pług przejechał i zostawił gnój przy wyjeździe.
Generalnie Bridże nie mają podejścia do michałów, ale mało co ma. Także jak się uzna że "Michelin są normalne" to nagle się okaże, że 99% samochodów jeździ na gównie. No nie, nie tędy droga.
Co innego, jak się stwierdzi że Bridgestone nie wyszedł ten model - nie sądzę że to była kwestia tylko mojej partii, potem chyba wycofali ten model w ogóle. Ale wtedy wracamy do starej odpowiedzi na pytanie "co wybrać wielosezon czy zima+lato?": to zależy.
Niestety życie mnie oduczyło jeździć na michałach, bo i we flocie i prywatnie miałem za dużo szwagrów a nawet. Wydasz kasę na dobrą oponę, a potem wypierdalasz ją na śmieć bo akurat poszło po rancie tak, że nie da się łatać.
@GordonLameman tak teraz mysle, ze wlasciwie to bylem. Vito, nowy, kilka ladnych lat temu w mayerhofen (na snowbombingu xD). Tylko ze w austrii i niemczwch i pewnie innych krajach, zeby legalnie w zime jeZdzic na calorocznej musi byc ona 3pmsf a nie m+s. Wiec tam tez wiedza, ze caloroczna calorocznej nie rowna ;)
@bartek555 ale one miały 3pmsf... - trzy szczyty tzw.
Dobry wielosezon będzie miał to do siebie w klimacie z dużą rozpiętością temperatur, że będzie zostawiał latem gumę na asfalcie, a zimą będzie miał gorsze właściwości od dedykowanych zimówek. Tego nie da się przeskoczyć, bo to różne wymagania co do gumy i bieżnika. Ja nadal stoję na stanowisku, że pod kątem jazdy ma to tylko sens kiedy walisz w klimacie jesienno-wiosennym trasy, a pod kątem kasy jak masz drogą wymianę opon i uważasz, że ryzyko uszkodzenia ich podczas użytkowania jest niskie.
Nie na Polskę - nadal zdarzają nam się zimy, a lata z asfaltem na którym można jajka smażyć to jest normalna już (czyli będziesz gumę tracić - nie tak jak w zimówkach, ale nadal), a wymiana opon nie jest AŻ taka droga... a najoptymalniej mieć na zimę dodatkowo felgi stalowe, a letnie trzymać na alusach, to płacisz tylko za wyważenie i demontaż/montaż, a nie trzeba za każdym razem rozbuwać/zabuwać. A że jeszcze mam działeczkę na wiosce, to niestety - zdarza się oponę uszkodzić na chujowej drodze, tutaj ludzie tłuczniem budowlanym dziury zasypują, więc o szwagra albo ostry kamień nie jest trudno.
U mnie praktycznie całym rokiem można na letnich jeździć, ale, ze często zima robię jakieś górskie wycieczki, to całoroczne, chociaż miejscowo mówią, ze letnie "deszczówki" wystarcza na całe "zime".
@enderwiggin nie, caloroczne mam, ale miejscowi nawet mieszkający wyżej jeżdżą na letnich deszczowych oponach i daje rady;)
Wydaje mi się że to sprawa indywidualna. Jak na moje potrzeby tylko wielosezon markowy. Po górach nie jeżdżę a takie oponki wciągają polskie zimy nosem a w lato różnicy nie czuje między nimi a letnimi. Więc po co sobie głowę zawracać corocznymi zmianami? Masa hejtu jest na wielosezon bo w jakiś niewiadomy sposób bardzo bolą "true petrolheadów" mistrzów pisku spod świateł, ból porównywalny z montażem instalacji gazowej
@Enzo posiadam obie opcje. Jedno co zauważyłem to wielosezon się mocno niszczy w wysokich temperaturach, przy 4x4 różnicy w zimie nie ma żadnej. Za to przy napędzie na przód i terenie po którym muszę jeździć, przy zeszłorocznej zimie od listopada to zimówka była konieczna. Codziennie mieliśmy rozrywkę w postaci kretynów co tylko gaz potrafią nacisnąć i lądowali w rowie obok. W 99% było to bmw więc więcej nie trzeba dodać. Dobra zimówka szła jak głupia po tym syfie.
Zaloguj się aby komentować