#takaprawda #changemymind #palacze #patologia

#takaprawda #changemymind #palacze #patologia

@Zapster celem wpisu jest krytyka i szydera z palenia, nie wiem czemu wielu ludzi ubzdurało sobie, że coś co tak śmierdzi jest „fajne” i jest ich metodą na odstresowanie/spotkania/obudzenie się/wstaw inne… wkurza mnie, że nadal jest społeczne przyzwolenie na palenie w restauracjach, pracy czy na balkonach i uprzykrzanie innym życia
@travel_learn_wine ja tak nie uważam ale spotkałem się z opiniami ludzi którym palenie kojarzyło się jednoznacznie z brudem, patologią, biedą. Podejrzewam, że takich opinii będzie coraz więcej a pamiętam jeszcze czasy gdzie w urzędach stały sobie popielniczki na korytarzach i ludzie palili gdzie popadnie.
@mrocznykalafior uwielbiam ten przykład. Czy palenie jest szkodliwe dla serca? Tak. Czy jest bardzo szkodliwe? Tak. Nawet jeden papieros dziennie zwiększa ryzyko ostrego zawału serca 1,5 raza. Poszedłbyś do grubego dietetyka? A do neurochirurga alkoholika jakbyś wiedział, że ma problem z alkoholem? Albo psychiatry, który ćpa?
@travel_learn_wine podałeś tezę że każdy kto pali to patus więc ją obaliłem podając przykład Religi, to pierwszy przykład jaki mi wpadł do głowy, znam też jednego adwokata który pali i też nie uważam go za patusa i raczej jego klienci mają w dupie że pali. Na pewno są też niepalące patusy chociaż żadnego nie znam. Mogłeś napisać że patusy mają większą skłonnośc do palenia ale podałeś tezę że każdy palacz to patus i jesteś w błędzie.
@mrocznykalafior
>bo tak jest, paleniem możesz sobie zniszczyć zdrowie ale ono nie prowadzi do przemocy, bezrobocia i innych patologii wywołanych alkoholizmem.
Jestem z rodziny, w ktorej oboje rodzicow palilo papierosy zawsze. Lata temu podjeli rzekoma probe rzucenia nalogu i w pewnym momencie wyznali mi i braciom, ze na papierosy wydawali ok. 600 zl miesiecznie. To byly czasy, kiedy ja miesiecznie nie moglem liczyc na wiecej niz 20 zlotych od nich. Oprocz tego, zeby byli w stanie kupowac papierosy kupowali jedzenie beznadziejnej jakosci i w niewielkich ilosciach, nigdy nie pytajac mnie, czy braci o zdanie. To jest patologia, czy nie?
@mrocznykalafior Nie chodzi o to, ze kazdy bedzie patologia, ja oceniam ludzi po tym w jakims stopniu ale poznalem tez fajnych ludzi, ktorzy niestety to robia. Ale chodzi o to, jak wlasnie ty mowisz, ze to nie jest patologia - a dlaczego nie jest patologia? Bo ktos po alkoholu jest w stanie zrobic burdel, a po papierosie nie? No to taki prawnik nie musi od razu walic pol litra przed rozprawa - moze lyknac jedno piwo i przy okazji sie nieco rozluzni i moze to zredukowac jego stres. Ale jak ktos pije na ulicy to np. w Polsce dostaje mandat, a jesli sa to wczesne godziny, to spora czesc populacji uzna taka jednostke za patologie. Co innego jak ktos codziennie kupuje paczke fajek - hehe, pali jak smok.
Chodzi o to, czy palenie moze byc patologia i raczej z takiej opowiesci wynika, ze moze byc. Wpis mowi o codziennym uleganiu nalogowi. Nie wiem, czy moja stara nie umie liczyc, bo 600 zl to kolosalna kwota, ale jesli razem palili po paczce dziennie, to moglo mniej wiecej tyle wyjsc. Znalem tez jedna typiare, ktora byla od jakiegos pojeba zalezna finansowo, a on wyrzucal spora czesc swojej wyplaty na papierosy, a ona caly czas zastanawiala sie jak wiazac koniec z koncem, bo jej brakowalo na jedzenie, a on juz wydal swoja wyplate.
@Iknifeburncat nałóg i skłonność do niego potrafi mocno zdefiniować człowieka, zwłaszcza gdy jest społecznie przyzwolony. Poza tym pisz do tych, którzy palą codziennie. Robienie czegoś codziennie jak najbardziej kogoś definiuje. Sam nie palę w ogóle, ale jak ktoś sobie zapali na imprezie to ch… z nim, nie rozumiem robienia czegoś śmierdzącego po kilka razy dziennie
@solly to nie jest powód, bo skala jest nieodpowiednia. Jeżeli ktoś pali i nie pali przy swoich dzieciach/bliskich to dlaczego miałbym obrażać tę osobę? Robi to sobie, mogę się co najwyżej jej dziwić. Robi "krzywdę" tylko sobie. Jeżeli palacz idąc parkiem kopci jak lokomotywa i na tym cierpisz, to frustracja jest zrozumiała. Wydaje mi się, że to nadal nie jest powód do wyzywania kogokolwiek od patologii.
Ja to w ogóle się zastanawiam czy istnieją (poza skrajnościami, kiedy przechodzimy z obrażania do opisywania rzeczywistości) jakiekolwiek powody obrażania ludzi, ale to już dyskusja na inny temat.
@travel_learn_wine uzależnienie może definiować, tak jak wiele innych rzeczy. Jako takie jest integralną częścią życia dla osoby uzależnionej, bo tym jest uzależnienie. Tylko, że znowu - skala jest kluczowa. Jak chłop pali trzy metry przed blokiem na chodniku 10 fajek dziennie, nikomu nie kopci i robi krzywdę "sobie", to dlaczego mam taką osobę obrażać. Czemu to ma służyć?
@Iknifeburncat @solly nie da się w 100% kontrolować wpływu na innych, więc może zgódźmy się do tego, że papierosy i ich wpływ jest zły. Jeżeli robisz coś złego i nie możesz nigdy w 100% kontrolować tego czy ktoś koło Ciebie przejdzie i gdzie poleci dym to robisz innym krzywdę. I nawet 1 papieros dziennie palony czynnie lub biernie zwiększa ryzyko zawału serca o ponad 100%.
@cyber_biker to dotyczy wszystkiego gdzie ludzie swoim zachowaniem wpływają na swoje zdrowie. Poszkalujmy trochę tych co się opalają, jedzą wstępnie przetworzone jedzenie, nie wspominając o cpunach, alkoholikach czy wszystkich ludziach z depresją czy innymi problemami gdzie otoczenie ma wpływ na stan mentalny człowieka. Tak samo papierosy to wpływ otoczenia, głupota czy brak silnej woli.
@rm-rf nijak na mnie wpływa, to że ktoś jest opalony, naprawdę w dupie mam to czy papierosy są szkodliwe czy nie, jak chcesz sobie psuć zdrowie w ten czy inny sposób rób to tak długo jak nie ma to na mnie bezpośredniego wpływu. Pośrednio może na mnie wpłynąć to, że motyl machnął skrzydłami w Australii, albo że jakiś Chińczyk zjadł nietoperza i akurat w tym samym mieście wypuścili wirusa z laboratorium ( ͡° ͜ʖ ͡°) interesują mnie rzeczy wpływające na mnie bezpośrednio, bo to jesteśmy w stanie kontrolować
@redve wiem, że pogląd jest mocno skrajny i zesrałem się specjalnie, nie żałuję może do kogoś dotrze jak postrzegają ich inni, bo to jedyna opcja pozbycia się tego świństwa. Prawo nic nie da, wzrost cen też, bo Białorusini, Ukraińcy i inni przemytnicy już zacierają ręce na samą wzmiankę o podniesieniu cen. Jedyna opcja to społeczne piętnowanie. Jakoś piętnujemy jak ktoś śmierdzi, bo się nie myje, a nawet jak śmierdzi alkoholem, a palaczy jakoś tolerujemy, nawet przy dzieciach.
@travel_learn_wine i oni też wiedzą że palenie jest złe, tylko pytanie teraz: co mają zrobić?
Jak dla mnie twój wpis to po prostu obrażanie jednej grupy społecznej dla samego obrażania. Jeżeli chcesz faktycznie coś zrobić, to możesz wydać książkę z przetestowanymi sposobami na rzucenie palenia. Coś podobnego zrobił autor https://read.easypeasymethod.org/ , tylko z innym uzależnieniem
@enkamayo Tak: jeżeli palacz to patologia, nie oznacza, że nie palacz to nie patologia, bo może być na przykład niepalący alkoholik.
Poza tym bycie dobrym człowiekiem, który pali jest ciężkie do obrony. Czy można być dobrym trując innych? Można być zabawnym, ekspertem w tym co się robi, ale czy można kogoś takiego nazwać dobrym? Jeżeli tak to czy alkoholika można nazwać dobrym? A ćpuna? Jeżeli nie to gdzie jest granica?
@jajkosadzone nie pierdol. Prosto z Wikipedii, częstuj się
Nikotyna jest silnym agonistąreceptorów N-acetylocholinowych. W niskich dawkach (1–3 mg) wykazuje działanie stymulujące, co jest głównym powodem, dla którego palenietytoniu sprawia przyjemność. Nikotyna działa na organizm człowieka na wiele różnych sposobów, gdyż wiąże się trwale i blokuje działanie kilkudziesięciu różnego rodzaju enzymów. W małych dawkach działa ona stymulująco, powodując wzmożone wydzielanie adrenaliny, co powoduje wszystkie związane z tym objawy (zanik bólu i głodu, przyspieszone bicie serca, rozszerzone źrenice itp). W większych dawkach powoduje trwałe zablokowanie działania układu nerwowego, gdyż wiąże się ona trwale z receptorami nikotynowymi w komórkach nerwowych zaburzając ich metabolizm. Pojawia się uczucie lekkości, następnie zmiana percepcji, zmiana postrzegania otoczenia, światłowstręt, zmęczenie, brak energii, uczucie oderwania od rzeczywistości, myślotok, wymioty, biegunka. W jeszcze większych dawkach występuje zamroczenie pola widzenia i pojawić się mogą halucynacje – zazwyczaj czarno-białe „wizjonerskie” obrazy. W ekstremalnie wysokich dawkach następuje utrata przytomności, drgawki i zgon.
Zaloguj się aby komentować