Susza. Co się stało z klimatem w okolicy?
Mieszkam na wschodnim mazowszu. Te 15-20 lat temu normą było, że wiosną-latem z rana świeciło słoneczko a potem późnym popołudniem przychodziły wielkie chmury, następowała ulewa, burze z piorunami, zapach ozonu. I tak prawie codziennie.
A teraz chmury są cały czas na niebie ale nigdy z nich nie pada. Nawet jak wygląda na chmurę burzową to przechodzi po cichu. Normą jest widok traktora orającego pole a za nim tumany pyłu i piachu na kilkanaście metrów w górę.
To teraz to zaczęło się tak w okolicy 2015 roku i z każdym rokiem pada coraz mniej. Prognozy pogody mówią o deszczach, Potem okazuje się, że popadało tylko nad Warszawą a tereny na wschodzie wciąż suche mimo chmur. Co blokuje opady w tym miejscu?
#susza #pogoda
Komentarze (44)
@JackDaniels Ukraińcy do nas przyjeżdżają masowo i biorą 800+, przy okazji wypijają naszą polską wodę. Potem wracają do siebie i tam dopiero wysikują naszą polską wodę i wydają u siebie nasze polskie złotówki. Innymi słowy perfidnie wyprowadzają nam z kraju walutę i wodę.
Wystarczy połączyć kropki, ale to trza mieć w głowie, a nie w dupie. Niech wracają do siebie, to zobaczycie, że się nagle temperatura obniży, zacznie się rodzić więcej dzieci, spadnie inflacja i ceny nieruchomości, a mleko przestanie kwaśnieć.
https://www.youtube.com/shorts/8LV-y60BEMc
@macgajster w zasiewanie na większą skalę bawiły się tylko kraje arabskie swego czasu i po pierwsze się nie opłaca, po drugie jest mało przewidywalne i czasem po prostu nie działa. No i na koniec to łatwy sposób na wkurzenie sąsiadów.
W Europie nikt tego nie robi na dużą skalę, skąd masz takie informacje?
@macgajster tak na szybko, bo też nie chce mi się w to zagłębiać, a sprawdzałem rano, linki są do znalezienia w google w 5 min:
W Europie jest kilka firm i regionów, które się w to bawią. Przede wszystkim ci, którym zależy na braku deszczu (winogrona). O celowym zwiększaniu opadów nie znalazłem informacji. Część z nich poza tym i tak dała sobie już spokój, bo jest to mało opłacalny biznes. Na dodatek związki srebra, które są używane są toksyczne w większych dawkach, więc nie da się ich używać też na większą skalę.
Istnieje też projekt UE (bierzemy w nim udział), który ma na celu badanie możliwości sterowania zachmurzeniem, żeby zminimalizować straty związane z nagłymi zdarzeniami pogodowymi (typu unikanie powodzi na gęsto zaludnionych terenach). Ale to na razie badania, tego nie jesteśmy w stanie zrobić.
Na świecie wnioski z 70 lat stosowania zasiewu chmur są takie, że nawet przy regularnym stosowaniu nie wpływa to na całościową ilość opadów. I kraje arabskie jakoś z 10-20 lat temu przerzuciły się kosztem miliardów na odsalanie wody morskiej, bo to dużo sensowniejsze rozwiązanie problemu braku opadów.
@SzubiDubiDU
Co blokuje opady w tym miejscu?
Ogólnym problemem tego miejsca jest bardzo małe pofalowanie terenu, przez które wiatr może szybko się przetaczać i osuszać duże połacie terenu. Oczywiście, tak było i wcześniej, ale wcześniej występowały u nas mokradła, które oddawały dużo wilgoci na lokalne opady, a w tamtym roku, na terenie sąsiedniej gminy, przekokopano więcej kilomatrów rowów melioracyjnych niż byłbyś w stanie przejechać na randkę z gwarantowanym ruchaniem.
Wszystko co da się skosić na dopłaty to było koszone, najczęściej wtedy, gdy wilgoć powinno się zatrzymać w glebie, a tym sposobem osuszano te mokradła, leśne bagna też zanikają. Dużo wody z głębokich źródeł poszlo na powolne wyparowanie na trawnikach, czy do oczyszczalni, bo zużywamy więcej wody niż spływa do ziemi.
@aarahon dodam też wspaniały pomysł budowania zbiorników od Włocławka po zadupia na podkarpaciu, które skutecznie zwiększają parowanie wody. I regulacja rzek, które przyspieszają uciekanie wody do Bałtyku.
Ale tak jak napisałeś, największy wpływ mają prawdopodobnie osuszanie mokradeł na gigantyczną skalę, jaka zaszła za PRL oraz przekopy melioracyjne gwarantują nam dzisiaj szukanie wody w studniach głębinowych, jak w środkowej Afryce.
@SzubiDubiDU 1) Zmiany klimatu (już gryzą w d⁎⁎ę tak, że trudno ich nie zauważyć, ale spokojnie, najtwardszych denialistow nic nie wyprowadzi z błędu) + 2) brak małej retencji/bagien/torfowisk + 3) nadmierna melioracja i wpuszczanie wody w kanalizę (kto pamięta jakie było darcie p⁎⁎dy prawactwa jak pojawiły się przepisy o minimalnym udziale zieleni na PRYWATNEJ, powtarzam, PRYWATNEJ działce, żeby zablokować betonozę? bo ja pamiętam) + 4) rolnicy zużywający wodę z gruntu do nawadniania pól "bo sucho" (więc będzie jeszcze bardziej sucho potem, ale kto by tam myślał na lata wprzód, ważna kasa tu i teraz, no i oczywiście "panie jaki klimat, jakie przepisy, lewacka łunia TFU")
No to mamy efekty.
@SzubiDubiDU W Niderlandach to samo. Pamiętam jeszcze w 2013 do tak 2018 to cała jesień i do lutego ciągle padało. Teraz jak popada 5-8 dni w miesiącu to wszystko i to bardziej pokropi i popada z lokalnymi ulewami. Klimat się zmienia. Ale myślę że papierowe słomki i nakrętki przytwierdzone do butelki pomogą :D
@SzubiDubiDU ja zwróciłem uwagę w lutym, jak byłem w odwiedzinach u rodziny, że w miejscu, gdzie po stopionym śniegu zawsze stała woda teraz było sucho. Sucho po świeżo stopionym śniegu. Sprawiało to apokaliptyczne wrażenie.
Z tego co słyszałem, to w zasadzie dopada nas efekt, który się zbiera od 20 lat - bo od takiego czasu mamy hydrologiczną suszę. WolneRzeki co prawda wrzuca jakieś optymistyczne rzeczy, że coraz lepiej z retencją i rolnicy/samorządy powoli się ogarniają. Ale też, że w zasadzie to jesteśmy teraz w d⁎⁎ie i musimy się zacząć urządzać
Zaloguj się aby komentować
