#rodzicielstwo to chyba najlepsze co mnie w życiu spotkało.


Nie idę z dzieckiem na spacer - idę szukać skarbów.

Nie podziwiamy przyrody - szukamy sów, patrzymy co ptaki robią na drzewach i czy odwiedzają sowy Gdzie poszedł konik polny? Do domu czy poleciał coś zjeść?

Nie wychodimy na rower/hulajnogę - My się ścigamy!

Nie bazgrzemy po kartce/na tablicy - za każdym razem wychodzi dzieło sztuki

Nawet jak jadę autem gdziekolwiek to prawie zawsze przystaniemy gdzieś pooglądać park/pomnik/dworzec PKP/cokolwiek


Czasem zapląta mi się w kieszeni jakaś zabawka, skarpetka czy miś i sporo zabawnych sytuacji w pracy też się zdarza.


Dawno taki szczęśliwy nie byłem.

entropy_ userbar

Komentarze (75)

@moll @entropy_ @schrute może, ale wolę nie ryzykować żeby się przekonać .Lubię swoje wolne życie, a dzieci to już jednak kotwica życiowa

@schrute 

Dzieci są jak pierd, cieszy tylko ten swój


@Tylko_Seweryn

Mam dwójkę i zdecydowanie zgadzam się, że to musi być świadoma decyzja, a nie "jakoś to będzie, zobaczymy, może to polubię". I nie jest tak że jest coś lepsze a coś gorsze.

@Ragnarokk o właśnie o to chodzi. Nie chcę być chłopem który porzuci swoje potomstwo, bo to nie jest to czego oczekiwał ani takim który przez lata będzie zabijał się mentalnie i trwał w życiu którego nie chciał, dla dobra dzieci

ze swoimi jest inaczej mnie obce też irytują


@moll dobrze, że mamy Internet, w którym jednak można natrafić na sporo komentarzy sfrustrowanych rodziców, którym się nie zmieniło po narodzinach dziecka.

Pisanie, że "ze swoimi jest inaczej" to dość szkodliwy mit.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta są też komentarze takich, co do obcych dzieci super, a swoim zgotowali frustracjami dramat w domu - więc reguły nie ma, jeśli chcesz mówić o szkodliwych mitach


i ja napisałam w kontekście swojej osoby - ze swoimi jest inaczej, mnie obce też irytują

@Tylko_Seweryn u mnie wszyscy gadają, że tak niby opowiadam, że nie lubię dziieci a tak ladnie się z synem bawię. I nie potrafią ogarnąć jak im tłumaczę, że jedno drugiego nie wyklucza, a poza tym tamte dzieci nie są moje, a to jest moje.

@Tylko_Seweryn 

Jednak presja społeczna mocna,

Pytaj ludzi jak tam emerytura/ czy nagrobek już kupiony. Bo "już pora o tym myśleć".

Nie chcesz - nie robisz. Masz bardzo dobre podejście

Też lubię spędzać czas z dzieckiem ale nie lubię jak obejrzy jakąś bajkę czy coś innego i chce się bawić w odgrywanie postaci, np kiedyś był strażak sam, psi patrol itd... zazwyczaj po prostu mu mówię że nie lubię takich zabaw i za 5 minut bawimy się w coś normalnego jak rzucanie się poduszkami w głowę dopóki ktoś nie dostanie w oko

@Kremovka Ja mam taką strategię, że zaczynam się bawić ale płynnie w trakcie przechodzę do innej mniej męczącej zabawy

@Kremovka w zasadzie zabawy odtwórcze są dość ważne w rozwoju dziecka. Tak samo jak czytanie po tysiąc razy tej samej bajki, mimo że oboje znacie ją na pamięć

@moll czytanie tej samej bajki jest ;) jak przeczytam bajkę to czasem nie chce spać długo to zacząłem mu dawać swoje stare komiksy, czy to bardzo zły pomysł?

Tak Ciebie, dokładnie Ciebie, ale jest też 8 mld ludzi na świecie i każdy jest innych, więc cieszyć się swoim "fenom" i pamiętaj że wszystko zawsze może spierdolic.

@entropy_ trzask pękającej dupy, bo każdego może cieszyć co innego i masz się bać że Twój grajdołek pierdolnie z hukiem

Piszesz jak typowy dzban co dostał bana na wykopie nie ma co robić i wchodzi swoim naruszeniem zepsuć humor innym losowym ludziom byle zepsuć XD a i tak nawet to spierdoliles XDDDDD


Spierdalaj na wykop dzbanie.

@entropy_ Wszystko zależy od tego na jakim etapie jesteśmy. Ja w tej chwili mam dość rodzicielstwa a bunt 2 latka jeszcze przede mną.


Mi bardzo ciężko jest się pogodzić z faktem, że podobno nawet psy mają inteligencję na poziomie 2 letniego dziecka. Brak mi cierpliwości dla takiego malutkiego głupiutkiego człowieczka, nic nie mówi, nic nie kuma i ledwo chodzić zaczyna a kocham go bardzo.

@Hasti ja podczas buntu dwulatka myślałem, że to koniec i nic mnie gorszego nie spotka. No i spotkało. Obecny prawie pięciolatek musi mieć zawsze ostatnie zdanie. Nie da się go nawet ubrać do przedszkola jeśli nie ma na to ochoty i pomagają tylko groźby. No, łatwo nie jest.

@Amhon Najlepsze jest to, że podobno dobrą sztuczką jest dawanie dziecku iluzji wyboru. Czyli dajemy za każdym razem np.dwa zestawy ubrań które ma wybrać. Znajomi mają 5 letnie dziecko i on zaczął tę sztuczkę wykorzystywać przeciwko nim dając im taką samą iluzję aby osiągnąć swój cel.

@Amhon spróbuj tablicy motywacyjnej. Tylko nie gotowiec, zrób sam coś takiego. Nie jest idealnie, ale jest o wiele lepiej.


Jak chcesz, to zrobię wpis z szablonem do pobrania i wyjaśnię jak to u nas działa

d29b3c06-7cc9-4f0e-aeb0-b532cc233a28

@Amhon @Hasti no mój też nie zawsze chcę się ubrać albo jak już to rzuca butami czasami bo nie chce iść.

No i właśnie wtedy mówię: jak nie chcesz iść to ja idę szukać skarbu sam.

W okolicy pochowałem kilka drobnostek więc jak idziemy do auta to nigdy z pustymi rękoma bo zawsze coś się znajdzie.

Jak idziemy na spacer też szukamy nowych skrytek i odkrywamy nowe miejsca

Najpierw jest bunt a potem wspólna zabawa. Kosztem tego że idziemy kilka minut dłużej to oboje mamy humor poprawiony

Czasami też ścigamy się kto szybciej buty założy, ale zawsze przegrywam

Wszystko może być zabawą

@Hasti to działało jak miał dwa lata. Teraz jak nie ma ochoty to potrafi się zamknąć w pokoju i nie pozwala do niego wchodzić.

@moll o tak, to naljelszy sposób. Wymieniamy uśmiechnięte buzie na nagrody. Ale są dni, że nawet za cenę smutnej buzi potrafi zrobić na złość.

@entropy_ no, ściganie na ubieranie działało. Wczoraj usłyszałem jednak, że "ja się ścigam tylko w piątki i dzisiaj nie jest piątek" i pozamiatane

@Amhon  Wydrukuj kalendarz, w którym każdy dzień to piątek. Nie dziękuj. Trzeba być kreatywnym i wykazać się refleksem.

@kokosowa_sniezka tak.

Ale najlepsze jest to, że wszystko jest WOW. Wielki pociag, mały pociag. Wiewiórka na drzewie i fontanna. WOW.

I mnie to wszystko sprawia taką samą radość jak jemu.

@Opornik jakich hejterow. To zachwalający zazwyczaj barykadują się w temacie i jak ty, oczekują zaczepki. Przecież wiadomo, że temat dyskusja i znajdzie się wiele osób, których nie jara rodzicielstwo i się tym podzielą. Nie musisz zaraz zadzierać nosa bo się rozmnożyłeś.

@Opornik propagandę? Wszędzie słyszysz, widzisz agitację żeby się nie rozmnażać?

Rodzice mówią, synku po co ci te dzieci, zamiast a kiedy wnuki?

Masowo wstawiajace zdjęcia swoich bombelkow, matki są atakowane przez seceptyczne ugrupowania?

W hiper socjalnej Europie? W kraju wszystko+?

Jakieś kampanię podasz? Konto anonima na Twitterze się nie liczy


Ogólnie masz strasznie ciężkie życie.

Jak nie homopropaganda cię atakuje, to marksizm kulturowy a teraz antynatalisci.

Ciekawe co w kolejnym odcinku serialu pod tytułem "najbardziej delikatny czlowiek na Ziemii"

@entropy_ 

Ja jestem na etapie, że zaczynam mieć z młodym już wspólne hobby i to jest jeszcze bardziej za⁎⁎⁎⁎ste. I nigdy w życiu nie byłem z niego bardziej dumny jak ostatnio naprawdę mi pomógł w skręcaniu rowera. A za miesiąc jadę z nim na pierwsze zawody

@Ragnarokk Zazdro. Ja się doczekać nie mogę tego etapu bo mój jeszcze za mały jest, ale już się dużo interesuje i czasami mi pomaga ale jeszcze po swojemu ;)

Nie mam dzieci i nie chcę, już to kiedyś napisałem tu na hejto.

Ale to nie tak, że nie lubię.

Byłem z kobietą, która miała córkę i to było kilka za⁎⁎⁎⁎⁎tych lat. Młodą uwielbiałem, jak pierwszy raz użyła słowa „tato" to myślałem, że z siebie wyskoczę. Jeszcze po rozstaniu prawie rok jeździła ze mną na wycieczki, zakupy, prosiła by zostawić psa jak miała wolne od szkoły i ogółem rozmawiała.

Niestety wszystko się kończy kiedyś, zwłaszcza gdy dzieciak dojrzewa, jej matka znalazła kogoś innego (i dobrze, bo po ślubie już są więc... Zresztą młoda już po 20ce obecnie).

To był fantastyczny czas, jakieś niecałe 4 lata i zwyczajnie obiecałem sobie, że jak dziecko to z kimś kogo będę pewny. A o to jest trudno l, nie każdy ma szczęście znaleźć rodzinę.

Miło się czyta takie posty. Powodzenia

@onlystat dziecko to zajebisty czas w życiu, ja to wiem i tym bardziej nie chcę... Każda samotna matka z dzieckiem powinna zdać sobie sprawę, że to nie chodzi o to, że faceci ich nie chcą. Ja przykładowo już wiem co to znaczy stracić kogoś, kogo się kocha bo dziecko kochałem jak swoje, a to nie młodej była wina, że z jej matką nie wyszło... Teraz to wręcz unikam już takich związków bo to zwyczajnie za dużo dla człowieka. Lepiej szukać bezdzietnej, aczkolwiek w moim wieku to chyba do zakonu muszę się wybrać takiej szukać albo sobie 20kę wziąć i wychować

@entropy_ Mam dwójkę dzieci i zgadzam się, że dają sporo radości. Ale rozumiem ludzi którzy nie chcą dzieci bo jednak jest to ogromna odpowiedzialność i pochłaniacz czasu - szczególnie dla kobiet na macierzyńskim. Sytuacje typu "oboje się pochorowali" potrafią być naprawdę przejebane, a o wakacjach w praktyce można zapomnieć.


Choć i tak mam dobrze bo obie babcie mam pod nosem i z chęcią biorą dzieciaczki na wakacje.

Zaloguj się aby komentować