Rano chcecie jechać do roboty, za wycieraczką znajdujecie taki list. Co robicie?
#pytanie

Rano chcecie jechać do roboty, za wycieraczką znajdujecie taki list. Co robicie?
#pytanie

@TheLikatesy to nie moje zdjęcie, aczkolwiek jestem w podobnej sytuacji, dlatego mnie strigerowało.
U mnie jest 9 mieszkań, a parking bez wyznaczonych miejsc na maks 6 aut. Jak kupiłem swój, to sąsiad do mnie, że "ojoj teraz będzie 7 samochodów, gdzie będziesz parkował? Xd", a ja pracuję z domu, więc mam zawsze dostęp do miejsca parkingowych, a biedny sąsiad musi konkurować z resztą
Normalnie porozmawiałbym z tą osobą, że rozumiem i szanuję to (sam sie wychowałem w kamienicy w centrum miasta, gdzie takie miedzyludzkie umowy miały miejsce) i postarałbym się znaleźć rozwiązanie, żeby wszyscy byli względnie zadowoleni. Bez jakiejś dumy. W koncu ktos normalnie sie do Ciebie zwrocil listownie i przynajmniej zasluguje na zwykłą rozmowę. Wiadomo, list zabawny i ciezko brac go w 100% na poważnie, ale przynajmniej ktos chcial sie dosc normalnie skomunikowac.
@bishop Widzisz, tworzysz jakiś abstrakcyjny scenariusz - miedzy innymi przez takie podejscie jakosc uslug w Polsce jest na dennym poziomie, gdzie ludzie mieszaja swoje niezadowolenie, emocje z pracą np.
Ciągłe zakładanie z góry że drugi człowiek to wróg.
Wiesz jakie mam rozwiązanie miedzy innymi na niemilych sprzedawcow / uslugodawcow w Polsce? Jedna proba bycia miłym i okazanie szacunku bez wzgledu na ich zachowanie. W 80% jakość uslugi zmienia sie i podejscie tej osoby tez.
Mam szacunek do osoby ktora pisala ten list chociazby z racji podjetej proby analizy sytuacji pt "zakladam ze nie ma Pan zlych zamiarow". Ten fragment zostal napisany miedzy innymi przez to zew Polsce zaklada sie zle zamiary drugiej osoby bardzo szybko. Bardzo szybko sie kategoryzuje i unosi dumą czy tam moralną wyzszoscią, czy jakąkolwiek inną.
Troche luzu i pokory, to my kreujemy swiat. Jesli od razu jestes zle nastawiony bo ktos cos powiedzial to jestes chorągiewką, z którą mozna zrobic co sie chce.
@madhouze Nawet jesli wlozymy to w kategorię "nienormalne zwracanie sie" to co w zwiazku z tym? Trzeba byc chorągiewką i po polsku jak najszybciej odpowiedziec oko za oko, czy zab za zab? A moze podjac chociaz JEDNA probe normalnej rozmowy i okazac czlowiekowi szacunek tak po prostu? Czy to ujma?
Jeśli nie ze względów kultury osobistej to może ze względów strategicznych? Ot, jest to bardziej efektywne rozwiązanie, które przyniesie wiecej korzysci?
@Afterlife Żeby dojść do takiego podejścia jak Twoje, trzeba albo nim przesiąknąć od otoczenia, albo naprawdę dorosnąć. Widać tu po komentarzach, ile pada propozycji zaognienia sprawy godnych jedenastolatka.
A później narzekanie, że w tym kraju wszyscy na siebie szczekają zamiast spróbować się dogadać.
@Shagwest
Mam anegdotkę do tego:
Akurat wczoraj miałem rozmowę na ten temat z moim kolumbijskim wspólnikiem, z którym współpracuje na rynkach w Polsce, Korei Południowej i w Ameryce Lacinskiej.
Pyta się mnie - dlaczego w Polsce ludzie są niemili i jak mam się za to zabrać, te rozmowy przebiegaly normalnie, jaki pomysł? Jak z nimi rozmawiać?
Odpowiedziałem mu, że w każdej takiej relacji to Ty decydujesz, jak ona przebiegnie dalej (a przynajmniej we wspomniancych 80-90%). Mówię mu - traktuj tych ludzi, jak ojciec, a przynajmniej przez pierwszy, najwcześniejszy etap - z szacunkiem, cierpliwością i uśmiechem. Jak się uwolnią ze swojego strachu lub dumy (bo to tylko o strach lub dumę chodzi) to wejdą na poziom "dorosłego" i z tej pozycji dalej będzie można z nimi dyskutować i rozwiązać problem lub współpracować. To Polska - szczekają, bo sie boją i zakładają, że Ty jesteś zły.
W Polsce to trzeba tłumaczyć łopatologicznie, żeby ludzie zobaczyli siebie z boku i może finalnie, w pewnym momencie zbudowali jakiś solidny filar, który nie jest do zdmuchnięcia przez byle niezadowolenie drugiego człowieka.
A na to podniecanie się i "zastawianie" miejsca to szkoda strzepic r. xD Gosc pierwszy raz ma okazje byc ponad drugim czlowiekiem i ją w pełni wykorzysta. One shot, one opportunity xD
@Afterlife dodam jeszcze tylko, że znam identyczną sytuację z bloku znajomych. Tam rysowanie karoserii i przebijanie opon przez tych z tradycjami jest na porządku dziennym więc jebanie takich osób to jedyne wyjście jeśli komuś się oczywiście chce. Dialog ze ścianą sensu nie ma i nie piję tu do Ciebie.
@madhouze To są dość kontrowersyjne tematy. Trzeba podnieść go na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej i zobaczyć jak świat płonie.
W nowszych wspólnotach ten temat jest rozwiązany już przez dewelopera, który wyznacza i sprzedaje miejsca parkingowe albo w garażu. Generalnie wszystko można ustalić, ale takie "z wieloletniej życzliwości" nie ma mocy prawnej.
@Afterlife DOKŁADNIE TO ROZWIĄZANIE! Podeszli do ciebie jak do człowieka, spróbuj wyjaśnić, jak zobaczysz że masz do czynienia z betonem to wtedy jazda.
Zyje na wyspach i to norma że ci sąsiedzi zwrócą uwagę o parkowanie xd lepiej się dostosować i wtedy jesteś swój, robisz co chcesz. A to żadna dyskryminacja, po prostu "ej żyjemy tu 30 lat w taki sposób, spróbuj ty też"
@Naczelnyhejterkacapow Tak, jak mówisz - mieszkałem lata w UK i może mam ichniejszy styl rozwiązywania spraw. W ogóle, im dłużej jestem w Polsce, tym więcej widze w sobie brytyjskości. Pierwszy krok to polubowne rozeznanie się i próba dogadania, bez względu na to, czy ktos jest dziwakiem, normalny, krzykliwy, czy spokojny. A potem tak, jak mówisz - nie dziala rozmowa to jazda. A jak dziala to git, zyjemy dalej.
@madhouze zajumałeś foto tego listu, czy już o Tobie piszą? https://www.o2.pl/motoryzacja/nowy-lokator-bloku-parkowal-list-od-sasiadki-hitem-1-mln-odslon-7065974726638176a
Zaloguj się aby komentować