#korposwiat

Jadę podpisać UOP o 5:30 do Warszawy

Stres jak cholera związany z nowymi wyzwaniami.

Poradzę sobie.


PS jeśli myślicie że w korposwiat ktoś was doceni to się mylicie. Po 13 latach w firmie mój manager nawet nie odp na maila pożegnalnego

Robić minimum nie spalać się i mieć wyjebane

4033f7a5-cef6-48d7-9f26-fa3e8edb0ade

Komentarze (65)

taktycznie na koniec miesiąca, to się szanuje


@RACO @Daewoo_Esperal Tylko z tą taktyką trzeba uważać. W jednym IT-januszeksie, w którym lata temu pracowałem szefowie "nie dotarli" do biura przez ostatnie dwa dni miesiąca, kiedy zanosiło się, że jeden znajomy ma odejść.

Po części tak. Powiedziałem że wolę robić mądrze niż ciężko. Pokazałem że wiele rzeczy można usprawnić skryptami w py, i że lepsze to minimalne niż maksymalna praca ręczna.

Stresujesz sie, bo wychodzisz poza swoja strefe komfortu. Ale to dobrze, bo sie rozwijasz, pewnie bedziesz wiecej zarabial (wkoncu po to pracujemy), a za kilka dni bedziesz sobie myslal “po co ja sie tak stresowalem?” Pokaza ci wszystko w nowej pracy. Na luzie, powodzenia

@RACO

Jezeli masz nagrana nowa prace to mogles zaproponowac porozumienie stron- czyli odchodzisz z dnia na dzien- chyba,ze nie byli zainteresowani...

@jajkosadzone w połowie nagrane ale lepiej mieć jeszcze miesiąc wypłatę niż nic. A w tamtej zawsze mogą się rozmyślić.

Managerowie to szczurki które chcą się wybić w oczach swoich bossów choćby kosztem zdrowia innych, kręcenie śruby, miktopresje i całe te managerskie psycho taktyki. Ja się na początku przejmowałem i chciałe,m aby byli ze mnie zadowoleni, ale zawsze było za mało albo nie dość szybko, aż zacząłem mieć jakieś ataki i ucisk w klatce ze stresu. Ale już się uodpornilem na to korpo pierdolenie, po prostu na meetingach udaję, że nie słyszę lub ze spokojem medytującego mnicha z Tybetu.

Mój znajomy robił w Wawie(lata temu) ich manager tak załatwił z projektem który był na 2 miesiące pracy. Na spotkaniu stwierdził że jego zespół zrobi to w 2 tygodnie, miał swoje 5 minut, aby zostać zauważonym. I jechali po nocach cały czas stres aby zdarzyć po projekcie kumpel wylądował w szpitalu miał taki ucisk w klacie że nie mógł oddychać, do pracy już nie wrócił, przesiadł się na transport potem na szambiare

Także szenujcie zdrowie i swój czas Panowie, bo jedynymi osobami które bedą pamietać że zostawaliscie dłużej w pracy będą wasze dzieci...

@RACO

W sumie racja- zawsze tez mogli zwolnic z obowiazku swiadczenia pracy,ale jak widac nie wszedzie sie to praktykuje.

@bagela

Przez 13 lat w jednym miejscu?

To w tej branzy chyba jakies ekstremum.

Zgadza się. To jest wręcz niesamowite jak trzeba mieć wyjebane w korposwiecie żeby sobie normalnie żyć i się nie denerwowac. I niesamowite jest to że taka firma działa a prezes jest zadowolony. xD

@bagela robić minimum. Nie więcej.

Teraz pracuje w startupie i zarzucają mi brak proaktywnisci mimo ze robię to co do mnie należy xddd Także tego. Nie warto

@bagela dokładnie tam ziomek. Widziałem jak z dnia na dzień wywalają ludzi którzy stawiali główne systemy i pracowali ponad 10 lat. Zero skrupułów dla korpo. Rodzina i zdrowie tylko to się liczy

@bagela nie tylko w korpo, w jakiejkolwiek pracy masz 90% szans że po rzuceniu wypo nie istniejesz, a wywalą Cię w pierwszym momencie kiedy się w excelku zaświecisz na czerwono, no może drugim. Od małych SH do dużych korpo, biznes to biznes, praca to miejsce do zarabiania pieniędzy w zamian za wykonywanie usługi a nie rodzina.


Gratulacje i powodzenia w nowym miejscu, będzie git.

Jak rzuciłem to wyraźna część moich problemów zdrowotnych zniknęła. Maść z antybiotykiem do nosa która używałem od roku przestałem używać po 2 tygodniach niechodzenia do pracy. Od tamtego czasu użyłem 2 razy xD przez 10 miesięcy.

Warto zmieniać jak jest c⁎⁎j.

Do pracy chodzi się pracować. W pracy nie masz kumpli i nigdy nie będziesz mieć.


Przed oczami mam obraz jak "najlepsza przyjaciółka" zwalniała swoją psiapsi jak dostała awans, niecały rok po śmierci męża tej zwalnianej i kilka tygodni po tym jak na forum całej firmy ta powiedziała, że teraz żyje tylko dzięki pracy. W jej miejsce zatrudniła kolegę, z którym współpracowała kilka lat temu i był beznadziejny.


Pamiętam też jak zwolnili dziewczynę, bo ośmieliła się iść na L4 na miesiąc po tym jak spadła z zepsutego krzesła biurowego i uszkodziła kość ogonową. Pracowała 8 lat, nie była nawet na macierzyńskim tylko płaciła opiekunce więcej niż sama zarabiała...


Nigdy nie poświęcać się w pracy

@Kismeth 

Do pracy chodzi się pracować. W pracy nie masz kumpli i nigdy nie będziesz mieć.


Nie zgadzam się z tym za każdym razem jak wyskakuje ten temat - nie ma reguły. Możesz mieć szefa czy współpracowników, którzy cię doceniają. Możesz mieć przyjaciół w robocie. Wszystko zależy od sytuacji i układów. Jak ktoś idzie tylko odwalić minimum i wychodzi, to ok, ma do tego prawo. Ale nie warto się zamykać na głębsze znajomości w pracy, bo takie się też zdarzają.

@Kismeth niezły toxic. Masz kumpli i jak na kumplach się zawodzisz. Znajoma która awansowała raczej wcześniej dawała sygnały, lub psiapsiolka wiedziala jak się opier....ly a awansowana odpowiada za wyniki.

> Do pracy chodzi się pracować. W pracy nie masz kumpli i nigdy nie będziesz mieć.


@Kismeth a gówno prawda, zawarłem w życiu kilka zajebistych przyjaźni z ludźmi z pracy, które trwają już od lat mimo, że od dawna razem nie pracujemy. Spędzasz w robocie 1/3 swojego życia, po co tracić ją na pracowanie zamiast czerpać z tego coś dla siebie?


Ludzi trzeba wyczuć, dookoła Ciebie w tej pracy też są ludzie, którzy tak samo uważają, że praca to tylko praca, możesz się z nimi poznać na stopie prywatnej i to często są super ludzie.


Jakbyś w szkole mówił, że szkoła to szkoła i chodzisz tam się uczyć, nie masz tam kumpli i nigdy mieć nie będziesz, to ciekawe gdzie i kiedy byś w ogóle kumpli znalazł.

@bagela No gratulację,ja jeszcze mam odrobinę do przepracowania a potem trzeba będzie coś nowego. Specjalnie urlopik ze względu na rozmowę brałem na ostatnie dni (to nie IT, trzeba było wszystko odświeżyć ze studiów i nie tylko - składam przed wygaśnięciem bo inaczej to siedzieć na bezrobociu to będzie padaka), po rozmowie, od jutra jeszcze praca na starych śmieciach... Żeby było pewne,że albo z dzisiejszego coś będzie albo że jeszcze się ktoś odezwie... Na razie tylko bandzioch mnie boli (zjadłem coś nie teges czy nerwy ?).


Z Bydgoszczy do Warszawy trochę jest- zdalnie na codzień pracujesz w tym IT ?

@bagela E to fartownie.Zazdroszczę czegoś takiego ludziom z twojej branży, i szczerze mówiąc - nie dowierzałem,że niektórzy RZECZYWIŚCIE mają tą możliwość robić tak na fulla zdalnie.


Nie żebym nie lubił podróżować czy coś,ale tak do pracy to tylko wydatki na paliwo i nerwy że się złomek kiedyś może rozkraczyć. No i po 10-tym razie na danej trasie nudne się to robi.


Zdrowia życzę kolego,ono najważniejsze

@bagela nie każdy taki jest, ja miałam tego farta że gdy przyniosłam wypowiedzenie poza kasą spytali o inne powody. Powiedziałam że nie dokońca się dobrze czuje w obecnych obowiązkach i poza przebiciem kontroferty, dopasowali moje preferencje do zakresu pracy i potrzeb działu.

Zaloguj się aby komentować