Kiedys juz chyba wrzucalem, ale przypomne, bo ujawnili sie fanatycy pisania piorem.
Notatki szkolne mojej babci. Rok 1951.
#piorawieczne

Kiedys juz chyba wrzucalem, ale przypomne, bo ujawnili sie fanatycy pisania piorem.
Notatki szkolne mojej babci. Rok 1951.
#piorawieczne

@burt bycie tłuczonym w dzieciństwie ma dużo zalet, znam przypadki że matce ręka trochę zeszła i nie trafiła tam gdzie planowała i koleżanka miała fajnie ferie w środku roku szkolnego i sporo czasu na wypucowanie wszystkich fug w kafelkach aż jej limo spod oka nie zeszło. i co? komuś się stała krzywda? że w domu porządek był? wszystkie działania mają swoje konsekwencje i od tamtego czasu Agnieszka jak w zegarku już nie chodziła spacerem na autobus po szkole tylko biegła i "jak w zegarku" nigdy więcej nie spóźniła się do domu 15 minut
@burt @Gustawff @Rudolf @jaczyliktoo Niekoniecznie to była kwestia bicia. Moja mama wspomina, że roboty było na gospodarce było zawsze dużo, ale nauka w szkole była szanowana i na pierwszym miejscu. Jak się aktualnie nie uczyło, nie odrabiało lekcji i nie pisało nic w zeszytach, albo nie czytało lektur, to alternatywą zawsze była jakaś robota - jakieś kartofle do przebierania, podwórko do zamiecenia i inne różne gospodarskie prace, a nie bieganie z kolegami, siedzenie przed TV czy na telefonie. Z dwojga złego było zatem lepiej siedzieć w domu i odrabiać lekcje czy czytać lektury
@GazelkaFarelka o to to. Bo rzeczywiście nie chodzi o samo trzaskanie drewnianą linijką tylko o pewien przymus i presję. Nie jest to idealne i niektóre dzieciaki źle to znosiły a niektórzy dorośli nadużywali no ale cóż... Ja że swojej pracy zawodowej z młodzieżą widzę, że czasami jak się na nich umiejętnie wywrze presję, to oni są nawet zadowoleni że są jakieś reguły. Chociaż wprost rzadko to na głos przyznają
@Opornik Presja była bardzo duża, bo edukacja wiązała się wtedy faktycznie jeszcze z lepszym życiem i awansem społecznym. W czasach kiedy na roli zapierdalało się ręcznie od rana do wieczora, praca dla wykształconej osoby taka jak urzędnik czy nauczyciel, a już lekarz, architekt czy prawnik to w ogóle - była dużo lżejsza i wiązała się z lepszymi zarobkami.
Teraz już tak nie ma, możesz nie skończyć podstawówki i zarabiać sensowne pieniądze, stąd brak szacunku do edukacji.
@GazelkaFarelka Temat jest dużo szerszy ale tak, masz rację.
Jezu, twoje wpisy przypominają mi wakacje u prababci jak byłem mały.
Wielki piec w chałupie, poduszka wypełniona jakimś sianem albo co, babcia chodząca boso po rżysku pomagając przy żniwach, facet od pogłębiania studni spuszczany na wiadrze po wypiciu szklanki wódki (to chyba była ryzykowna praca)....
A musiałem być naprawdę mały, bo konik polny w dłoni był wielkości myszy. Tak to jest jak bozia zamiast talentu do matematyki dała pamięć wzrokową.
@Rudolf osoba bijąca swoje dziecko nie zasługuje na nic więcej jak wpierdol od silniejszego od siebie, podstawa bicia jest taka sama jak między dorosłymi, po prostu jej nie ma. Można być surowym rodzicem i nie podnieść nigdy ręki na dziecko. Bicie to nic innego jak objaw swojej bezsilności i problemów z samym sobą, nic więcej. Przemoc nie ma w sobie ani grama edukacji.
Dizwne, przysiągłbym że już widziałem te zdjęcie parę razy w necie już lata temu. Poznaję rysunkach. Chyba, że więcej osób w latach 50 tak się przykładało a program nauczania był taki, że wszyscy musieli rysować to samo w tym samym miejscu. Chyba, że Ty wcześniej wrzucałeś ten zeszyt.
Niemniej szanuję za talent do rysunków jeśli to serio jej. U mnie było szybciej, szybciej i nawet człowiek nie zdążyłby konturów zrobić, a gdzie detale.
Zaloguj się aby komentować