@nazwa_uzytkownika Po pierwsze kurs na prawo jazdy to żart. Żart w tym sensie, że praktycznie nie dotyka ważnych zagadnień - jazdy pod wpływem, czy nadmiernej prędkości - w tym utraty kontroli i drogi hamowania. Nie ma opcji w praktyce poznać zachowań różnych aut - suv, bus, sportowy, miejski (na egzaminie na broń palną jednak musze oddać strzały z karabinu i z krótkiej). Obecne prawo jazdy to wstęp do jazdy 50km/h silnikiem 1.0 po mieście - takie rzeczy obejmuje i tak też powinno się nazywać - wstęp do brum brum.
Ostatnio przejechałem się Santa Fe, chyba 180KM ma, 2.0 czy tam 2.2, a ten czołg rwie laka przy 30-40kmh jak mu depnąłem. Przecież jakbym był durny bardziej niż jestem to mam w ręce buldożer który zapierdziela jak petarda. A mówimy o jakimś cywilnym autku koniec końców. Jak takie głupie Santa Fe ma się do punto na którym robiłem brum brum na prawku, nie wiem. Jak ma się brum brum 1.0 do sportowych aut? Nie wiem