Czym wypełnić pustkę egzystencjonalną?
#gownowpis #bolegzystencji

Czym wypełnić pustkę egzystencjonalną?
#gownowpis #bolegzystencji

@wielbuont mam wypasiony zestaw którego mało używam bo mi szkoda i jest ładny i taki za 120 z marketu którego jebę jak burą sukę i wymieniłem w nim kilka rzeczy żeby stuningować i trzymam tam jeszcze klej, plastry, zapasowe bity, baterie itp.
Uwirlbiam ten tańszy bo nim pracuję i przydaje się wszystko i mi nie szkoda xDDD
@entropy_ myślę, że u kazdego to coś innego będzie. Co więcej, nw różnych etapach życia, to będzie coś innego. Ja mogę polecić Ci literaturę, ale spróbuj poczytać klasyków, coś naprawdę co zmusi Cię do myślenia a nie tylko proste historie jakich dzisiaj milion. Albo majsterkowanie i wszelkiej maści DIY czy to w drewnie czy przy autach czy rowerach czy czymkolwiek co Ci tam w duszy śpiewa (ja np uwielbiam robić remonty na chacie). Sex i alko też spoko, ale trzeba uważać, bo jak masz skłonności do uzależnień, to może być źle. Generalnie wszystko jest dla ludzi, ale trzeba znać swoje granice.
A może sztuka? Ja kiedyś znajdowałem ogromną frajdę i przez wiele lat zawodowo siedziałem w fotografii, ale właśnie kiedy sie skończyła pasja a zaczęło gonienie terminów i klepanie sztampowych kadrów, bo tak sobie ktoś życzy, to zabili we mnie tę miłość do fotografii.
Sport - temat rzeka, ale to zerojedynkowo - jak nie lubisz, to się nie przekonasz, to się ma, albo nie.
A może coś militarnego? Strzelectwo czy choćby ASG na początek?
Albo ratownictwo medyczne? A jeśli masz możliwość, to najlepsza rzecz (gdybym tylko mógł, to bym znowu się zapisał) to OSP. Najlepsza rzecz (poza rodzicielstwem) jaka spotkała mnie w życiu. I tu masz połączone z poczuciem sprawczosci, socjalizacja i ratownictwo medyczne.
@entropy_ 20 cm wełny, na to gips karton, ale uprzedzam będą ubytki na metrażu.
Wg mnie potrzebujesz impulsu który poruszy zakurzone pokłady empatii albo zagotuje resztki adrenaliny.
Przygarnij kotka a potem trenujcie razem sekretne techniki ninja albo na odwrót, przzygarnij ninja i naucz go być kotem.
Gx
Tak szczerze, to fakt — są takie rozterki.Ale ja się cieszę, że mam ręce i nogi, i nie jestem w stadium terminalnym żadnej paskudnej choroby.I kurde, jest tyle rzeczy, które można robić.Nie wiem... mam tak dużo projektów, które chciałbym zacząć.Teraz jeszcze wkręciłem się w AI — odpalam lokalne modele, buduję pipeline’y do przetwarzania danych.Mam też projekt z przystankiem autobusowym do ogarnięcia.W pracy mam „bicie”, żeby naprawić to sterowanie sekcjami w oprogramowaniu New Hollandów — dobrze idzie i płacą kupę siana.Z córką się bawię, na rower jeżdżę.Nigdy się nie nudzę.A nawet jak mam czas na pobudzenie ciała czy głowy, to traktuję to jak coś dobrego — czas dla siebie.Po prostu mogę odpocząć, posłuchać muzyki, albo po prostu... ponierobić nic.A któregoś dnia — mam nadzieję, że ze starości — umrę.I to też będzie dobre. Bo śmierć nie jest straszna.To koniec tych pytań, koniec rozterek, bólu i miotania się jak ryba na piasku.Więc i śmierć jest dobra.Tylko nie rozumiemy jej — i się jej boimy.A my jesteśmy wielowarstwową istotą.Najważniejszy nasz człon jest na poziomie gatunkowym — śmierć jednostki nic nie zmienia.Umysł to tylko odprysk, który nasz gatunek wytworzył do odegrania swojej roli.Ma swoje zadanie — i je wykonuje.Nasze ego? Niewiele warte.Ważne jest zadanie, które stawia przed nami łańcuch życia, w którym uczestniczymy.Ten łańcuch nie zadaje pytań o sens — po prostu trwa.Więc i my trwajmy. Nie pytajmy o sens czegoś, czego nie rozumiemy.Choć… może kiedyś nam się to uda.
Zaloguj się aby komentować