Dzisiaj na wy**pie, tak znowu zacząłem tam wchodzić, było AMA z jakimś ziomkiem od demografii. Pobieżnie przejrzałem i wniosek jest jeden. Wy**pki tylko po to zadają pytania żeby zminusować OPa. Nie mówię, że odpowiedzi były jakieś wybitne ale jawnie typ dostawał po 400 minusów xD żeby było śmieszniej typ na koniec napisał, że za⁎⁎⁎⁎ste AMA, że tyle pytań taka ciekawa dyskusja (nie widziałem, żeby odpowiedział, gdzieś więcej niż raz)
Dlaczego ludzie nie chcą mieć dzieci
Nie jestem żadnym ekspertem więc jest to moje luźne gdybanie, do którego możecie się odnieść.
Na początku trzeba pomyśleć komu, w ogóle są potrzebne dzieci a raczej obywatele - królowi, żeby miał kim rządzić. Problem jest taki, że w dzisiejszych czasach nikt już nie chce żeby nim rządzić. Ludzie wszystko wiedzą najlepiej - mówię to całkowicie bez przekąsu, jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć to istnieje duża szansa, że w skończonym czasie się tego dowiesz. Na nic się zda głos kogokolwiek bo ty już swoje zdanie sobie wyrobiłeś a do tego zostało ono społecznie potwierdzone. Nawet te najdziwniejsze teorie znajdują swoich pasjonatów.
Tak więc niestabilna sytuacja na tronie nie koniecznie popycha króla do zapewnienia obywateli sobie czy swoim synom w przyszłości tylko raczej do utrzymania władzy tu i teraz i to za wszelką cenę bo konkurencja jest spora. Można by rzec, że dobrostan rodziny był by wystarczającym impulsem do podążania za królem tylko co z ludźmi, którzy nawet nie mają partnera, nie wspominając już o dzieciach. Do tego dzieci jako takie nie są właściwie rodzicom potrzebne. Nie pracujemy w polu, teoretycznie dostaniemy emeryturkę a przede wszystkim i co najważniejsze wszyscy uważamy, że zarobimy za życia tyle hajsu, że szklankę wody to będzie podawał nam kamerdyner a nie nasze dziecko przewracając przy tym oczami. To jest w ogóle fascynujący temat gdzie ktoś w wieku 30-35 lat zarabia 5k na łapę i uważa, że zarobi tyle, że nie będzie mu potrzebna żadna emerytura. Wake up Czy państwo swoim działaniem powinno aktywnie zwiększać dzietność? Meh... co niby można zrobić. W teorii najlepszym sposobem jest zabieranie mniejszej ilości hajsu w postaci podatków ale jakoś nie widzę, żeby moi znajomi zabijali się o PIT 0% przy 4 dzieci a wiele więcej niż to nie da się zrobić.
Na wykopie padł argument, że mamy piekło mężczyzn i dlatego właśnie nie decydujemy się na dzieci. Zła kobita tylko czeka, żeby zrobić nam Brajanka a potem spierdolić z połową naszego majątku i alimentami do końca życia... no k⁎⁎wa, nie wiem xD Ja trochę tego majątku mam i w życiu mi to nie przeszło przez myśl Mam też znajomych po rozwodach i tam też jakoś specjalnego problemu nigdy nie było nawet jeśli jedna ze stron była lekko mówiąc pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta. Opieka naprzemienna to coś co sąd sugeruje w pierwszej kolejności. Jeśli jedna albo druga strona bardzo naciska na opiekę samodzielną to przed sądem trzeba mieć twarde dowody na to, że jeden z rodziców jest niezdolny do zapewnienia opieki. I tak, wiem, że można podać nawet i 1000 przypadków, kiedy to było inaczej tylko, że my tak na prawdę znamy najczęściej zdanie jednej strony a często ludzie, którym są odbierane dzieci faktycznie wykazały się w przeszłości nie raz rażącą nieodpowiedzialnością. Nie chcę wspominać już o tym mitycznym majątku bo nie wiem ile musiał bym mieć albo nie mieć, żeby najbardziej z tego wszystkiego bolała mnie utrata rzeczy a nie nieszczęście moich dzieci
Nie chcemy mieć dzieci bo to jest wygodne a my lubimy wygodne życie. Z drugiej strony chcemy mieć dzieci, żeby zaspokoić swój głód ich posiadania. Widzicie zależność? Chęć posiadania dzieci nie bierze się więc z tego co jest teraz tylko z tego jak zostaliśmy wychowani i to nawet nie przez starych, którzy kładli nam do głowy, że musisz mieć dzieci. Nie rodzina, która co rusz od 20 roku życia pyta kiedy bedo dzieci. Dzieci chcą mieć Ci, których rodzina zaspokaja, którzy odnajdują w tym wszystkim nie tylko ciężką tyrke ale też codzienną radość. Nie dla króla, nie dla kasy tylko ze swojego czystego hedonizmu.
Co więc moim zdaniem robić? Pokazywać, że posiadanie dzieci jest spoko. Nie król szczurów i pioter dręczyciel wieczny tylko typek czy typiarka, która zaskoczy Cię swoją życzliwością, uśmiechem, przebiegłością. Ktoś kto najpierw będzie chciał spędzać z tobą czas, potem będzie uważał, że jesteś jego królem żeby dalej się zbuntować i cię challengować a na koniec, jeśli oczywiście dobrze to rozegrasz, szczerze kochać i zawsze dla ciebie być.