Osocze 600 ml
Licznik prywatny: 24,6 l
#krwiodawstwo #krew


Osocze 600 ml
Licznik prywatny: 24,6 l
#krwiodawstwo #krew

#zawszesmieszy

Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do tego wpisu chciałbym z całego serca publicznie podziękować Koledze @maks_kow dzięki któremu zaoszczędziłem 1200 zł na naprawę pieca gazowego, która na 99% kompletnie nic by nie dała xD Ba, zaoszczędziłem nawet więcej, bo co najmniej kilka tysięcy złotych, ponieważ przez ciągłe problemy bardzo mocno rozważałem zakup nowego pieca innego producenta.
WIELKIE oklaski dla Kolegi
Mam serdeczną prośbę o poczęstowanie go hojną ilością piorunów, gdyż zdecydowanie na to zasłużył
Dla zainteresowanych, więcej szczegółów w jednych z ostatnich komentarzy we wspomnianym wyżej wpisie.
PS Kocham hejto i tą cudowną, kameralną społeczność jaką tutaj tworzymy
#podziekowania #naprawiajzhejto
@xepo Ja kiedyś dodałem na grupkę na Facebooku wpis, bo zmieniałem piec gazowy przy remoncie łazienki w mieszkaniu.
Jaka się gównoburza rozpętała. Kilkadziesiąt komentarzy, każdy co lepszy specjalista i sprzeczne rozwiązania.
Trzech ziomków specjalnie do mnie na priv napisało żeby mi pomóc xD
No i pomogli.
A chodziło o to, że odpływ kondensatu połączyłem szczelnie z odpływem, nie było odpowietrzenia, gdzieś się jakieś ciśnienie robiło i zalewało kondensatem piec i ten bulkał.
Zrobiłem malutki otwór w rurce kondensatu i problem zniknął. A powiadomienia z fb jeszcze mi 2 tygodnie przychodziły xd
Zaloguj się aby komentować
Budowlane Hejtusie, doradźcie proszę, bo jestem trochę w kropce... W domu mam piec gazowy Vaillant ecoTec plus VC 256/5-5 R6 i jak ja tej k⁎⁎wy nienawidzę, to brak słów po prostu. Od 3 sezonów grzewczych wieczne problemy, notorycznie sypie błędami i pi⁎⁎⁎⁎lą się części, które są okropnie drogie. Serwis tego szajsu też nie jest tani, na speców od siedmiu boleści na przestrzeni tych zaledwie 3 lat już trochę wydałem. Wczoraj był u mnie gość, który 30 lat serwisuje tylko tfu, Vaillanty i skasował mnie 900 zł za przegląd pieca oraz usunięcie przyczyny błędów F28 i F29, którym rzekomo był spierdolony regulator gazu, kosztujący zaledwie 600 zł. Nie minęło nawet 3h od odjechania majstra, piec znowu j⁎⁎⁎ął tym samym błędem... Zadzwoniłem do niego i powiedział mi, że w takim razie płyta będzie do wymiany, kosztująca marne grosze, jedynie 1200 zł xDDDdDDddD notakchujmiwdupe.jpg
No powiem Wam, że tak wkurwiony i zrezygnowany to dawno nie byłem. Mocno zastanawiam się nad zakupem pieca innego producenta i tu pytanie do Was, co byście polecili? Mam dwa obiegi, grzejniki i podłogówka. Ostatnio w zasadzie tylko podłogówki używam, bo wystarcza plus okazyjne dogrzewanie kominkiem i klimą. Trochę powierzchni do ogrzania jest, bo pod 200m2 będzie. Dom niestety kiepsko ocieplony, jest położone ledwie 5 cm waty. W planach jest termomodernizacja i dołożenie 15 cm styropianu.
Rozważam też całkowite odejście od gazu, ponieważ mam instalację PV na gruncie 12 kW na starych zasadach i pewnie fajnie by to zagrało z pompą ciepła, ale przy tym rozwiązaniu, to bez termomodernizacji domu ani rusz, bo rachunki by mnie zjadły. No i wiadomo, koszt samego urządzenia i osprzętu też wyższy, a na Czyste Powietrze niestety się nie łapię.
Co byście zrobili na moim miejscu i w które rozwiązanie byście poszli? Jeśli macie jakieś konkretne modele pieców i pomp do polecenia, to też chętnie takie info przygarnę. Z góry dzięki
#kiciochpyta #budownictwo #dom #ogrzewanie
@xepo Masz dobry kociol, rozumiem frustracje, ale kazde urzadzenie ma swoje zady i walety.
Ten model jest trwaly, jedyny jego problem to zbyt ciasna obudowa. Czesto dochodzi do przebicia iskry od zaplonnika do obudowy.
Trzba dodatkowo zaizolowac kabel od zaplonnika lub podgiac styk w strone palnika.
Osobiscie uzywam kotla Broetje, w sumie 3, najstarszy ma 19 lat.
Dzialaja bez zarzutu, przeglady robie co 3 lata.
@maks_kow Dzięki za radę, nie robisz przypadkiem przy piecach? xD Jakbym wysłał Ci na priv zdjęcie ze ściągniętą obudową, to podpowiedziałbyś co dokładnie zrobić?
@xepo nie, nie robie w sensie zawodowym. Lubie natomiast dlubac przy roznych sprzetach i wiedziec conieco, zeby wiedziec jak rozmawiac z "fachowcami".
Mozesz po prostu zdjac obudowe i niech chodzi bez, na probe.
Na zdjeciu zaznaczylem miejsce o ktorym mowa. Ta gruba fajka to przewod iskrownika (elektrody jonizujacej) i z niego czesto dochodzi do przebicia.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Dawno nie wrzucałem, a tak się akurat składa, że będzie to mój 200 wpis
#czerstwyhumor #heheszki





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dostrzegam tu olbrzymi potencjał 😈
Zaloguj się aby komentować
Co tu sie... nie spodziewałem się tak ładnego obrazu w przystacyjnym kiblu xD
#sztuka #malarstwo #obraz


Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Manat tak długo na nas nie kurwił, że aż chyba stracił głos xD
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
1224 + 1 = 1225
Tytuł: Błękitny Horyzont
Autor: Wilbur Smith
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Albatros
Format: książka papierowa
ISBN: 8373591184
Liczba stron: 672
Ocena: 10/10
Błękitny Horyzont to powieść przygodowa, opowiadająca o losach rodziny Courtneyów, zamieszkujących Przylądek Dobrej Nadziei na południu Afryki. Akcja toczy się w XVIII wieku, czyli czasach kolonialnych i niewolnictwa. Większa część powieści skupia się na postaci Jima Courtneya, jedynego syna Toma i Sarah Courtneyów. Poznajemy go jako młodego chłopaka, który za sprawą pewnego występku, musi błyskawicznie opuścić swój dom i wyruszyć w głąb lądu. Na kolejnych stronach przeżywamy wraz z Jimem i jego towarzyszami wiele wspaniałych przygód, ale stajemy też twarzą w twarz z trudnymi momentami, gdyż w buszu czyha na nich wiele niebezpieczeństw, a oddech wroga jest nieustannie wyczuwalny na karku.
Wilbur Smith ma fenomenalny styl pisania, jest on lekki i niezwykle przyjemny w odbiorze. Opisy natury i krajobrazów są barwne i doskonale działają na wyobraźnię. Z pewnością ma tu swoją zasługę fakt, iż autor większość swojego życia spędził w RPA, a więc de facto miejscu akcji powieści. Postaci przewijające się na jej kartach są autentyczne i przyjemne w odbiorze, ciężko nie nawiązać więzi choć przynajmniej z częścią z nich. Fabuła natomiast, to istny majstersztyk, jest tu absolutnie wszystko - przygoda, dojrzewanie, miłość, rodzina, ale też zło, nienawiść i zdrada.
Daję tej powieści najwyższą ocenę bez najmniejszego zawahania. Kocham ją i mam do niej duży sentyment. Czytałem ją już kilka razy, lubię ją sobie odświeżać co kilka lat, będąc na różnych etapach życia. Za każdym razem zaskakuje mnie w niej coś nowego, coś, czego nie dostrzegałem przy poprzedniej lekturze.
PS Jeśli kogoś zachęciłem recenzją do lektury, to bardzo się cieszę, ale proszę mieć na uwadze fakt, iż jest to tak naprawdę trzeci tom całego cyklu. Bezpośrednim prequelem Błękitnego Horyzontu jest Monsun, a jeszcze wcześniej są Drapieżne Ptaki. Piszę to, ponieważ w Błękitnym Horyzoncie występują miejscami spoilery, które mogą zepsuć przyjemność z czytania poprzedniej części, jaką jest Monsun. Musiały jednak one się w niej znaleźć, aby niezaznajomiony z Monsunem czytelnik zrozumiał pewne wydarzenia, a całość stanowiła logiczną całość.
Licznik prywatny: 10/12 #dwanascieksiazek
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować