Droga do szczęścia nie wiedzie przez zmiany w świecie zewnętrznym, ale przez zmianę naszych wyobrażeń. Nie będziemy naginać świata i losu do naszych skrzywionych myśli, lecz wyprostujemy te myśli. (...) Łatwiej jest bowiem - uczą stoicy - zapanować nad sobą samym niż nad światem. Łatwiej jest usunąć fałszywe wyobrażenia o faktach, niż zmienić same fakty.
Niby jest w tym ziarno prawdy, ale śmierdzi mi to defetyzmem. Jak coś Ci nie odpowiada to powinieneś próbować to zmienić. Najważniejsza jest obiektywna ocena tego co można i warto zmienić, a co lepiej zaakceptować, a to niestety nie jest trywialne
(...) wyobraź sobie wyrywacza włosów spod pach, który — by zwrócić na siebie więcej uwagi — wydobywa co chwila głos cienki a skrzypiący i nigdy nie milknie, chyba jedynie wtedy, gdy właśnie skubie włosy i w ten sposób zmusza drugiego, by krzyczał zamiast niego (...)
@splash545 Warto wyjaśnić dlaczego autorowi te odgłosy przeszkadzały. Seneka miał kiepsko zlokalizowane mieszkanie, bezpośrednio nad łaźnią. Był zmuszony wysłuchiwać wrzasków, i nie tylko wrzasków, przez cały dzień.
Przeczytałem w ostatnich dniach u wymownego, na Herkulesa, męża niezwykle szpetną wypowiedź:
«Bodaj bym przeto — powiada — jak najprędzej umarł». Bezrozumny człowiecze, pragniesz rzeczy, która wszak zależy od ciebie! «Bodajbym przeto jak najprędzej umarł!» Może wśród takich wykrzykników doszedłeś do późnej starości. I cóż ci w ogóle przeszkadza? Nikt cię nie trzyma: uchodź, którędy ci się tylko podoba. Obierz sobie dowolną część przyrody i poleć jej, aby zapewniła ci możność wyjścia. W każdym razie masz następujące żywioły, które tworzą ten nasz świat: wodę, ziemię i powietrze. Wszystkie one są zarówno przyczynami życia, jak i drogami wiodącymi do śmierci. «Bodajbym przetojak najprędzej umarł!» I czymże wedle ciebie ma być to «jak najprędzej»? Jaki dzień wyznaczysz dla niego? Może to nastąpić szybciej, niż sobie życzysz. Słabej to duszy słowa, chcącej wzbudzić współczucie takim życzeniem. Bo nie chce umierać ten, kto śmierci pragnie. Proś bogów o życie i zdrowie. Jeśli zachciało ci się umrzeć, skutkiem tego powinno być porzucenie pragnienia śmierci.
Listy moralne do Lucyliusza - jest to zbiór 124 listów, które Seneka napisał pod koniec życia do swojego przyjaciela Lucyliusza ówczesnego prokuratura Sycylii. Jest to faktyczna korespondencja, w której Seneka często odpowiada na konkretne pytania, bądź odnosi się do aktualnej sytuacji życiowej Lucyliusza. Jednak w przeciwieństwie do Rozmyślań tekst z samego założenia miał być też kierowany do szerszego grona czytelników. Widać to zarówno z jego formy, jak i sam Seneka wspominał o tym, w którymś z listów.
Teksty te zostały napisane blisko 2000 lat temu, a zadziwia jak mała ilość treści, która jest w nich zawarta się przedawniła. Zawierają one zarówno wiedzę stricte stoicką jak i bardziej ogólne wskazówki na temat dobrego życia.
Seneka jest pierwszym autorem antycznym, którego mogłem czytać bez większych przeszkód z pełnym zrozumieniem tego co chciał przekazać. Owszem książka jest napisana językiem momentami przestarzałym a autor ma tendencję do dłużyzn i rozwlekania tematu, lecz po kilkudziesięciu stronach kiedy przyzwyczaiłem się do jego stylu książkę czytało mi się prawie jak jakiś współczesny tekst. Jest to duży plus bo jeśli ktoś chciałby zacząć przyswajać wiedzę o stoicyzmie zaczynając od antycznego tekstu to moim zdaniem Listy moralne są jedyną książką, która się do tego nadaje.
Bo takie np. Rozmyślania napisane są często pokrętnym językiem, w którym ciężko się połapać. A Diatryby niby mają prosty język, jednak jest w nich dużo skrótów myślowych i mogą być w pełni zrozumiane przez kogoś kto już coś jednak o tym stoicyzmie wie. Natomiast Listy moralne może czytać kompletny laik i zrozumie wszystko co autor miał na myśli. Druga rzecz, że jest to w miarę kompletne kompendium wiedzy o stoicyzmie.
W książce oprócz wspomnianej wcześniej wiedzy o stoicyzmie i dobrym życiu znajdziemy również trochę rozważań innego typu dzięki, którym możemy poznać nad jakimi kwestiami zastanawiali się ludzie z tamtego okresu. Co ciekawe książka wydaje się dosyć nowoczesna bo są tam wzmianki o tematach takich jak równouprawnienie, świadomość zwierząt i czy ich zabijanie jest etyczne, albo równości ludzi różnych klas bogaczy i niewolników. Możemy tam znaleźć fragmenty gdzie Seneka sprzeciwia się powszechnym wówczas walkom gladiatorów i wynikającemu z tego zabijaniu ludzi i zwierząt dla rozrywki. Akurat te fragmenty były dla mnie bardzo ciekawe i niekiedy zaskakujące.
Co natomiast mi się nie spodobało? Były to rozważania na temat różnego rodzaju sylogizmów. Sam Seneka chciał uniknąć tego typu wywodów i powtarzał w swoich listach, że sylogizmy są tylko marnowaniem czasu. Jednak wielokrotne prośby Lucyliusza skłoniły go, żeby pokłonić się i nad tym tematem. Gdyby wyciąć te fragmenty oraz ukrócić trochę rozwlekły styl pisania Seneki a dzięki temu skrócić tekst myślę o jakieś 150 stron to oceniłbym książkę na dychę, a tak daje jej 'tylko' 9.
(...) brzydko zaś postępuje taki, kto leży na pół śpiący, gdy słońce znajduje się już wysoko, kto czuwać zaczyna w południe. Lecz i to wielu ludziom wydaje się jeszcze przedświtem. Bo są tacy, którzy odwrócili czynności dzienne i nocne i rozwierają oczy, ociężałe (...) nie wcześniej niż wtedy, gdy zaczyna przybliżać się noc. (...) I ty byś przypuszczał, że ci, którzy nie wiedzą, kiedy żyć powinni, zdają sobie sprawę, jak żyć należy; że boją się śmierci, której oddali się za życia? Są oni równie złowróżbni, jak nocne ptaki. Chociaż noce swe przepędzają na (...) namaszczaniu się, chociaż cały czas opacznego czuwania swego zużywają na uczty urozmaicone wielu daniami, nie biesiadują jednakże, ale sprawiają sobie pogrzeb. (...) Ptactwo przeznaczone na uczty utrzymuje się zazwyczaj w ciemnościach, aby nie używając ruchu łatwiej tyło. ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽ Tak też i ociężałe członki owych (...) ludzi ogarnia obrzmiałość, przy czym (...) gnuśnie (...) porastają w tłuszcz. (...) Pytasz, jak powstaje taka przewrotność, polegająca na stronieniu od dnia oraz przenoszeniu całego życia na noc? Wszystkie wady walczą z naturą, wszystkie odstępują od należytego porządku. (...) Czy nie żyją sprzecznie z naturą ci, którzy w zimie pożądają róży
@Dudleus to wolałabyś spędzić wieczność w zdrowym i sprawnym ciele, widząc ciągle swój rozwój i przekraczając swoje limity? Czy w chorym i słabym, łapiąc co chwilę zadyszkę i zmagając się ciągle z bólami kręgosłupa i stawów?
W drugiej części chodzi bardziej o świadomość tego, że nigdy nie wiesz, który dzień może być Twoim ostatnim. Może jutro zginiesz w wypadku samochodowym albo Ci spadnie cegła na głowę, nigdy nie wiadomo ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Mając tego świadomość ważne jest, żeby każdego dnia żyć w zgodzie z sobą, każdego dnia starać się realizować swoje wartości, nie przekładać życia na jutro czy tam na kiedyś i nie pozwolić, żeby jakiś dzień był pusty i zmarnowany.
@splash545 wieczność jest dla mnie absurdalną wartością, nie jestem sobie w stanie wyobrazić co można robić tyle czasu. Nie jestem jak wszyscy.Nawet teraz przez całe życie nie rozwinąłem się ani trochę a czas mam ograniczony z 60 lat życia mi zostało. Przez wieczność nawet nie ma czegoś takiego jak limit, można osiągnąć mistrzostwo w każdej dziedzinie.
Podczas wieczności nie można wynaleźć lekarstw, operacji zapobiegającym wszystkim chorobom? Z czasem wartość odczuwania cierpienia obniża się.
Tak zwane Carpe diem. Chociaż teraz według mnie oba się nie łączą, z jednej strony czas ma być nie ograniczony, który należy poświęcić na poprawę zdrowia w z drugiej jutro może być ostatni i trzeba żyć w zgodzie z sobą. Ostatni dzień wolałbym siedzieć inaczej niż na siłowni, po której już nie będę mieć siły. Ludzie też pracują zgodnie z grafikami, pod które ustalają plany, zamiast wszystko od razu robić. Jakbym miał umrzeć jutro to bym był wdzięczny.
Nie myśl o tym, czego nie masz, tak jakbyś to już miał. Ale z tego, co masz, wybierz to, co najbardziej jest cenne, i pomyśl, z jakim byś trudem się o to starał, gdyby tego nie było. A uważaj, byś wskutek upodobania w tej rzeczy nie przyzwyczaił się jej tak wysoko cenić, iżbyś miał doznać niepokoju duszy, gdyby ci jej zabrakło.
Zwiedzeni przez ogólnie przyjęte mniemania, pędzą niby do czegoś dobrego, a potem, osiągnąwszy to i wiele przecierpiawszy, widzą, że wszystko to jest złe albo czcze, albo mniejsze, niż się spodziewali.
@splash545 iluż to wrogów w życiu miałem, gdybym uległ emocją nie zdał bym z Polskiego w podstawówce. Umysł miałem czysty, pięści twarde. Dziś kończę doktorat.
Przyczyn naszego szczęścia i nieszczęścia nie należy nigdy szukać w świecie zewnętrznym, ale naszych wyobrażeniach o nim. Wiemy to stąd, że w przeciwnym wypadku wszyscy musielibyśmy jednakowo reagować na te same fakty, a tak ewidentnie nie jest, a także stąd, że bardzo często cieszymy się z rozmaitych rzeczy lub się ich lękamy, zanim staną się one faktem.