Komentarze (10)

@splash545 kolega cały czas to powtarza. On nie ma do niczego motywacji, nic mu się nie chce, ale raz postara się zebrać w sobie siły i coś zrobić, a jak wymaga to rutyny to potem trzymać harmonogramu (i dyscypliny zarazem), czy mu się chce czy nie aż wchodzi w nawyk. Stoik i nihilista w jednym.


Ja raz robiłem 6 Weidera, dotrwałem do 20 dni. Później czytałem, że jakieś badania wykazały, że aby coś wlazło w nawyk trzeba robić co najmniej 21 dni

@Atexor Ja też trzepie te pompki codziennie czy chodzę biegać kiedy mogę, czy słońce czy deszcz, czy mi się chce czy nie bo już rutyna. Trzeba robić i już.


A z tymi badaniami to wiesz jednemu trzeba 2 tygodnie, drugiemu 6 to nie magiczny przycisk, że 21 dni i się potem robi już samo xd Ja teraz też jak mam te nawyki to muszę wciąż pracować nad tym, żeby się nie odzwyczaić bo sobie odpuszczę kilka razy bo cośtam, a takie pokusy wciąż są i będą zawsze. Z tym, że teraz kosztuje mnie to dużo mniej wysiłku niż na początku.

@Atexor moim zdaniem ważniejsze jest nastawienie Jeśli potraktujesz to jako serię po przerwie na odpoczynek ? Ja nie widzę problemu

@Atexor No ja też mam tak. Zero energii, ale codziennie przynajmniej 40 minut ćwiczeń, "bo kurwa muszę". Dodatkowo zawsze coś posprzątać, przynajmniej dwie lekcje na duolingo + jedna na brilliancie, no i do tego oczywiście praca.


Nihilistą w 100% jestem, stoikiem nie, to tylko zwykła depresja i wynikająca z niej apatia.


Jeśli chodzi o formowanie dobrych nawyków, i pozbywanie się złych, polecam książkę "Atomic Habits" - jest dosyć pomocna, i napisana w sposób praktyczny.

Warto przeczytać sobie książkę „atomowe nawyki”, nie jest to jakaś coach’owa kasiazka ale otwiera głowę na to jak działają nawyki. Dobra sprawa żeby sobie uświadomić dlaczego robimy tak a nie inaczej.

Oczywiście nic nie zastąpi dyscypliny i umiejętności radzenia sobie z rutyną.

Zaloguj się aby komentować