Dzień dobry! Mrozów ciąg dalszy, więc na rozgrzewkę wleciało pikantne kadzidło - HdP Encens Roi
A u Was #conaklaciewariacie ?
#perfumy #sotd


Wj 30,34-38
Dzień dobry! Mrozów ciąg dalszy, więc na rozgrzewkę wleciało pikantne kadzidło - HdP Encens Roi
A u Was #conaklaciewariacie ?
#perfumy #sotd

Zaloguj się aby komentować
@saradonin_redux *so elegant
Edit: Trzeba kupić 4x bond whisky tytoń cedr żeby na smarcie poszło więc dekanty w dłoń i rozbiórka tego wspaniałego pachnidła.
Mało kto wie ale to dzięki leżakowaniu w beczkach z drewna agarowego w których to wcześniej znajdowała się pełnoletnia whisky single malt - bond whisky tytoń cedr nabiera charakterystycznego koloru oraz aromatu.
Zaloguj się aby komentować
Moje niedawne odkrycie z rodzimego podwórka, przynajmniej połowicznie.
Michal Tomaszczyk & Petter Olofsson - Landscapes (z albumu Sketches from the North, 2020)
https://youtu.be/M239V3FQFbE?si=0QsGfJWu3yYeoS20
#muzyka #jazz
Zaloguj się aby komentować
A w ogóle, gdyby ktoś planował cosplay papieża, to wleciały w luxuryforless pasujące perfumki.
#perfumy #cebuladeals

Zaloguj się aby komentować
Bortnikoffa ciąg dalszy.
Bortnikoff / Dubai
Na samym początku lekko animalny oud z cytrusami, przez chwilę miga mi przed oczami mandarynka w krowim łajnie (kto pamięta Junaid Hajar?), ale zaraz dołączają słodkie egzotyczne owoce. W krótkim czasie perfumy obierają kierunek owocowo-skórzany, w którym główne role należą do marakui i skóry w wydaniu orientalnym. Ze skórkami to ja tak średnio, słodkościami również, więc jest to zapach daleko spoza mojej strefy komfortu, ale nie da się ukryć, że dobre to jest. Miał @Qtafonix nosa, potencjalnie sztos na sezon wiosna-lato.
Bortnikoff / Rich (Elixir)
Otwarcie daje po nosie oudem o wyraźnie sfermentowanym i nieco stajennym profilu, nie na tyle jednak żeby odrzucał. Kwasowość dodatkowo podkreśla kropla soku z bergamoty. Po kwadransie kompozycja zaczyna skręcać w kierunku skórzanym i to jest taka fajna, gruba skóra o ciepłej barwie jak w Iron Duke. W drydownie wpleciono jeszcze paczulę w wersji leśno-zbutwialej. Legancko, ale zwierza trochę czuć, nie da się ukryć.
Bortnikoff / Santa Sangre
Otwiera się zapachem budyniu waniliowego, który na szczęście ustępuje miejsca kwiatom na kremowej bazie z sandałowca z odrobiną waniliowego ptasiego mleczka. Już to kiedyś wąchałem i miałem podobne wrażenie: słabo.
Bortnikoff / Tabac Dore
W otwarciu przez chwilę słodko wybrzmiewają czekoladki z rumem. Zaraz jednak dominuje tytoń i to nie byle jaki. Prawdopodobnie jest to tytoń idealny dla niejednego wielbiciela aromatu naturalnego tytoniu, który oczywiście nie ma nic wspólnego z plastikowymi ulepami z naklejką Ford, Argos czy tym bardziej Mancera. Bawiłem się kiedyś trochę w macerację liści tytoniu i Tabac Dore bardzo mi przypomina absolut cohiba robusto zakupiony od zdolnego duńskiego amatora. Łączy w sobie organiczną słodycz z surowością ciemnych fermentowanych frakcji. Kompozycję wyraźnie łagodzi trwający właściwie cały czas wątek waniliowy ze szczyptą cynamonu. Całość podana na wytrawnej, drzewnej bazie. Mam zagwozdkę, bo albo zmieniła mi się percepcja, albo Dmitry majstrował w składzie, bo o ile kiedyś miałem wrażenie mokrego tytoniu i początek był bardziej rozgrzewająco koniakowy, to obecna wersja wydaje mi się dużo bardziej sucha, wręcz pudrowa, być może przez większy udział piżmianu. Nie wiem, strzelam. Nadal jest to znakomite pachnidło, ale mniej mi się podoba niż poprzednio.
Ilustracja z oficjalnej strony Bortnikoff.
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

Zaloguj się aby komentować
Zapomniałem wyłączyć alertu, to może ktoś skorzysta, bo to może raz w roku bywa poniżej 9zł. Moim zdaniem i tak nie warto, bo to bardziej obficie pocukrzona "kawa" ze starbaksa niż kadzidlak, ale popularnością się cieszy. W apce notino.
#perfumy #cebuladeals

Zaloguj się aby komentować
Cris pokazał jak się strzyże kolekcje, to zaczynamy od Bortka, stolarni i lasu. Mililitry do oceny własnej, nie chcę zgadywać.
Bortnikoff Mysterious Oud - 500 - jest pudełko
Bortnikoff Tabac Dore - 5ml bez globala - 100
DS Durga Bowmakers - 250
JMP Fir of the Light - 280 - jest woreczek
Wysyłam InPostem lub DPD wg cennika. Przy dwóch pozycjach wysyłka gratis. Możliwe, że będzie więcej. Stay tuned.
#perfumy #stragan


Zaloguj się aby komentować
Cisza na tagu, więc zapraszam na krótkie notatki z sampli niszy amerykańskiej.
Apoteker Tepe / Brother Night
Brother Night aka Wszystkich Świętych 1998. Napiszę po fragrantikowemu. Cofnijmy się ze dwadzieścia lat wstecz: późna jesień, mały wiejski cmentarz, grabarz uprzątnął alejki i w kącie pali zgrabione wcześniej liście oraz uschnięte wieńce pogrzebowe i wiązanki zwiędłych kwiatów. Właśnie tak to pachnie: dym z ogniska i suche kwiaty. Pogrzebowo i melancholijnie.
Apoteker Tepe / The Holy Mountain
Przeczytałem kiedyś na parfumo taki opis autorstwa Mlleghoul “my favorite Apoteker Tepe perfume is The Holy Mountain, and it smells like a beardy grandmaster max-level wizard summoning the ultimate ancient mystical dragon lord of the 11th realm” no i wiedziałem, że muszę te perfumy sprawdzić. Przy bardzo pośpiesznej pierwszej próbie wydał mi się premium wersją Botafumeiro, ale po dokładniejszych testach pokazał o wiele więcej. Owszem labdanum gra w tej kompozycji istotną rolę, jednak wachlarz wrażeń jest rozbudowany o przeplatające się wątki drewnianych wiórów, sosnowych żywic, kadzidła i “beaufortowej” wędzonej herbaty. Jednocześnie kompozycja zblendowana jest tak umiejętnie, że nie popada w skrajności, w żadnym wypadku nie jest przytłaczająca, ani agresywnie dymna i wbrew pozorom nosi się bardzo komfortowo. Niesamowity żywiczny zapach, ląduje na wishliście, ale bez spiny.
Pineward / Eldritch
Połączenie sosnowego olejku i mentolu sprawiło, że pierwszym skojarzeniem był sztyft do nosa. Zaraz jednak to wrażenie przełamuje aromat gorzkiej i nieco dymnej herbaty, wcale jednak nie umniejsza aptecznego charakteru, bo tym razem zamigotał mi w głowie jakiś ziołowy syrop na kaszel, albo tabletki na gardło. Wrażenie to pogłębia się tym bardziej, że z czasem mieszankę uzupełnia także akord miodowy.
Pineward / Murkwood
Ciemnozielona, niemal czarna lepka ciecz z zawieszonymi w niej czarnymi drobinkami - wskazana ostrożność, gdyż aplikacja na ubrania na pewno skończy się plamami. I tak też pachnie: brudna zieleń, mnóstwo sosnowych żywic, świerkowe igły i wilgotna ściółka. Wszystkie te elementy dodatkowo zagęszczone w bazie mirrą składają się na realistyczny obraz borealnego lasu iglastego. Naturalne, dobre, choć monotonne perfumy.
Ilustracja pożyczona z oficjalnego sklepu Pineward
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie samym jazzem człowiek żyje, czasem trzeba zacząć dzień energicznie. Mam ten album na kasecie magnetofonowej (feel old yet?).
1125 - Płonie mi serce (Płonie mi serce, 1999)
#muzyka #hardcore #hardcorepunk
Zaloguj się aby komentować
Kolejny odcinek z testowania perfumek, aby urozmaicić nieco niedzielne popołudnie.
D.S. & Durga / Grapefruit Generation
Cytrusowy świeżak jakich wiele w mainstreamie i tańszej niszy. Wcale nie powalający naturalnością, ani szczególnie grejpfrutowy, bo czuć vibe cytrynowego płynu do naczyń. Od biedy można się psiknąć latem albo na siłkę, ale można znaleźć lepsze i tańsze pachnidła na takie okazje. Słabo.
D.S. & Durga / St. Vetyver
Większość znanych mi wetyweriowych perfum pachnie zimną zielenią w odcieniach albo trawiastym, albo ziemistym. Tym bardziej miło zaskoczyła mnie interpretacja autorstwa Davida Setha Moltza. Już w otwarciu zielona, trochę guerlainowska wetyweria miesza się z zapachem brązowego cukru trzcinowego tworząc efekt raczej miły i ciepły niż poważną, dystansującą zieleń. W ogóle nie kojarzy mi się z mokrą trawą, a przybiera postać podobną jak Le Couvent Vetiver, przypominającą mi orzechy włoskie, tylko tym razem w słodkawym, przez co lekko deserowym wydaniu. W tle pojawia się też akord rumowy, ale nie mocno alkoholowy, a w formie mocno rozwodnionej, jakby mohito pozbawione mięty. Znakomite, bardzo komfortowe pachnidło i jedna z bardziej oryginalnych interpretacji wetywerii jaką miałem okazję wąchać. Jeśli miałbym do czegoś porównać, to najbliżej byłby zapomniany Guerlain Homme L'Eau Boisee. Należy podkreślić, że nie jest to żaden dziwoląg, St. Vetyver jest bardzo noszalny i raczej uniwersalny. Podoba mi się, nawet bardzo i polowałbym na flakon gdyby nie to, że mimo dobrej trwałości wydał mi się bardzo delikatny.
Tom Ford / Black Lacquer
W zasadzie wszystko się zgadza, miał być lakier, jest lakier, tylko nie do drewna, a do paznokci w towarzystwie toksycznego dymu z palonego plastiku. Po kilkunastu minutach zostaje w zasadzie sam topiony/palony plastik. Dawno nie wąchałem nic tak chujowego.
Wolf Brothers / Wolf
Nie wiem dlaczego spodziewałem się czegoś mocno niszowego. Tymczasem wilk okazał się przyjemniaczkiem. Otwarcie bardzo pieprzne, świętujące, ocieplone nieco szczyptą kardamonu. Po chwili jasnym się staje, że dominantą będą jednak akordy leśne, mamy zatem sosnowe igły, żywice oblepiające pnie drzew, akordy drewniane, tartaczne i przestrzenną, molekularną wetywerie zaserwowaną w sposób zbliżony jak w Biosie Imperialnym. Aby leśny obrazek był kompletny, to baza jeszcze pachnie mchem dębowym. No i sam nie wiem, bo z jednej strony podoba mi się kompozycja, z drugiej drażni ten boisikowy motyw.
Ilustracja z oficjalnej strony Wolf Brothers
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

Zaloguj się aby komentować
Arcadia No16 Faded resztka we flakonie, powinno być ok 5ml, więc na testy w sam raz. Zapach taki sobie, ale z tego co widzę, to słabo dostępny, więc oddam za etykietę/kod na gabaryt B lub etykietę DPD z punktu pierwszej osobie, która wklei jakiegoś perfumkowego mema.
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Co prawda moje zainteresowanie współczesnym jazzem zaczęło się nieco wcześniej, ale na pewno to video skłoniło mnie do głębszej eksploracji tematu. Jako ciekawostkę dodam, że tego utworu nigdy nie nagrano w studiu, więc nie znajdziemy jej na żadnym albumie Omera.
Omer Avital Quintet w składzie:
Jonhathan Blake - perkusja
Joel Frahm - saksofon
Avishai Cohen - trąbka
Jason Linder - fortepian
Omer Avital - kontrabas
https://youtu.be/beVQWdIF1Fs?si=2CfgWfnff3QlossT
#muzyka #jazz
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry. Dziś wybór padł na Mysterious Oud.
Oczywiście najpierw powąchałem korek XD
A co u Was?
#perfumy #conaklaciewariacie #sotd

Zaloguj się aby komentować
Ok, przyznam, że te wąchanie korka mnie trochę rozbawiło.
#perfumy #perfumemy #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Mati Trading przed chwilą nadał paczkę, więc pozwolę sobie podbić #rozbiorka zapraszam, tym bardziej, że to 1/3 ceny regularnej
Le Couvent Tonka
https://www.hejto.pl/wpis/dawno-tej-marki-nie-bylo-nowosc-z-najwyzszej-linii-autorstwa-j-c-elleny-le-couve
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Kiedy poszedłeś rano robić dzień nóg, ale zapomniałeś łyknąć kofeinki.
#hejtokoksy #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Szalony Ormianin i #jazz dla fanów #meshuggah
Tigran Hamasyan - The Curse (Blood Of An Innocent Is Spilled)
Album: The Bird of a Thousand Voices (2024)
Zaloguj się aby komentować