Zdjęcie w tle

l100e

Autorytet
  • 324wpisów
  • 811komentarzy

Giereczki, muzyczka i scrollowanie.

Właśnie zdałem sobie sprawę, że mając prawie 30 lat, będąc singlem i zarabiając 5 tys. miesięcznie w dużym mieście, jestem najniżej w drabinie społecznej. Rozszedłem się z kobietą po 5 latach, wyjechałem za granicę, tam trochę zarobiłem, ale pokłóciłem się ze swoim przyjacielem, więc wróciłem do kraju.


Obecnie: Mam problemy socjalne, za cholere nie potrafię się zasymilowac, jestem po mega toxic związku, nie stać mnie na psychologa, bo większość wydatków pochłania - jedzenie, opłata za czynsz, bilet miesięczny, itp.


Tymczasem znajomi chwalący się zarobkami, znajomymi, kupnem mieszkania itd.

Jest to conajmniej uwłaczające. Próbowałem chodzić na siłownię, jeść witaminy, jeść zdrowo, adaptowac się z ludźmi, rozwijać zainteresowana, dosłownie wszystko, co jest w poradniach, łącznie z chatem GPT i medytacją. Ląduje w martwym punkcie.


Nie chce płakać nad sobą, bo uważam, że skoro mam co jeść, to jeszcze jakoś funkcjonować mogę, niemniej - wewnętrznie mam potrzebę napisania tego posta, żeby chociaż trochę ulżyć sobie.


Serio, jestem załamanym facetem.


#smutnehistorie #zalesie

@l100e Szukaj lepiej płatnej pracy. Zawsze się rozglądaj, może uda coś się złapać, nawet z jakiegos nieoczywistego kierunku. Nie oglądaj się na innych - nie są Tobą. Zaczynali ze swojego poziomu, a nie Twojego. Rozłóż swoje problemy na czynniki pierwsze i zacznij od tych które są łatwiejsze do ogarnięcia. Nie rzucaj się na najcięższe lub wszystkie od razu, bo mogą przygnieść. No chyba, że najcięższy jest krytyczny dla życia. Wtedy bez wyboru. Rozwiązywanie problemów po trochu daje satysfakcję i podbudowuje, a że znika coś co Cię martwiło, daje dodatkowego "kopa".

@l100e nie porównuj się z innymi...chyba najgorsze co można robić .. łatwo powiedzieć, a ciężej zrobić. Wiem z autopsji. Dalej się z tym zmagam, ale dużo się w tej kwestii poprawiło. Znasz ich przeszlosc? Każdy ma unikalne doświadczenia, różny pkt startu , trafiał na inne przeciwności i w inny sposób uśmiechało się do niego szczęście.

Byłem i po części nadal jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Wydaje mi się, że bardzo pomogła (pomaga) mi analiza na spokojnie co mam w życiu, co chce mieć, czynnikow które sprawiły że mam, co mam i które sprawiają że nie mam tego co chce mieć.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj moja nerwica dała całkiem niezły popis. Będąc wśród rodziny i znajomych musiałem wyjść na godzinę pod pretekstem zdrzemnięcia się. Oczywiście chodziło bardziej o uspokojenie, niż o sam sen, bo dolegliwości były całkiem uporczywe.


Z szacunku do gości uznalem, że będzie to najbezpieczniejsza opcja, żeby nikt się nie martwił. Tego ów feralnego sylwestrowego wieczoru postanowiłem również, że przyszły rok będzie wyglądał inaczej (o zgrozo, standardowe postanowionka noworoczne).


Pierwszym krokiem do spełnienia postanowienia noworocznego zostało... zapisanie się do psychiatry.


Nerwice i depresja strasznie utrudniają życie. Niechaj ten rok, będzie rokiem, gdzie jebiemy owe choroby i mówimy im Stop, zamiast przyglądać się im, jak nas wyniszczają i kawałek po kawałku pochłaniają, niczym czarna dziura wszelki byt, znajdujący się w jej otoczeniu.


Wszystkiego najlepszego z okazji nowego roku Hejtowicze.

#depresja

@l100e próby leczenie depresji i nerwicy samemu to jakby mieć zapalenie płuc i czekać aż przejdzie samo. Akurat zapalenie płuc to jeszcze może przejdzie samo


dobra decyzja. Trzeba szukać pomocy u specjalistów. Taki jak Ty są miliony i trzeba korzystać z wiedzy, doświadczenia i nauki w tej dziedzinie aby jak najszybciej wrócić do cieszenia się z życia.

Zaloguj się aby komentować

No to czas zacząć zgubić zbędne kilogramy i rzucić chlanie 😎

Cel: 100h na rowerze i 100 dni bez alkoholu.


63/6000 rower

1/100 alko


#rower #spierdotrip

9044490b-cf32-4535-8dc7-0ae562a1c550

@l100e i po 100 dniach bez alko się napierdolisz? Nie lepiej robić dzień bez alko, później następny, następny i tak dalej?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

chłop se po robocie i przy weekendzie odpalił kąkuter, żeby coś porobić, a tu kot mu się schlebował na laptopie i po robocie

#zwierzaczki #koty

8748bc59-8b1e-4e4a-ac11-df8d824fef1d

@l100e mój kot też tak robił, tylko chlebkował na mojej klawiaturze nie pozwalając mi pracować do później nocy. Nie dało się go ściągnąć bo i tak się pchał z powrotem. Poddawałam się więc i szłam spać. Ten drań po 5 minutach mojego położenia się do łóżka przychodził do mnie spać. Cwana bestia robiła tak za każdym razem, wymuszał żebym poszła spać bo sam chciał iść spać... XD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

akurat kitku było bardzo zainteresowane pająkiem, tylko staraliśmy się je na tyle odciągać od ptasiora, żeby zapozowala ładnie i tylko się na niego patrzyła, chociaż podejrzewam, że jeśli by próbowała ją miziać, to Kluska (bo tak się wabi nasz ptasznik) by się wyczesał, a kitku miałoby rewolucje w nosie

(Parahybana ma włoski na odwloku, które drażnią drogi oddechowe odstraszając drapieżniki)


Na szczęście my jesteśmy odpowiedzialni i ani pająk, ani kitku nie było narażone na ryzyko ;)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@GtotheG Walące się tynki to pseudo-święto wymyślone żeby wyciągnąć z nas hajs, ale czas na prezent dla ukochanej/ukochanego jest cały rok!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@l100e to chyba nie jest analogiczna sytuacja, przecież koty nie figurują w menu jako danie. Analogiczna sytuacja by była, gdyby świnie w tym barze chodziły i można by było je pogłaskać

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować