Hejto.pl
Zdjęcie w tle

jajkosadzone

GURU
  • 3060wpisów
  • 19335komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Ale sie dzisiaj lekko zdenerwowalem.


Jade z familiada samochodem,wracamy z zakupow i szeroko rozumianego zycia spolecznego,parkuje pod blokiem( udalismy sie z wizyta do babci) i momentalnie jeb- dzwiek i kontrolka rezerwy paliwa sie zapalila,a jeszcze lepsze bylo to ze wskazowka w moment spadla o te mniej-wiecej dwa poziomy.

Mysle sobie,ze k⁎⁎wa jak to mozliwe,zwlaszcza ze w srode tankowalem- dobra,pol baku,ale to nadal 30 litrow,a ja przez te dni przejechalem maks. ze 150-200 km,wiec jeszcze sporo powinno byc-no k⁎⁎wa jakis wyciek paliwa czy inna awaria i znajac moje szczescie w c⁎⁎j droga.

Wracajac do domu,wsiadamy do rydwanu milosci( bo akurat zaczal padac snieg z deszczem,wiec nici z drobnego spaceru),odpalam no i zyd sie pali na rzulto...

Na szczescie przejezdzajac z jednego konca miasta na drugi momentalnie wskazowka wrocila na swoje miejsce.

#motoryzacja

@jajkosadzone bo we Francuzach jest to kontrolowane modułem, jak masz np LPG to musisz mieć "symulator" włączony bo jadąc na LPG "ucieka Ci paliwo" na wskaźniku a symulator wzbudza co jakiś czas moduł i wskazówka wraca do prawidlowego wskazania.


Możliwe, że komputerowi się coś pojebało

Zaloguj się aby komentować

@jajkosadzone nastoletni ja wracając ze szkoły odpalał Polsat i razem z tatą, który wracał z pracy w tym czasie słuchaliśmy Ala i jego narzekań na rodzinę, natomiast wieczorem oglądałem razem z mamą Przyjaciół na RTL7/TVN7, gdzie moim ulubionym bohaterem był Chandler. A teraz, po latach jedno wielkie oburzenie, że obracam wszystko w żart i jestem sarkastyczny ^^

Serial świetny, oglądałam za dzieciaka, ale zrozumiałam dopiero jako dorosła.

BTW na zdjęciu postawili Buda na bardzo subtelnym podeściku

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A w sumie po co sie spinac? Jak ktos chce to niech kupuje jak ma kase. Na pewno nikt nie kupuje na kredyt auta z olx jak tu mądre głowy wyżej piszą XD

Zaloguj się aby komentować

Była lekka kupa jak poszedłeś w pierwsze miejsce i nie znalazłeś? :p

Mi się zdarzyło raz, od tamtej pory jak wychodzę, to robię, albo myślę o czymś głupim, to utrwala wspomnienie :p

@jajkosadzone nie mam kompletnie pamięci przestrzennej. Po prostu mój GPS w mózgu nie działa. Kiedyś pojechałem do Wrocka do klubu, zaparkowałem auto na jakiejś bocznej uliczce....3 h go szukałem. Prawie się k⁎⁎wa rozpłakałem wtedy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jakie mi sie zloto przypomnialo o dawnej #pracbaza to ja nawet nie.

Historia wydarzyla sie juz po moim odejsciu,wiec nie bylem bezposrednim swiadkiem,takze moga wystepowac przeinaczenia i uproszczenia,za co z gory przepraszam.


Otoz bedac na domowce u dawnego znajomka( inb4: bylismy obaj trzezwi) poopowiadalismy sobie o dawnych czasach i jakiego mi newsa o jednym Tomeczku( imie zmyslone) opowiedzial...

Ale zacznijmy od poczatku.

Tomka znam,bo pracowalem z nim w jednej ekipie- cichy,spokojny,bardzo uczynny i znajacy sie na robocie,z kobietami zawsze na bakier,jak wychodzilismy pic wieksza paka to zawsze mu pomagalismy cos poderwac( mimo,ze sam jestes w te klocki 3/10,a i reszta nie byla zbyt dynamiczna w tych sprawach),zeby nie siedziec ciagle w meskim gronie przy wodeczce.


W pracy zawsze nad nim kazdy ochy,achy,ale podwyzki czy awans nigdy nie otrzymal,wiec sie zdenerwowal i zmienil zespol i tam rowniez z miejsca byl jednym z najlepszych( mimo,ze obowiazki podobne,ten sam pracodawca,to i kasa inna,lepsza).

A,ze kasa sie zgadzala to kupil sobie male mieszkanko( wiadomo,na kredyt),czesciej wyjezdzal,no generalnie zaczal byc coraz wiekszym normikiem.

I stalo sie- poznal kobiete. I to na stale.

Niestety byla to rozwodka z baardzo zazdrosnym bylym mezem...

To,ze wydzwanial do nich i opowiadal bzdury to jedno,ale co odjebal potem...


Nie wiadomo jak( na fb nie ma on informacji gdzie pracuje,co robi,czasami tylko wrzuca gowno zdjecia),bo Tomek raczej nie jest z tych co w necie udostepnia wszelkie dane,ale byly maz( nazwijmy go Mariusz) ogarnal gdzie pracuje- i sie zaczelo.

Na poczatku wysylal wspolpracownikom( skad mial dane?) wiadomosci,ze Tomek to alkoholik,ze w pracy pije itede,ale nikt nie dawal o to jebania,bo to kompletna bzdura.

Mariuszek jednak byl nieugiety i wreszcie wcielil swoj chytry plan- zaczal rozsylac wszystkim przerobione zdjecia jak Tomek sie caluje,obciskuje i bzyka z innymi mezczyznami. Baa,nawet przerobione filmy. Takie arcydziela otrzymal rowniez jego bezposredni przelozony.

Zeby Tomeczka jeszcze bardziej dobic to Mariuszek na elewacji firmy zrobil graffiti sugerujace,ze nasz Tomek jest homo- cos w stylu Kocham Cie Tomek X,twoj Macius czy tam inny Michal.

Nikt mu oczywiscie w pracy z tym problemow nie robil,ale podsmiechujek bylo pelno...


Ostatecznie Mariuszek dal sobie spokoj,ale ile krwi napsul i co jeszcze zrobil to nawet sobie nie wyobrazam...

Zaloguj się aby komentować

Zycie gra ze mna w pokera.

Kolo godziny 10:30 dzwoni do mnie babeczka z potencjalnej #pracbaza, w glowie dwie mysli- albo biora albo nie...

I co?

Gowno.

Poinformowala mnie,ze przedluzaja do poniedzialku proces.

No i c⁎⁎j,pierwsza mysl ze po co d⁎⁎e zawracaja.

A druga mysl- kurcze,uczciwi,ze informuja o takich sprawach.


Oby sie udalo.

#zalesie

Faktycznie niespotykane, z jedne rekrutacji, nie raczyli mi się w ogóle odezwać. Po czym po 2 tygodniach widzę znowu ogłoszenie, tylko ,, trochę" zmienione, w końcu przystające do tego, co oczekiwali.

@Byk

Niektorzy sami nie wiedza czego chca i tak to wyglada.

W jednej firmie bylem na rozmowie w styczniu,mamy kwiecien i dalej szukaja frajera....

Ale tam to juz na samej rekrutacji bylo wiernopoddanstwo wobec szefa,patologia.

@jajkosadzone Kiedyś aplikowałem do pewnego towarzystwa ubezpieczeniowego. Byłem na rozmowie. Po kilku dniach dzwoni ich sekretarka (byłem akurat w pracy) i mówi rozchichrana:


  • Proszę zrobić badania!

  • Jakie badania?

  • Badania lekarskie przed przyjęciem do pracy.


To był jej oryginalny sposób poinformowania mnie, że mnie przyjęli. Strasznie dziwne. Ale to nie koniec!

Akurat byłem zajęty, coś tam kończyłem, więc nie pobiegłem od razu do szefa, żeby mu powiedzieć, że pakuję mandżur i nara. I całe szczęście. Może godzinę później dzwoni ta sama babka, tym razem po głosie wyczuwam wielki stres i jakaś jakby bliska płaczu:


  • Niestety, muszę odwołać.

  • Ale dlaczego, godzinę temu mówiła pani, że mnie przyjęliście.

  • Tak, ale prezes powiedział, że jednak nie przyjmiemy pana.


Każdy komu opowiadam tę historię komentuje, że babka miała coś z głową. Musiała mieć, bo to były najdziwniejsze rozmowy jakie miałem. Normalnie jakby mnie ktoś sprankował, żebym się zwolnił z pracy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przypomniala mi sie anegdota jak to sie super robi interesy z "rodzina".

Znajomek uzbieral kwote X( nie pamietam dokladnie jaka,ale to bylo chyba 20 000 zl czy cos w tych okolicach) na samochod i oczywiscie zapytal sie mnie o rade- to mu powiedzialem,zeby bylo jak najmlodsze,czterodrzwiowe,z klima,mialo jak najdluzej bt i oc( no i bylo w kraju zarejestrowane,ale jak ma bt i oc to sie rozumie samo przez sie) i tyle- co do wygladu to kazdy ma swoj gust,nie oceniam.


No,ale nalegal to mu wyslalem kilka samochodow( wszystkie z Warszawy,zeby biedak nie musial robic kilometrow),w tym jedna mazda 3( rocznik 2009 czy 2010,jakos tak. Ale to byl ten nowszy model) z silnikiem 1.6 diesel( ten od psa,czyli super silnik,niezawodny i oszczedny),w jakiejs fajnej wersji wyposazenia- pelna elektryka,klima automat,podgrzewane fotele, srodek majacy sporo tego aluminium,nie taki szarobury jak to w japoncach bywa.

Ja nie moglem pojechac( i tak sie g znam),ale pojechal jakis inny ekspert,jakas dalekawodapokisielu co skonczyl technikum samochodowe( wiec wiadomo,zna sie).


I z tego co opowiadal to auto bylo ok,wszystko dzialalo,pojechali na jakies losowe skp(przy okazji wlasciciel zrobil przeglad,bo na dniach sie konczylo i sam zaplacil- uczciwy) i spiewajaca przeszedl badanie- wszystko sprawne,sztywne,podwozie zdrowe( wiadomo naloty rdzy byly,ale bylo super jak na nastoletniego japonca,sam mi to mowil),no fajnie wygladajace auto,fajnie jezdzace,takie w sam raz dla bezdzietnego chlopa. Ubezpieczone tez bylo jeszcze na kilka miesiecy.

Ale bylo jedno wielkie ale- auto mialo przebieg 350 000 km! I dlatego nie kupili...


Jako,ze nie bylem na miejscu to tylko na odleglosc powiedzialem,ze jak wszystko dzialalo to bym kupil,bo ten silnik jest genialny i przebieg nie jest taki duzy jak na nastoletnie auto. A jak Mazda nie ma rdzy to naprawde ma sie spokoj z naprawami.


Po okolo miesiacu pochwalil sie zakupem Vw Polo od jakiegos tam wujka- ten sam rocznik,ale z dwa-trzy tysie taniej niz Mazda i z super silnikiem z lpg( 1.2 albo 1.4). Pokazal foty- auto w bialym kolorze,w srodku biedne i smutne jak zycie w tym kraju,k⁎⁎wa,akcesoryjne radio i korbotronik...Nie wiem czy była klima na wyposazeniu,ale kierownica na pewno byla bez sterowania radien itede.


Bardzo sie autem nacieszyl,dopoki jezdzilo( a jezdzilo z miesiąc)- co chwile miał problemy z lpg( bylo jakos po kosztach zamontowane i co chwile cos wymagalo naprawy),check engine przestal kasowac,bo co chwile sie pojawialo,zawieszenie tez wymagalo remontu bo tluklo i walilo. O tym,ze musial sie nakombinowac,zeby przeszedl bt tez mi mowil,bo auto mialo sporo wyciekow i zapocen.


O tym,ze oc sie skonczylo po kilku dniach nie wspominam,bo to jest pryszcz i nie wplywa na ocene samochodu.


Ale auto od rodziny z nizszym przebiegiem i na gaz,a nie diesel,co to sie wtryski psuja...


A czy mazda bylaby lepszym zakupem? Nie wiem,ale wiem ze wujek nie okazal sie uczciwy i nie sprzedal fajnego autka tylko pozbyl sie trupa.


Zdjecia nie powiazane,vw byl w srodku jeszcze smutniejszy xD

#motoryzacja #rodzina #interesyzrodzina

49a735b3-2e40-494c-9b71-3d40139884eb
8fbb63b2-211e-4248-b17e-0fd9ac4e9e0c
391cb48d-c83f-467d-b1cc-2c3055d3c24c
a113454f-8411-4092-8504-c3a6e708ef01

@moll to się nazywa mieć węża w kieszeni i umysł sterowany stereotypami To jest naprawdę fascynujące, że lata lecą, a w narodzie dalej jest takie fantastyczne przekonanie, że auto to się kupuje do 150 tysięcy, 180 tysięcy nalotu to już jest ostateczna granica między "zajebiste auto" a "totalny gruz", za to dalej jest pałowanie się do świętości VAGa i tego, żeby był gaz. No cóż ¯\_(ツ)_/¯

@moll

"gorale" czy jak tam sie mowi na tych z podhala.

@binarna_mlockarnia

Niedawno pomogłem jednej pani zaparkowac taka mazda- bidna na sile chciala parkowac przodem miedzy dwa auta.Pomoglem zaparkowac tylem,a autkiem naprawde sie przyjemnie manewrowalo,czuc taki sportowawy charakter.

Zaloguj się aby komentować