327 424,79 - 4,93 - 4,49 - 2,77 - 1,18 = 327 411,42
Wieczorny spacer po Krakowskim Przedmieściu i drobnica z wczoraj i dziś
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin






Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
327 424,79 - 4,93 - 4,49 - 2,77 - 1,18 = 327 411,42
Wieczorny spacer po Krakowskim Przedmieściu i drobnica z wczoraj i dziś
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
119 669 700 - 100 = 119 669 600
Serniczek na śniadanko
#smacznejkawusi
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
169 + 1 = 170
Tytuł: Sen o bohaterach
Autor: Adolfo Bioy Casares
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: e-book
Liczba stron: 183
Ocena: 8/10
Miało być coś z Ameryki Południowej, a "Sen o bohaterach" miałem na liście już jakiś czas, więc się dobrze złożyło. Autor nie jest tak znany w Polsce, jak jego bardziej znany przyjaciel - Jorge Luis Borges, z którym wspólnie wydał kilka książek.
"Sen o bohaterach" ma w sobie coś z książek, które udają historię o zwykłych ludziach, a potem - bez powiadomienia - wprowadzają w nią mechanizm magiczny, jakby w tle od początku pracowała maszyna przeznaczenia, której główny bohater nie może uniknąć. Już pierwsze strony ustawiają wszystko tak, żeby czytelnik czuł, że coś się wydarzy w karnawale 1927, że nie jest on po prostu epizodem, ale pęknięciem rzeczywistości, przez które życie bohatera i jego tożsamość się rozdzielą bezpowrotnie. Punktem kulminacyjnym życia Emilio, są trzy dni i trzy noce karnawału, które przeżywa razem z przyjaciółmi po wygranym zakładzie bukmacherskim, a to, co zobaczył pod koniec trzeciej nocy, choć nie pamięta, stanie się "przedmiotem porządania" - czymś, co zyskał i utracił jednocześnie.
I to jest dla mnie najlepszy skrót tej powieści: Gauna traci coś, czego nie potrafi nawet nazwać, a potem spędza lata, próbując odzyskać nie rzecz, tylko stan duszy, który osiągnął w tym zapomnianym momencie. Zwykłe życie: praca, znajomi, miłość, przegrywają z jego wewnętrznym przymusem "odtworzenia" utraconej nocy.
To nie jest realizm magiczny w stylu fajerwerków i jawnych cudów. To realizm magiczny na chłodno: magia rodzi się z ambiwalencji i z tego, że świat zewnętrzny pozostaje realistyczny, a to co niepojęte i niedoścignione zaczyna przeczyć prawom fizyki. Ten moment nie przyjdzie też znienacka, bo zostaje zaanonsowany przez narratora, który zatrzymuje akcję i mówi do czytelnika: teraz trzeba iść powoli, bo zaczyna się część magiczna opowieści - po czym od razu podsuwa racjonalne wyjaśnienia magii (zmęczenie, alkohol, warunki karnawału), jakby chciał odebrać nam grunt pod nogami… i natychmiast dodaje, że nawet jeśli wszystko da się opisać psychologicznie, to "pozostają okoliczności niewytłumaczalne albo przynajmniej magiczne".
Jakby tego było mało, to dostaniemu tu jeszcze jeden filar realizmu magicznego (dobra, będą jeszcze dwa, ale drugiego nie zdradzę, żeby nie psuć frajdy z czytania) - przymus powtórzenia. Karnawał zaczynający się w 1930 roku ma odbić karnawał z 1927 jak negatyw i znowu narrator gra dwoma rejestrami: z jednej strony widzimy, że Gauna "przygotowywał się psychicznie" do odzyskania stanu z 1927 (czyli sam sobie to wytwarza), a z drugiej strony pewne elementy wracają zbyt "precyzyjnie" (ten sam blondyn, to samo Armenonville, te same kluby czy kawiarnie, ta sama mechanika drogi i te same zwierzęta spotkane przy drodze).
Podsumowując:
Świetnie gra tu pętla przeznaczenia i próba jej dopełnienia, ucieczka od codzienności na rzecz utraconej cząstki siebie. Pokazanie, że życie bohatera nie jest pełne, dopóki nie odzyska tej cząstki, że zacznie się zapadać w głąb, straci sens, przyjaciół, a nawet najpękniejsza kobieta u boku przestanie mu się podobać. Książka jest hipnotyzująca, trudno się od niej oderwać bez poznania, co było "tym", co Emilio utracił i jak się potoczy jego życie, gdy "to" odzyska. Hipnotyzująca jest też opisywana rzeczywistość bohaterów, to co robią, jak rozmawiają, jakie ich życie jest realne i tuż obok czytelnika, że niemal czujemy zapach klubu, czy dźwięk muzyki.
Osobisty licznik: 20/128
#czytelniczebingo (20/25) - pole 12 - Książka autora z Ameryki Południowej
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem


Zaloguj się aby komentować
Jednak się starzeję xD
Dziś oddałem auto na myjnię i w końcu nie jest upierdzielone śniegiem, błotem, piachem, solą i płynem do spryskiwaczy.
Od razu się jakoś milej jechało ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#chwalesie #portalstarychludzi #cieszmysiezmalychrzeczy #myjnia #motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
327 679,27 - 5,17 - 1,26 = 327 672,84
Może i niedużo, ale tylko tyle czasu miałem
Głównie zabawa w ślizganie na świeżym śniegu na grubszej warstwie lodu
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
@SpokoZiomek @WujekAlien ja kiedyś pracując w UK dostałem zwrot podatku w formie czeku. Zwykłym listem przyszedł, byle gałgan mógł sobie go otworzyć i wziąć
Ktoś powie "ale przecież to imienne to nic by z tym nie zrobił" a gówno prawda bo ja już w UK nie mieszkałem jak to przyszło i mi wujas normalnie to ogarnął na konto xD
Zaloguj się aby komentować
Prawie się załapałem na nowego Wegnera, bo płatność służbową kartą kultura nie przeszła na ŚK i nie zauważyłem powiadomienia, że czekają na płatność, ale w końcu jest
#ksiazki #chwalesie

Zaloguj się aby komentować
162 + 1 = 163
Tytuł: Luna to surowa pani
Autor: Robert A. Heinlein
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: audiobook
Liczba stron: 400
Ocena: 6/10
Kolonia karna na Księżycu, technik Manny, samoświadomy superkomputer "HOLMES (Mike)", charyzmatyczny Profesor i rewolucja przeciw Ziemskiej hegemonii. Polityczny traktat miesza się tu z planem powstania, podręcznikiem konspiracji i rozwojem AI, a tłem są księżycowe realia: gospodarka niedoboru, "plantacja" pożywienia dla Ziemii, woda i powietrze jako waluta, złożone małżeństwa jako dostosowanie do surowych warunków osadniczych.
Pomysły - jak na rok wydania (1966) - wciąż potrafią szokować, a relacja Manny’ego z Mike’em jest jednym z najmocniejszych punktów książki. Problem w tym, że powieść mocno się zestarzała. Technologia potwornie odstaje: mamy księżycową kolonię, a superkomputer, rządzący jej życiem, działa i komunikuje się jak urządzenie o mocy obliczeniowej dzisiejszej… mikrofalówki, z klimatem kart perforowanych, rozdzielni telefonicznych i analogowych obejść. Komunikacja i możliwości Mike’a są sinusoidą: raz wszechwiedzący i błyskawiczny, raz bezradny wobec podstawowych rzeczy. Do tego Heinlein często zwalnia akcję, żeby wyłożyć ideologię i modele ustrojowe czytelnikowi - co wypada ciekawie jako esej, gorzej jakomotor napędowy fabuły.
Największy zgrzyt to finał: przewidywalny, zbyt gładki dla mieszkańców Księżyca i mało satysfakcjonujący jak na stawkę "wojny o niepodległość" i o prawa do współistnienia i samostanowienia. Postacie kobiece są pomijane jak @bori na tym portalu
Podsumowując:
Niezły rozmach i kilka świetnych idei. Zanurzenie w wiarygodnym postapo i nowoczesnej SF - nie do końca udane. Szanuję, bo to klasyka, ale emocjonalnie i technologicznie ta wizja już nie niesie takiej frajdy z lektury, jak w momencie premiery.
Osobisty licznik: 19/128
#czytelniczebingo (19/25) - pole 2 - SF, w którym technologia jest moralnym problemem
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajhejto


Zaloguj się aby komentować
119 680 363 - 100 = 119 680 263
Już nic więcej nie wcisnę po obiedzie, no dobra może jednak kawałek serniczka ;)
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
327 719,43 - 10,25 - 1,06 = 327 708,12
Dyszka z rana😎 #ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Może i zimno, ale kawka szybciej stygnie 😎 #dziendobry #smacznejkawusi

Zaloguj się aby komentować
155 + 1 = 156
Tytuł: Czarna kropla
Autor: Leonora Nattrass
Kategoria: powieść historyczna
Wydawnictwo: Nemezis
Format: książka papierowa
Liczba stron: 374
Ocena: 8/10
Kontynuując postanowienie noworoczne, by sięgać po książki, które mam na półce, wybór padł na powieść historyczną "Czarna kropla". Od dłuższego czasu byłem mega ciekaw jak to wyjdzie, bo jest to jeden z moich ulubionych klimatów w książkach, grach i serialach.
Nattrass serwuje kapitalny mariaż faktów i fikcji: Londyn roku 1794, wojna z Francją, procesy o zdradę stanu, pamfleciarze i salony polityczne, a w tym wszystkim nasz protagonista - Laurence Jago, urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który po uszy pakuje się w spisek i działania, które mogą go skrócić o głowę. "Czarna kropla" to tu nie tylko mroczny eliksir - laudanum, od którego Jago jest uzależniony - ale i metafora atramentu, kłamstw i depesz pisanych piórem w nim maczanym, które mogą przesunąć oś geopolityki europejskiej. Mamy tajemniczą śmierć z pozoru samobójczą, znikające listy, wyścig o poufne papiery związane z negocjacjami obcymi mocartswami i cieniem francuskich agentów w tle. Fabuła świetnie meandruje: im więcej śladów, tym mniej pewny staje się narrator (uzależnienie od czarnej kropli robi swoje), a drobne detale zasłyszane przypadkowo, na spotkaniach i w kuluarach składają się w większą układankę.
Najmocniejsza strona książki to klimat i realia epoki. Czuć uliczny kurz i brud, zimną mgłę nad Tamizą i nerwowość tamtejszej polityki: mowy w parlamencie, ulotki, podsłuchane szepty w prywatnych gabinetach. Świetnie wypada też konstrukcja pół-wyznania: pierwszoosobowy Jago jest niejednoznaczny, przerażony, naćpany i przez to wciągający, a jego błędy i nawyki realnie wpływają na śledztwo.
To wszystko dało mi mocne skojarzenia z grą "The Council" czy serialem "Tabu" – podobne przecięcie dyplomacji, salonowych intryg i tajemnych sojuszy, tylko tu całość jest mniej barokowo zagmatwana i bardziej przyziemna, zakotwiczona w dokumentach, pieczęciach i poczcie dyplomatycznej. Nałóg i psychoza w jaką popada Laurence świetnie gra z czytelnikiem w kotka i myszkę, a do tego sprawia, że nie do końca wiemy, czy serio oni coś na niego mają.
To czemu nie dyszka? Tempo bywa nierówne. Środek potrafi się dłużyć, gdy bohater krąży między kolejnymi biurkami i drukarniami, a kilka dygresji historycznych brzmi jak bardzo rozległy aneks czy DLC - świetny dla budowania klimatu, ale dużo gorszy dla tempa. Końcówka jednak ładnie spina wątki, a twist nie jest z czapy, tylko wynika z ziarenek rozsypanych wcześniej, po których czytelnik mógł trafić do prawdy.
Jest to pierwszy tom trylogii i chętnie sprawdzę jak rozwinie się akcja w kolejnych tomach.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 18/128
#czytelniczebingo (18/25) - pole 22 - Powieść historyczna
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
327 755,73 - 8,09 - 1,77 - 2,32 = 327 743,55
Dzisiejsze 8km i wczorajsza drobnica #ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien tylko 50? To jakaś stara chyba, dziś day1 patche potrafią mieć tyle co i gra. Khekhe Stalker 2 khekhe. A potem jest k⁎⁎wa COD
Mine are just so stupid size aswell like when I look at add-ons it says in
bo4 that I have add-ons for cold war and MW1 (250GB), MW1 is (359GB) with add-ons MW2, MW3, vanguard, cold war, bo6, CW is (294GB) add-ons vanguard, MW2, MW3, Bo6 Bo6 is (200GB) add-ons MW2, MW3 Word war II (84GB) add-ons MW1 Bo3 (70GB) add-ons N/A Vanguard (192GB) add-ons MW2, MW3, Bo6,
Why is there add-ons for the game that don't even belong to that game so I am ending up with like 4/5 copies of MW3 add-ons for no reason.
Zaloguj się aby komentować
152 + 1 = 153
Tytuł: Wdowy
Autor: Lynda La Plante
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: e-book
Liczba stron: 434
Ocena: 7/10
Bardzo udany heist z kobiecą perspektywą, który działa właśnie dlatego, że nikt tu nie jest niezniszczalny i nieomylny.
"Wdowy" to kryminał od drugiej strony barykady. Po nieudanym napadzie, w którym giną ich mężowie, trzy kobiety (i przypadkowa prostytutka) - z Dolly Rawlins na czele - znajdują plany kolejnego skoku i decydują się dokończyć spartaczoną robotę. London noir, w którym zamiast białych rękawiczek dostajemy: dokładnie zaplanowany rekonesans, szyfry, logistykę napadu, zgrzyty w zespole i narastające ryzyko, że ktoś pęknie i wygada się policji lub innemu gangowi, który próbuje przejąć interesy po mężu Dolly.
Najbardziej kupiło mnie ujęcie tych złych bez komiksowości. Bohaterki nie są superwoman - mają chwile słabości, paniki, żałoby czy żalu, codzienne kłopoty i całkiem ludzkie wątpliwości. Dolly jest twarda, ale rozdarta, Linda, Shirley i Bella mają kotwice w postaci własnych demonów i licznych wątpliwości. Ta mieszanina kompetencji i kruchości sprawia, że kibicuje się im mimo moralnych wątpliwości. Świetnie wypada Dolly, która próbuje przejąć przywódczą rolę męża, też jako jedyna była w pełni świadoma, skąd się bierze kasa w domu i ten kontrast między nią, a jej koleżankami robi ogromną robotę w tej historii.
Mocne strony: mechanika skoku (planowanie, próby, improwizacja), szorstki klimat Londynu i napięcie wynikające z psychologii, nie tylko z pościgów. La Plante utrzymuje napięcie scenami, w których coś może się sypnąć jednym złym gestem czy słowem.
Słabsze strony: środek potrafi się rozciągnąć, a kilku antagonistom brakuje głębi przestępczego półświadka. Czuć momentami telewizyjny rodowód opowieści (zbiegi okoliczności tu, pójście na skróty tam). Finał domyka historię solidnie, choć bez nokautu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 17/128
#czytelniczebingo (17/25) - pole 20 - Kryminał bez klasycznego detektywa
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
119 687 116 - 200 = 119 686 916
Wiejski wysokobiałkowy z rzodkiewką
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
119 693 245 - 200 = 119 693 045
Wiejski wysokobiałkowy na kolację
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować