Zdjęcie w tle

WujekAlien

GURU
  • 1554wpisy
  • 5929komentarzy

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jestem chyba szczęśliwcem po 30-tce to dopiero moją drugą młodość zaczynałem. A przy okazji przypomniała mi się pewna akcja.

Uczęszczałem do szkoły średniej do Żaka zaocznie. No i mieliśmy zajęcia z kąkuterami razem z paniami z takich studiów dla staruszków. I pewna Pani pyta mnie, a ile lat macie? No to jej mówię że większość po 40-tce jest. A ona cytuje: Jacy wy wszyscy młodzi jesteście. Koniec cytatu. Tak więc jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Pozdrawiam Serdecznie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

913 + 1 = 914


Tytuł: Zarzut

Autor: Steve Cavanagh

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10


Po pierwszym tomie serii o Eddiem Flynnie, Obronie, który balansował na granicy sensacji i filmu akcji z prawnikiem w roli Rambo, Zarzut okazuje się wyraźnym krokiem naprzód. Cavanagh uspokaja tempo, ale nie akcję – wciąż jest dynamicznie, intrygująco i z napięciem, ale tym razem na sali sądowej, a nie w zaułkach z bronią w ręku.


Eddie Flynn wraca w formie, w jakiej naprawdę dobrze się sprawdza – jako błyskotliwy adwokat z nieprzeciętną intuicją, cwanością i umiejętnością czytania ludzi, a nie człowiek od zadań specjalnych. Spór przenosi się z fizycznych konfrontacji do starć słownych i psychologicznych, co czyni książkę bardziej wiarygodną i dużo lepiej zbalansowaną.


Jedyny zgrzyt? Autor znowu wciąga rodzinę Flynna w wir przestępczości, co momentami wydaje się nieco powtarzalne i zbędne – jakby nie dało się zbudować napięcia bez osobistej stawki. W pierwszym tomie życie córki, a teraz żony leżą na szali. Ale nawet mimo tego, książka trzyma się mocno i nie gubi tempa ani logiki.


Zdecydowanie bardziej spójna niż pierwszy tom, Zarzut pokazuje, że Steve Cavanagh potrafi napisać prawniczy thriller z krwi i kości, gdzie fabuła nie musi opierać się na wybuchach i pościgach, ale na strategii, dialogach i napięciu wynikającym z dobrze skonstruowanego procesu. Flynn jest tu bardziej adwokatem niż kaskaderem – i to wyszło mu (i książce) na dobre.


Wyższa ocena, bo sądowa sala znów stała się areną najwyższej klasy thrillera.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 82/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

c0275b31-751f-4769-8d67-2042bc5d710d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien Można zacząć trenować szermierkę historyczną. Wtedy cały czas zachowujesz pozory bycia poważnym człowiekiem, a możesz sobie pomachać prawdziwym* mieczem/szablą/rapierem/whatever.


Jedynym minusem jest to, że zaczynają Cię wkurzać prawie wszystkie sceny walki mieczem w kinie, bo szybko widzisz jak bez sensu są.


* o ile feder albo inny miecz treningowy uznajemy za prawdziwy

@WujekAlien Jak dla mnie plusy generalnie przeważają. Z dodatkowych plusów, jest to, że możesz czasem komuś pierdolnąć w głowę mieczem. Z minusów jest to, że czasem ktoś Ci pierdolnie w głowę mieczem.

Zaloguj się aby komentować

what? Książka lepsza, ale mem niestety przesadzony wielokrotnie. Osobiście uważam, że Harry Potter jak i Władca Pierścieni są jednymi z najwierniej ekranizowanymi powieściami. Nie znam innych filmów tak dokładnie oddającego książkę


Edit, jeśli ktoś lubi ekranizacje i książki - polecam Rambo, zwłaszcza pierwszą część - można się zdziwić

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

906 + 1 = 907


Tytuł: Plac Zabaw

Autor: Richard Powers

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

Liczba stron: 432

Ocena: 9/10


Plac zabaw Richarda Powersa to książka, która z ogromną czułością i uwagą patrzy na zwykłych ludzi, a jednocześnie pozwala im — czasem mimochodem, czasem wbrew sobie — odegrać rolę w czymś większym niż własne życie. To nie jest opowieść o herosach ani geniuszach (no może trochę), tylko o ludziach takich jak my: zmagających się z codziennością, błędami, relacjami, które trzeba zrozumieć albo naprawić.


Powers jak buduje opowieść z pozornie niepowiązanych losów, które z czasem zaczynają się ze sobą łączyć, aż w końcu splatają się w przekonującą, emocjonalną całość. Czytając, czujemy, że to nie tylko literacki zabieg, ale odbicie rzeczywistości — tej, w której jedna rozmowa, przypadkowe spotkanie, błahy wybór mogą zmienić bieg czyjegoś życia. I odwrotnie — że często nie zauważamy, kiedy jesteśmy tłem lub impulsem w czyjejś opowieści.


Największą siłą tej książki jest empatia i zrozumienie, z jakimi autor portretuje swoich bohaterów. Nie ocenia ich, nie zmusza do wielkich przemian. Pozwala im być sobą — z ich lękami, marzeniami i błędami. A mimo to (a może właśnie dlatego) udaje mu się pokazać, jak zwyczajność może stać się polem do przełomowego działania, do zostawienia po sobie śladu.


To dojrzała książka, która zostaje z czytelnikiem na długo po przeczytaniu. Pokazuje, że nasze indywidualne losy, nawet jeśli wydają się małe i nieistotne, wspólnie tworzą większy obraz — swoisty plac zabaw życia, na którym nic nie jest przypadkiem.


To Powers, którego polubiłem za Listowieść (Overstory) i mam wrażenie, że to książka bardzo bliska tamtej, może nawet równie dobra, choć Listowieści dałem chyba pełne 10/10.


Książka zalicza wyzwanie GoodReads - Armchair Explorer


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 81/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

9c94e21b-7034-4cfd-b193-f89458443a08

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Po 15 latach pracy w urzędzie doszedłem do takiego właśnie wniosku. Marnowanie życia. Walka z absurdami, jakie wymyślają przełożeni albo ich przełożeni. Jakieś biurowe gierki. Mobbing.


Jak sobie pomyślę, że są ludzie, którzy nadają karierze w budżetówce nie wiadomo jakiego znaczenia, nie widzą tych wszystkich bzdur...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować