310 817,14 - 2,82 - 4,01 = 310 810,31
Kolejny deszczowy poranek ☔️
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
310 817,14 - 2,82 - 4,01 = 310 810,31
Kolejny deszczowy poranek ☔️
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Dawno się tak dobrze nie czułem, dzięki garmin za przypomnienie xD #heheszki #garmin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
310 837,11 - 1,45 - 13,29 - 3,76 - 1,47 = 310 817,14
Wczorajsze tuptanie
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Gdybym liczył prościej, też wyszłoby, że zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Ostatnie wpisy mogły Was przekonać, że na korpo można tylko narzekać, ale tak nie jest.
Korpo mają swoje zalety i liczne przewagi nad mniejszymi firmami, których nie da się pominąć, rozważając zmianę pracy. Dlatego dziś skupimy się tylko na pozytywach. Zapraszam do lektury
Stabilność zatrudnienia i finansów
W korporacji najczęściej dostajesz przewidywalne warunki gry. Wypłata przychodzi w terminie, widełki i zasady podwyżek są opisane w ogólnodostępnych politykach, a budżety są planowane z wyprzedzeniem. To nie oznacza, że nigdy nie ma zawirowań, ale ryzyko „niespodziewanej katastrofy”...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
310 936,06 - 15,63 = 310 920,43
W końcu udało się potupać trochę dalej 😎
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
963 + 1 = 964
Tytuł: Kiedy wilk wróci do domu
Autor: Nat Cassidy
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Akurat
Format: ebook
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10
To jeden z tych horrorów, które bardzo długo sprawiają wrażenie, że wiemy, dokąd zmierzają. Mamy bohaterkę z bagażem traum, mamy niepokój czający się na granicy rzeczywistości i wyobraźni, mamy pytanie, czy zagrożenie jest prawdziwe, czy może stanowi jedynie materializację lęków, których nie udało się przepracować. Przez większą część książki wydawało mi się, że czytam solidny, dobrze napisany horror psychologiczny. Dopiero końcówka pokazała mi, jak bardzo się myliłem.
Historia skupia się na kobiecie próbującej poradzić sobie z własną przeszłością, gdy nagle jej życie zostaje wywrócone do góry nogami przez wydarzenia, które nie powinny mieć miejsca. Musi zaopiekować się chłopcem, którego ściga przemocowy ojciec, pod postacią ogromnego wilka, niszczącego wszystko i zabijającego każdego na swojej drodze. Cassidy bardzo umiejętnie buduje atmosferę niepewności. Czytelnik przez długi czas nie wie, czy ma do czynienia z czymś nadprzyrodzonym, czy raczej z rozpadem psychiki bohaterki. I właśnie ta niejednoznaczność działa tutaj najlepiej.
Największą zaletą książki jest sposób, w jaki autor wykorzystuje motyw lęku. To nie jest horror oparty wyłącznie na potworach, krwi czy jumpscare'ach przeniesionych na papier. To historia o strachu, który rośnie, żywi się wspomnieniami i stopniowo przejmuje kontrolę nad życiem człowieka. Cassidy świetnie pokazuje, że najgorsze potwory często rodzą się z traum, które nosimy w sobie od lat.
Przez pierwsze 80% książki oceniałbym ją na mocne 7/10. Czytało się bardzo dobrze, klimat był gęsty, bohaterowie interesujący, ale nie miałem poczucia obcowania z czymś wyjątkowym. Autor sprawnie korzystał ze znanych motywów horroru psychologicznego i robił to lepiej niż większość współczesnych twórców, ale nadal wydawało się, że zmierza do dość standardowego finału.
A potem przychodzi końcówka. I to właśnie ona sprawiła, że będę tę książkę pamiętał jeszcze długo po zakończeniu lektury. Cassidy nie tylko podkręca tempo, ale całkowicie zmienia skalę wydarzeń. Horror staje się bardziej brutalny, bardziej emocjonalny i znacznie bardziej osobisty. To jeden z tych finałów, które sprawiają, że nagle zaczynamy patrzeć inaczej na to, co przeczytaliśmy wcześniej. Wszystkie elementy układanki zaczynają wskakiwać na swoje miejsce, a napięcie osiąga poziom, którego zupełnie się nie spodziewałem.
Szczególnie podobało mi się to, że autor nie poszedł na łatwiznę. Mógł zakończyć historię w sposób bezpieczny i przewidywalny, ale zamiast tego postawił na rozwiązania odważniejsze, bardziej emocjonalne i znacznie mocniej uderzające w czytelnika. To właśnie wtedy książka z dobrego horroru zamienia się w coś naprawdę nietypowego.
"Kiedy wilk wróci do domu" jest więc dla mnie trochę nierównym doświadczeniem. Większość czasu czytałem bardzo dobry horror psychologiczny, ale ostatnie kilkadziesiąt stron było już horrorem wybitnym. A że zakończenia mają dla mnie ogromne znaczenie, finalnie oceniam całość wyżej, niż wskazywałaby na to sama pierwsza część książki.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
310 976,29 - 4,52 - 4,27 - 1,36 = 310 966,14
może nie za daleko, ale za to mokro :D
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować