24 691 150,0 - 16,0 - 16,0 - 16,0 - 16,0 = 24 691 086,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi

24 691 150,0 - 16,0 - 16,0 - 16,0 - 16,0 = 24 691 086,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
238 841 + 3 + 3 + 3 + 4 = 238 854
Pracodomy z tygodnia
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Właśnie wypłukuje nasze buty z błota po wczorajszych zawodach i widzę że zrobił mi się nie chciany wywietrznik w cholewce. Prawdopodobnie niefortunnie zawadziłam o jakąś gałąź. Myślicie, że szewc naprawi takie coś? Podejrzewam, że z tego już będzie prosta droga do dalszego rozrywania się ( ͡° ʖ̯ ͡°) #buty #obuwie #szewc #butydobiegania

Zaloguj się aby komentować
331 606,88 - 5,0 = 331 601,88
Rozruch zabetonowanych nóg w formie spacerku po okolicy. Złom aktualnie oceniam 4/10, obawiam się, że jutro będzie gorzej :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer


Zaloguj się aby komentować
119 979 324 - 250 =119 979 074
Chleb górski z lidla, twaróg boży i miód
#pletwalztwarogu

Zaloguj się aby komentować
No dobra, doszłam do siebie to mogę podsumować dzisiejszy start.
TLDR: Pobiegłam lepiej niż się spodziewałam, dużo srałam i myślałam że padne z wycieńczenia.
A więc, wystartowałam dziś w ultramaratonie imprezy GUR (Garmin Ultra Race) na dystansie 52 km po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Był to mój pierwszy udział w tej imprezie. Generalnie polecam, trasa bardzo dobrze oznaczona, nie prowadziła jakimiś ujebami.
Plan A (czyli ta najlepsza opcja): Pobiec poniżej 6 godziny
Plan B: Zmieścić się w 7 godzinach
Dosyć ciężko mi było oszacować na co mnie stać, raz już biegłam podobny dystans 1,5 roku temu ale na totalnym luzie i chillerce gdzie wykręciliśmy coś koło 7,5h.
Start o 8:00. Mieliśmy wstać o 5:00, ja już od 4:25 kręciłam się w łóżku więc zdecydowałam że wstanę. Śniadanie - bułki z nutellą i dżemem oraz kawusia z zwiększoną ilością kofeiny z KFD (którą gorąco polecam). Udało się uwolnić potwora z jelit. Przebieramy się, pakujemy, po godzinie 6 wsiadamy do auta i jedziemy do Gdańska. Na miejscu odebraliśmy sprawnie pakiet, zrobiliśmy rundę drugą w toi toiu (nie było kraników ani gdzie umyć rączek, za to srogi minus). Przebraliśmy się i w sumie zaraz było już za kilka minut 8:00. Ustawiliśmy się strefie startowej, ostatnie buzi z @scorp i życzenie powodzenia. Równo o 8 wystartowaliśmy.
Warunki pogodowe niemalże idealne, 6-7 stopni. Zero opadów, praktycznie bez wiatru. Pochmurnie. Czasem gdzieniegdzie więcej błota było, no to trzeba było uważać aby się nie poślizgnąć.
Pierwsze kilometry cacy, choć (O ZGROZO) czuję że coś mi się kręci w jelitach ale w delikatnym stopniu. Postanawiam, że na pierwszy punkcie odżywczym o ile będzie toitoi to zatrzymuje się na zrzut. Po 6 kilometrze przyjmuję żel sis beta fuel. Tuptam sobie elegancko.
Pierwszy punkt odżywczy, brak toi toia. Łapię się za dwa żelki i kilka paluszków, lecę dalej. Po 16 kilometrze wlatuje drugi żel. Zaczyna mi nie fajnie jeździć po jelitach. Dobiegam do drugiego punktu odżywczego na 22 kilometrze, na nim również nie ma toi toia. Uzupełniam softlask wodą, piję z kubeczka kilka łyków elektrolitów, łapię za 2 ciasteczka i bułeczkę z czekoladą. Maszeruje i sprawnie przeżuwam. Po chwili truchtu, udaje mi się znaleźć "ustronne" miejsce na pierwszą stacje zrzutu taktycznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Lecę dalej, skurcze jelit co jakiś czas się pojawiają. Biorę żel z kofeiną na 27 kilometrze. 30 kilometr wbijam równo z czasem 3h00' co mnie bardzo podbudowuje, gdyż wiem, że mam spory zapas czasu do zamknięcia trasy w 6h. Generalnie na płaskim i z górki lecę żwawo i systematycznie wyprzedzam pojedyncze osoby. Pod delikatne wzniosy delikatnym tuptankiem, a na mocniejszym profilach power hiking. Dobiegam na punkt odżywczy na 31 kilometrze, tu toi toia też nie ma i już wiem że chyba nigdzie nie będzie ಠ_ಠ Trochę z obawy przed rewolucją jelitową nie biorę dużo, zaledwie dwa paluszki, cukierek czekoladowy i kilka łyków herbaty. Zgernęłam również żel energetyczny na "czarną godzinę". Po 500 metrach idę się znowu schować w "ustronne" miejsce bo krecik nie puka a zaczyna walić w taborecik ( ͡° ͜ʖ ͡°). Lecę dalej, po 4 kilometrach znowu murzyn piłuje kraty. Akcja zrzut nr 3. Mam już dosyć swoich jelit xD Jest już jakiś 35-36 kilometr. Trochę robi się ciężko. Biorę żel. Czasem sobię podchodzę, czasem maszeruje. Jak jest z górki to korzystam. Po 40 km czuję, że woda powoli mi się kończy. Wyczekuje ostatniego punktu odżywczego, na który trafiam w końcu na 43 kilometrze. Uzupełniam wodę, biorę łyk energetyka, łapię kilka paluszków i maszeruje dalej wsuwając je po kolei. Widzę na zegarku, że do celu zostało mniej niż 10 kilometrów, trochę to buduje. Natomiast po 46 kilometrze już mocne demony mi weszły do bani. To już był marszobieg z podkreśleniem na marsz. Starałam się dzielić na odcinki typu dawaj przetruchtaj 250 metrów, potem drugie tyle przejdziesz etc. Podczas truchtu po prostu miałam wrażenie jakby mi miała zaraz pikawa wyskoczyć, czułam spore zmęczenie wydolnościowe. Fizyczne też, ciało bolało jak cholera. Przyjęłam żel z "czarnej godziny". Jakoś dotrwałam do 50 kilometra, a stamtąd, to już głownie było z górki w kierunku do mety. O niczym innym nie myślałam, byleby już mieć to za sobą. Na ostatniej prostej czekał na mnie mój ukochany @scorp Ostatkami sił wbiegłam na metę w czasie 5 godzin i 36 minut. Na punktach odżywczych i wizytach w krzakach spędziłam łącznie z tego 12 i pół minuty. Byłam 14 kobietą z 87, oraz drugą z mojej kategorii wiekowej.
Padłam na kolana, dochodzę do siebie w pozycji na czworaka, chce mi się płakać z wycieńczenia. @scorp mi gratuluje i myśli że to łzy szczęścia xD doprowadza mnie do ławki, podaje zupę pomidorową i owija folią nrc. W taki sposób powoli dochodzę do siebie i relacjonujemy swoje pierwsze wrażenia.
Po czasie jestem zadowolona z biegu choć uważam że mogło mi pójść lepiej. Nie wiem do końca co mogło spowodować takie rewolucje jelitowe, żele brałam te co zawsze. Może po prostu za mocno mnie wytrząchało na zbiegach, podbiegach. No nic, czasem tak bywa, uroki tego sportu. Zachowawczo mniej przyjęłam żywienia w trakcie i mocno tym przypłaciłam na koniec. Miałam kur*a serdecznie dosyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ale o dziwo stopy w bardzo dobrym stanie. Tylko jednego małego odcisku się nabawiłam, który nawet w trakcie biegu nie dokuczał mi szczególnie.
#bieganie #biegajzhejto #ultramaraton

Moje gratulacje, brzmi jak niemały wyczyn. Dodatkowo ten bieg ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@scorp również gratulacje, jaki wynik udało Ci się zrobić?
@Trypsyna O! Gratulacje, świetny czas.
Mam pytanie odnośnie trasy, sama się szykuję do swojego pierwszego ultra ale martwi mnie jak są rozwiązywane kwestie oznaczenia trasy na takich biegach? Na maratonach każdy wie którędy ma lecieć, a na takich długich trasach poza terenem zabudowanym i o niższej frekwencji? zwyczajnie boję się, że się zgubię, mam ujemną orientację w terenie xD
Zaloguj się aby komentować
41 219,45 + 52,19 = 41 271,64
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Takie Mikołajki. Może spotkam jakiegoś Elfa w lesie. Zobaczymy, czy byłam grzeczna w tym roku. Czeka nas ponad 53 kilometrów dobrej zabawy ( ͡° ͜ʖ ͡°) #bieganie #biegajzhejto #biegiultra #ultramaraton

Zaloguj się aby komentować
119 992 049 - 250 = 119 991 799\ \ Pierwszy wpis na tagu, hello world\ #pletwalztwarogu

Zaloguj się aby komentować
24 692 880,0 - 10,0 - 10,0 - 10,0 - 10,0 - 10,0 = 24 692 830,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Serniczek baskijski
Ostygnie, do lodówki i jutro będzie wyżerka #sernik #jedzenie

Zaloguj się aby komentować
331 703,08 - 6,63 = 331 696,45
Leśny spacerek
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
24 693 700,0 - 15,0 - 15,0 - 15,0 - 15,0 - 15,0 - 15,0 = 24 693 610,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
41 093,34 + 9,45 = 41 102,79
50’ spokojnego tuptanka, ostatni rozruch przed zawodami. Teraz czas odpocząć, podjeść, a za 48h lecę się rozwalić na maksa :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
331 771,0 - 3,18 - 3,2 = 331 764,62
Co jak co, ale my to z jesienno-zimową paletą barw przesadzamy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu\ #ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
1628 + 1 = 1629
Tytuł: Gra Endera
Autor: Orson Scott Card
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: e-book
ISBN: 9788378399834
Liczba stron: 401
Ocena: 9/10
Wobec śmiertelnego zagrożenia nadciągającego z kosmosu Ziemia przygotowuje swoją broń ostatniej nadziei. Jest nią chłopiec, w którym odkryto zalążki niezwykłego geniuszu wojskowego. Czas nagli, a przyszłość dwóch cywilizacji spoczywa w rękach dziecka...
Pozytywne zaskoczenie. Mimo tego, że akcja rozgrywa się wokół dzieci/nastolatków nie czułam się jakby pozycja była skierowana tylko do young adult. Bardzo przyjemnie mi się czytało, dobrze pociągnięta fabuła i rysy psychologiczne postaci bardzo dobrze ułożone. Czuć je po prostu. Otoczka polityczna też mi się podobała. Czasem delikatnie się nudziłam podczas opisu walk, ale nie było to w jakimś stopniu przeszkadzającym. Chętnie sięgnę po kolejne tomy serii.
I z tą pozycją udało mi się dobić swój personalny challange książkowy na 2025, czyli przeczytać 25 książek w ciągu tego roku. Jestem bardzo zadowolona, możliwe że do końca roku uda mi się jeszcze z 2 książki wciągnąć
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Mi się nie spodobała. Nie pamiętam szczegółów, bo trochę już minęło od kiedy czytałem, ale płytkie to było, postacie jednowymiarowe, a tego czego wybitny strateg Ender się nie spodziewał aż do końca, ja się spodziewałem prawie od początku jego treningu. Ta wojna została opisana tak, jakby dziecko ją sobie mogło wyobrażać.
Ale to tylko moja opinia.
Zaloguj się aby komentować
1627 + 1 = 1628
Tytuł: Wielki marsz
Autor: Richard Bachman
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: e-book
ISBN: 9788372554574
Liczba stron: 244
Ocena: 6/10
Mroczna, alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych. Stu chłopców wyrusza w morderczy marsz - meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na zasady fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.
Spodziewałam się czegoś lepszego, pozycja mnie po prostu wynudziła. Po prostu spoko, ale raczej szybko o niej zapomnę. Książka głównie skupiona wokół myśli i psychologii bohaterów.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
40 918,57 + 10,48 = 40 929,05
Lżejsze progowe tuptańsko, 3 odcinki 6 minutowe z 2 minutami truchtu. Odcinki wleciały po: 4:23, 4:18, 4:18
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Pochwalcie się z jakiego ćwiczenia i serii byliście ostatnio dumni? Podbudujmy siebie mentalnie, pokażmy że każdy z nas idzie na przód 😃
Ja jestem zadowolona z dzisiejszego ściągania drążka nachwytem/lat pulldown. Wleciało 60kg na 8 powtórzeń i 65 kg na 6 powtórzeń.
Fota z dedami dla @ErwinoRommelo Rare podwyżkowa Trypsyna z rozwiązanymi butami po treningu siłowym #hejtokoksy #silownia #trening

Wleciało 60kg na 8 powtórzeń i 65 kg na 6 powtórzeń.
@Trypsyna Gratki! To pewnie więcej niż ważysz
Najbardziej zadowolony byłem ostatnio z tego, które mi baaardzo wolno idzie do przodu: podciąganie z czajniczkiem 24kg x5
@saradonin_redux mocne podciąganie, bardzo ładnie 💪🏼I dzięki, tak jest to więcej niż ważę. Ściąganie tego do pozycji wyjściowej wygląda komicznie 😃
@Trypsyna poczułem się słaby przez Ciebie xD U mnie plecy należą raczej do tych grup mięśni, które mi niezbyt idą i średnio je lubię, ale kurczę ja to ćwiczenie robię na dużo niższym obciążeniu xD
A tak to z martwego ciągu chyba byłem najbardziej zadowolony ostatnio, czyli 80kg w 3 seriach po 10 powtórzeń. Teraz niestety trochę przerwę miałem, więc kolejny trening/ dwa pewnie zostanę przy tym obciążeniu, ale w planach do końca roku jest zrobić 90kg, zobaczymy.
@pingWIN trzymam kciuki za martwy ciąg, już prawie stówa na sztandze 😃 wleci raz dwa, dobry wynik ;) U mnie plecy to ulubiona partia, dużo się podciągam więc siły trochę jest 😃
@Trypsyna ja ostatnio z tego że udało mi się w końcu przy podciąganiu ogarnąć ćwiczenia tak, aby najbardziej pracowały mi plecy, a nie ręce. Mam wrażenie ze w każdym ćwiczeniu na plecy to nie one mnie najbardziej ograniczają i w końcu udało się choć jedno takie, ze po skończeniu ćwiczeń czułem właśnie plecy.
@MJB brawo 💪🏼 w jaki sposób tego dokonałeś? Ode mnie protip pod tego typu problem brzmiałby tak, aby podczas wszelkich przyciągań czy to horyzontalnych czy wertykalnych skupiać się aby łokieć ściągać do lini pleców
@Trypsyna w zasadzie to chyba jak zwisałem to maksymalnie w dół z lekko ściągniętymi łopatkami i tak mniej więcej trzymając plecy leciałem w górę. Ale ciężko mi to opisać.
A co do tipa, to sprawdzę przy najbliższej okazji, dzięki
Zaloguj się aby komentować
331 790,01 - 1,44 - 1,92 - 1,42 = 331 785,23
Drobnica z dziś. Spacer na siłownię, spacer w czasie papatonowym na bieżni po treningu siłowym i powrót z siłowni do domku
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować