
Szuuz_Ekleer
- 207wpisów
- 949komentarzy

Coś maluję, coś śpiewam. Youtube i Instagram @szuuz_ekleer Coś tu czasem skomentuję


Coś maluję, coś śpiewam. Youtube i Instagram @szuuz_ekleer Coś tu czasem skomentuję
Zaloguj się aby komentować
Parę dni temu po, nie ma co ukrywać, kiepskiej premierze utworu zyskałem motywacji do zrobienia rzeczy innych. Zgłosiłem się na lokalnej, ukierunkowanej grupie facebookowej i odważyłem się z zaoferowaniem siebie jako wokalista. Odbiór tego posta był zaskakująco duży, a odsłuchy ostatniego utworu przekroczyły 5 razy to, co było przed wklejeniem tam linku, ale nie przełożyło się to na efekt poza jedną propozycją z innego miasta. To niestety za daleko.
To coś o czym myślałem już od dzieciaka, ale wtedy miałem inne zmartwienia na głowie. Czekam na wypłatę i działam dalej, choć teraz w kierunku własnej wystawy na własną rękę. To nie będzie typowe wydarzenie, ponieważ jestem ograniczony przez miejsce i muszę być bardzo ostrożny. W każdym razie to nie przypał na mieście xD, a wręcz przeciwnie, coś co znajdą tylko ludzie zajawieni w underground. Jakoś to będzie.
Na zdjęciu błękitne jeziorko z wyprawy do Wieściszowic. Obecnie jest taka pora, że 3 inne kolorowe jeziorka to tylko kałuże. Chyba lepiej pojechać tam na wiosnę.
#gownowpis


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Przeczytałem rano, że miał miejsce wypadek na pewnym moście, w którym życie stracił młody mężczyzna. Zrobił to sam. Świadek zaalarmował służby, gdy było na to już niestety zbyt późno. Znaleziono jego ciało w rzece parę godzin później. Bardzo często jadę tamtą trasą, a wieczorem zmieniłem ją może 2 razy przez ostatnie 2 lata. Akurat tego dnia zdecydowałem się na to i pojechałem w przeciwną stronę. O porze bardzo zbliżonej do momentu, gdy mogło się to wydarzyć. Często widzę samotne osoby przy barierce, ale zazwyczaj tylko stoją. Jeszcze nie widziałem by ktoś na nią wchodził, czy podejrzanie wychylał, rozglądał, płakał. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie miałem na to wpływu i nie mam czym się obarczać, ale jest to wyjątkowo nieprzyjemny zbieg okoliczności. Wróciłem właśnie do domu i widziałem to, co dla kogoś niedawno było ostatnim widokiem na świat.
Pod notką o tym zdarzeniu odezwał się jakiś gość z zadziwiająco wiarygodnym profilem. Wszystko jest publicznie widoczne, więc nie cenzuruję.
Przewinął mi się dziś również news o wyroku w sprawie zmuszania pewnego Rosjanina do niewolniczej pracy na polskiej fermie drobiu przez 23 lata. Tutaj nawet często zdarzają się komentarze w social mediach łagodzące czyn, bo to przecież Rosjanin. Jesteśmy narodem, który od lat doświadcza współczesnego niewolnictwa w krajach zachodu wobec osób, które zdecydowały się na emigrację zarobkową. Kiedy to Polak jest ofiarą łatwo osądzać innych. Niestety przestaje to się kleić od kiedy zjeżdża się do Polski więcej migrantów, ponieważ podobnych wiadomości przybywa i u nas. Nie podejrzewam o robienie tego tych samych osób, ale przede wszystkim zaczynamy sami z bliska dostrzegać oraz opisywać mechanizmy, które stoją za tym skąd tu się w ogóle biorą i jak dochodzi do najgorszych sytuacji z ich udziałem, czy jak wobec tych wyzwań reaguje państwo.
Smuci mnie jak bardzo nie zmieniliśmy się i nie nadążamy jako ludzkość. Niektórzy temu nie dowierzają, czasami śmieją się tłumacząc to hiperbolizowaniem, ale nawet nie oglądając się na historię, a śledząc uważnie współczesne wydarzenia widać jak wciąż między gadaniem, a masową bądź systemową przemocą stoi niepokojąco cienka granica. Szerszy dostęp do informacji nie zmienił w tej sprawie nic, a tuż przed nami boom na fabrykowane filmiki. To jest obrzydliwe.
Można nazwać mnie pod jakimś względem hipokrytą, gdyż piorunowałem nie raz wpisy pochwalające izolowanie rosyjskiego narodu, czy te dehumanizujące żołnierzy. To jest wojna napastnicza, która już faktycznie wybuchła i nie sposób nie emocjonować się przez jej brutalność. My jednak mamy ten przywilej, że wciąż żyjemy we względnym pokoju i bez przymusu podejmujemy decyzje na co przyzwalamy politykom tudzież w jakim kierunku chcemy zmierzać jako społeczeństwo na własnym podwórku.
#polityka #zalesie


Zaloguj się aby komentować
A po premierze utworu jeździłem na nocne wędkarstwo.
#spierdotrip #tworczoscwlasna


Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Zabawa w muzyczkowanie trwa tak samo nieprzerwanie jak życiowa podróż oraz jej rozterki. Znowu o miłości, ale co zrobić gdy stanowi ona tak ważną część życia... (▀̿Ĺ̯▀̿ ̿)
Do wideo wykorzystałem lampę z mojego innego wpisu.
Zapraszam Tomków i Kasie do odsłuchu utworu i dziękuję.
#tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Jechałem teraz tylko 15 minut rowerem z pracy i dosłownie wszystkie moje ubrania śmierdzą już palonymi śmieciami. Okropne powietrze, masakra. Najgorszy moment roku, gdy wracasz do tej specyficznej rzeczywistości.
#zalesie #zimowypierdalaj


Zaloguj się aby komentować
Cześć @Yes_Man i dziękuję za wspaniały upominek zwrotny!!! Spontaniczna, ale jakże miła sytuacja. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Za dwa dni kończę leki, to będę mógł spróbować piwerko, a czekoladki pewnie znikną jeszcze szybciej. Dziękuję też za przysłanie już pociętego surowca, bo oszczędziłeś mi w ten sposób dużo, mało wdzięcznej pracy i będę mógł również rozpocząć projekt wcześniej.
Pozdrawiam!
#chwalesie #prezent


Zaloguj się aby komentować
Siema Tomeczki i Kasie,
Poczyniłem ostatnio serię 25 gatunków ryb wód polskich i paru zagranicznych świrusów (dziękuję @Apaturia za inspiracje), które wkrótce pojawią się na mieście. Wykonane tak, by dało się je łatwo zdjąć i wyrzucić gdyby ktoś miał taką potrzebę.
To nie będzie zabawa w numerowane pocztówki, gdyż będę jeszcze powielać je w wolnych chwilach na mniej użytecznych, malutkich puszkach 0,33L (przez co mają też mocno zaburzone proporcje xD). Większe opakowania zbieram na inny projekt.
Zdjęć jest masa, a wszystkie dostępne są w galerii na Instagramie . Tutaj pozwolę sobie wrzucić tylko parę z nich przez mały limit. Zapraszam do wypatrywania we #wroclaw i dziękuję.
#streetart #tworczoscwlasna #kazdyziomzbierazlom






Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #zalesie #polityka
Nie pierwszy raz łapie mnie takie rozmyślanie, gdyż ostatnio znów usunąłem na Hejto swoje komentarze pod politycznym postem, pomimo że dostały one parę piorunów i to nie była kwestia urażenia przez kogoś, a wręcz zostawiam wpisy z negatywnymi/prześmiewczymi komentarzami chociażby pod moimi pracami jeśli już się zdarzą. Ten też zostanie.
Dzisiaj rano na pracowym czacie przeczytałem zdanie "a co Putina interesuje nasza grupka?". Pojęcie wojny propagandowej jest już stare. Walka o nasze umysły trwa od lat i łapaliśmy się na tym kiedyś np. widząc różnicę w wizji USA z filmów, a rzeczywistością. Tutaj raczej nie trzeba mieć wielkiej wiedzy żeby wyobrazić sobie czemu to działanie służy, a negowanie tego wprost jest już dla mnie sporym red flagiem. Dla spokoju ducha proponuje się różne rozwiązania - odstaw social media, nie przeglądaj polityki, poczytaj o stoicyzmie. Raczej widać po tym jakich podejmuję się tematów w swoich pracach, że tworząc je zaspokajam w ten sposób pewien jakby buntowniczy (?) charakter, który udziela mi się także pod polityką. Nasze zdanie ma wpływ na wybory, ma wpływ na "cierpliwość" do wybranej opcji, cierpliwość na działania obcych, bliżej nieokreślonych kręgów i co za tym idzie państwo w jakim żyjemy. Coś w tym jest, że jeśli ludzie zobojętnieją, to zło ma czyste pole do zwycięstwa, a potem dziwimy się w historii ludzkości, że najgorsze reżimy tak urosły w siłę. Tutaj jesteśmy w swojej bańce, raczej poklepujemy się po pleckach, jednak dyskusja na moim i za pewne wielu innych czatach z pracy/rodzinnych/znajomych wzoruje się na najgorszego sortu politykach, czyli podrzuceniem filmiku z jakimś szokującym, niepotwierdzonym bądź wręcz wprost kłamliwym zdaniem i przerzucanie się argumentami, które coraz rzadziej służą przekonaniu kogoś, a raczej dążą ku "zmasakrowaniu". Zmasakrowanie wykańcza cudzą linię argumentacyjną i ośmiesza jego "niewiedzę" w oczach świadków. W przypadku bliskich znajomości ma to coraz większy wpływ na nasze relacje o czym też często piszecie. To nie gej jest zagrożeniem dla polskich rodzin.
Osoby śledzące tik toki, czy wątpliwej jakości źródła informacyjne zarzucają masywną ilością przypadkowych, banalnych opinii również na żywo w trakcie wspólnego posiłku, a mi w ramach szacunku do tej osoby zdarzało się zastanawiać nad tym godzinami, czytać na jakiś temat, rozpisywać się na wiele zdań, by zderzyć się z pojedynczym "nie wierzę Ci", "bzdury gadasz" lub zmianą tematu. Mam prawdopodobnie taką samą wiedzę jak koleś, który to nagrywa, ale on czuje wielką potrzebę dzielić się tym ze światem i ma satysfakcję, gdy może dzięki temu poczuć się lepiej budując duże zasięgi w grupce, która go pochwali. I to niewiele różni mnie od takiego człowieka prawdę mówiąc.
Rzecz w tym, iż nie mam problemu w trakcie dyskusji przyznać się, że czegoś nie wiem, że wydaje mi się, możesz pisać prawdę i nie czuję się odpowiednią osobą do rozmowy na takie tematy. Nie piszę następnego dnia "miałem rację idioci? miałem" i nie mam na celu prowadzenia jakiejś dziwnej krucjaty, która powodowałaby u mnie wypadanie włosów z nerwów czy darcie mordy do telefonu. Staram się bardzo hamować, to wynika także z mojej sytuacji zdrowotnej. Pracuję nad sobą by być cierpliwym mimo wszystko. Ostatnio na pracowej grupce skupiałem się na źródle informacji dotyczących wątpliwości z dronami, a nie negowałem samych rozważań, bo faktycznie ciężko było mi sobie wyobrazić to rozwalenie domu przez lekkiego drona. Jeśli okaże się to skutkiem uderzenia rakiety, to i tak powielanie bzdur z przerobionymi wyszukiwaniami w google, czy o jakiejś burzy, o której artykuły istniały i nagle zniknęły wciąż jest dewastujące dla publicznego zaufania do instytucji państwowych na wielu polach. Jakoś zgadzanie się z "tuskową prokuraturą" nie przeszkadza dopiero, gdy wygodnie potwierdza czyjeś poglądy. Duże media przez ich model biznesowy (pchany polityką bogaczy kierujących korporacjami w Google, Facebook itd.) same powodują, że zaufanie również do dziennikarstwa spada i jest to świetne paliwo dla "anty-wszystko" człowieka przy każdej wpadce.
Wtedy łapie mnie myślenie o braku sensu, mówię sobie pod nosem "ahjo" i usuwam. Usuwam to z sieci i swojej głowy jako kolejne, smutne zderzenie z rzeczywistością, która coraz bardziej rozczarowuje. Poza tym, że prowadzę publiczny profil z działalnością ostatnio wychodzącą na ulice i odpowiadam za to co tu zamieszczam. Nie wypada także żebym pisał o swojej pracy choć chciałbym, gdyż uważam ją za ciekawą.
Nawet poważna osoba o dużych zasięgach prostująca bzdury nie ma szans po kilkunastu godzinach szukania informacji równać się ze statystykami wieczornej rozkminki przy papierosku jakiegoś nienajważniejszego polityka jak Jakubiak, straszne.

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór,
Dziś jeszcze w ramach pożegnania lata podsyłam Wam pracę pt. "Adaptacja", czyli wycinankę w puszkach o rozmiarze 70x70cm na obdrapanym słupie. Do zobaczenia na rogu ulic Sienkiewicza i Bujwida we #wroclaw
Zapraszam i dziękuję.
Jak każdy chwast wkrótce zostanie wycięty, ale ten chociaż próbuje udawać...
Obecnie pracuję nad serią mniejszych rzeczy i nowym utworem. System kaucyjny już niedługo wchodzi, więc chyba trzeba wymyślić coś innego niż te puszki. XD
#streetart #kazdyziomzbierazlom




Zaloguj się aby komentować
Ahoj,
"Adrenalina" 2x1,2m
Instalacja wykonana z 96 wytłoczonych puszek zebranych na osiedlu, z motywem nawiązującym do niedalekiej przeszłości tego miejsca. Do zobaczenia w Parku Dąbskim we #wroclaw
Dla chcącego nic trudnego, mógłby to ściągnąć całkiem łatwo, stąd nie wiadomo jak długo jeszcze tam powisi.
Tym razem nie było intensywnego barwienia farbami ze względu na większą chęć zachowania naturalnego wdzięku tego błyszczącego surowca.
#streetart #kazdyziomzbierazlom #smieci



Zaloguj się aby komentować
Proszę i życzę miłego odsłuchu!
Zaloguj się aby komentować
Dobre rano!
To koniec urlopu, podczas którego poszedłem na festiwal wraz z najprawdopodobniej rozwijającą się boreliozą i coraz dotkliwsze zmęczenie oraz napięcie w mięśniach zwalałem na jakieś zakwasy. xD Miałem duże szczęście, że rumień ukazał się w pełnej okazałości chwilę potem. Teraz dieta kapsułkowa i dużo pracy.
Obijając się ten drugi tydzień w 4 ścianach przynajmniej zdołałem zrobić kartkę urodzinową.
#gownowpis #tworczoscwlasna



Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Dużo czasu prywatnego mogę przeznaczyć ostatnio na sprawy nieco inne, więc i trochę wolniej posuwałem się z pracami artowymi na przód, a jednocześnie zacząłem robić ich kilka jednocześnie, co sprawiło że czułem już lekką frustrację z biegiem czasu. xD Na moje wielkie szczęście nie napotykam na poważne trudności i mogłem wreszcie skończyć kilka z tych rzeczy w niewielkim odstępie czasu od siebie, co dodało mi teraz dużo energii. Na ten moment została do robienia już tylko blaszana firanka z ostatniego wpisu, na której obecnie odrysowuję pomocnicze linie markerem.
Skończyłem numerek na drzwi tudzież więcej kotów-pocztówek. Najważniejsza była jednak mechaniczna ozdoba na ścianę, którą nazwałem "Niezbadane". Jest to prezent dla znajomych, wkrótce nowożeńców. Instalacja została wykonana przede wszystkim z ćwiczebnego talerza perkusyjnego, druta aluminiowego, kształtek metalowych, łożyska w obudowie, dwóch żarówek i znowu silnika od mikrofalówki, który o dziwo dzielnie kręci tym talerzem. Dużo ryzykowałem robiąc to w ciemno, nie wiedząc czy ten silnik poradzi sobie z takim ciężarem. Z dołu wystają dwa włączniki łańcuszkowe, które odpowiadają oddzielnie za sterowanie oświetleniem i obrotami.
#tworczoscwlasna



Zaloguj się aby komentować
FAJNA FIRANECZKA KOLEDZY I KOLEŻANKI?
#heheszki #romper
Płachta z puszek 2x1,2m. Skleiłem na szybko w całość, ale pracował będę na podwójnych pasach, bo tak jak teraz jest za duże.


Zaloguj się aby komentować
Taka aluminiowa kartka z kotem na szybko. Myślę wciąż jak zrobić dużą instalację w tym stylu na kawałek muru.
#tworczoscwlasna #gownowpis


Zaloguj się aby komentować
Przy okazji przypominania sobie różnych piosenek do śpiewania dla skuteczniejszej poprawy nastroju wkroczyłem ponownie we francuski świat. Voyou, Flavien Berger, Vendredi Sur Mer, Claire Laffut, Paradis - potrafi bić z wielu ich utworów ten słynny święty spokój. W zależności od humoru bywa też w trakcie melancholijnie bądź popychająco ku zmianom, bo wyciąga to co dręczy. Niemniej to dobry wybór na muzykę do położenia się plackiem na kocu i oddaniu emocjom. Na końcu takiej sesji i tak już wszystko jedno.
#muzyka #muzykafrancuska #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Kiedyś zrobiłem taki numerek na drzwi w stylu bauhaus z jakiegoś losowego magnesu, bo koleżanka chciała. Teraz chce jej siostra, więc baza już kupiona. xD
#gownowpis



Zaloguj się aby komentować
Ktoś z hejto śmiga na tegoroczne #audioriver w #lodz?
Ostatni raz byłem 10 lat temu i wtedy byłem w takim wieku, że nie byłoby mi wolno wejść samemu, a nawet musiałem przygotować karteczkę z podpisem od matki, której nikt i tak nie sprawdził, choć wyglądałem jak z podstawówki. ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) Szkoda, że plackowe przypinki nie wytrzymują próby czasu.
Tym razem po prostu sam, bo ówczesna ekipa woli inny festiwal.


Zaloguj się aby komentować