
SzubiDubiDU
- 289wpisów
- 974komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Uwielbiam animacje ze wczesnych lat 2000s albo stylizowanych na takie.
Jest z nich taka magia wczesnego Internetu. Uczucie poznawania technologii, która miała wprowadzić ludzkość na nowy poziom rozwoju a nie ściągnąć w dół nihilizmem i uzależnieniem od dopaminy jak to teraz wygląda.
No i wszystko trąci lekko moim ulubionym liminal space
Zaloguj się aby komentować
Uwaga! Informacja możliwe, że przydatna dla ludzi z #Warszawa oraz #lublin
Od wczoraj otworzyli węzeł w Zakręcie. Dzięki czemu z DK92 wjeżdżamy bezpośrednio na S17. Przydatna rzecz podczas wyjazdów świątecznych. Zwłaszcza, że cały czas są dwa pasy bez zwężeń.
PS. ciekawe czy ktoś rozpozna co to za radio ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Pochwalę się tutaj bo ziomek nie ma tu konta więc nie zobaczy.
Mój ziomo ma opla astrę classic oraz jest fanem serialu 07 zgłoś się. Dlatego znalazłem modelik takiej asterki oraz zrobiłem dioramę do zestawu dla niego na urodziny. Przed państwem fragment stacji Agip w starej miłosnej kolo warszawy z pierwszego odcinka serialu 07. Wszystko w skali 1:87 (H0)




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry. Lekcja 4 rasizmu po angielsku
POLACK
Tłumaczenie: Polaczek
Tak, doczekaliście się - wreszcie coś o nas xD
Polack pochodzi z niemieckiego Pollack oznaczające "Polaczysko" lub "Polaczek" z czasem wraz ze wzrostem ilości polskich imigrantów w USA i UK słowo Polack zagościło też na stałe w krajach anglosaskich.
W XIX wieku określenie Polack nie było uznawane za obraźliwe, jednak pod koniec XX wieku i XIX wieku w USA zaczęto je traktować jako obraźliwe. Samo Polack często towarzyszy żartom gdzie polak to prosty, niezbyt mądry robotnik. Sprawa się komplikuje przez wymowę bo powiedzieć "polak" znaczy po prostu polaka (osobę narodowości polskiej) ale powiedzieć "polaK" (akcent na K) jest już obraźliwe xD
Amerykanie mają całe księgi żartów o polacks. Przykładowo:
A Polack goes to the eye doctor. The bottom line of the eye chart has the letters:
<br />
C Z Y N Q S T A S Z.
<br />
The Optometrist asks, "Can you read this?"
<br />
"Read it?" the Polack replies, "I know the guy!"





@ten_kapuczino nie umiem tego wytłumaczyć, oni przed K zmieniają minimalnie samogłoskę i po tym podobno można poznać ale różnica jest naprawdę mała
@SzubiDubiDU świetny przykład był w filmie „Gran Torino” gdzie główny bohater był potomkiem Polaków i chodził do włoskiego fryzjera i się pięknie wyzywali od polaczków i makaroniarzy
@SzubiDubiDU sorry widzę, że rano musiałem mieć gorszy humor - ton mojej wypowiedzi był czepialski. Podtrzymuję sens wypowiedzi, ale nie mam do ciebie pretensji i przepraszam, że się przyczepiłem. Ad rem - akcenty są na sylaby, więc na samogłoski.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry. Lekcja 3 rasizmu po angielsku
CHINKS (dla amerykanów)
CHINKY (dla brytyjczyków)
Zbliżone tłumaczenie na polski: żółtki / chinol
CHINKS datuje się na rok 1880 i jest to rasistowskie określenie skierowane do chińskich emigrantów. Z czasem też to określenie przykleiło się też do innych azjatów ze względu na podobieństwa w wyglądzie. Słowo pochodzi albo od słowa China lub od dystansti Qing (wymawia się bardzo podobnie do Chink). Amerykanie w XX wieku postrzegali chińczyków jako zagrożenie ale zapotrzebowanie na tanią siłę roboczą było tak wielkie, że nie przeszkadzało to ściągać jeszcze więcej Chińczykow.
W Wielkiej Brytanii funkcjonuje określenie Chinky które możemy przetłumaczyć na polskie "Chinol". I zwykle używane jest jako nazwa jedzenia na wynos. No nie wiem co pisać, to jest dosłownie jak w polskim:
-- Bierzemy coś z chinola?
W Wielkiej Brytanii a zwłaszcza w szkocji wiele starszych ludzi wciąż używa Chinky jako określenie jedzenia i społeczeństwo ma z tym problem.
Chinks w stopniu obraźliwości jest podobno na równi ze słowem nigger albo nawet bardziej obraźliwe.
#ciekawostki
#angielskizhejto
#rasizmpoangielsku





Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry. Lekcja 2 rasizmu po angielsku
KIKES
KIKE to rasistowskie określenie żydów. Stoi na tym samym poziomie obraźliwości co nigger. Pierwszy raz zapisano to określenie w XIX wieku. Słowo wywodzi się z Nowego Yorku i co ironiczne, często było używane przez żydów w stosunku do innych żydów migrujących ze wschodu.
Słowo KIKE wzięło się ze sposobu wypełniania dokumentów przez Żydów. Gdy mieli zaznaczyć kwadracik to nie stawiali krzyżyka bo im się to kojarzyło z krzyżem więc zarysowywali kwadracik w kółko. Kółko po hebrajsku to ki lub ky i od tego KI powstało KIKES.





@SzubiDubiDU "This brisket is too fatty" XD
@SzubiDubiDU ooooo donosisz na ludzi do ADL że "dla bezpieczeństwa" ?
@Quake : 8kun albo communities.win/ - tam masz takich rzeczy niewyczerpane źródło.
PS : nie 6 million tylko 6 gorillion
@SzubiDubiDU Kiedyś przeczytałem taką ciekawostkę w książce "Monachium. Zemsta" George Jonas, żydzi z krajów zachodnich nie lubili tych ze wschodu bo tamci mieli tendencję do tego że jeśli mieli chociaż odrobinę władzy nad tobą to musieli ją wykorzystywać do ostatniej kropli żeby pokazać że są górą.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry. Lekcja 1 rasizmu po angielsku
PORCH MONKEY
Tłumaczenie dosłowne - gankowa małpa / małpa na ganku.
Tłumaczenie bliższe rzeczywistości - leniwa małpa / leniwy czarnuch
Mimo, że samo "porch monkey" nie brzmi rasistowsko i każdego można nazwać małpą to jest to związane z bezrobotnymi czarnymi i uznawane jest za rasistowskie.
Tłumaczenie dosłowne pozwala już nas nakierować o co chodzi. W USA w w dzielnicach czarnoskórych wielu z nich nie miało pracy więc całymi dniami siedziało na ganku i patrzyło co się dzieje na ulicy. Część z nich piła alkohol, inni handlowali narkotykami a jeszcze inni po prostu krzywo patrzyli na każdego w okolicy i komentowali.
(Wpis powstał wyłącznie w ramach ciekawostki abyście wiedzieli jakich słów nie używać podczas rozmowy)




Zaloguj się aby komentować
Każdy inny 25 latek: muszę mieć BMW, Stingera albo Hondę TypeR, szybkość, szybkość, szybkość! Jestem za młody na wolne auta!
Ja: Ten amerykański karawan po emerycie generujący 30 koni z litra będzie dla mnie idealny





@Quake tak, to jest praktycznie to samo co wyżej napisałem. Nie są wyżylowane bo z takiego 5,7 można wycisnąc o wiele więcej ale stwierdzono, że nie ma potrzeby więc ograniczono moc do 200 koni.
Tutaj ciekawy przypadek. Mustang z silnikiem 4.6 wyciskał 296 koni a po modyfikacjach bez dokładania turbo/sprężarki wyciskał 100 koni więcej
@SzubiDubiDU po Naszemu nazywa się to "zdławieniem silnika".
@SzubiDubiDU niekoniecznie to samo bo w pierwszym przypadku zakładasz, że celowo ograniczali moc w silnikach przeznaczonych na tamten rynek, a zdaje się, że oni tak je projektowali bo od początku kierowali się innymi priorytetami
Zaloguj się aby komentować
Słów kilka o posiadaniu starego auta.
Stare auta możemy podzielić na 4 kategorie:
-
drogie klasyki - wszelkie muscle cars, stare merole sprzed lat 90tych, beemki i egzotyki jak lambo, ferrari - auta, która są warte tyle co mieszkanie, czasami duże mieszkanie w centrum warszawy. Zwykle trzymane pod kocem.
-
youngtimery - auta zachowane w dobrym stanie z lat 80-90tych typu peugeoty, beczka i baleron, większe nissany i toyoty, mniejsze beemki (tak, e36 to już youngtimer). Takie auta zwykle warte są od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy. Garażowane albo trzymane w dobrym miejscu na podwórku
-
graty - polonezy, łady, mazdy, toyoty, w sumie wszystko co nie było klasą wyższą - auta jako tak sprawne i zwykle wyprodukowane po 1980 roku - Zwykle zbyt zmęczone życiem aby nadawać się na youngtimera. Cechują je: zniszczone wnętrze, obite, napoczęte rdzą nadwozie, drobne usterki mechaniczne lub elektryczne. Auta na tyle sprawne, że są zdatne do jazdy ale doprowadzenie ich do porządku jest zbyt kosztowne aby to miało sens
-
wsad hutniczy - fiat palio, marea, opel corsa, suzuki swift - wszystkie auta, które umrą zanim będą uznane za "fajne i warte ratowania" - wybicie tych aut może być z różnych powodów: wartość auta będzie ujemna lub będzie tak awaryjne, że zanim dożyje 20-30 lat to skończy na szrocie bo właściciel będzie miał dosyć. Zwykle ostatnie kilka lat spędzi jako dostawca pizzy zanim belka nie przegnije i silnik wypadnie na drogę.
Bawiąc się w stare auta polecam zacząć od grata i najlepiej mieć własne podwórze (albo dobrego kolegę z takim) oraz smykałkę do mechaniki. Po pierwsze trzeba sie liczyć z tym, że w takim aucie zawsze może coś niespodziewanie się zepsuć. Mechanik może z tego powodu zedrzeć nie małą kasę (chociaż jak patrzę na ceny napraw nowych aut to i tak to nie wygląda strasznie) a zwykle naprawa jest stosunkowo prosta tylko wymaga czasu aby dojść jak się ją robi..
Jeżeli nie jesteś perfekcjonistą/stką to grat jest fajny bo:
-
możesz pojechać nim wszędzie bez martwienia się, że się zniszczy. W przeciwieństwie do właściciela forda mustanga z '66 który boi się gdziekolwiek zaparkować aby nikt go nie zarysował i przy każdej imprezie musi siedzieć przy swoim aucie pilnując czy nikt na nim nie usiądzie albo zaczepi i urwie element. A ty możesz jechać gdzie chcesz i żadna nowa rysa czy wgniotka cię nie ruszają
-
jest prosty w naprawach (nie dotyczy włoskich) więc możesz sam na nim poćwiczyć majsterkowanie. Sam poprawisz kable od świateł, zmienisz olej i filtry, zmienisz świece, aparat zapłonowy
-
mając grata podróżujesz drogami lokalnymi a nie autostradami i ekspresówkami więc zwiedzasz Polskę, Widzisz celowo albo przypadkiem ciekawe miejsca, spotykasz różnych ludzi... no poznajesz świat
-
wóz nie jest celem sam w sobie a podróżowanie nim. Auto jest tylko wymówką aby się wyrwać w nieznane. Jedziesz z kumplami przed siebie i po prostu spędzacie czas a przed wami zmienia się krajobraz
-
lokalne spotkania starych aut/cars and coffee - owszem największą furorę robią zawsze drogie klasyki ale najciekawsi ludzie zawsze przyjeżdżają gratami. Spotkasz innych graciarzy, którzy chętnie ci opowiedzą o swoich historiach i przygodach, sprzedadzą ci patent jak naprawić X w aucie oraz może dogadacie się na wspólny wypad razem (#wychodzeniezprzegrywu)
-
awaryjny dupowóz - zawsze możesz w zimę wziąć swojego grata i pojechać nim na zakupy do biedronki. Sól - oj tam, obite drzwi - eee tam, baba obok przytarła suvem - daj paniusiu 200zł i będziemy kwita (a wieczorem całą kasę po prostu przepuścisz na piwo i pizzę z kolegami)
Poniżej foty moich aut:
Górny grat w moim posiadaniu od 2020 do 2022. Nabite ok 10,000 km
Dolny pół-grat pół-youngtimer od 2021

Aaaa, no i za auto dał 1800 PLN
@SzubiDubiDU miałem Leganze. Poddałem się na jak nie przeszła przeglądu z powodu zgniłych "sanek". Znalezienie zdrowych w kraju było nierealne

@Brickstone uczciwy grat, który niestety awansował na wsad hutniczy. Niestety tak bywa
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zidentyfikowano sprawcę zamieszania. Jest to radiowiec Samuel Hydowiczov, który celowo podał błędne koordynaty ostrzału. Ze wstępnego śledztwa wynika, że należał wcześniej do kilku grup paramilitarnych o charakterze prorosyjskim. Prawdopodobnym jego zamiarem było skłócić Ukrainę z zachodem aby została odcięta od pomocy. Aktualnie został aresztowany i jest przesłuchiwany przez wojsko UA.
Tutaj zdjęcie Samuela z obozu paramilitarnego z marca 2021.
#wojna #ukraina #pdk

Zaloguj się aby komentować
Wątek z psychodeliczną muzyką. Szukam czegoś co brzmi nie z tego świata. Najbliższe skojarzenia to: bad-trip, antyczne sci-fi albo inna psychoza stworzona przez chorego psychicznie. Najlepiej bez vocalu. CZAS START!
Pojechaliście na grobbing? Ja byłem cwany i pojechałem wcześniej aby być pierwszym przed resztą

Zaloguj się aby komentować
Japoński karawan pogrzebowy
Coś z okazji święta zmarłych. Karawany nazywane reikyusha lub miyagata. W Japonii wciąż dekoruje się auta pogrzebowe tak samo jak dekorowało się dawniej piesze procesje w stylu buddyjskim. W zależności od regionu te "świątynie" na kółkach mają różne zdobienia od skromnych np. regionie w Kansai po pełen wypas w Nagoi.
Auta początkowo stały się hitem po II wojnie światowej. Dużą popularnością w zastosowaniu pogrzebowym cieszyły się zwłaszcza amerykańskie "full size sedany" ze względu na ramę i zawieszenie, które jest w stanie wytrzymać całą budę w której używa się prawdziwego złota. Jeden z domów pogrzebowych chwalił się, że przystosowanie floty ośmiu pojazdów do karawanów kosztowało 10,000,000yen ( ~300,000pln). Co ciekawe tradycja nakazuje zawiezienie zmarłego do krematorium inną drogą niż trasa którą będzie wracał skremowany do pochówku. Wynika to z wierzeń, że duchy biegną za ciałem i aby uniknąć sytuacji, gdzie duchy spotkają karawan w drodze powrotnej i pobiegną za nim przynosząc nieszczęście.
Stopniowo odchodzi się od stosowania Miyagata. Ceremonie pogrzebowe ze złotymi karawanami są bardzo wystawne i kosztowne. Ponadto w społeczeństwie pojawia się niechęć do oglądania tych aut (też traktowane są jako przesąd). Dodatkowo rodziny decydują się na małe pogrzeby w których uczestniczą tylko najbliżsi a nie całe wioski.
Dlatego coraz częściej można spotkać takie auta wystawione na sprzedaż na aukcjach. Z zalet zwykle mają niewielki przebieg i łatwo zauważyć swoje auto pod sklepem gdy nie pamiętasz gdzie zaparkowałeś. A z wad.... dosyć trudno nim manewrować oraz różne duchy mogą płatać figle





Zaloguj się aby komentować
@Nebthtet Jeszcze chyba nie. 31.10 będzie wypłata, na chrystotece dostanie w kopercie od proboszcza
@lubieplackijohn co ma wspólnego katolicyzm z jego teoriami spiskowymi o big pharmie?
@SzubiDubiDU Hm, dobre pytanie. Jestem prawie pewny, że MaX i na to znajdzie odpowiedź! Korelacja na pewno jakaś zachodzi!
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj miałem przyjemność nadrobić klasykę korporacyjną "Office space" z 1999 roku. Wcześniej znałem niektóre pojedyncze sceny a teraz poznałem cały film.
W skrócie film to mokry sen każdego nieszczęśliwego korposzczura. Główny bohater przegryw biurowy niezadowolony ze swojego życia, swojej pracy oraz dojazdu do niej w wyniku nieprzewidzianego zbiegu okoliczności uderzył pięścią w stół i zmienił podejście o 180 stopni. Jego nowa bezkompromisowość oraz asertywność pomagają mu odnosić sukcesy.
Nie będę spoilerował całego filmu ale też jest kilka scen, które można uznać za kultowe - choćby szukanie szybszego pasa w drodze do pracy, zemsta na drukarce w stylu gangsta teledysku, Bob & Bob, uciekanie przed szefem "YEEEA", męczenie się z memo o raportach, wkurzająca "ćwierkająca" współpracowniczka.
Sam film uwielbiam też za styl wizualny. Sterylne biuro kojarzy mi się z liminal spaces
Przy okazji szukam innych filmów/seriali o tematyce biurowej.
Odhaczone mam: the office US, the office PL, office space, severance
W kolejce czekają: parks and recreations, the office UK





Zaloguj się aby komentować
Cześć, tak się zdarzyło że poszedłem na studia. Domyślnie specjalizacja grafika komputerowa ale niestety najpierw muszę przebrnąć przez ogólne przedmioty w tym programowanie. Czy możecie podpowiedzieć jakie poradniki czytać/oglądać na youtubie aby nauczyć się samych podstaw-podstaw. Prowadzący wymaga od nas C++, nie aspiruję do zawodowego klepania kodu ale jednak muszę przebrnąć przez podstawy pisania krzaczków.

Do samych podstaw nie ma co się nastawiać na żaden konkretny poradnik. Dużej filozofii nie ma przy ogarnianiu co to jest pętla, definicja funkcji czy cokolwiek co będziesz tam miał. Jedyna porada jaką mogę dać, to sprawdzaj temat kolejnych wykładów/ćwiczeń i obejrzyj jakiś filmik na youtube żeby mniej więcej wiedzieć czego się spodziewać.
Bardzo ważne jest przy nauce programowania, by nie skończyć tylko na oglądaniu i czytaniu. Na pocztątku nawet polecam przepisywanie kodów, które są przestawiane w kursie/książce. Regularnie przepisujać można całkiem szybko nauczyć się składni. W czasie naui programowania najważniejsza jest praktyka. No i post powyżej jest
Zaloguj się aby komentować
Czy można parkować na źle oznaczonej kopercie?
Jest miejsce parkingowe z kopertą. Nie została przemalowana na niebiesko. Nie ma znaczka inwalidy. Nie ma znaku dla kogo to jest. Można stanąć czy nie?
Teoretycznie miejsce zastrzeżone dla jakiejś grupy. Ale skoro brakuje informacji jakiej grupy więc mamy zbiór otwarty.
@SzubiDubiDU Tak średnio bym powiedział patrząc na hierarchie sygnałów i oznaczeń drogowych.

@Frasad próbuję rozgryźć przepisy i zrozumiałem, że jak jest koperta bez inwalidy i bez niebieskiego to jest dla "Jakiejś grupy" tylko skoro brakuje znaku dla jakiej to nie ma nic co by mówiło, że ja nie jestem w tej grupie.
-
to miejsce jest zarezerwowane
-
dla kogo?
-
nie wiadomo, nie ma
-
czyli każdy może
@SzubiDubiDU obok mnie jest właśnie takie miejsce z kopertą bez znaku pionowego czy poziomego. Kiedyś pytałem znajomego policjanta i powiedział mi, że dopóki stojący tam pojazd nie blokuje dostępu do chodnika to można tam parkować, ale ile jest w tym prawdy to nie wiem
Zaloguj się aby komentować













