Bardzo lubię #herbata, ale jestem strasznym leniem i nie chce mi się jej robić xD A dobra herbata wymaga odpowiedniego czasu parzenia, temperatury itd. No to zrobiłem sobie automatyczny zaparzalnik do herbaty xD
Takie mój pierwszy #diy projekt, gdzie było nie tylko #programowanie ale i ręczne robótki. Dałem z siebie całe 30% i jestem całkiem dumny jak to wyszło Teraz #herbatacodzienna jest jeszcze przyjemniejsza, bo budzę się, myję żeby, i herbata z optymalną temperaturą już na mnie czeka:D
Cała komunikacja po telnecie zachodzi xD start parzenia, status oraz powiadomienie, że koniec. Bazowałem na NuttX RTOS, napisałem do tego parę sterowników co brakowało (rzecz jasna pushnięte do repo:P)
W tym roku święta wypadają u teściów. Ma też być szwagier. W środę wyszło że ich córka ma covida. Ja stwierdziłem, że w takim wypadku nie powinni jechać bo to absolutny dick move - zwłaszcza że starzy ludzie tam będą też. Powiedziałem, że jak oni tam będą, to ja nie jadę, bo nie mam zamiaru zdychać na urlopie na cokolwiek. I jest trochę draka, bo teściowie sapią, trochę na żonie szantaż emocjonalny uprawiają. Żona jednak bardziej po mojej stronie stoi i pewnie dzisiaj nigdzie nie pojedziemy.
Myślicie, że przesadzam i mimo ryzyka powinienem jechać? Tu nawet nie chodzi o covida. Tak samo bym zareagował jakby było dowolne innego zakaźne gówno.
Trochę #zalesie, bo wychodzi że ludzie co z chorobą zakaźną jadą do innych są ok, a ludzie co nie chcą się syfem zarazić są jebniętymi paranoikami. Ale mi nie szkoda. Razem z żoną pogramy z ziomeczkiem, który sam siedzi na emigracji i nie ma z kim spędzić świąt.
Chwalę się Drugi raz w życiu wziąłem swoją rzyć na tor w mojej #mx5 . Niestety nie byłem szybki jak pjorun xD i miejsce tylko 10/16 ale i tak było w pytę Taguję #simracing bo tam nauczyłem się jako tako jeździć XD
Jezu... co ja narobiłem xD Chciałem na zakwasie zrobić... Dobra, na razie zostawiam te 100%. Za niski skill XD Ten naleśnik nawet nie próbował urosnąć.
Jeżeli nie stosowales, to polecam się zainteresować techniką bassinage do takich hydratacji. Widziałem kiedyś film jak jakichs włoski kucharz robił bułki o chyba 120% hydratacji.
Albo jestem nieobyty ze standardami w restauracjach albo zostałem oscamowany na wodzie xD
Wbijam do knajpy, i widzę wodę na stoliku (na każdym była). No to sobie myślę, że w końcu porządna knajpa wodę za darmo daje. A tu c⁎⁎ja. Na rachunku potem 20zł za wodę xD Tyle co obiad.
Niby w menu była woda wylistowana za te 20zł ale dla mnie to i tak scam i totalny dick move. Nie było nawet ceny na butelce, albo jakiejkolwiek kartki, która by mówiła, że to płatne :[
Już na googlu dostali komentarz za to. Nie jestem jakimś zwolennikiem review bomb. Ciekawe jest to, że mają ~500 komentarzy i generalnie nie znalazłem żadnego komentarza, który by coś o tej wodzie pisał (tez nie czytałem wszystkich komentarzy, tylko może z 30:P). Więc albo faktycznie tylko ja jestem nieobyty albo coś nowego wprowadzili xD
@Pjorun przezylam cos podobnego za granica. Ale w Wawie tez mnie kiedys tak oskamowali na wodzie, zamowilismy tylko wode bo sie zastanawialismy dluzej nad tym co zamowic, dostalismy jakas karafke wody za 20 zl - jakas kranowka na stowe xD nic nie zamowilismy bo jedzenie nam nie spadowalo i wyszlismy z rachunkiem za kranowe za 20 zeta.
W końcu się wziąłem i zrobiłem chleb z prażonym słonecznikiem. Trochę się trudniej to ugniata, ale przynajmniej nie trzeba hydracji zmieniać. A słonecznik dodaje fajnego posmaku :] Tylko koniecznie musi być dobrze uprażony, bo taki "surowy" to imo trochę pogarsza walory smakowe.
Znalazłem jakąś polską mąkę w szafce. Po kilku miesiącach na manitobie stwierdziłem "właściwie? To dlaczego by nie?". Więcej expa mam, level wyższy to i dobrze powinno być, prawda? Prawda?
Po 1, jedyne co zmieniłem to mąka - reszta dokładnie taka sama (70% wody, 10% zakwasu, 2% soli). Wnioski takie, że praca nad takim ciastem była dużo, dużo mniej przyjemna. Już w mikserze ciasto nie chciało mi się odrywać tylko się rwało. Potem na blacie jakbym klej urabiał. Tak się lepiło, że chyba z 10% masy stracił na moich rękach xD Na manitobie to od razu ciasto mam suchutkie, sztywne i twarde. A tutaj mi się trochę rozjeżdżało, kleiło, rozrywało. Musiałem robić 6 iteracji rozciągania i składania, a nie 3, żeby to ciasto miało konsystencję, z którą byłem w stanie się pogodzić.
W koszyku też tak trochę kiepsko chciało urosnąć, a na drugi dzień jak z lodówki wyciągnąłem to miałem wrażenie, że się skurczył nawet Byłem pewien, że będzie naleśnik. Nawet mocno rozważałem brytwanę, a nie kamień. Ale stwierdziłem "kamień nagrzany już... a kij xD, eksperymentujemy to po całości, jedziemy z kamieniem xD"
I co? I cholera nie wiem jak ale ten chleb nawet wyszedł xD Zdziwiony byłem jak rosyjski soldat, gdzie go przywitano ołowiem, a nie chlebem.
Dobry wyszedł, ale proces był brudny i mało przyjemny, że chyba zostanę przy modelu pay 2 win.
Widzę, że również u ciebie potwierdza się moja teoria odnośnie "kraftowych" dużych dziur w chlebie, że nadaje je mąka z dużą ilością białka. Jeżeli jest mniej białka, to chlebek również wyjdzie, będzie puszysty i wyrośnięty, ale w przekroju będzie dużo drobnych dziurek.
Co do pracy ze zwykłą mąką, co prawda ja używam taką z 12% białka więc też nie jest najgorsza, ale ja już nabrałam tyle wprawy że udaje mi się pracować z nią bez oblepienia całych rąk. Pierwsze mieszanie mąki z wodą zawsze robię łyżką. A potem jak już po autolizie zwiąże gluten to jest łatwiej, nie klei się tak do łapy. No i nie wyciągam z miski i nie wyrabiam na blacie, na to nie odważyłam się jeszcze nawet z manitobą. Ale już kupiłam skrabkę i wydaje mi się, że płyta kuchenki indukcyjnej może być do tej pracy idealna.
U mnie w "koszyku do wyrastania" nigdy też nie wyrasta. Pierwsze kilka moich chlebków na zakwasie było przefermentowanych i rozpłynęło mi się na moich oczach dlatego, że jak debil czekałam kolejne godziny aż wyrośnie w tym koszyku Teraz już w moim świecie to po prostu "koszyk do trzymania bochenka w lodówce"
Trochę zdjęć z procesu pieczenia. Więcej zdjęć w komentarzu, bo jest limit 5 zdjęć. Przyznam się nieskromnie, że jestem bardzo zadowolny z efektu.
Zrobiłem tym razem bez termoobiegu - w ogóle. Rozgrzanie najpierw przez 50 minut na maksa, potem po prostu 50 minut grzałką od góry na 200°C. Nie ma obiegu powietrza - nie wysusza się tak ciasto - lepiej wyrasta. A temperatura jest dzięki kamieniom. Na blasze (takiej domyślnej - cienkiej, jakaś gruba co zmagazynuje dużo energii też da radę) myślę, że taki sposób pieczenia mógłby nie przejść.
@Pjorun Bardzo ładny. Ta kratka to must have u każdego piekarza, widzę ją u każdego
Nie ogarniam nadal jak po pierwsze wychodzą takie bąble na powierzchni (mi ani razu nic cokolwiek by to przypominało nie wyszło), po drugie ech te dziury i ich układ.
@Pjorun rozmowa z tobą dała mi do myślenia, wygląda lepiej, (na razie ta samą mąka, 75% hydratacji, ale zmodyfikowane wyrabianie ciasta) ciekawe co dziś z tego wyjdzie.