Co robicie z nadmiarem pieniędzy? Rachunki zapłacone, lodówka pełna, auto zatankowane, a mimo to na koncie zostało 200 zł + ponad 600 zł w gotówce. Przeglądałem nawet Aliexpress, ale wszystko już mam raczej...
Znalazłem artykuł o szczegółach tej afery rolnej, bo w sumie wszędzie piszą o przekroczeniu uprawnień bez większych szczegółów.
"W 2007 roku była pracownicą gabinetu politycznego Andrzeja Leppera, a także jego doradczynią ds. funduszy europejskich. Choć była przypadkowym świadkiem afery, CBA objęło ją szczegółową inwigilacją, zainstalowało trzy podsłuchy i nadało jej kryptonimy "Maria", "Magdalena" i "Mira". I dlatego pozostanie w tekście anonimowa, pod kryptonimem"
"Agenci CBA uznali, że aby ich prowokacja wyglądała wiarygodnie, spreparują dokumentację o odrolnieniu działki istniejącej w rzeczywistości. Wniosek o odrolnienie zainteresowany przekazywał za pośrednictwem gminy. CBA sfałszowało pisma z gminy, pieczątkę, podpis gminnej urzędniczki, a nawet akty notarialne sporządzone w imieniu rolników rzekomo sprzedających działkę prywatnej spółce od Szwajcarów.
Dokumenty przekazano Piotrowi R., a ten złożył je w biurze podawczym ministerstwa.
Problem w tym, że ministerialni urzędnicy zajęli się sprawą tak, jak powinni - zgodnie z procedurami. Sprawa trafiała do departamentu obrotu ziemią, gdzie inspektorzy sprawdzali, jaką klasę rolną ma ziemia, jakie są plany inwestora. Następnie rutynowo wyliczali "odszkodowanie" za wyłączenie areału spod produkcji rolnej. Odszkodowanie było uzależnione od możliwych do uzyskania plonów. Opłata nie przekraczała kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nic nie wskazywało, że sprawą zajmie się sam Lepper."
"6 czerwca 2007 roku dwaj agenci CBA na sygnale popędzili do Mrągowa, aby zapobiec unicestwieniu operacji. Wójtowi Jerzemu Krasińskiemu przedstawili się jako policjanci z Centralnego Biura Śledczego, prowadzący tajną akcję przeciwko gangsterom. Poprosili o dyskrecję. I znów zaliczyli wpadkę.
- Nasz wójt nie uwierzył, że policja może leganie fałszować dokumenty, pieczątki i podpis naszej urzędniczki. To wszystko brzmiało niewiarygodnie. Po wyjeździe "policjantów" sprawdził numery rejestracyjne ich auta. Okazało się, że nie ma takiego pojazdu - wspomina urzędniczka z Mrągowa.
- Myśleliśmy, że to jakieś oszustwo, ktoś podszywa się pod policję. Wójt miał nosa do takich spraw i zgłosił to do prokuratury - opowiada." xD
@Nemrod Czytam tę historię z coraz bardziej otwartymi oczami. Nawet nie wiedziałem, że to będzie tak fascynujące! Przecież za to nie tylko panowie K. i W. powinni siedzieć, ale cała masa innych osób. Łącznie z tłustym pająkiem, który utkał tę całą sieć i siedzi w jej środku.
Co mnie zszokowało, to bezradność organów państwa w wyjaśnieniu tej afery. Gdyby nie rodzina Leppera i ta poszkodowana prawniczka, to nikt by się tą sprawą nie zajął, a K. i W. nie zostaliby ukarani.
Jak pisałem: leciały jeszcze szczytowo-pompowe, ale najwyraźniej się skończyły, a prąd skądś trzeba brać.
Elektrownie wiatrowe dają teraz 14% swojej mocy, fotowoltaika okrągłe 0 (cóż za zaskoczenie).
Ratują nas wszyscy, czyli niemiecki gaz i węgiel, szwedzki i ukraiński atom wspierane przez litewskie i czeskie sieci przesyłowe. Ale przynajmniej kupujemy taniej.
A nowy rząd właśnie zaczął audyt decyzji o lokalizacji naszej planowanej elektrowni jądrowej. Pewnie wynik będzie negatywny i zaczniemy od nowa bo skoro Niemcy swoje EJ zamknęli to nam nie wolno własnej budować. My mamy budować wiatraki (tzn. Siemens ma) a jak nie będzie wiało to kupować prąd z czystego niemieckiego węgla i przyjaznego rosyjskiego gazu.
Jak wysyłam komuś wniosek o usunięcie moich danych osobowych, to oni na końcu usuwają też ten wniosek? Bo jeśli go przechowują, to czy muszę pisać kolejny wniosek, żeby usunęli dane osobowe z mojego wniosku? ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@Nemrod w statucie firmy powinien być zapis o tym, by dokumenty z danymi wrażliwymi, nie będące celem przetwarzania można było niszczyć.
Taka ochronka przed np złośliwym podesłaniem cv. Bo co jeśli jakiś anon wyśle ci swoją cvkę? Ani schować, ani poddać rekrutacji...
I jeśli po twoim piśmie zniszczą legalnie kitrane dane, to to pismo jest już bezsasadne i nie ma prawnej potrzeby jego przetwarzania, więc powino być zniszczone lub jakoś zanonimizowane
Patrząc na nagrania z tej katastrofy w Japonii aż nie potrafię się nadziwić, że ewakuowano wszystkich pasażerów i załogę z płonącego A350, czyli 379 osób. Jedyne ofiary były z tego mniejszego samolotu, z którym się zderzył.
Zastanawiam się, na ile ten bilans to zasługa tego, że to się wydarzyło w Japonii. Gdzie ludzie słuchają poleceń, są zdyscyplinowani, a służby na odpowiednim poziomie.
Tu przypomina mi się pożar SSJ 100 w Moskwie z 2019, gdzie zginęła ponad połowa. Oczywiście tam samolot palił się mocniej, nie było możliwości ewakuacji tylnymi drzwiami, ale nie pomógł fakt, że pasażerowie uciekali ze swoimi drogocennymi walizkami, a straż pożarna potrzebowała sporo czasu, żeby dotrzeć na miejsce, mimo iż to było zgłoszone lądowanie awaryjne (w przeciwieństwie do Tokio).
Nawet u nas przy lądowaniu kpt. Wrony część ludzi brała walizki - widać to na nagraniach. Choć ta ewakuacja była oceniana jako wzorowo przeprowadzona - głównie dzięki bardzo doświadczonej załodze.
Nie udało mi się znaleźć nagrań z ATC, które dałoby sie zrozumieć. A szkoda, bo chyba cały czas nie do końca wiadomo czy ATR miał zgodę na zajęcie pasa.
"Ukazało się coroczne badanie poparcia dla budowy energetyki jądrowej w Polsce, realizowane na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska od 2012 roku.
Badanie z listopada 2023 r. wskazuje, że 89,9% ankietowanych wyraża poparcie dla elektrowni jądrowych w naszym kraju, a 76,6% badanych zgodziłoby się, aby taka elektrownia powstała w okolicy ich miejsca zamieszkania.
Ogólnopolskie badanie na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska zostało zrealizowane przez firmę DANAE w dniach 15-30 listopada 2023 r., metodą CATI (wywiady telefoniczne) na grupie 2090 Polaków w wieku 15-75 lat."
Kupiłem kapustę pekińską, bo jest śmiesznie tania, więc zrobiłem sobie sałatkę wczoraj na kolację i dzisiaj na śniadanie. Ludzie mówią, że nie można lecieć na samych sałatkach, bo za mało kalorii, ale to nie prawda! Można, jeśli dociśniesz tabliczką czekolady - na tym polega zbilansowana dieta.
@Nemrod Pamiętam, jak to wychodziło, to część recenzji już na starcie zaznaczało, że ten film "trzeba zrozumieć" bo Luc Besson, a tak w ogóle te paralele do bycia zwierzyną i łowcą na przykładzie scen z tym gepardem, czy co tam wplatał. Żaden film mnie tak nie wymęczył. To jest tak durne, że nawet nie jest śmieszne przez to, że jest durne. Mordercza opona miała więcej sensu.
@Nemrod ja Luca uwielbiam za leona zawodowca, wielki błękit, 5 element (klasyka mojego dzieciństwa), ale większość kolejnych jego filmów faktycznie wieje chujnią. Lucy to pomyłka, valerian to syf (w wywiadzie mówił że tak zrobiłby 5 element gdyby miał większy budzet- na szczęście się nie udało). Szkoda że z takim potencjałem takie klocki zaczął produkować, ale patrząc na pozostałe tytuły to zaczął za ostro swoje rzemiosło monetyzowac.
@Nemrod Lol, gdyby u mnie w klasie facetka zrobiła identyczną akcję to na stole poza 10 nożami i scyzorami leżałby jeszcze pistolet hukowy, gazowy i kastet XD
Szkoła uczy i bawi - nigdy potem po podstawówce nie bawiłem się tymi trzema ostatnimi rekwizytami a podobno jeszcze prawdziwą klamkę jeden miał, ale mnie wtedy nie było w szkole
@plemnik_w_piwie To była całkiem porządna klasa, głównie dlatego, że zdecydowana przewaga liczebna dziewczyn.
Mam takie przebłyski z wcześniejszych lat, że kiedyś u kuzyna poszliśmy do piwnicy, bo jeden chłopak miał nabój i stwierdzili, że można go odpalić bez pistoletu. No faktycznie się dało, ale że rykoszet nikogo tam wtedy nie trafił to chyba była kwestia cudu.