Uwaga oświadczenie: królowa napojow gazowanych wróciła
#jedzenie


biurewny styl życia. Minister Dobrego Nastroju i Atmosfery. w czasie wolnym - dumna żona @Underwear. badaczka dupstw wszelakich
Uwaga oświadczenie: królowa napojow gazowanych wróciła
#jedzenie

Zaloguj się aby komentować
Tęsknię za Wami, oj tęsknię. Chociaż nie ogarniałam, ani nie ogarniam rzeczywistości, to chętnie znów rzucę okiem na hejto.
Odrzuciłam wszelkie internety chyba rok temu? Jak zaczęły się problemy z synem, wtedy jeszcze schowanym dość głęboko w moim brzuchu. Po kilku miesiącach walki pojechałam na kolejną wizytę kontrolną do lekarza. Lekarz kazał jechać do szpitala natychmiast. Na rutynowe badanie, ale do tego szpitala, w którym chce rodzic. Wtedy nie wyczułam ani podstępu, ani troski, choć wcześniej miałam dość dużo - zawodowo jak i prywatnie - styczności z lekarzami. Z wizyty pojechalam do biura zostawić rzeczy, wziąć butelke wody bo pewnie kilka godzin tam spędzę. Nigdy nie zapomnę wzorku mojej Mamy, kiedy stałam w progu, a ona pytała: ale wrocisz dzisiaj?
Nie wróciłam dzisiaj. Wróciłam dopiero 4 miesiące później. Tak jak stałam, z małą torebką na ramieniu pojechałam do szpitala. Wyszłam jakis czas pozniej z synem w nosidle u boku.
Mały przywital nas bardzo mały i bardzo niespodziewany. Leżałam sobie na łóżku szpitalnym, trochę jak na all inclusive. Podawali posiłki, nie trzeba było prac, sprzątać, wstawać, gotować, nic nie trzeba było robić. Jedne z lepszych wakacji w moich życiu, serdecznie polecam oddział patologii ciąży. Moj wspaniały wypoczynek przerwał pisk maszyny monitorującej funcjej życiowe potomka. Wpadły pielęgniarki, później lekarz. Właściwie nie lekarz, a profesor doktor habilitowany nauk o zdrowiu.
Piątek, godzina 19. Czilera utopia. Gdyby nie te pielęgniarki, co z zaciekłością pszczoły miodnej wbijały mi wenflon i podawały leki... Profesor tylko stanął w progu z oświadczeniem. "Rozwiązujemy ciążę, za pół godziny pani rodzi". Aha, no okej. A ja mam takie długie paznokcie, musiałam je wtedy spiłować, bo jak mam przyjąć na świecie swojego syna pierworodnego z takimi paznokciami?
Dziwne i z perspektywy czasu śmieszne to jest jak ludzki organizm reaguje na bardzo intensywny stres. Wtedy nawet nie podejrzewałam, że gdyby nie ten lekarz i nie ten szpital to mały urodzilby się martwy lub niepełnosprawny. Moje przeczucie, żeby wybrać placówkę z trzecim stopniem referencyjnosci nie zawiodło. Trzeci czyli najwyższy.
Na sali operacyjnej leciały "Kawiarenki". A ja czułam się jak po LSD i gryzłam się w język, żeby nie zapytać pielęgniarki anestezjologicznej czy tak ma być? Czy ja mam się czuć, jakbym właśnie przeżywała najczystszą chemicznie bombę świata? W dodatku z pieniędzy podatników!!
Później w sumie było tylko gorzej-lepiej. Mnóstwo rzeczy wyszło po drodze, zaczynając od alergii, kończąc na oddziale chirurgii dziecięcej w pierwszym miesiącu życia. Dźwięk kółek niemowlęcego łóżka operacyjnego przekraczającego próg oddziału na wieki wbił się w zwoje mojego mózgu. Tak samo jak sprężyny od fotela do spania przy łóżeczku małego znalazły swoje miejsce między moimi kośćmi. Niektórych rzeczy się po prostu nie zapomina: wrzasku noworodka, który nie jadł od 3 dni, a zamiast mleka dostał smoczek. Tego spojrzenia z rozczarowaniem człowieczka, który nawet nie miał świadomości własnego istnienia. Później karrmienia co 2 godziny, średniej snu z 3 miesięcy w kwocie 3 godzin i 17 minut oraz dźwięku monitora tętna. Szukania ubranek na rozmiar 44. Standardowy dzidziuś to jakieś 56. Spoiler: nikt stacjonarnie nie sprzedaje takich ubranek, można kupić ciuszki dla lalek i w to ubrać dziecko. Nie zapomina się poparzonej ręki bo w tamtym czasie dobrym pomysłem było wyławianie dłonią butelki z garnka z wrzątkiem, cycków jak kamienie, morza łez wylanego pod prysznicem bo mój pokarm szkodzi dziecku, wchodzenia po schodach z jebitną raną na siedmiu powłokach brzusznych. Myśli, że on zaraz umrze, a ja razem z nim. Totalnej paniki w ruchach i w głosie, kiedy dzwoni się na 112, a dziecko robi się fioletowe bo nie oddycha. Nie spania, a czuwania. Przez dni, tygodnie, miesiące. Kiedy po wszystkim noc w noc mózg odpala czerwoną, strażacką syrenę bo nie wolno spać, chociaż dziecko jest zaopiekowane. Rany na dłoniach, z których sączyła się krew.
Po drodze pochowaliśmy też moją najlepszą, jedyną w swoim rodzaju przyjaciółkę - kotkę. Do dziś przeżywam żałobę po niej i po tym, że nie poznała mojego syna.
A jak jest teraz? Każde dziecko jest fajne. ALE MOJE... Moje jest najwspanialsze. Moje jest najmądrzejsze, najbardziej rozumne, najukochańsze. Najładniejsze, przecież to oczywiste, że syn MoralneSalto jest najpiękniejszym bobasem na ziemi, prawda? Mówiłam, że nie odwali mi w macierzyństwie. Ha, ja byłam tego pewna! Odwaliło tak, że szkoda gadać. Synek śpi w egipskim jedwabiu, ma wszystko co najlepsze. Top mąż tej ziemi, czyli @underwear dzielnie sprawuje opiekę nad najwspanialszym istnieniem tego świata. A ja? Gdzieś między regresem snu 4 miesiące, a lękiem separacyjny 8 miesiąca jadę z tym koksem.
Czego mnie ten kawałek życia nauczył? Są rzeczy ważne i ważniejsze. Są maleńcy ludzie, przy których wszystko to ciul. Nawet pierwotne potrzeby takie jak głod, sen, bodźce z jakiejkolwiek innej kategorii, niż płacz dziecka to ciul. Że nie chce żadnych innych dzieci w swoim życiu. Że mój syn będzie jedynakiem bo taki cud zdarza się tylko raz.
Dzień dobry wszystkim na powrocie do normalności
Na zdjęciu dowód na to, że to wszystko to nie jest słodko-gorzki sen. Był maleńki, ale w 8 miesiącu życia już nie odstaje od rówieśników w żadnej kategorii. Może poza tym, że jest najlepszy, najbardziej... Ale to przecież wiadome, że mój jest naj.
#dzieci #comeback #mlekożlopy

Zaloguj się aby komentować
Znowu ucichłam. Współpracownicy aka rodzice bujają się na 3 urlopie w tym roku (jeszcze tylko 2 urlopy im zostały do dnia mojego porodu), a mi wjechał syndrom wicia gniazda.
Tak więc ten tego, żyje, ale siedzę długie godziny w robocie, wieczorami jeżdżę po sklepach, wykupuje to co niemowlęce w promocji, a jak znajdę chwilę wolnego, to odgracam chatę i pucuje od podłogi po sufit.
@Underwear tylko czeka na moment, aż padnę ze zmęczenia (niedoczekanie jego) i w tym całym moim szaleństwie kursuje między autem, domem a piwnicą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#oswiadczenie

Zaloguj się aby komentować
No i majoweczka odwołana bo szczur po RTG ząbków nie przybiera na wadze. Trzeba siedzieć na d⁎⁎ie w domu, dokarmiać kilka razy dziennie strzykawką ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Jedyna metoda na dokarmianie to zablokować puchate dupsko książkami, żeby się nie wycofal na wstecznym.
#smiesznypiesek #zwierzaczki

Zaloguj się aby komentować
Nigdy w życiu nie cieszyłam się tak na widok siura ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czyli noszę pod serduchem syna, potwierdzone na 100%
#oswiadczenie
Zaloguj się aby komentować
Ziomek znalazł ostatnio ciało na urbexie i naszła mnie taka rozkmina, może ktoś wie: czy budynki przed rozbiorką się sprawdza? Ekipa rozbiórkowa robi jakiś obchód w środku jeśli stan budynku jest z rodzaju "grozi zawaleniem"? Czy po prostu robi się haps łyżką dźwigu w budynek, skoro przyjechali burzyć to burzą, a nikt nie wnika co tam w środku jest?
#pytanie
Zaloguj się aby komentować
Zostało mi po świętach bardzo duży szynki, w sensie wędliny, w jednym kawałku. Jakieś pomysły jak to spożytkować? Dzisiaj kotlety jajeczne z szynką (jajek też zostało), na kolejne szynkowe dania brak weny.
#gotujzhejto
Zaloguj się aby komentować
Nie mam w rodzinie nikogo, kto niedawno miał noworodka. Przyjaciółki mam całe 2, niedzieciate.
Właśnie robię w excelu listę z wyprawką i zdałam sobie sprawę z tego, że moje dziecko będzie wychowane na mixie czatu gpt, prehistorycznej wiedzy Mamy i teściowej, porad antyszczepów z grupy mamusiowej oraz wskazówek 18letniej dzieciatej partnerki mojego przyjaciela.
Dawno nie czułam się tak przerażona ( ‾ʖ̫‾)
#zalesie #dzieci
@MoralneSalto K⁎⁎WA, WIEM
NAJWAŻNIEJSZE
Nie chomikuj rzeczy "na następne dziecko", nie masz tyle miejsca, a przez te parę lat wózek okaże się zatęchły, a fotelik nie będzie pasował do niego auta.
Sprzedawaj na bieżąco to, z czego przestajesz używać.
P.s. masz zbyt mało półek na książeczki dla dziecka. Nie wiem ile masz, ale to za mało.
Zaloguj się aby komentować
Kitkokulka wybitnie zmęczona po całym poranku hasania na działce ʕ•ᴥ•ʔ
#pokazkota #koty

Zaloguj się aby komentować
Jejuńciu. Może ktoś pamięta jak szykowaliśmy się do aukcji szklanej misy. Przegraliśmy bo cena ostateczna oscylowała w granicach 10 tysięcy.
Nadal obserwujemy co się dzieje na rynku i ostatnio na jednej z aukcji miała się pojawić patera w barwie amber (albo maziaje, jak kto woli). Mamy kilka szkieł tego rodzaju, plus ze względu na wymagający proces technologiczny* to na prawdę rzadkie kąski. Może z dwa takie szkła rocznie gdzieś wypływają do sprzedaży.
Oczywiście wczoraj w domu poruszenie, emocje, nerwy, aukcja odpalona na 3 urządzeniach. Dużo osób czekalo, patera wrzucona przez sprzedającego na różne szklane grupy otrzymała masę lajków i komentarzy.
No i w czyje ręce trafiła? U kogo będzie zdobić półkę?
A u nas ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Wczoraj z emocji nie mogłam zasnąć, a dzisiaj szykujemy się na odbiór jakbyśmy co najmniej witali w swoich progach królową.
Kocham takie momenty w tym całym swoim szklanym szaleństwie.
*Żółte szkło najwolniej się rozgrzewa, a najszybciej stygnie. Tylko wprawiony hutnik z dużym doświadczeniem mógł wyrabiać wzory w takim wybarwieniu.
Zdjęcia są wykonane przez sprzedającego, jak trafi do nas to będzie miała jeszcze dodatkową sesję foto.
#hobby #bardzobrzydkierzeczy



Zaloguj się aby komentować
Dobrych ludzi spotykają ciekawe rzeczy - takie stwierdzenie dość często pada w rozmowach między mną a mężem.
No i znowu coś fajnego mnie spotkało
Siedzę sobie na fejsie, widzę powiadomienie od koleżanki z podstawówki, której nie mam nawet w znajomych. "Jakieś MLM" myślę, niechętnie klikając w powiadomienie.
Koleżanka zawołała mnie pod serią zdjęć dość znanego w okolicy fotografa.
20 lat temu chodził z aparatem po naszej dzielnicy i uwieczniał patodzielnicową rzeczywistość.
Zostałam zawołana pod zdjęciem, na którym jestem na pierwszym planie. Wracałam wtedy z salki katechetycznej, z zacisnietą pięścią i zaciętą miną. Chyba niezbyt podobał mi się fakt, że przede mną stoi typ z aparatem.
Zdjęcie samo w sobie jest świetne, do tego wzbudza mocną nostalgię. Już dawno razem z rodziną wyprowadziliśmy się z tamtej okolicy. Jeśli ktoś ze znajomych zajmujących się fotografią przyjeżdża do nas na Śląsk, to jednym z elementów wycieczki jest wizyta na dzielni. Do dzisiaj ma ona swój niepodrabialny klimat, a ja jako "tamtejsza" mogę bez strachu oprowadzić gości po każdym zakamarku. Obcy w niektórych zaułkach zaliczyłby striptiz pozbywając się pod groźbą przemocy telefonu, aparatu i markowych butów. Taki to jest klimat.
Skontaktowałam się z fotografem w celu zakupienia odbitki. Jako osoba trochę siedząca w tym środowisku wiem, że dobre prace mają swoją cene. Czasami też kupujemy zdjęcia na wystawach mniej znanych fotografów, żeby ozdobić nimi ściany swojego mieszkania.
Miałam nadzieję, że ten Pan trzyma gdzieś na dysku swoje stare prace. Udostępnił je w niskiej rozdzielczości fanpejdż dzielnicy, nie fotograf, więc szanse były niskie. Na szczęście on ma oryginał zdjęcia. Nie chce za nie pieniędzy, a poza tym zaprasza mnie w to samo miejsce z kadru, gdzie nie tylko przekaże mi odbitkę, ale i bardzo chętnie odtworzy zdjęcie do swojej serii "xx lat później".
Nie dość, że nostalgłam mocno, to jeszcze będę miała piękną pamiątkę - tego jak przez lata zmieniłam się zarówno ja, jak i "moja dzielnia".
Niżej wrzucam jeden wielu z kadrów reportażu, którego sama 20lat temu, nieświadomie, stałam się bohaterką.
#fotografia

Zaloguj się aby komentować
Zostałam sama w rodzinnym biznesie bo rodzina na urlopie. Oczywiście coś się musiało przepotężnie zesrać, podzwoniłam gdzie trzeba, załatwiłam giga zniżkę, pokajałam się przed klientem, ogarnęłam. Rodzice mieli wiedzę i czas to ogarnąć jakieś 2 tygodnie przed wyjazdem, ale musieli zapomnieć - nie mam o pretensji, zdarza się.
Mama na informację, że wszystko zostało ogarnięte odpisała "jestem dumna z ciebie, że tak sobie radzisz".
Od rana chodzę w kółko zastanawiając się, czy:
A) Mama jest chora, umiera i to przedśmiertna zmiana podejścia
B) podmienili ją
C) jakimś innym cudem po 30 latach rodzicielstwa udało jej się sformułować w stronę swojego dziecka takie słowa
Dziwna sprawa powiem wam, oj dziwna.
#oswiadczenie
@MoralneSalto Tak wszyscy jesteśmy dumni. Swoją drogę ciut przykro, że to zaskoczenie. Mnie po opuszczeniu gniazda dobre 12lat temu mama chwali i kieruje dobre słowa na każdym kroku.
edit: Tylko z tymi wnukami daj pan spokój, kto to słyszał. Ostatnio kazała mi już spermę badać. Ot tak dla samego siebie
Zaloguj się aby komentować
Najpierw miałam mocną intuicję, że będzie chłopak. Potem na badaniach pani doktor stwierdziła, że 90% dziewczynka. Trzeba było przestawić myślenie. Wczoraj doktor prowadzący powiedział, że on widzi chłopa i inaczej nie będzie. Pytałam kiedy będzie pewne na 100%, to z miną pokerzysty stwierdził: "po porodzie".
Znowu zmiana myślenia i małe zmieszanie. Wychodzi na to, że pokoik trzeba walnąć w różowo-niebieskie paski (╯°□°)╯︵ ┻━┻
#oswiadczenie #dzieci
Zaloguj się aby komentować
Podsumowanie 9 dniowego tripu na Rumunię:
- 3704km
- kilogramy zjedzonych Papanasi
- 18 miejsc weszło #urbex - w tym najwięcej obiektów religijnych (kościoły, synagogi i cerkwie)
- 5 miejsc nie weszlo
- 0 zobaczonych niedźwiedzi, przed którymi wszyscy ostrzegali
Szkód w ludziach nie stwierdzono, w majątku już gorzej bo popsułam na amen swoje ukochane buty urbexowe ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Fajny kraj miłych ludzi, na pewno wrócimy na tam jeszcze - bardziej pod kątem porobienia zdjęć architektury i turystycznie. Mnóstwo brutalistycznych obiektów, piękne, betonowe osiedla. Kluż Napoka chyba najbardziej zaskoczyła pod tym względem. No i na pewno chcemy zaliczyć przejazd Transfogarską.
Cenowo też wyszło bardzo fajnie, razem z jedzeniem na miejscu, 'co łaska' na wejście do legalnych obiektów, noclegami w fajnym standardzie, paliwem i winietami dzielone na 4 osoby wyszło mniej, niż 3tys na łebka.
Jeśli ktoś się zastanawia nad odwiedzeniem tego kraju to szczerze polecam.
#podroze #rumunia
Zaloguj się aby komentować
Jak zawsze wrócę z urbexu cała posiniaczona i znowu ginekolog będzie pytał, czy mąż czasami nie bywa agresywny ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#mniesmieszy #oswiadczenie
Zaloguj się aby komentować
#slask #katowice
Ktoś się orientuje czy na dworcu autobusowym na Sądowej w Katowicach jest poczekalnia?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ostatni urbex-trip w tym roku czas start! Budapeszt - Timisoara - Anina - Jui -Bukareszt - Brasow - Kluż Napoka (ʘ‿ʘ)
#urbex #podroze
Zaloguj się aby komentować
Mieliśmy nie kupować żadnych innych elementów serii z Empoli, no ale... Na pewnym portalu pojawił się dzbanuszek z tej serii w bardzo atrakcyjnej cenie.
Idealnie komponuje się z dwoma różowymi cukiernicami z tej samej serii.
#bardzobrzydkierzeczy

Zaloguj się aby komentować