Zdjęcie w tle

KatieWee

Gruba ryba
  • 539wpisów
  • 2758komentarzy

Czytam Nad Niemnem dla opisów przyrody.

Pozostawiona na placu boju przez kolegę @plemnik_w_piwie , który bezczelnym piorunkiem na piętnaście minut przed dwudziestą postawił mnie w roli jedynej dzisiejszej czterorymującej wybieram temat nastepujący:


Temat: honor


I poddaję szanownej braci kawiarenkowej rymy:


Rymy: wziąć -siąść - mniej - lżej


Pamiętaj o społeczności


#zafirewallem #naczteryrymy #tworczoscwlasna

40657000-fd6d-48ba-ac84-540ad1fe5f95

Gdy coś postanowisz i do tego chcesz się wziąć

Miej swój honor i to rób, choć mózg ci każe siąść

Motywację zyskasz w trakcie, myśl tylko trochę mniej

Potem wejdzie rutyna i będzie dużo lżej

Chciało się za dużo wziąć

Teraz trzeba w więzieniu siąść

Prawicowych posłów jakby mniej

Polsce w końcu zrobi się lżej

Jie man pasakė, kad lenkų kalboje žodis take yra "wziąć"

O jei noriu prisėsti prie alaus, tai reiškia "siąść"

Dabar turiu mažiau pinigų, o tai lenkiškai reiškia "mniej"

Ir mano piniginėje yra kaip... tai sunkus žodis... "lżej".

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli rzeczywiście zlot kawiarenkowiczów odbędzie się w Warszawie 27 lipca, to do Warszawy będę jechała przez Zieloną Górę


Dwa miasta, których nie znoszę w jednym tygodniu


A tak w ogóle to zapraszam na zlot fanów Ani z Zielonego Wzgórza, nawet pomimo tego, że odbywa się w Zielonej Górze.


Fuj.


#ksiazki #czytajzhejto


https://facebook.com/events/s/iii-zlot-fanow-ani-z-zielonego/2143673719350754/

221a9859-c0d1-4699-8b4c-b0cb4575457d

@KatieWee Warszawa to wiadomo, ale czemu nie lubisz Zielonej Góry? Nigdy nie byłam, ale mam w planach ją zobaczyć

Zaloguj się aby komentować

552 + 1 = 553


Tytuł: Mała draka w fińskiej dzielnicy

Autor: Marta Kisiel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: mięta

ISBN: 978-83-68035-09-7

Liczba stron: 362

Ocena: 6/10


Lubię Martę Kisiel, ale z książki na książkę jest u niej coraz słabiej. Dożywocie było świetne, cykl wrocławski też całkiem niezły, a potem nastąpiła równia pochyła.

Mała draka w fińskiej dzielnicy opowiada o babciach. I to jest jej najlepszą część, bo główną bohaterkę raczej trudno polubić.

Mam ten sam problem też z Jadowską - w jej ostatniej książce bardziej polubiłam bohaterów pobocznych, bo bohaterka za bardzo przypominała mi te dziwne postaci z anime, które pomimo swojej antypatyczności przyciągają do siebie całe stada przyjaciół i adoratorów, a odbywa się to kompletnie z pupy.

No więc to jest opowieść o babciach. O babciach, które chcą mieć i mają wpływ na to co się wokół nich dzieje

Moja babcia była idealnym przykładem wprowadzania #stoicyzm w życie, a ja im jestem starsza tym bardziej widzę jak geny i wychowanie wpływają na ludzi. Gdy oglądam stare zdjęcia widzę w sobie coraz więcej podobieństwa do mojej babci, która nie była kimś wielkim i znanym, ale osobą którą do dziś podziwiam, bo zniosła w życiu naprawdę wiele i pozostała przy tym pogodna, zrównoważona i spokojna.

Nowa książka Marty Kisiel jakoś pomimo sentymentalnego powrotu do dzieciństwa i małego miasteczka, bardzo podobnego do tego w jakim mieszkałyśmy z babcią gdy miałam sześć lat jakoś do mnie nie przemówiła. Więc nie polecam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

7b7619c6-8fa6-4b9d-864d-0a276872918b

Zaloguj się aby komentować

544 + 1 = 545


Tytuł: Niezapominajka

Autor: Kerstin Gier

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mustread

ISBN: 978-83-8265-094-5

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10


Książki Kerstin Gier to moja guilty pleasure - przy czym pracując w szkolnej bibliotece mogę udawać, że czytam je, żeby być na bieżąco z literaturą młodzieżową

To nie są dobre książki, ale mają w sobie wszystko, żeby stać się bestsellerami - oryginalną fantasy, pierwsze nastoletnie zauroczenia i sporo humoru.


Niezapominajka jest pierwszym tomem nowej trylogii Czego nie widać w świetle i opowiada historię Quinna, który po wypadku traci sprawność i podkochującej się w nim Matildy. Dowiadują się oni, że istnieje świat, w którym swoje miejsce znaleźli wszyscy nie- ludzie. Świat ten pełen politycznych niesnasek z powodu pewnego proroctwa wyciąga swoje macki w stronę Quinna...


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

f183261a-c8e8-47cf-bc09-76d91c8048c0

Zaloguj się aby komentować

Kochani kawiarenkowicze!


Dzisiaj kończymy drugą edycję naszej nowej zabawy zaproponowanej przez kolegę @splash545 !


Temat dorastania okazał się być bardzo trudny dla naszych użytkowników, powstało tylko kilka tekstów:

@KatieWee: opowiadanie bez tytułu o Janku a bardziej o jego ojcu - 28 piorunów;

@moll : opowiadanie bez tytułu o Magdzie, która próbowała zastąpić swojej siostrze matkę - 22 pioruny;

@George_Stark : Kamil Ślimak - 12 piorunów;

@splash545 Osiem nóg ambicji - 16 piorunów;

@Dudleus Bez tytułu - 3 pioruny;

@Wrzoo Szarlotka - 21 piorunów.

Ja nie muszę wygrywać, więc oddycham z ulgą, nową wygrywającą wybrali piorunkodawcy!

Pałeczkę przejmuje więc @moll, której życzę wszystkiego dobrego w trzeciej edycji zabawy #naopowiesci!


#podsumowanienaopowieści

1ce67e15-9378-4e81-ac48-984a698291da

@KatieWee aż mi głupio, że zostałem oznaczony. Może w przyszłości jak ogarnę głowę, będę w stanie coś w miarę normalnego napisać.

Zaloguj się aby komentować

Nie macie litości!


W piątek sonety, dzisiaj czterowiersze, jutro opowiadania.


Tak dzięki Wam wygląda mój pierwszy weekend wakacji! ;D


Temat: Wakacje


Rymy: marzy - plaży - leżę - zwierzę


PAMIĘTAJ O SPOŁECZNOŚCI

#naczteryrymy #zafirewallem #tworczoscwlasna

Powiem szczerze, że mało kto marzy

by z wykrywaczem metali iść po plaży

wcale na niej na kocyku nie leżę

ze mnie jest detektorystyki zwierzę

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Oddając głos tym, których zwykle nikt nie słucha


Dzisiaj ta mała pinda dotknęła wrzeciona,

właśnie przez nią każdy z nas jest już stracony.

Niepowodzeniem skończona ucieczki próba,

nie mieliśmy pojęcia, że czeka nas zguba


Bo myśleliśmy, że to tylko zabobony

i kłamstwo, tylko w bajki włożone,

że ta przepowiednia to jest tylko podpucha.

I nikt tej czarnej wróżki dokładnie nie słuchał.


Wiadomym jest, swój świat mają czarownice

i nikt nie przewidzi czego sobie zażyczą.

I to właśnie przez to nikt nie wie co go czeka

a przecież życie człowieka płynie jak rzeka


tak cicho, nierówno. Czego się nie spodziewasz

to się właśnie z jakiegoś powodu przydarza.

A teraz sen stuletni nas wszystkich czeka,

a uwaga mas na jednej pindzie się skupia.


#zafirewallem #nasonety #tworczoscwlasna #diriposta

8c060ec3-4577-4173-9de0-27d2cabab173

Wiersz ładny, a i mam ciekawostkę!


W języku niderlandzkim "pinda" to orzech arachidowy. "Kaas" natomiast oznacza ser. Logicznym wobec tego wydaje się być, że masło orzechowe to pindakaas, prawda?

Zaloguj się aby komentować

W zeszłym roku też wrzuciłam wpis z pierwszego dnia wakacji i też była burza i lało jak z cebra. To jakaś tradycja czy coś?

https://www.hejto.pl/wpis/wlasnie-rozpoczelam-wakacje-wiec-leje-jak-z-cebra-grinning-wakacje-mojezdjecie

83c79c30-096a-4964-b931-21e01d57865d

Zaloguj się aby komentować

Proszę Państwa, oto zakończyliśmy XXIX edycję zabawy #nasonety .


Udział wzięło pięcioro kawiarenkowiczów, którzy stworzyli 8 sonetów.

Rymowano w tym tygodniu do wiersza Jarosława Marka Rymkiewicza, o tytule zapożyczonym z wiersza Dafnis drzewem bobkowym. sielanki dramatycznej wydanej przez Samuela Ludwika Twardowskiego herbu Ogończyk w roku 1638, stanowiącej adaptację mitu o bogu Apollinie napastującym nimfę Dafne, która by uniknąć gwałtu zmienia się w drzewo laurowe.


Udział wzięli (razem z tymi w ostatniej chwili, znaczy mną i Dżordżem)


@George_Stark - Prośba (Z dedykacją) - 9 piorunów

@KatieWee - Ty i ja - 11 piorunów

@splash545 - Po co się przejmować? - 17 piorunów

@George_Stark - Ja, ty, my - 10 piorunów

@Wrzoo - Panu młodemu - 9 piorunów

@George_Stark - Raj bez Ewy - 13 piorunów

@George_Stark - Rajski ogród spokoju (z warzywami!) - 11 piorunów

@moll - Idealistka - 16 piorunów


Przychylając się do prośby kolegi Georga nie wybiorę go jako zwycięzcy. 


Skorzystam dzisiaj z klasycznego sposobu wyboru i wybieram osobę, która zdobyła najwięcej piorunów - czyli kolegę @splash545 , który do swojego tekstu dołączył punkową piosenkę, która przez cały dzień brzęczała mi w głowie.


Oto na tobie ciąży wybór wiersza i podsumowanie pełnoletniej edycji naszej zabawy #nasonety !


Oczywiście biorącym udział należą się również wyróżnienia:

dla @Wrzoo dyplom za kobiecą propagandę, doceniam z całego serca;

dla @moll dyplom za wiarę w ludzkość, pomimo wszystko;

dla @George_Stark dyplom za bycie cwaniakiem, pozerem i prosidełkiem #pdk


Dziękuję bardzo za wkład w tę edycję i już dzisiaj zapraszam do niedzielnego podsumowania naszej zabawy #naopowiesci , w której wybiorę osobę, która jako następna wskaże temat i kategorię naszych opowiadań.


#podsumowanienasonety #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Ty i ja


Raz usiadł wieczorem zmęczony dziadek w sieni,

bo czuł ból w każdej części swojego ciała

odganiał się od ogarniających go cieni,

a stara kotka inny plan na wieczór miała.


Więc kochany najpierw mnie porządnie nakarmisz,

umyję się od uszu do ogona, cała;

później ze mną na kanapie pod kocem się polenisz,

potem wygłaszczesz mi każdy kawałek ciała.


Bo ja nie chcę, żebyś złe duchy zwoływał

i nie myśl sobie, że mnie się jakoś pozbędziesz,

co ranek, żeby dać mi jeść będziesz się podrywał.


I pamiętaj, gdzie ty siędziesz, tam i ja siędę

Ja wiem, że ty myślisz, że cię już śmierć przyzywa,

ale ja chcę z tobą naszą starość przeżywać.


#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Pomysł wziął się od tego co zobaczyłam z okna pociągu - chłopiec w pasiastej koszulce siedział na grobli i wpatrywał się w wodę - i z tego obrazka narodziło się poniższe opowiadanie.


Bycie dorosłym jest lepsze niż bycie nastolatkiem. Do szkoły nie muszą chodzić, jak ktoś ich źle traktuje w pracy, to mogą ją zmienić albo iść na bezrobocie, a ja co? - takim mniej więcej torem szły rozmyślania Janka.

Siedział na grobli z wędką w dłoni i snuł swoje niewesołe myśli. Skupiony na sobie nie zauważał tego co go otaczało - brudnozielonej wody, pochylonych nad nią olch i nieba w tak głębokim odcieniu niebieskiego jakie pojawia się tylko w upalne letnie dni. Nie zauważał także komarów, które z uciążliwym brzęczeniem krążyły wokół niego. Dopiero szczególnie zajadły komar, który wybrał sobie kark chłopca za miejsce spożycia ostatniej wieczerzy, zmusił go do reakcji. Janek klepnął się w kark z głośnym plaśnięciem i wysyczał przez zęby  -A niech cię cholera!

Rozejrzał się szybko czy nikt go nie słyszy. Gdyby ojciec właśnie przechodził idąc groblą na pole i usłyszał przekleństwo w ustach syna, to nieźle by się temu synowi dostało. Ojciec pewnie kopnąłby go z zaskoczenia, tak że wylądowałby w mulistej wodzie. A potem ojciec stałby nad nim w łazience i patrzył czy dobrze pierze ręcznie swoje brudne od błota ubrania. Koszulkę miał w biało-granatowe paski, te białe pewnie trudno byłoby doprać - westchnął. W sumie jeszcze bardziej by mu się dostało za pożyczenie bez pytania wędki ojca. Niby ten powiedział, że może ją czasem używać, ale Janek nigdy nie wiedział kiedy to czasem mogłoby być.

Czasem ojciec się zgadzał, czasem nie, bez jakiegoś konkretnego powodu.


Gdy dzisiaj Janek wrócił ze szkoły czuł, że dzisiaj koniecznie musi iść na ryby. Ojca nie było nigdzie w obejściu, pewnie poszedł do sąsiada. Mama pieliła w warzywniku. Kiedy zobaczyła Janka odgarnęła włosy ze spoconego czoła i uśmiechnęła się do niego.

-Kompotu nagotowałam, z porzeczek, ty lubisz. Już pewnie wystygł, nalej sobie - i wróciła do pracy. 

Rzeczywiście lubił. Wszedł do domu, pogłaskał Murzyna po siwiejącym łbie, wykręcił się na pięcie, gdy kot próbował z nim swoich sztuczek i tylko na chwilę stracił równowagę. Na kuchni stał dziesięciolitrowy gar kompotu. Chwycił chochlę i z lubością kilkukrotnie przemieszał zawartość garnka upajając się słodkim i ciepłym zapachem uderzającym go w nozdrza. Kompot jeszcze nie wystygł, ale jemu to nie przeszkadzało. Dzisiaj w autobusie było bardziej duszno i gorąco niż zwykle, a jemu woda, którą nalał sobie do plastikowej butelki skończyła się już po trzeciej lekcji. Wypił trzy chochle, jedną po drugiej, aż w brzuchu zaczęło mu chlupotać i to zabawne uczucie prawie wywołało uśmiech na jego twarzy.

Taki jak ten dzisiaj po południu gdy zobaczył, że siedzący obok niego Krzysiek z 7b wylał sobie na spodnie w kroku jogurt, który dostali w szkole jako deser do obiadu ze stołówki. Krzysiek rozejrzał się czy ktoś to zobaczył i ujrzawszy uśmiech Janka nie namyślał się długo i zaczął wyzywać go od gejów, pedałów i jebniętych ciot, co się cieszą gapiąc się komuś na c⁎⁎ja. 

Krzysiek, syn właściciela firmy budowlanej z Zabłocia miał na swojej wiosce wielu starszych znajomych, z którymi się bujał. No i miał ojca, który w każdej sytuacji stanąłby za nim murem. To wszystko przemknęło Jankowi przez głowę, gdy patrzył ze zdumieniem na Krzyśka, który zaperzał się coraz bardziej. W tej chwili podjechał autobus i Janek wskoczył do niego, dziękując Bogu za wyczucie czasu. Krzysiek splunął jeszcze za nim, ale tak niezdarnie, że opluł sobie koszulkę. Janek patrzył przerażony przez brudną szybę na oddalającą się sylwetkę Krzyśka. To się nie skończy dobrze. Jeszcze dwa dni szkoły i jeżeli Krzysiek nie znajdzie innej ofiary w tym czasie, to będzie próbował dorwać go w czasie wakacji. Ich wsie dzieliło piętnaście kilometrów, ale co to jest piętnaście kilometrów na rowerze w ciepły letni dzień, jeżeli tylko Krzysiek będzie chciał się zemścić za tamten uśmiech! 


Pijąc ciepły kompot Janek prawie zapomniał o Krzyśku, ale teraz ponownie ścisnęło go w brzuchu i mało brakowało żeby zwymiotował. Poczuł, że musi wyjść, odetchnąć trochę świeżym powietrzem. Wziął stojącą w zamykanym na klucz składziku wędkę i torbę, do butelki stojącej na kredensie nalał sobie kompotu i wyszedł usiąść nad wodą.


Kiedyś chodził na ryby z ojcem. To on pokazał mu o co w tym wszystkim chodzi, bo nie chodziło o ryby, a o spokój, ciszę i chwilę oddechu. Siedzieli tak godzinami, a ojciec gdy miał dobry humor opowiadał mu historyjki z wojska. Potem urodziła się Martyna i już nic nie było takie samo, bo urodziła się razem z tysiącem chorób, które obsiadły jej blade ciałko jak kruki. Ojciec pracował coraz więcej, szukał fuch, a Janek i ryby mieli od tego czasu staw tylko dla siebie. Towarzyszyły im tylko ważki z opalizującymi skrzydełkami i komary, które czując zbliżający się wieczór cięły coraz zajadlej.

Janek westchnął jeszcze raz, zebrał swoje rzeczy i powłócząc noga za nogą poszedł ścieżką wśród pól do domu. Muskał lekko opuszkami palców zboże, lekko dotykał czerwone jak krew płatki maków, które pod wpływem spoconych dłoni robiły się wiotkie, ciepłe i wilgotne.

Zbliżając się do domu rozglądał się uważnie. Ojca nie było w pobliżu. Murzyn siedział pod oborą i skomlał, żeby wpuścić go do środka. Janek przewrócił oczami i wpuścił kundla do środka. Na starość zrobił się taki upierdliwy! 

W ostatnich promieniach słońca przebijających się szparami między deskami zobaczył, że w oborze jest coś nie tak. Otworzył drzwi szerzej i zobaczył wiszącego na pasku ojca. 

Od razu wiedział, że nie żyje, bo wyglądał trochę jak świńska tusza na haku.


Janek zamknął za sobą drzwi. Poszedł do składzika, odłożył wędkę i torbę na miejsce, sprawdzając czy wszystko leży jak trzeba. Zamknął za sobą starannie drzwi, tak jak właśnie zamykał za sobą rozdział życia zwany dzieciństwem.


-Mamo!


#naopowiesci #zafirewallem #tworczoscwlasna

@KatieWee przede wszystkim pochwalę za świetnie oddany przez opisy klimat, w pewnym momencie aż nabrałem chęci na ten kompot. No i końcówka jak najbardziej lubię takie. Widzę, że w tej edycji zrobił się taki jakby podtemat, bo już jest hattrick

Po pierwsze to uwielbiam to zdanie: szczególnie zajadły komar, który wybrał sobie kark chłopca za miejsce spożycia ostatniej wieczerzy.


Po drugie uwielbiam tę "grę słowną" kiedy jest "czasami".


Po trzecie wiesz (albo narrator wie, albo Janek najprędzej) o co chodzi w wędkowaniu. Nawet wędek nie trzeba zabierać! Może książkę ewentualnie.


Po czwarte wreszcie, to super umiejętność znajdować inspiracje w takich rzeczach jak widok za oknem. Uwielbiam takie budowanie!


EDIT: A, i po piąte, świetnie to jest poprowadzone do tego zakończenia. Ta postać ojca jest kapitalnie budowana.

Zaloguj się aby komentować

514 + 1 = 515


Tytuł: Kawiarnia pod Pełnym Księżycem

Autor: Mai Mochizuki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: WAB

ISBN: 978-83-8319-541-4

Liczba stron: 187

Ocena: 4/10


Rany, jakie to było złe!


Blurb zapowiadał uroczą historię o prowadzonej przez koty kawiarence, która pojawia się przy pełni księżyca. Brzmi miło, prawda? Bo to ta miła część.


Jest też część, w której dostajemy kompletny wykład z ust kotów na temat horoskopów urodzeniowych i wpływu planet na życie naszych bohaterów. Zajmuje to jakieś pół książki.

Gdybym chciała poczytać takie rzeczy to sięgnęłabym po jakiś podręcznik do astrologii, a nie po książkę udającą miłą fantastyczną opowiastkę.


Daję 3/10 + jeden punkt za ilustracje kotków.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkikatie #japonia

0938cac7-191e-4ccc-8afd-4d44a6dd39ac

Zaloguj się aby komentować

513 + 1 = 514


Tytuł: Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece

Autor: Michiko Aoyama

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Relacja

ISBN: 978-83-68021-28-8

Liczba stron: 284

Ocena: 6/10


Jeżeli to czego szukasz to magiczna natychmiastowa przemiana w zachowaniu bohaterów po przeczytaniu jednej książki i rozmowie z bibliotekarką oraz rozwiązanie problemów po japońsku - czyli staraj się bardziej i pracuj ciężej - to tak, znajdziesz to w bibliotece z tej lektury.

Rozwiązywanie japońskich problemów (czyli takich, które oni wymyślają sobie sami i utrwalają sobie w swojej kulturze) w sposób zawarty w tej książce w rzeczywistym życiu raczej nie ma miejsca, ponieważ ludzie to nie roboty i po wgraniu nowego programu nie zaczynają nagle zachowywać się inaczej.


Pomimo to, ta książka nie jest tak do końca beznadziejna - nie bez powodu stała się bestsellerem. Oprócz chwytliwego tytułu jej niewątpliwym atutem jest lekkość. Nie ma w niej miejsca na głębokie zastanawianie się nad postępowaniem bohaterów czy kondycją ludzkości - jeden wyrażony łopatologicznie morał leci za drugim.


Bohaterowie są do bólu stereotypowi - trzydziestoletni geek rysownik mieszkający z mamą, starszy mężczyzna, który po przejściu na emeryturę nie potrafi się odnaleźć w domowym życiu i tak dalej.


Podobało mi się w tej książce ukazanie tego jak czasami różni ludzie postrzegają różnie te same zjawiska.

I to w sumie tyle. To nie jest wybitna literatura, ale w podróży czy na plaży może się sprawdzić.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkikatie #japonia

f78de760-8e3e-48f6-a71f-4ab891e477b6

Zaloguj się aby komentować

Nowy dzień, nowa zagadka ze Świata Dysku!


Wymień święte miejsce, w którym światło dzienne jest wyjątkowo odpowiednie do produkcji filmów.


Zagadki pochodzą z książki Testy Niewidocznego Uniwersytetu. Księga zagadek ze Świata Dysku Terry'ego Pratchetta. Zamieszczam je w weekendy.


Zapraszam do zabawy!


#uuk #zagadkizeswiatadysku

Zaloguj się aby komentować

Czas na nową zagadkę ze Świata Dysku!


Dzisiaj łatwe:


Odpowiedź na pytanie zadane przez rektora Ridcully'ego: "Co za smętny, beznadziejny człowieczek musi pisać MAGGUS na swoim kapeluszu?".


Zagadki pochodzą z książki Testy Niewidocznego Uniwersytetu. Księga zagadek ze Świata Dysku Terry'ego Pratchetta. Zamieszczam je w weekendy.


Zapraszam do zabawy!


#uuk #zagadkizeswiatadysku

@KatieWee serio? xD

A ja nawet nie zacząłem czytać czegokolwiek od Prachetta xD

Cała moja wiedza o świecie dysku pochodzi od cycatów @moll

Zaloguj się aby komentować

499 + 1 = 500


Tytuł: Bzik kolonialny. II Rzeczpospolitej przypadki zamorskie

Autor: Grzegorz Łyś

Kategoria: historia

Wydawnictwo: WAB

ISBN: 978-83-8318-642-9

Liczba stron: 333

Ocena: 6/10


Własny licznik: 64 + 1 = 65


Wszystkie znaczące państwa miały swoje zamorskie kolonie, więc dlaczego nie miała ich dopiero co odrodzona Polska?


O tym opowiada ta książka, którą czytałam trzy miesiące i jakoś nie mogłam skończyć. Pomimo fascynującego tematu byłam w stanie przeczytać dwie-trzy strony i zasypiałam.

Nie wiem co ma w sobie tą książka, ale działała na mnie jak środek nasenny.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

45dbc8d9-d351-450a-bc71-304fe8f9b871

Wszystkie znaczące państwa miały swoje zamorskie kolonie, więc dlaczego nie miała ich dopiero co odrodzona Polska?

pytanie i odpowiedź w jednym

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo, oto otwieram XXIX edycję bitwy #nasonety !

W tym tygodniu będziemy rymować do wiersza #diproposta następującego:


Jarosław Marek Rymkiewicz


Daphnis w drzewo bobkowe ­przemienieła się


Drzewem jesteś albo w drzewo się przemienisz

Suchą korą się otulisz Dafnis biała

Drżąca w liściach drżącym liściem się ocienisz

Będziesz Dafnis ale będziesz zbyta ciała


Śpiąca w sobie z siebie Dafnis się zielenisz

Wpleciesz siebie w liście w liściach będziesz spała

Korzeniami siebie w sobie zakorzenisz

Będziesz drzewem ale będziesz Dafnis biała


Każdy ptak cię będzie z drzewa wywoływał

Śpiąca w korze czy znów z kory się wyprzędziesz

Każdy dzień cię liść po liściu będzie zrywał


Drżąca w liściach czy się liści suchych zbędziesz

Siebie szukasz, ale kto cię z ciebie wzywa

Drzewem jesteś a czy będziesz Dafnis żywa


Termin składania sonetów: piątek 21 czerwca, godzina 18


Zasady zabawy:

układamy wiersz na dowolny temat rymując do powyższego sonetu #diproposta .

Zasady wyboru zwycięzcy, który będzie miał niewątpliwy zaszczyt stanięcia za kontuarem kawiarenki w przyszłym tygodniu wymyślę po drodze ;D


#zafirewallem #poezja

b05aa796-bbf7-4600-a4ca-c3004a4a39fa

Jej, ale piękny utwór. Aż głupio będzie jakieś heheszki z tym zestawiać.


I jeszcze układ rymów, który lepiej mi zawsze brzmi niż poprzedni.


A pana autora nie znam. I może warto to zmienić?

@George_Stark z panem autorem w wielu kwestiach można się nie zgadzać, ale miał wielki talent i ogromne zaplecze literackie.

Zaloguj się aby komentować

Bajka o młodym księciu i konieczności przeprowadzania badań profilaktycznych, zwłaszcza gdy żyje się w stresie


Raz młody książę wytoczyć kazał karetę,

Bowiem wybrać się na przejażdżkę wielką chęć miał.

Karecie kółko odpadło jednak niestety,

A ten nasz młody książę wpadł w bezrozumny szał.


Raz nasz książę do gęsiarki poczuł miętę

I pojąć za żonę natychmiast tę dziewkę chciał.

Piękna gęsiarka wybrała jednak stangreta,

A ten nasz młody książę wpadł w bezrozumny szał.


Ten nasz książę miał jedno malutkie marzenie

I w głębi serca liczył na jego spełnienie -

Chciał wśród bałwanów morskich piracki żywot wieść.


Niestety - któżby się tego właśnie spodziewał? -

Umarł stary król, do grobowca trzeba go nieść.

Książę w szał! Nim wstąpił na tron, dostał wylewu.


#nasonety #zafirewallem

Sprytne!


To znaczy sprytne jest to, że jeśli dodajesz wiersz tuż przed końcem konkursu, to nie zdążą zaplusować i nie wygrasz!


Ale wiersz też sprytny!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, jest piąteczek, więc zaczynamy weekend!


Zadanie na dziś:


Gdyby przed siedzibą bogów na szczycie Cori Celesti znalazła się tabliczka z nazwą - prawdopodobnie tandetnie wypaloną pogrzebaczem na desce - co byłoby na niej napisane?


Zagadki pochodzą z książki Testy Niewidocznego Uniwersytetu. Księga zagadek ze Świata Dysku Terry'ego Pratchetta. Zamieszczam je w weekendy.


Zapraszam do zabawy!


#uuk #zagadkizeswiatadysku

Zaloguj się aby komentować