W sobotę rozpoczął się najdłuższy wyścig rowerowy w Polsce liczący 3600 km, czyli Race Around Poland. Najlepsi zawodnicy ukończyli już dystanse 1/8 i 1/4 RAP, ale ja nie o tym, bo wrzucam ten wpis z uwagi na jedno zdjęcie, wrzucone na FP organizatora wyścigu
Było już kilka ciekawych DNF, jak choćby Pazikowskiego, a na pełnym dystansie prowadzi Rupiński, co z nim @austrionauta jechał przez chwilę rok temu podczas RAA.
Lekarz dostał wezwanie na wieś do rodzącej kobiety. Przyjeżdża, wchodzi do pokoju, w którym leży przyszła matka, i zamyka za sobą drzwi, zostawiając jej męża samego. Po pięciu minutach wychodzi i prosi o obcęgi. Mąż kobiety jest zaniepokojony, ale o nic nie pyta, tylko podaje lekarzowi narzędzie. Ten znowu wchodzi do pokoju i zamyka drzwi. Po pięciu kolejnych minutach, lekarz wychodzi cały spocony i prosi o piłkę do metalu. Mąż kobiety przynosi piłkę, lekarz ją bierze i zamyka drzwi. Pięć minut później lekarz wychodzi, bardzo przygnębiony.
- Co się dzieje? Są problemy? - pyta przerażony mąż.
- Musi pan wezwać innego lekarza, nie mogę otworzyć swojej torby.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Czerwcowe ostatki. Coś ostatnio mi te setki nie siadają, jak nie piątkowy fakap techniczny... tak dzisiaj też techniczny, rower oddany z pierdołą do serwisu. No ale sam tego nie ogarnę, karbon srarbon. Najgorsze, że wyjdzie kilkadziesiąt lub kilkaset złotych.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
W gazecie ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.
Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno, postanowiono więc wybrać najlepszą kandydatkę w drodze małego testu.
- Proszę bardzo, mamy tu dla pani zdjęcie z profilu pewnego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.
- O Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo zadanie
- O Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej, co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.
- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.
Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach - rzeczywiście.
- Wspaniale! Gratulujemy! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?
- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.
- Ale dlaczego?
- No jak to dlaczego? Przecież on ma tylko jedno ucho!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Ogromny, wielopiętrowy dom handlowy, w którym można kupić wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę i daje mu jeden dzień okresu próbnego, aby go przetestować. Pod koniec dnia, już po zamknięciu sklepu, szef wzywa nowego sprzedawcę do biura:
- No, to ile zrobił pan dziś transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień?! A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy...sta osiem...dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę i spytałem, gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go też, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łóde motorową. Spytałem go, jakie ma auto i wydusiłem z niego, że zbyt małe, aby przewieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę...
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszed sobie kupić jeden jedyny haczyk na ryby?!
- Niezupełnie... On przyszedł po podpaski dla swojej zony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Borze, jakie to było słabe. Jeśli filmy z serii John Wick były stekiem, to ten został odgrzany po raz 4. w mikrofali.
Treści tyle co nic, jedyne plusy to Ana i ekranominuty Keanu. Mieliśmy iść z lubą do kina, a mam wyrzuty sumienia z powodu zmarnowanej energii elektrycznej na seans w domu.
Pamiętacie niedawne słowa Matta Damona, że Netflix każe producentom 3/4 razy powtarzać kwestie, bo ludzie oglądają nieuważnie filmy, korzystając ze smartfonów? To w tym przypadku śmiało, nic nie stracicie.
Ostatnio taki jeden @mirek1512 napisał tutaj, że nie marudzę. Zatem zachowam powściągliwość i podaruję sobie opisu tego nieporozumienia, jakim była wczorajsza jazda. Zesrało się prawie wszystko co mogło.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Furto ja właśnie wróciłem od Adama z Legionów z nowym kołem do ulepa, z kompletem szprych i nakrętek do starego koła do ulepa i będę zaplatał, omawialiśmy temat tylnego koła do gravela i tarcz hamulcowych, także tego - kiedy ma się nie zjebac jak w sezonie?
@wonsz no właśnie tego się spodziewam, ale chciałem chociaż jedną dłuższą jazdę w tygodniu zaliczyć. Weekend będzie przegrany, bo żeby ukręcić chociaż setkę w europejskich warunkach, trzeba by chyba po 3 wyjechać xD
Przychodzi facet do lekarza, żeby mu podziękować za opiekę.
- Uratował mnie pan od śmierci, panie doktorze - mówi, serdecznie ściskając mu dłoń. - Z wdzięczności aż brak mi słów. Zapłacę oczywiście honorarium, ale chciałem też powiedzieć, że zrobiłem na pana rzecz zapis w testamencie.
- Dziękuję, to bardzo uprzejme z pana strony - odpowiada lekarz. - Ale wie pan co, proszę mi dać z powrotem tę receptę, którą panu dałem, chciałbym coś na niej zmienić.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Z dworca, do pracy, z pracy, do pracy, z pracy i krótka, wieczorna pętelka, która wcale nie miała kształtu pętli, a co najwyżej złamanej różdżki Harrego.
W każdym razie miała być to dłuższa pętelka, ale docisnął mnie nieco czas i całe szczęście, bo nie pierwszy raz się przekonuję, że miejska kanapa w dopracowym wole roboczym przekłamuje rzeczywistość. Ujmę to tak, że komfort podróżowania dzisiaj na szosie był mocno zaburzony.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Słowem wstępu, abyśmy formalności mieli za sobą: K⁎⁎WA, ALEEE LAMPAAAAAA
Skoro ostatnio wszyscy jeżdżą do Gdańska, stwierdziłem że też się tam udam. Pierwotny plan zakładał wyprawę w sierpniu, ale wskutek ubiegłoweekendowego, meteorologicznego fakapu, musiałem przełożyć jazdę, a na ten weekend biletów już nie było.
Poszczęściło się w relacji GDA-WRO, biletów z rowerem nie brakowało.
Podkurwiony konkretnie, nawet nie myślałem o kolejnym przekładaniu, tym bardziej że musiałbym to zrobić na sierpień. Prognozy od tygodnia były dobre, a nawet zbyt dobre, ale wydawało mi się, że się nie sprawdzą. Hehe. No nie sprawdziły się, bo temperatura 35 stopni, która miała być na Dolnym Śląsku, zostawionym daleko za plecami, bo wyjeżdżałem przed 8, doskwierała mi aż do granicy Wielkopolski z Kujawsko-Pomorskim. O dziwo całkiem sobie z tym radziłem, pieczołowicie pilnując spożywania jedzenia i picia napojów. Z tym pierwszym aż przesadziłem, bo zostało mi kilkanaście żeli/galaretek/musów/batonów, a z piciem poszedłem zupełnie po bandzie. Wypiłem jakieś 15 litrów napojów, będąc za potrzebą całe 3 razy, w tym raz w pociągu 😂 Pierwszy raz zabrałem ze sobą bukłak i już wiem, że nie wyobrażam sobie tras 300+ bez niego. Nie dość, że redukuje liczbę przerw na uzupełnianie braków, to jeszcze, za wyłączeniem rurki, woda w nim utrzymuje się w dobrej temperaturze o wiele dłużej.
Nieoczekiwane problemy (w takiej skali) przyniosły stopy. Zdarza mi się, że bolą i muszę ściągnąć na chwilę buty, ale dzisiaj to było przegięcie. Lekko licząc, zatrzymywałem się specjalnie ok. 8 razy i wskutek tego straciłem z dobre 1,5 godziny. Dobrze, że w tygodniu mam fizjo, trzeba będzie mocno podumać.
Gdy pogoda zaczęła wracać do normalnych w naszej strefie klimatycznej temperatur, wstąpił we mnie diabeł #pdk.
Nie chodzi nawet o wyraźnie podkręcone tempo, ale o feeling z jazdy. Średnia po prawie 300 km, z czego 240 z temperaturami 28+, wynosiła 28,3. Skończyło się to jednak w rejonie Bydgoszczy, gdzie pierw komoot wrzucił mnie na dobre kilka kilometrów na gruby szuterek, a potem przeczołgał po remontach w mieście nad Brdą. Pomimo 29 stopni, które utrzymywało się stosunkowo długo, jechało mi się elegancko i nie licząc lekkiego znużenia nocną jazdą, jeszcze przed Starogardem, do końca nie uległo to już zmianie. Na ostatnie 50 km zaczęły mi doskwierać otarcia, ale bez dramatów jak w poprzednich latach.
Wjeżdżając do Gdańska miałem spory zapas czasu, więc zajechałem na stare miasto (nie wiem czy nie jest dla mnie nr 1 w PL) a także na plażę w dzielnicy Stegna, na której ostatnio był też @Gilgamesh. Przypadek akurat to nie był, bowiem niedaleko niej znajduje się Paczkomat, do którego nadałem paczkę z ciuchami i niezbędnymi akcesoriami, by ogarnąć się na pobliskim campingu. Skończyłem to robić praktycznie punkt 6:00, a do dworca miałem 8,5 km, przy 26 minutach do odjazdu. Dałem z siebie dużo i całe szczęście, bo nie dość że pomyliłem drogi, to jeszcze zajechałem na dworzec dla SKM xD Miła Pani poinformowała mnie, że Główny jest 2 przystanki tramwajowe dalej, "rowerem to będzie z 7 minut". Fajnie, bo miałem 5 do odjazdu pociągu xDD
Dokręciłem ile mogłem i po bieganiu po schodach dworca, znalazłem się ze spokojnym, 40 sekundowym zapasem do odjazdu. Izi pizi. Wspaniały to był wyjazd, być może za rok powtórka.
PS. Bonus w komentarzu.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@mirek1512 Panie, tutaj nie ma napinaczy, ważne by się ruszać, a ile i jak szybko, nie ma żadnego znaczenia Ostatecznie zawsze się znajdzie bigger fish (chyba że się jest pogacarem).
@Furto zostawiłem sobie specjalnie otwartą zakładkę z lekturą na dzisiaj do kawci. Szoska do albo z Gdańska to moje marzenie od kilku lat, tylko ciągle coś się nie składa. No zazdroszczę jak nie wiem co! Jednak turlanie się szoską a przedzieranie przez krzaki i piachy to zupełnie inny komfort fizyczny i psychiczny. Ja na razie dalej gonię tego zajączka. Gratki, bo ta pogoda to był dramat. Na gravelu to jeszcze od czasu do czasu w lesie można się schować, to nawet jak nie ma głębokiego cienia to i tak chłodniej niż na rozgrzanym asfalcie.
@fonfi Trasa z Wrocka siadła mi naprawdę dobrze, myślę że ten Gdańsk może trafić do stałej ramówki. Może 2 fragmenty są do zmiany, a tak droga elegancka. Jadąc po tej wielkopolskiej patelni, nawet myślałem o Tobie, że pewnie masz chociaż jakiś cień, bo mi po głowie latała tylko nuta Ostrego, z przerobionym tekstem na "ile cienia może dać jedno drzewo przy drodze"
W ogóle miałeś awarię z tymi bidonami, a u mnie też było blisko. Po jednym z pitstopów (chyba nawet tym z kratą piw), parę razy lekko zawadziłem łydką o bidon na rurze podsiodłowej. Myślałem, że to przypadek, spróbowałem poruszyć bidon, a tu hops, przekręcił się o 45 stopni i poleciała jakaś śrubka na drogę. 10 minut szukania na rozgrzanym betonie i tyle szczęścia, że była srebrna, bo czarnej anody za cholerę bym nie znalazł.
Tak mnie to szukanie dobiło, że 5 minut zajęło mi jej wkręcanie, aby koszyk się trzymał.