W marcu zrobiłem tu pierwszy wpis o tym, że spróbuje zacząć regularnie biegać. No cóż nie udało się jak widać bo jest maj a to mój drugi wpis ale spróbujmy podejście nr 2 xd. Ładna pogoda to pomyślałem że super okazja potruchtać losowo po pobliskim parku no ale to chyba nie był mój dzień bo jak ostatnio przebiegłem te 5km to czułem że mógłbym jeszcze trochę. A teraz to od razu opadłem z sił i ledwo do domu wróciłem mimo, że to był marszobieg w sumie a nie zwykły bieg xD. No nic, poddawać się nie będę i tym razem postaram się wyjść ponownie za parę dni.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
To ja polecam rozpisać sobie treningi na cały miesiąc, nawet jeśli to miałoby być 50% tego na co cię stać, ale choćby skały srały się tego trzymać i zrealizować. Inaczej zawsze znajdziesz wymówkę i c⁎⁎ja będzie z drugiego, i z trzeciego podejścia...
Kategoria: Anime / Komedia / Fantasy / Slice of Life
Czas trwania: 4h 36min
Ocena: 8/10
Tytuł angielski: My Deer Friend Nokotan
Format: ONA, 12 odc, 23min/odc | Źródło: Manga | Studio: WIT STUDIO | Ocena na AniList: 6.7/10 | AniList | MyAnimeList
To anime jest tak absurdalne, że nawet nie wiem od czego zacząć. Nie ma sensu przybliżać zarysu fabuły xD. Po prostu jeden wielki absurd pełen ciągłego łamania czwartej ściany i nawiązań do wielu dzieł popkultury. Jedna z bardziej powalonych komedii jakie widziałem od dłuższego czasu. Mnie osobiście bardzo śmieszy ten typ humoru i się dobrze bawiłem podczas każdego odcinka. Ale jednocześnie patrząc po ocenach widzę, że nie każdego bawiło tak samo. No cóż, może nie bez powodu nazywali to podczas premiery "brainrot anime". Zgaduje, że im ktoś jest starszy tym mniej mu podejdzie.
Z tego co pamiętam było o tym głośno jak to emitowali i nawet obejrzałem wtedy ze 2-3 pierwsze odcinki ale potem coś innego przykuło moją uwagę i o tym zapomniałem (dlatego właśnie nie lubię oglądać na bieżąco podczas emisji). Teraz do tego wróciłem bo jest w ofercie ADN z oficjalnymi polskimi napisami przygotowanymi przez 2x2 TV. Jeżeli ktoś kiedyś próbował to oglądać i odbił się od polskich fansubów pełnych tiktokowej nowomowy której nie trawię to teraz ma okazję.
Uprzedzam też, że po obejrzeniu istnieje spora szansa, że nie będziecie w stanie pozbyć się z głowy melodii z openingu xd. shika noko noko noko koshi tan tan
@Catharsis Mógłbyś zrobić jakiś mini tutorial odnośnie anime? Co to jest ONA? Jakie są kategorie? Czy wszystkie anime są ekranizacjami mangi? Kiedy coś jest anime a kiedy nie? Gdzie oglądać?
Myślałem, że nie lubię twarogu. Matka mi to poleciła bo powiedziała, że smakuje trochę jak oscypki i faktycznie. Omg jakie to jest dobre, nawet nie wiem kiedy zeżarłem cały z chlebem i pomidorem. Zdjęcie z neta bo już wywaliłem opakowanie.
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Tytuł: The Surge Developer: Deck13 Wydawca: Focus Entertainment Rok wydania: 2017 Gatunek: Souls-like Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 32h Ocena: 6.5/10
Nie grałem w prawie nic od dłuższego czasu poza LoLem i w końcu postanowiłem ruszyć coś z mojej potężnej kupki wstydu. Souls-like to mój ulubiony gatunek gier i jestem wielkim fanem trylogii Dark Souls. Ogólnie ten tytuł jest nawet ok ale do produkcji From Software jej raczej dalej niż bliżej.
Gra ma bardzo fajne tło fabularne i świat gry. Historia opowiadana jest głównie za pomocą szczątkowych informacji podawanych graczowi w formie notatek głosowych pozostawionych przez postacie fabularne oraz wyświetlanych klipach na wszechobecnych telewizorach i telebimach. Czuć, że ktoś się przyłożył tutaj, jest klimat i bardzo przyjemnie się to odkrywa. Podobał mi się też system odcinania kończyn i kompletowania ekwipunku w ten sposób, nie widziałem niczego podobnego w innych grach. Poziomy są zaprojektowane w typowo souls-likeowy sposób. Tzn, że każda lokacja jest ze sobą połączona wszelakimi przejściami które można odblokowywać aby skracać sobie drogę.
I to jest pierwszy z minusów tej gry. Twórcy sobie chyba za bardzo wzięli ten sposób tworzenia świata do serca, ponieważ świat tej gry to jest jeden wielki labirynt. Na każdej mapie jest tylko jedno "ognisko" wokół którego zbudowany jest poziom i wraz z postępem odblokowuje się do niego skróty. No twórców powaliło bo pomieszczenia i przejścia w lokacjach są do siebie bardzo podobne i bardzo łatwo się zgubić. Masę czasu straciłem latając losowo nie wiedząc gdzie iść albo nawet nie potrafiłem wrócić na miejsce śmierci xD.
System walki też d⁎⁎y nie urywa (ale kończyny już tak xD). Nie jest aż tak źle, ale jest mało typów broni, połowa dla mnie wgl odpada bo są zbyt wolne. Pół gry grałem z jednoręcznym mieczem który zdobyłem na starcie a potem przerzuciłem się na coś w rodzaju podwójnych szponów/sztyletów które są najszybszym typem broni w grze. I wtedy też ta gra stała się dla mnie trochę slasherem ponieważ większą część przeciwników można było po prostu zaspamować atakami. Rodzajów przeciwników też jest mało. System ucinania kończyn niejako wymusił na twórcach wypełnianie map głównie "ludźmi" przez co walka do końca wygląda bardzo podobnie. A jak coś nie było człowiekiem to zazwyczaj walka z nim była upierdliwa. Jeszcze wspomnę, że w grze jest śmiesznie mało potyczek z bossami i na dodatek żadna nie była interesująca. W tej grze większym wyzwaniem jest nawigowanie po mapie niż pokonywanie bossów...
Na koniec napiszę, że gra technicznie ok ale zdarzyło mi się kilka dziwnych bugów gdzie umarłem bo wpadłem w tekstury itp. Oprócz tego gra jest w pełni grywalna na Linuxie, wystarczy kliknąć na Steamie zainstaluj i działa od strzała.
Zanim pokazali ceny to miałem plan zrobić posta z pytaniem czy nie chce ktoś dołączyć do "rodziny" i zrzucić się na konto ale przy takiej cenie to aż mi chyba głupio pytać ale co mi tam xD.
A no i przy okazji bawi mnie bo w poście w którym ujawnili ceny pada taki cytat:
Już w dniu startu widzowie otrzymają dostęp do 40 tytułów i ponad 650 odcinków anime, a katalog będzie regularnie powiększany o nowe serie.
Szkoda tylko, że ponad tydzień wcześniej pisali o 60 anime i ponad 1000 odcinków. Szybko im się kurczą te liczby xD. Nawet widzę, że edytowali poprzednie artykuły i zmienili tam ale zachowało się w Internet Archive xD.
#anime #animedyskusja
Ej, to nie było nawet aż tak złe jak ludzie mówili lol. Najbardziej popularne (według MAL) anime z jesieni zeszłego roku które nie było niczego kontynuacją.
Ale to anime jest ładne a zwłaszcza tła i architektura na nich (w komentarzu powrzucam parę screenów). Ja nie wiem, ktoś chyba tutaj próbował popisać się skillem, zwłaszcza to miasto na wodzie przypominające Wenecję. Szkoda tylko, że cały wysiłek animatorów na marne bo fabuła tego tworu jest co najwyżej przeciętna. Bardzo infantylna albo momentami bardziej by pasowało "uproszczona". Ogląda się to trochę jak bajkę dla dzieci.
Typowy średniaczek isekai z op MC na bazie nowelki jakich wychodzi parę w każdym sezonie. Jeśli podejdziecie do tego z takim nastawieniem to się nie zawiedziecie.
@Catharsis ano nie jest złe-złe, są ładne widoczki, jest czarne kitku, któremu jednak w mandze przy pierwszym kontakcie poświęcono więcej fanserwisu i jakiś tam potencjał na poważniejszy rozwój fabuły... który się nie wydarzył, bo jak myślałem, że "teraz się zacznie", to w sumie to już się może nie skończyło, ale stwierdziło, że nie ma co przesadzać i linia na wykresie oczekiwań w czasie się wypłaszczyła. A patrząc po tym, że końcówka animca i tak wystrzeliła przed mangę, no to możemy się spodziewać, że S2 prędko się zadzieje. O ile w ogóle kiedykolwiek powstanie i znajdą na to finansowe uzasadnienie. Może to nie jest taka typowa bajeczka dla dzieci, ale no jak na to co się działo na początku, to serio te dojrzałe treści mogłyby być bardziej zarysowane i mogłoby być ich zwyczajnie więcej, bo tak to wyszło właśnie z tego takie w sumie średnio co- wielki asasyn co to ledwo zabił kogoś na dosłownie sam koniec sezonu.
Parę dni temu pisałem o nowej platformie streamingowej z anime która ma mieć premierę w Polsce i przy okazji zrobiłem ankietę żeby dowiedzieć się gdzie wy oglądacie anime. Wygrała opcja, że nie oglądacie anime xD. No nie tego się spodziewałem po ankiecie na tagu #anime xD. Druga najpopularniejsza opcja to były pirackie streamingi a Crunchyroll okazał się być jedną z najrzadziej wybieranych opcji.
Ale wracając do tematu, ADN w końcu podało tytuły startowe dla Polski i powiem tak, no słabo. Nie znałem części, duża część mnie nie interesuje lub oglądałem. O 2 tytułach z listy zdążyłem już nawet zrobić posta na filmmeterze (The Eminence in Shadow i From Bureaucrat to Villainess: Dad’s Been Reincarnated!). Mało tam jest w sumie rzeczy które faktycznie bym chciał obejrzeć a jak już jest to np. nie ma wszystkich sezonów. A no i najważniejsze, to nadal nie podali ceny jaką sobie będą kazać płacić za dostęp do platformy u nas w kraju. Mam mieszane uczucia bo spodziewałem się więcej głośnych tytułów zwłaszcza, że masa z nich jest dostępna na zagranicznych wersjach strony. Planowałem kupić suba na starcie ale teraz to nie wiem xD.
@Catharsis Trochę słaba lista nie tylko z powodu co jest dostępne ale część nazw przetłumaczyli na polski. Zew nocy czy Pasożyt (tu nawet nie wiem czy to jest Parasyte: The Maxim czy cokolwiek z podobną nazwą).
Streamingi to niestety rak przez blokady, które zmuszają do używania VPNa i dostępność tylko części tytułów w każdym miejscu. Jeśli się chce obejrzeć wszystko do albo piraty albo sypie płaci się regularnie kilkaset złotych za sam abonament.
Obejrzałem wszystkie 3 sezony żebyście wy nie musieli xd. A tak na poważnie to odpaliłem to mając zerowe oczekiwania więc nie mogę powiedzieć, że się zawiodłem. To anime ma jeden podstawowy problem z którym nie radzi sobie wiele współczesnych produkcji. Mianowicie jak zrobić historię o OP głównym bohaterze która jest jednocześnie ciekawa i zachęca do dalszego oglądania.
Większość pojedynków można podsumować tym, że protagonista mówi: "Myślałeś, że za pomocą X możesz mnie pokonać?" gdzie za X można wstawić cokolwiek, nawet śmierć. Tak, tam serio pada w pewnym momencie taka kwestia. To chyba miało być jakieś humorystyczne, no ale nie bawiło wcale.
Sam pomysł na anime, świat przedstawiony i jego lore jest nawet spoko. Postacie poboczne są dość typowe jak dla takiego shounena ale i tak wypadają ciekawie na tle głównego bohatera który nie prezentuje sobą za wiele. Lubię też ten typ kreski.
Dwa razy to prawie porzuciłem ale jakoś dotrwałem do końca i żałuje straconego czasu xD. Było kilka fajnych momentów ale nie warto tego oglądać dla nich. Trochę przykre też, że takie coś dostaje budżet na kolejne odcinki a inne świetne serie nigdy nie dostają kontynuacji.
Mój pierwszy wpis na tagu który nie jest o anime. Generalnie ostatnio rzadko oglądam filmy ale jak już to zazwyczaj jakieś koreańskie bo bardzo lubię ich kino od kiedy obejrzałem Parasite.
A co do samego filmu, to jest on bardzo średni. Do bólu przewidywalna historia która wykorzystuje masę typowych motywów dla tego rodzaju fabuły. Miałem się ciężko w niego wciągnąć mimo, że oglądałem go podczas nudy w trakcie lotu samolotem więc nie świadczy to za dobrze o nim. Nie jest jakiś tragiczny, nakręcony poprawnie, po prostu mało interesujący xD.
Z takich ciekawostek o aktorach to główny bohater jest grany przez mega popularnego koreańskiego aktora (Ma Dong Seok) który jest właśnie znany z grania podobnych ról. A aktorka która gra tą uczennice (Kim Sae Ron) zniszczyła sobie karierę i nie mogąc sobie poradzić z życiem popełniła samobójstwo w zeszłym roku.
W Polsce 30 marca ma wystartować oficjalnie nowa platforma streamingowa poświęcona tylko i wyłącznie #anime o nazwie ADN. Szczerze pierwsze o niej słyszę. Na start obiecują mieć dostępne ponad 60 różnych tytułów oraz ponad 1000 odcinków i to wszystko ma mieć polskie napisy. Chwalą się, że niektóre serię będą pierwszy raz dostępne oficjalnie po polsku. No więc pomyślałem, że zrobię posta i zapytam co sądzicie. Mnie w sumie zainteresowali obietnicą, że wszytko będzie po polsku w przeciwieństwie do Crunchyrolla. Jedyne co to katalog tytułów raczej biedny na starcie. Nie pokazali jeszcze całego ale no na razie to w sumie większość widziałem albo mnie nie interesuje.
No ale raczej jest to powód do radości bo u nas w Polsce jest naprawdę słabo jeśli chodzi o dostępność legalnych opcji do oglądania anime. Na Netflixie i innych są jakieś szczątkowe ilości tytułów a największy serwis czyli Crunchyroll blokuje regionalnie niektóre serie oraz nie udostępnia do większości polskich napisów. Z ciekawości dodam do posta ankietę aby zobaczyć jak to wygląda tutaj na tagu.
@SciBearMonky Nie oglądałem za dużo anime na Netflixie ale w sumie to nie słyszałem żeby je tam jakoś cenzurowali? Jedynie do czego można się przyczepić to czasem tłumaczenie jest średnie. W sensie, profesjonalni tłumacze często wolą uprościć pewne kwestie albo pominąć żarty słowne a grupy fansubberskie dają przypisy. Nie wiem jak inni ale ja sobie wolę zastopować i przeczytać co tam tłumacz dopisał co by się zgubiło w tłumaczeniu ale jak kto woli.
Tylko torrenty. Kiedyś jeszcze chciałem być dobrym obywatelem i miałem suba na crunchryrollu ale to była patologiczna sytuacja bo 80% tytułów była po prostu w Polsce niedostępna bo nie było licencji na nasz kraj, a cena suba oczywiście taka sama co inne kraje które już te tytuły miały.
A swoją drogą 60 tytułów to raczej słabiutko, bardziej by mnie interesowało czy nowe sezonowe anime by na tej platformie było.
Zapowiedziano ostatnio nową grę w uniwersum Sword Art Online która nawet przykuła moją uwagę mimo, że nie jestem fanem SAO. Zawsze uważałem je za słabe anime głównie przez głupią fabułę ale sam świat przedstawiony był nawet ciekawy. W sensie chodzi mi o ten motyw zamknięcia graczy w grze fantasy MMO z permadeath, ta wieża która ma 100 zróżnicowanych pięter z bossem na końcu każdego itp. No generalnie dla zapalonego gracza to może brzmieć fajnie.
Powstała już masa gier z SAO ale prawie wszystkie miały jedną ogromną wadę. Kazano graczom grać jako postacie z serialu i odgrywać jego fabułę. Ta dla odmiany może się okazać nawet dobra ponieważ robi coś o co gracze i fani serialu prosili od samego początku. Czyli gra gdzie po prostu dają możliwość stworzenia swojej własnej postaci która utknęła w tym MMO i możliwość samodzielnego jego przejścia jak zwykłego single player RPG. No nie powiem, ale to się akurat zapowiada na tyle fajnie, że jestem chętny sprawdzić jak już wyjdzie. Data premiery to 10 lipca 2026.
Dużo w sumie zależy od tego jak twórcy zaprojektują ten świat, bo jak będzie nudny i pełny kopiuj wklej lokacji do biegania i koszenia mobków to raczej słabo. No i system walki wydaje się trochę drewniany. Graficznie bez wodotrysków ale względnie przyjemnie dla oka. W ciemno oczywiście nie kupie, poczekam na jakieś pierwsze recenzję ale widzę potencjał. https://store.steampowered.com/app/2244210/Echoes_of_Aincrad/
Mój pierwszy wpis na tagu. Obiecałem sobie na nowy rok, że zacznę w tym roku biegać jak się tylko zrobi ciepło. Kilka razy w życiu próbowałem ale nigdy nic więcej z tego nie wyszło. Przez ostatnie lata prowadziłem siedzący tryb życia i chciałem coś z tym zrobić w końcu.
Biegane było wczoraj ale tak byłem po tym zmęczony że nawet nie myślałem o tym, żeby dodać wpis i dzisiaj mi się przypomniało, że bawicie się tutaj w takie rzeczy. Dystans i tempo pewnie dla was śmieszne ale ja to się w ogóle cieszę, że udało mi się wrócić do domu o własnych siłach xDD. W sumie to bardziej bym to nazwał marszobiegiem przy mojej aktualnej kondycji. Dziś to ledwo jestem w stanie ruszać nogami ale chciałbym wychodzić pobiegać tak chociaż raz albo dwa razy w tygodniu.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Trafiłem na to bo było w rekomendacjach pod Solo Leveling które obejrzałem ostatnio. Imo w ogóle nie podobne i nie wiem co to tam robiło. A najbardziej nie wiem, co to robi tak wysoko w rankingach. W ogóle tego nie kojarzyłem a to na MALu ma ocenę 8.22 (czyli jest wyżej niż wiele świetnych anime i różnych klasyków) i jest top 255 w popularności.
Ta seria odhacza masę rzeczy z check listy typowego średniaka jakie wychodzą co sezon w ilości kilku sztuk: tania kreska, niepotrzebne ecchi, harem, isekai, głupi główny bohater który jest OP. Ale jednocześnie jest dość zabawna oraz fabuła nawet wciąga jak na taki rodzaj anime. To jest ogólnie jedna wielka parodia i należy to oglądać nie biorąc niczego na poważnie. "Średniak+" - tak to najlepiej kategoryzować.
Podsumowując, to anime nie jest złe tylko po prostu zbyt wysoko ocenione. Polecam, ale nie podchodźcie ze zbyt wysokimi oczekiwaniami. No i to nie jest też anime dla starych ludzi. Przez to, że ma tak wysoką ocenę tacy potem przychodzą i mówią, że kiedyś to było a teraz już nie robią dobrych anime.
@Statyczny_Stefek W sumie bardziej powiedziałbym, że udaje film i odgrywa rolę, ale generalnie tak. I o ile to potrafi być śmieszne na początku tak autorzy używają tego żartu do samego końca przez co pod koniec zaczyna to być powtarzalne i nudne. Zacząłem właśnie drugi sezon i to dalej wygląda tak samo xD.
Kategoria: Anime / Action / Comedy / Drama / Music / Sci-Fi
Reżyseria: Shingo Yamashita
Czas trwania: 2h 20min
Ocena: 8/10
Tytuł japoński: Chou Kaguya-hime!
Studio: Studio Colorido, Studio Chromato | Ocena na AniList: 8.5/10 | AniList | MyAnimeList
Miesiąc temu Netflix wypuścił bardzo przyjemny film anime. Jest to muzyczna interpretacja "Opowieści o księżniczce Kaguya" (czy też bardziej "Opowieści o zbieraczu bambusa "). Dzieło to na pewno znane dla Japończyków ale w Polsce słyszeli o nim chyba jedynie ludzie którzy bardzo interesują się kulturą Japonii albo tacy którzy oglądali jej adaptacje od studia Ghibli z 2013 roku .
Bez wątpienia najmocniejszą stroną tego filmu jest oprawa audiowizualna. Animacja trzyma wysoki poziom a kreska jest ładna. Muzyka za to, jest głównym powodem dla którego zainteresowałem się tą produkcją. Mianowicie za kilka z wykonywanych przez bohaterki utworów odpowiada sam Ryo z Supercell. Legendarny już twórca vocaloid, autor "World is Mine". I jednym z utworów w tym filmie jest własnie cover tej piosenki. Ale głównym hitem filmu jest jego nowy utwór "Ex-Otogibanashi". Uwielbiam taki typ muzyki i leciało to u mnie na okrągło jeszcze zanim obejrzałem film.
Sama fabuła jest bardzo prosta, ale raczej nie ma momentów gdzie się można nudzić bo film jest bardzo ADHD, cały czas coś się dzieje. Czasem aż za dużo bo znalazł się tu nawet czas na kilka scen walki xD. Imo te były akurat zbędne. Scenariusz raczej niczym nie zaskakuje jeżeli widziało się trailer albo zna się oryginalną opowieść na jakiej bazuje. No może poza zakończeniem. Uważam je za najsłabszą część filmu. Jest po prostu dziwne i nie wiem nawet co o nim mam myśleć. Ale ogólnie film mi się bardzo podobał i mogę polecić.
Netflix ogarnął nawet polski dubbing ale jeśli nie musicie to polecam oglądać z napisami i japońskim audio. Oryginalne seiyuu zrobiły mega robotę.
Zrobiłem to całe na jeden raz xd. Miałem nie robić osobnego posta o drugim sezonie bo spodziewałem się że będzie podobny jak pierwszy ale w sumie to było lepiej. Widać, że przez popularność pierwszego sezonu budżet na drugi wywaliło w kosmos. Te wszystkie sceny walki lol. Mimo, że dalej każde starcie jest mocno przewidywalne to tym razem są one tak świetnie narysowane i animowane, że można to wybaczyć. Po prostu audiowizualna uczta dla oka. Największy plus dużej popularności tego. Fabularnie nadal jest biednie ale na pewno ciekawiej. Pojawiło się kilka wątków które choć trochę zachęcają do czekania na kolejny sezon. Ogólnie traktowałbym to jako taki przyjemny dla oka serial dla dużych dzieci. Wyłączasz myślenie i oglądasz (coś jak filmy Marvela xD). Dlatego oba sezony oceniam na aż 7, tak to jest przehajpowane, tak to jest biedne fabularnie ale przymykając oko na scenariusz ogląda się przyjemnie.
Na tyle dobrze, że chętnie obejrzałbym trzeci sezon, ale z tego co widzę to na ten moment nie jest w planach. Zamiast tego dostaniemy w tym roku film, a wszystko zapewne przez to, ze inwestorzy poczuli łatwy hajs patrząc jak dobrze sobie poradził Demon Slayer w kinach. Niestety wydaje mi się, że teraz będzie to trendem i więcej anime będzie miało swoją kontynuacje jako kinówki. Miejmy nadzieję, że chociaż będzie to faktyczny pełnoprawny film a nie jak ten poprzedni, że recap + parę pierwszych odc kolejnego sezonu.
---
I jeszcze na koniec sprostuje jedną rzecz z poprzedniego posta gdzie pisałem o podobieństwie tego do Sword Art Online. Żeby nie było, uważam, że ogólnie SAO to jest słabe anime i na pewno gorsze niż oba sezony SL. Pisząc, że SAO "jest wyżej" miałem na myśli, że SAO ma jakąkolwiek fabułę i nie jest ona aż tak liniowa i przewidywalna jak w SL. Tak, jest głupia i dziecinna, irytująca momentami, wiem xd. Po prostu ciężko tego nie porównywać do SAO bo jest naprawdę podobne w wielu kwestiach, no i nie tylko ja tak uważam bo zarówno na MAL i AniList w rekomendacjach podobnych anime od użytkowników to właśnie SAO jest najwyżej. No tylko SAO nie ma tak epicko narysowanych pojedynków i jest ogólnie bardziej infantylne. Więc jeżeli nie podobało wam się SAO to jest jakaś mała szansa, że SL wam się spodoba ale nie obiecuje.
A no i piosenka w ED drugiego sezonu to jest mistrzostwo, spokojnie mogli jej użyć do openingu, imo pasuje dużo lepiej do klimatu tej serii niż kpop. https://www.youtube.com/watch?v=KxeHOxO3A3I
Bardzo znana produkcja, pewnie każdy na tagu #anime kojarzy bądź też już dawno obejrzał. To anime wyszło kiedy miałem "przerwę" od oglądania chińskich bajek a mimo to i tak docierało do mnie pełno info o tym z każdej strony. Robiło to ogromny szum wokół siebie. Od kiedy wróciłem do oglądania to z premedytacją tego unikałem ponieważ bazuje to na manhwie, a tych nie trawię. Uważam, że większość z nich to są kopiuj-wklej historie bez większej głębi i pomysłu na siebie.
No ale każdy zachwalał więc postanowiłem dać szansę i to było dokładnie tym czego się spodziewałem. Typowy overrated af shounen z op postacią i biedną fabułą. Żeby nie było, nie uważam, że to jest zła produkcja. Ogólnie jest całkiem ok pod większością względów poza scenariuszem. Od początku do końca idzie przewidzieć co się stanie dalej i fabuła nie wyróżnia się niczym. Standardowa historia od zera do bohatera. Podczas oglądania cały czas się ma uczucie, że gdzieś się już to widziało. Każdy pojedynek kończy się tak samo itd. No ale mimo wszystko oglądało się przyjemnie. Animacja i sceny walki trzymały poziom.
Napisałbym, że dziwi mnie popularność tego, ale tak nie jest bo to już też gdzieś widziałem. Cała otoczka wokół tego przypomina mi SAO. To wtedy też było mega popularne mimo, że na to nie zasługiwało. Obie te produkcje kojarzą mi się z takimi bajeczkami dla gimnazjalistów. Jestem pewien że gdybym był młodszy albo to było moje pierwsze anime to bym się pewnie tym jarał fes. No bo tak właśnie było z SAO, jak to obejrzałem to się tym mega jarałem ponieważ byłem początkującym mangozjebem. Potem człowiek pooglądał więcej dobrych chińskich bajek i zauważył, że to wcale nie było takie wybitne jak się wydawało. Ale żeby było śmieszniej to fabularnie SAO i tak stoi wyżej niż to xD. Jeśli ktoś nie oglądał to polecić mogę ale na pewno nie jest to tak dobre jak wskazuje na to ten cały hype. A ja się zabieram za sezon 2 xd.
@maly_ludek_lego Sword Art Online, anime które było bardzo popularne kiedy zaczynałem oglądać anime i też było wtedy mega przehajpowane. Aktualnie nadal top 6 pod względem popularności na MALu czyli najpopularniejszej stronie listującej seriale anime. https://myanimelist.net/anime/11757/Sword_Art_Online
@Catharsis dzięki. Nawet się zastanawiałem, czy tego nie obejrzeć, bo urywki walk były fajne, ale jak to aż tak przypomina SAO, to nie tknę tego nawet h⁎⁎em.
@sawa12721 Bo właśnie najlepsze co oferuje to anime to sceny walki, oglądam teraz drugi sezon i te są jeszcze lepsze. To jest spoko jeśli chcesz sobie popatrzeć na coś ładnie zanimowanego i nie przeszkadza ci że fabuła jest do bólu przeciętna i przewidywalna.
Ale żeby nie było to uważam, że SAO jako ogół jest gorsze. Napisałem po prostu, że ma jakąś fabułę (głupią ale ma). Tymczasem tutaj fabułę można streścić do jednego zdania "główny bohater wygrywa pojedynki" więc poprzeczka naprawdę nie jest postawiona wysoko xD.
@Catharsis Największe zastrzeżenie jakie mam do tego tytułu co słabo oceniam to przede wszystkim płytkość fabuły, mała ilość postaci pobocznych, które mają sens i zbyt wysokie podobieństwo do Hunter x Hunter pewnych wątków. Nie wiem jak te anime mogło zostać tytułem roku.
Od jakiegoś czasu próbuje obejrzeć wszystkie "otome villainess isekai anime" co pewnie widać po połowie moich postów na tym tagu xd. Nie mam jakiegoś konkretnego powodu, nuda + trochę mi się spodobał ten motyw + nie jest ich dużo. Niestety chyba zaczynają mi się kończyć dobre produkcje z tego podgatunku i zostają same takie gnioty jak to.
Szkoda mi tracić swojego czasu na pisanie tego oraz waszego na czytanie więc napiszę tylko, że fabuła jak i wykonanie tego jest mega słabe. Autor scenariusza dosłownie wziął wszystkie możliwe motywy i sytuacje które mogą pasować do tego gatunku i sklecił z tego na siłę anime. To ma głębie chińskich fejków z tiktoka i jakość bajki dla małych dziewczynek.
Ale z jakiegoś powodu to ma aż 7.19 na MALu więc może faktycznie to jest bajka dla dzieci. Na to też by wskazywały pozytywne komentarze np. na OglądajAnime gdzie masa z nich jest ewidentnie napisana przez dzieci bo są głupie fes i mają masę błędów ortograficznych. No więc gdybym cofnął się w rozwoju do podstawówki i był przeciwnej płci to może by mi się podobało. Tak to nie polecam nikomu bo to coś odbiera inteligencję oglądającego.