58 + 1 = 59

Tytuł: The Surge
Developer: Deck13
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania: 2017
Gatunek: Souls-like
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 32h
Ocena: 6.5/10

Nie grałem w prawie nic od dłuższego czasu poza LoLem i w końcu postanowiłem ruszyć coś z mojej potężnej kupki wstydu. Souls-like to mój ulubiony gatunek gier i jestem wielkim fanem trylogii Dark Souls. Ogólnie ten tytuł jest nawet ok ale do produkcji From Software jej raczej dalej niż bliżej.

Gra ma bardzo fajne tło fabularne i świat gry. Historia opowiadana jest głównie za pomocą szczątkowych informacji podawanych graczowi w formie notatek głosowych pozostawionych przez postacie fabularne oraz wyświetlanych klipach na wszechobecnych telewizorach i telebimach. Czuć, że ktoś się przyłożył tutaj, jest klimat i bardzo przyjemnie się to odkrywa. Podobał mi się też system odcinania kończyn i kompletowania ekwipunku w ten sposób, nie widziałem niczego podobnego w innych grach. Poziomy są zaprojektowane w typowo souls-likeowy sposób. Tzn, że każda lokacja jest ze sobą połączona wszelakimi przejściami które można odblokowywać aby skracać sobie drogę.

I to jest pierwszy z minusów tej gry. Twórcy sobie chyba za bardzo wzięli ten sposób tworzenia świata do serca, ponieważ świat tej gry to jest jeden wielki labirynt. Na każdej mapie jest tylko jedno "ognisko" wokół którego zbudowany jest poziom i wraz z postępem odblokowuje się do niego skróty. No twórców powaliło bo pomieszczenia i przejścia w lokacjach są do siebie bardzo podobne i bardzo łatwo się zgubić. Masę czasu straciłem latając losowo nie wiedząc gdzie iść albo nawet nie potrafiłem wrócić na miejsce śmierci xD.

System walki też d⁎⁎y nie urywa (ale kończyny już tak xD). Nie jest aż tak źle, ale jest mało typów broni, połowa dla mnie wgl odpada bo są zbyt wolne. Pół gry grałem z jednoręcznym mieczem który zdobyłem na starcie a potem przerzuciłem się na coś w rodzaju podwójnych szponów/sztyletów które są najszybszym typem broni w grze. I wtedy też ta gra stała się dla mnie trochę slasherem ponieważ większą część przeciwników można było po prostu zaspamować atakami. Rodzajów przeciwników też jest mało. System ucinania kończyn niejako wymusił na twórcach wypełnianie map głównie "ludźmi" przez co walka do końca wygląda bardzo podobnie. A jak coś nie było człowiekiem to zazwyczaj walka z nim była upierdliwa. Jeszcze wspomnę, że w grze jest śmiesznie mało potyczek z bossami i na dodatek żadna nie była interesująca. W tej grze większym wyzwaniem jest nawigowanie po mapie niż pokonywanie bossów...

Na koniec napiszę, że gra technicznie ok ale zdarzyło mi się kilka dziwnych bugów gdzie umarłem bo wpadłem w tekstury itp. Oprócz tego gra jest w pełni grywalna na Linuxie, wystarczy kliknąć na Steamie zainstaluj i działa od strzała.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry

820e667b-8338-4ab9-8d88-5307093dba2d
1dc8bb72-a2b6-485a-a43a-180eddf4a202
260d5293-190b-419c-80aa-799d4f07f78d
d0520eba-5ba6-46ba-ae7a-4cc4c28fe31f
6ebf06d4-9bf8-4074-8e52-d3257ed52e85

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować