Błachut w jednym zdaniu narzeka na punkty za wiatr i na warunki xD Przecież gdyby nie punkty za wiatr to Kota i być może Stocha nie byłoby w drugiej serii. Wtedy to dopiero byłoby zesrańsko, że wiater zły.
Wszedłem na stronę Goldman Sachs i zacząłem się bawić kalkulatorem. Cholera, to wygląda nieźle – pomyślałem, manipulując suwakiem wpłat. Wpłacam 300 złotych miesięcznie i za 30 lat wyciągam 300 tysięcy. Cholera, to wygląda nieźle.
A co jeśli wymaksowałbym limit?
Prawie 900 tysięcy złotych.
:O. Od razu poczułem jak odzywają się moje Aszkenazyjskie korzenie.
No i jeszcze coroczny zwrot podatku, czyli kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej w kontekście emerytury. OK. Czyli wystarczy wpłacać 10 tysięcy rocznie, aby zwielokrotnić swoją emeryturę? Halo, czy ZUS mnie okrada? To serio jest aż takie proste?
Z ciekawości poklikałem jeszcze stopami zwrotu, symulując wartość inną niż domyślne 6%. Kwoty robiły wrażenie, ale uznałem je za nieosiągalne. Sprawdziłem jeszcze przewidywalną stopę zwrotu funduszu wybranego w ING. Około 6% w ostatnim roku w pełni mnie satysfakcjonowało. Podjąłem decyzję: maksuję IKZE w tym roku. Prosta matematyka, przelew na niecałe 2,5 tysiąca złotych i po kilku dniach na moim koncie pojawiły się nowe jednostki udziału.
W 2025 wchodziłem na niewielkim plusie, zysk na moim koncie IKZE wynosił 73 złote. Żegnaj biedo, piękna kusicielko.
Aj waj.
====
Chciałem napisać kilka zdań o procencie składanym, opłatach i takich tam. Ale uznałem, że wolę najpierw dokładniej przedstawić moje podejście do tematu. Na bardziej merytoryczne rzeczy, jakieś CAGR-y, inflacje, bessy, sressy przyjdzie czas.
Dlaczego mam problem z wieloma jutuberami giełdowymi? Jestem w wieku hejtowym, bliżej mi do 40 niż 30. Mam żonę, kota i węża. Mam pracę, którą lubię. Nie chcę tego zmieniać. Mierzi mnie, gdy kolejny raz słyszę hasło w stylu: nie inwestuj w giełdę, najpierw skup się na zwiększaniu swoich zarobków. Ale ja nie chcę! Zarabiamy średnio, z głodu nie umieramy, ale robimy to, co lubimy i jesteśmy szczęśliwi. Nie chcę być programistą, spawaczem, zaklinaczem AI, nie chcę dodatkowego etatu. Nie chcę zmieniać mojego życia. Nie chcę, aby moje pieniądze bezczynnie kisiły się na koncie, chcę uprzyjemnić sobie emeryturę.
Serio. Gdy w okolicach lutego wchodziłem w temat, oglądałem masę kanałów na YT, czytałem blogi i takie tam. Ilość coachingowego gówna mnie przytłaczała. Szybko dało się poznać, że nie są to treści skierowane do ludzi takich jak ja. Ja chciałem po prostu, aby ktoś mi powiedział, w co i dlaczego warto wsadzić pieniądze.
W tym wpisie troszkę polecajka. Od samego początku moim celem było zrozumienie tego, co robię. W co i dlaczego warto inwestować. Najwięcej dowiedziałem się z trzech kanałów: https://www.youtube.com/@zawodinwestor , https://www.youtube.com/@Inwestomat oraz https://www.youtube.com/@DNARynkow Zawód Inwestor czasem mnie denerwuje, bo czasem zbyt dużo gada o samorozwoju, a Cymcyk ma patusiarskie zapędy w komentarzach. Inwestomat jest bardzo merytoryczny, ale niczego nie podaje na tacy. Zazwyczaj słuchałem ich w czasie treningów, więc nie byłem bardzo mocno skupiony. Mimo wszystko od całej trójki dowiedziałem się bardzo dużo i dzięki nim udało mi się stworzyć jakąś strategię inwestycyjną.
Jakąś. Może nie najlepszą, ale przynajmniej podjebałem od nich elementy, które mnie przekonały xD. Nie mam zamiaru udawać, że obecny kształt mojego portfela inwestycyjnego wynika wyłącznie z własnych analiz.
oglądałem masę kanałów na YT, czytałem blogi i takie tam. Ilość coachingowego gówna mnie przytłaczała.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta no dzień dobry Temu ja sobie odpuściłem te ich "bezcenne porady" i inne finansowe fortece. Cała ta ich zabawa w inwestowanie opiera się o to, że masz już wolny milion na przepierdolenie i w tej chwili możesz wrzucić dowolną ilość kasy we wszystko- od złota, przez fundusze, przez akcje, obligacje, a kończąc na ETFach i narkotykach twardych, miękkich i aldente. Cała dyskusja o tym, że ludzie nie mają żadnego kapitału, bo się znaleźli w tak chujowych warunkach, że mieszkają na zadupiu i robią w jedynym okolicznym januszexie i tkwią w błędnym kole "nie mam kasy więc nie odłożę - nie odłożę bo nie mam kasy" podobnie jak wydrenowanie społeczeństwa jako ogółu sprowadza się do tekstu "jak jesteś biedny to nie bądź" albo "zdobądź kasę". A za takie truizmy to ja podziękuję, bo jakbym chciał czegoś takiego posłuchać, to bym posłuchał kogoś, kto mówi, że jak pada deszcz to jest mokro.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta - jak już to wszystko sam wybadałeś i przetrawiłeś to może pokuś się o jakąś syntezę co przyda się ludziom w podobnej sytuacji?
Ja korzystam z kanału na yt gielda inwestycje trading. Są trochę coachingowi, ale mega merytoryczni i całkiem transparentni jeżeli chodzi o swoje współprace. Do tego raczej nie spekulują i inwestują długoterminowo. Raz w tygodniu wpada filmik z podsumowaniem tygodnia, - analiza tego co działo się na rynku przedstawiająca kupę danych, w tym stan portfela inwestycyjnego jednego z nich. Fajnie tłumaczą swoje decyzje. Mają też kilka dobrych materiałów o ETFach.
jutro też będą. w sobotę jeszcze nie wiem. koniec masy na gofry na ten moment, a nie chce mi się miski myć. w niedziele wieczorem pewnie już wjadą, bo będę robić ciasto na poniedziałek rano. i tak się zamyka cykl gofrów.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta znaczy się, nie zamyka się tylko wciąż się dzieje gofrów cud. zazwyczaj tak z 6 razy w tygodniu wlatują gofry już od wielu lat xD
@Opornik ciężko jest oceniać takie sytuacje. Jeśli ktoś Ci powie - albo jedziesz do tego gościa albo koniec Twojej kariery, to jest to jednak forma szykanowania. A taka była rzeczywistość artystów z czasów prl (wspominała o tym np. Małgorzata Ostrowska).
I jasne, byli tacy, którzy się poświęcali w imię zasad. Ale przecież nie każdy jest bohaterem, ba, większość ludzi nie jest świadoma w jakiej sytuacji jest postawiona. Dlatego zakładam, że jednak większość ludzi zrobiłoby to, co Maryla i jej podobni - czyli jechała tam gdzie jej powiedziano, żeby jechać, być może nie zdając sobie sprawy ze znaczenia geopolitycznego tego wyjazdu, a być może wiedząc, ale nie mając odwagi się sprzeciwić.
Plus te wszystkie obściskiwania i całowania przez obce osoby... Wiadomo, to nie tak, że oni robili to wbrew jej woli. Ale to, że ona, wychowana w takich realiach, nie była świadoma, że jest to coś złego, to nie zmienia faktu, że było to coś złego i ma prawo teraz czuć się z tym źle.
Nigdy nie interesowałem się inwestowaniem. Po prostu gromadziłem pieniądze na koncie. Pierwszym krokiem było otworzenie lokaty. 7% oprocentowania w skali roku. Wpłaciłem tam 5000 złotych, zawsze to jakiś pieniądz. Czas trwania: 3 miesiące.
No i po trzech miesiącach się wkurzyłem, bo zarobiłem kilkadziesiąt złotych xD. Coś we mnie pękło, zacząłem myśleć o odkładaniu na emeryturę. W tym samym czasie odbyłem rozmowę ze znajomym, w której opowiedział mi o IKZE i zwrocie z podatku za odkładanie na emeryturę. No kurde, fajnie byłoby na emeryturze żreć coś innego niż tynk ze ścian.
Kilka kliknięć w aplikacji ING, ankieta, z której niewiele rozumiałem i już mogłem zacząć odkładać pieniądze w ramach jednego z funduszy inwestycyjnych. Wpłaciłem 3000 złotych i ustawiłem dyspozycję przelewu 300 złotych miesięcznie. Coś tam się uzbiera.
Ale to był dopiero początek. Inwestowanie w ciągu roku dość mocno zmieniło moje podejście do życia, udało mi się wkręcić w temat żonę i obecnie nie myślimy o nim wyłącznie w celach emerytalnych.
#gielda #inwestycje
Jak się zakłada swój własny tag do czarnolistowania? Wystarczy stworzyć nowy tag?
#pamietnikgieldziarza
Myślę o tym, aby w czasem wrzucić jakiś wpis na temat mojego rozwoju jako "inwestora", a wolałbym dać możliwość łatwego czarnolistowania, żeby nie zaśmiecać głównych tagów. Trochę przemyśleń, obliczeń i rzeczy, które chciałbym wiedzieć wcześniej oraz tych, nad którymi się zastanawiam.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta ok, ale dlaczego funduszowi chcesz nabijać kabzę? Interesuj się dalej i popatrz na ETFy i w końcu na pojedyncze akcje. Powodzenia.
ps. fundusze aktywnie zarządzane historycznie radzą sobie słabiej od etfów co jest ciekawe.
@Budo nie chcę, to taka trochę retrospekcja była, dlatego zaznaczyłem że to działo się na końcu 2024. Obecnie jestem na etapie przenoszenia IKZE z ING do DM BOŚ.
ps. fundusze aktywnie zarządzane historycznie radzą sobie słabiej od etfów co jest ciekawe.
Napiszę o tym kilka zdań za jakiś czas, bo fajnie to sobie rozpisałem. Nie będzie to nic szczególnie odkrywczego, ale postaram się pokazać, że kontekst ma znaczenie.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Popieram to co napisał @Budo . Nie masz kontroli nad rynkiem i jakie będą stopy zwrotu, ale masz kontrolę nad kosztami transakcyjnymi. Kiedyś fundusze cięły po 5% od wpłaty plus opłata za zarządzanie, a teraz w takim Vanguard masz 0,1% prowizji.
Szlag mnie trafia, że kiedyś OFE Commercial Union zabierał 10% prowizji od moich wpłat. Uwzględniając zwrot z inwestycji miałbym teraz o połowę więcej pieniędzy na koncie emerytalnym.
Zgodnie z fitatu w tym roku zjadłem ponad 50 kg twarogu. Całość wjebana w gofry, bo nie lubię twarogu w innej postaci, a w gofrach zmielonych na jednolitą masę ich nie czuć. przy okazji podbijają białko i zmniejszają gęstość kaloryczną.
Przeszedłem Clair Obscur. O ile w pewnym momencie zacząłem się domyślać, kto jest synem kogo i takie tam, to w później się kompletnie pogubiłem i te motywy z płótnami już mi namieszały. Po zakończeniu gry pobiegałem jeszcze trochę po mapie, zabiłem część bossów opcjonalnych, ale pomimo wbicia 70 poziomu niektóre z nich dalej wydawały się bardzo daleko poza moim zasięgiem.
Gra raczej spoko. Ciekawie stworzony świat i historia. Dużo kombinowania z mechanikami, można stworzyć ciekawe buildy. Szybko obrałem sobie styl gry, ale widziałem duży potencjał w innych ścieżkach rozwoju. O ile z QTE jakoś żyję, to wkurzało mnie parowanie i kontrowanie. Niby prawie wszystkich dało się pokonać na samych unikach, ale był jeden boss, którego trzeba było kontrować. No ja pi⁎⁎⁎⁎lę. Do samego końca nie chciało mi się uczyć Sciel. Poziom trudności dość rozsądny. Na średnim było średnio. Grając kolejny raz pewnie zagrałbym na trudnym, ale nie widzę powodu do grania kolejny raz.
Z minusów: brak mini mapy i przydatnej mapy w grze. Domyślam się, że to było usprawiedliwiane jakąś gadką o immersji, ale u mnie sprowadziło się do tego, że po prostu bez przerwy wciskałem alt-tab, aby podejrzeć mapy lokalizacji na stronie https://gmtreks.com/expedition-33/ . Mogli ją dodać domyślnie wyłączoną, ale całkowite usunięcie uważam za zwyczajnie niepotrzebne.
Zabrakło mi też rozwinięcia wątków towarzyszy. Pogłębianie relacji było bardzo uproszczone (poza dojść ciekawymi misjami pobocznymi dla każdego z nich), ale na rozmowy chyba zabrakło budżetu.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta przymierzam się do Ekspedycji i przymierzam, bo zewsząd ciągle i ciągle, nawet już stosunkowo długo po premierze wszyscy mówią, że gra jest za⁎⁎⁎⁎sta, a po twoim wpisie mi się przypomniało coś, co kiedyś czytałem na początku- parowanie i kontrowanie. Jest to obowiązkowe, czy można to wyłączyć i się nie irytować jak coś, bo czytałem i taką i taką wersję i nie wiem w końcu jak z tym jest
@NiebieskiSzpadelNihilizmu na kąkuterze są mody mocno rozciągające okienko parowania i kontrowania, no ale są też poziomy trudności i ten pierwszy chyba jest dość lajtowy.
@wielkaberta wygooglowałem, że zalecają minimum 80 lvl na niego. nie no, tyle to nie xD. trochę ściana z wbijaniem poziomów u mnie, bo te słabe bossy już obiłem, a te mocne obijają mnie
Tata mi zawsze wpierał, że biegam zbyt krótko (same piątki, raz biegłem 7,5) i dlatego nie odczuwam endorfin w czasie biegu. No to dziś pobiegałem 10 km i w sumie też nic nie czułem. Jak tak dalej pójdzie to niedługo mi powie: synek, pierdolnij se maraton to po 40 km poczujesz endorfinki. Biegacze-ściemniacze.
Ogólnie jestem zadowolony. Mogłem biec trochę szybciej, ale miejscami w parku dalej był lód i nie chciałem się wywalić. Gdyby nie padająca bateria w słuchawkach, to może pobiegałbym dalej.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta nieźle, że Cię stary w sportach wspiera. Ja nawet nie wiem czy mój ojciec potrafi biegać, nigdy nie widziałem żeby biegł.
Czasem sobie sztangę podnosi bo mu ławeczkę dałem, ale w sumie też nie widziałem na żywo żeby to robił
@cebulaZrosolu ja go wkręciłem w siłówkę, a on dał mi swoje buty do biegania, bo sam przez rozjebane biodro już biegać nie może i został mu tylko rower. gość koło siedemdziesiątki, całe życie bebzon, cukrzyca. Nie mam pojęcia jak udawało mu się utrzymywać ten brzuch, bo swego czasu trzaskał czterocyfrowe liczby kilometrów miesięcznie na rowerze i biegał też sporo. Tj. wiem jak - po prostu strasznie dużo wpierdalał xD. no ale i tak mnie to dziwi.
Od kilku miesięcy regularnie ćwiczy na siłowni i jestem z niego strasznie dumny, że udało mu się w tym wytrwać. zdecydowanie pomaga to, że mamy siebie w znajomych na Hevy, więc go tam stalkuję i jeśli pojawi się nieuzasadniona przerwa od treningów to od razu go o to dopytuję.
Zacząłem biegać regularnie jakoś rok temu, 3 razy w tygodniu, a autentyczną radość z biegu poczułem może kilka razy, na palcach dwóch rąk bym policzył xD