Zdjęcie w tle

A_a

Lider
  • 4071wpisów
  • 4072komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie dzisiejszego wyścigu:

  1. FIA nie będzie prowadzić „śledztwa” po wypadku Bearmana, bo doskonale wiedzą że ich zmiany są winne temu

  2. Połowiczny sukces Astona Martina, Alonso dojechał do mety, co prawda okrążenie w plecy ale dojechał

  3. Mercedes dalej nie nauczył się startów

  4. Piastri wreszcie skończył wyścig w tym sezonie i to na podium

  5. Verstapen nauczył się startować tegoroczną taczkę i na tym koniec sukcesów redbulla

  6. Ferrari znowu na podium i znowu na trzecim miejscu

  7. Osama Bin Russel znowu cierpi z powodu klątwy jednorękiego lub z powodu braku talentu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

  8. Nudny to był wyścig, do południa go zapomnę (na starą godzinę będzie to 11)

#f1 #heheszki #nieheheszki #tojestkurwadramat

0e1fde33-104d-465d-9d57-534db8e0ed5a

4. Powinno być "Piastrii w końcu rozpoczął wyścig...."

Nie był zły ten wyścig, szczególnie biorąc pod uwagę ze to Suzuka która zwykle zapomina sie po wypiciu kawy.

Odkrywam w sobie coraz większe pokłady uznania dla klekle, oraz nazywania gekona miękką parówą.

@A_a w co stało się bearmanowi? Nie włączałem jeszcze skrótu ale podejrzewam, że coś z ruchomymi skrzydłami

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie no, to się musi tu pojawić:


Przyjechał nowojorski Żyd do Jerozolimy. Poszedł pod ścianę płaczu. Modlił się, modlił, aż tu nagle zgłodniał. Patrzy w lewo: "McRabin", patrzy w prawo: "Jewish Hat", patrzy za siebie "JewWay". Za mało koszerne - pomyślał sobie i zaczął szukać czegoś odpowiedniego.
Napotkany stary Chasyd poradził mu, żeby poszedł do najbardziej żydowskiej knajpy, jaką widział świat: do "Karty Płaczu Abramowicza". Żyd jak usłyszał tak zrobił i już po kilku chwilach znalazł się w u progu lokalu.
Wchodzi, patrzy, a tu ciemno, brudno i obskurno. Zamiast stołów stare beczki, zamiast krzeseł stare pudła, bar zrobiony ze starej sklejki i z wyjątkiem Abramowicza nikogo nie ma. Stary Żyd podchodzi do niego i się pyta:
- Co macie dobrego do jedzenia poczciwy Abramowiczu?
- A mamy "Przysmak Jerozolimski"...
- A za ile?
- Za 1000 dolarów.
- Tak drogo? A coś tańszego?
- Za 800 "Przysmak Rabina"...
- Ojojoj... A coś jeszcze tańszego?
- Za 500 mamy "Potrawkę Chasydzką"...
- Ajwaj! A co macie najtańszego?
- Kanapkę po Żydowsku za 100 baksów...
- Kanapka za 100 baksów? To z czego wy robicie tę kanapkę poczciwy Abramowiczu?
- Z czystej chciwości...
Stary żyd zapłakał.
Był w domu...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@A_a Na moim osiedlu jest nowy plac budowy. Idę do osiedlowego po ketchup (akurat skończył się ketchup a ja dziadowałem przed wypłatą i żyłem o tostach z serem i keczupem). I pomiędzy moim blokiem a osiedlowym jest właśnie ten plac budowy.

No nic, idę. Idę chodnikiem wzdłuż płotu budowy. Oczywiście jak na budowie muzyka rozkręcona na maksimum. Spodziewałem się disco-polo. ALE NIE! Nic z tych rzeczy! Leci radio typu Złote przeboje. Dokładniej to leciał właśnie ten przebój amerykańsko-włoski z przełomu 90s/2000s "Time to say goodbye" - link poniżej. Piosenka ma dwie wersje: śpiewa albo sam facet, albo facet z kobietą. Tym razem leciała wersja z kobietą.

I słyszę i nie dowierzam. Robotnicy chórkiem śpiewają razem z wokalistami. Ale nie śpiewają partii męskiej. O nie, nie! ONI WYJĄ CZĘŚĆ ŻEŃSKĄ WYSOKIM SOPRANEM! Patrzę przez dziurę w płocie: połowa z nich śpiewa trzymając łopaty, druga połowa wije się ze śmiechu. Też płakałem ze śmiechu.

Fragment który śpiewali jest około 1:37 minuty
https://youtu.be/4L_yCwFD6Jo?t=97

A mówię to dlatego, że wtedy pożałowałem, że nie jestem robolem na budowie tylko smutnym korpośmieciem otoczonym przez nudne baby z biura


@A_a jak musiałem pracować z kobietami na openspace najlepszym rozwiązaniem były ochronniki słuchu na strzelnice. Po prostu odcinałem się od ich pierdolenia.

2470fb83-e4b0-4785-9f94-18044b8c36bd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To ja mam inaczej. Godzinę przed budzikiem pojawia się ciśnienie a wraz z nim kalkulacje - wstać i iść? - nie bo się rozbudzę. I tak leżę i kminię 15 minut aż wreszcie w końcu i tak idę bo mus.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować