Tesla Y. Niemcy nie chcą już jeździć Teslami. Mają konkretny powód
W swoim weekendowym wydaniu niemiecki portal i gazeta Berliner Zeitung opisuje trochę zabawną, a trochę przerażająco smutną historię dwóch kibiców niemieckiej drużyny w piłce ręcznej, którzy podróż na odbywające się w Polsce mistrzostwa świata w piłce ręcznej, postanowili pojechać wypożyczoną Teslą Y. Niby dojechali, ale na pierwszy mecz na który jechali z zapasem czasowym i tak nie zdążyli. Chcesz poznać całą historię?
(...)
Ale Anton V. ma także i wnioski - samochód elektryczny ma sens jedynie w mieście i w przypadku posiadania własnej ładowarki domowej. Na dłuższych dystansach, szczególnie zimą, to nieporozumienie. W dodatku opłaty na publicznych stacjach ładowania były dwukrotnie wyższe, niż za paliwo na taki sam dystans do auta spalinowego.
Uwielbiam takie pierdzielenie Tesla to Tesla tamto...
W załączniku trasa hanover -> Katowice 800km
Ładowania:
8 minut na fajkę
27 minut na siku i fajkę w 3 godzinie jazdy.
36 minut bo byłem głodny to stanąłem na KFC.
Całość 8 godzin. 20% baterii na końcu. Cała trasa 140 km/h bez spiny temperatura na zewnatrz bliska zero.
Full Self Driving także pedałów dotykałem co godzinę i dojechałem wypoczęty. W katosach i Krakowie jest Supercharger także z palcem w tyłku całą trase można oblecieć.
Takie artykuły są pisane przez idiotów dla idiotów pod tezę że elektryki są do d⁎⁎y.
Pozdrawiam.
edit: teraz doczytałem, że korzystali z obcych ładowarek lol. Co to za artykuł?!
"Panie redaktorze bo ja zamiast ropy wlałem sok jabłkowy i zamiast 140km/h po autostradzie to straciłem 6 godzin bo mnie laweta wiozła." XD
@Sliwa przecież to wszystko dla beki. Da się jeździć elektrykiem po całej Polsce wzdłuż i wszerz pod warunkiem że jestem zorganizowany i planujesz sobie trasę bo jak nie jesteś to dasz się porwać przygodzie/drodze wyjedziesz na jakieś zadupie bo fajna droga flow, widoczki a jak już wrócisz do rzeczywistości schodząc na ziemię to odkryjesz że może i w pobliżu nie ma stacji szybkiego ładowania ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście parafrazując klasyka 👍😁
Tesli nie opłaca się naprawiać – większość samochodów trafia na aukcje lub na złom
Elon Musk poinformował, że firma Tesla planuje zmiany w projekcie i oprogramowaniu swoich pojazdów. Wszystko z powodu wysokich kosztów napraw oraz nierzadko mocno zawyżonych stawek ubezpieczeniowych.
Nie jest tajemnicą, że naprawa aut elektrycznych wymaga specjalistycznego sprzętu i - często - wykorzystania nietypowych technologii. W przypadku samochodów marki Tesla, sprzedażą oryginalnych części zajmują się wyłącznie autoryzowane serwisy, a to niekiedy oznacza wręcz absurdalne ceny.
@Miszcz_Joda ale dużo rzadziej się rozbija. Twarde dane mówią że minimum 50% więc nawet mimo kosztowniejsze lub niemożliwej naprawy koszt ryzyka jest mniejszy. Dla porównania, ubezpieczenie na kilkuletnie Porsche o wartości 240tys kosztuje ponad 10tys a ubezpieczenie na nową Teslę za 300tys kosztuje 6 tys zł
Z Tesla będzie tylko gorzej, to że linia montażowa Tesli bije rekordy i potrafi wypluc auto co 46 sekund a koszt produkcji jest niski jak na auto elektryczne odbywa się właśnie zmniejszeniem jej potencjału do napraw. Strukturalna bateria puchnie ten proces dalej.
Mi się podoba ten trend ponieważ powoduje to że auto po mocniejszym dzwonie jest nienaprawialne więc jest małe ryzyko że handlarz komuś takie auto wepchnie.
Tesla to szajs? Jednemu z kierowców w trakcie jazdy odpadła kierownica
Tesla ma niezbyt dobrą reputację jeśli chodzi o jakość wykonania swoich pojazdów. Ludzie od dawna narzekają między innymi na pojawiające się szczeliny w nadwoziu, kiepskie malowanie czy też “grzechotanie” plastikowych paneli znajdujących się we wnętrzu samochodu. Amerykańska firma poprawiła się w ciągu ostatnich lat, ale… dalej zdarzają jej się sytuacje nie do pomyślenia.
Jeden z użytkowników Twittera o nicku preneh24 napisał, iż jego kierownica w nowiutkim modelu Tesla Model Y po prostu odpadła podczas jazdy z rodziną po autostradzie. W poście na Twitterze możemy faktycznie zobaczyć zdjęcia i wideo przedstawiający zwisający element wyposażenia samochodu. Samochód został oficjalnie odebrany 24 stycznia, a sam incydent wydarzył się zaledwie niecały tydzień później - 30 stycznia.
I co gorsza, to nie pierwszy tego typu przypadek. W 2020 roku jeden z właścicieli Tesli Model 3, który przejechał zaledwie kilkaset kilometrów po odebraniu swojego samochodu z salon doświadczył podobnej sytuacji. Na szczęście nie na autostradzie, a podczas cofania na parkingu. W samochodzie miało wtedy brakować śruby mocującej kierownicę do kolumny deski rozdzielczej.
Kuriozum, prawda?
Wspomniany wyżej użytkownik Twittera po tej sytuacji miał stracić wiarę w Teslę i będzie żądał pełnego zwrotu pieniędzy za samochód. Co ciekawe, w całej sytuacji Tesla obciążyła użytkownika opłatą serwisową za naprawę… odpadającej kierownicy. Po udostępnieniu tej informacji firma Elona Muska wycofała fakturę za naprawę.
Tesla nie jest oczywiście jedynym producentem, który doświadcza podobnych problemów podczas produkcji swoich samochodów - nie widziałem jednak, aby w którymś z aut innych firm odpadła kierownica podczas jazdy. Dodatkowo, w ostatnim czasie przedsiębiorstwo Elona Muska bardzo często informuje klientów o konieczności przeprowadzenia specjalnych akcji serwisowych.
Albo własciciel bardzo chce to auto zwrócić po zapłacił za nie tydzień przed obniżką, w gre wchdozi też dotacja więc to że twierdzi teraz że stracił całe zaufanie i chce zwrócić auto może pasowac do tej wersji
Teslabot ma ważyć trochę ponad 50kg a podnosić ciężary o wadze 70kg. Ma porusza się z prędkością do 8km/h ze względów bezpieczeństwa, aby człowiek mógł mu bez problemu uciec. Również dla psychicznego spokoju człowieka ma posiadać przycisk odcinający mu połączenie z internetem
Silniki pozwolą na odzysk energii, więc np. schodząc po schodach będzie doładowywać baterię. Ta ma wystarczać na cały dzień przeciętnego użytku.