Ogladalem ostatnio Pan i Władca na krańcu świata z Russellem Crowem i przeżyłem szok jak w jednej scenie marynarze śpiewali Hiszpańskie Dziewczyny po angielsku xD
To pierwsza edycja, w której wrzucam swoją propozycję, więc witam wszystkich.
Moja propozycja, to debiutancki album niemieckiego zespołu Santiano.
Zespół poznałem przypadkiem, propozycja wyskoczyła sama w automatycznej playliście YouTuba.
Podobno powstali trochę z przypadku, grupa dźwiękowców zaczęła śpiewać szanty i tak im się spodobało, że stworzyli zespół. Grają mieszankę szantów, folk rocka, irlandzkiego folku i popu.
Słuchałem ich przy rąbaniu drewna i świetnie nadawał rytm pracy. Dzięki nim wiem, że niemiecka muzyka to nie tylko Rammstein.
Polskie szanty są pisane i śpiewane przez dziadków na Mazurach. Melodia kradziona i tekst o przygodach z Omegą na Śniardwach, a temat przewodni to wóda. Aż mnie strigerowało. Hej ho kolejkę nalej, gdzie ta keja i co? Statek? Okręt? Nie. Jacht. Czy byłeś kiedyś tam na Kongo River? Nie, bo pekaes tam nie dojeżdża.
brytolskie szanty - wsłuchujesz się przez 2 piwa i śpiewasz ze wszystkimi
polskie szanty - robisz tytuł dr nauk szantowych, przez 15 lat uczysz się tekstów a potem nikt i tak nie śpiewa bo nie zna słów a jak śpiewa to się myli xD